Ile razy w życiu zadawałeś sobie pytanie „Dlaczego?”. Ja sama – setki razy. Wystarczy, że spotka nas coś, co zupełnie chwieje naszym światem. Dlaczego może pojawiać się wtedy, gdy otrzymujesz tragiczną diagnozę, rozstajesz się z kimś bliskim lub niespodziewanie opuszcza Cię ktoś, kto obiecał, że będzie przy Tobie do końca życia. Dlaczego może brzęczeć w Twojej głowie po nieudanym egzaminie, rozpadzie przyjaźni lub kolejnej kłótni. To straszne dlaczego nie inspiruje, nie zachęca do przemyśleń, nie szuka rozwiązań tylko nakręca do złości, załamań i smutku.

 

Dlaczego mnie to spotkało?

Dlaczego on taki jest?

Dlaczego ja?

Dlaczego?

 

Po dlaczego może pojawić się coś jeszcze. Nikt mnie nie rozumie, jestem beznadziejna, mam pecha w życiu, nic mi się nie udaje. Wystarczy, że pozwolisz sobie na 5-10 minut myślenia w ten sposób, z całą masą roszczeń, niezadowolenia i wizji katastrofy. Z dawką obwiniania innych, całego świata i stawiania siebie w pozycji ofiary. Dlaczego niszczy pewność siebie i przekonuje (czasem skutecznie), że żyjesz w totalnie niesprawiedliwej rzeczywistości.

 

Czy Ty też miałeś w swoim życiu wiele okazji do zadawania sobie tego magicznego pytania dlaczego? Do obwiniania za swoje trudności Boga, rodziców, partnera? Może zakładałeś, że masz zawsze pod górkę, zawsze coś się wydarzy? Ja też tak miałam – wiele razy czułam niesprawiedliwość świata i kisiłam się w negatywnym myśleniu o swoim życiu. Zaczęło m to jednak uwierać – miałam poczucie, że skoro zrzuciłam na coś lub kogoś winę za ten trudny moment, nie mogę nic więcej zrobić. Sama sobie odbierałam odpowiedzialność za swoje życie. I uczyłam się bezradności. Myślę jednak, że wystarczy choć raz przeżyć chwilę, w której tych dlaczego jest zbyt wiele. Dobrze też porozmawiać z kimś starszym, kto powie po prostu: Tak już musi być. Mnie ostatnio dużo dała książka Wayne’a W. Dyera Tak miało być, która chyba miała do mnie trafić właśnie w tym momencie mojego życia.

 

wayne

Wayne W. Dyer powinien być znany każdemu, kto interesuje się rozwojem i medytacją. Dla mnie ten człowiek jest wielką inspiracją – oddał przecież całe swoje życie temu, co jest dla niego ważne. Po tym, jak odnalazł swój cel w życiu i określił swoją misję, dążył do urzeczywistnienia swoich marzeń i nie zrezygnował z tego, co dla niego ważne. Teraz, gdy żyje z białaczką, nie przestaje wierzyć w siłę pozytywnego myślenia i realizowania swoich celów i pasji. Nie zadaje sobie też pytania Dlaczego? Uznaje raczej, że tak miało być, a wszystko, co spotkało go w życiu jest konieczne, aby stał się sobą.

 

Moc. Wierzysz w to teraz? Masz w sobie pewność, że najgorsze sytuacje z Twojego życia są po prostu potrzebne? Choroby, traumy, trudności, utrata kogoś bliskiego, może nawet przemoc, gwałt czy tragedia? Jak uwierzyć w coś takiego? Jak pogodzić się z tym, że te wszystkie ciemne strony życia tak naprawdę nam służą? Nie odpowiem na te pytania. Pokażę Wam jednak kilka cytatów z książki, które mogą być wsparciem w tych cięższych momentach.

 

Nigdy nie zapominaj, że jesteś jedyny w swoim rodzaju. Nigdy nie zapominaj, że gdyby nie zaistniała potrzeba, abyś pojawił się na Ziemi w całej swojej niezwykłości, w ogóle nie przyszedłbyś na świat. Nigdy nie zapominaj, że bez względu na to, jak przytłaczające wydają się Twoje problemy i wyzwania życiowe, nawet jedna osoba może zrobić dużo dobrego. Tak naprawdę ważne zmiany na tym świecie zawsze następują z powodu jednego człowieka. Bądź tym człowiekiem. (Buckminster Fuller)

Co sądzę? Ten cytat zawieś w widocznym miejscu. Czytaj go regularnie, przypominaj sobie, że jesteś kimś niezwykłym i potrzebnym temu światu. Przekonuj do tego sam siebie – jeśli trzeba: każdego dnia. Jesteś tutaj PO COŚ!

Kiedy do działania pobudza Cię jakiś wielki cel, jakiś niezwykły projekt,  twoje myśli zrywają pęta, twój umysł uwalnia się od ograniczeń, twoja świadomość się rozszerza we wszystkie strony, a ty znajdujesz się w nowym, ogromnym i cudownym świecie. Uśpione siły, zdolności i talenty ożywają, a ty odkrywasz, że jesteś znacznie wspanialszą osobą, niż Ci się dotychczas wydawało. (Patandźali)

Co sądzę? W chwili kryzysu, trudości czy dramatu, a także wtedy, gdy po prostu nie wiesz, co masz ze sobą zrobić, poszukaj sobie celu, projektu czy wyzwania, które nakierunkuje Twoje działania. Zrób coś wyjątkowego: zorganizuj ogródek, w którym będziesz pracować, naucz się gotować, stwórz firmę, zacznij pisać bloga, zrób coś dodatkowego. Określ to jako projekt i zacznij nad nim regularnie pracować. Kryzys może zachęcać do oderwania się na chwilę od rzeczywistości. Daj sobie zatem prezent, który zaprocentuje. Działaj, aby odgonić od siebie ten trudny moment.

Kiedy uczeń jest gotowy, pojawia się nauczyciel. (przysłowie buddyjskie)

Co sądzę? Ten moment, w którym chcesz znów zadać sobie pytanie dlaczego może być właśnie Twoim nauczycielem. Potraktuj go w ten sposób – wygląda na to, że jeśli to coś dzieje się właśnie w Twoim życiu, oznacza to, że doskonale sobie ze wszystkim poradzisz!

 

wayne2

Nie sądziłam, ze taka książka może mnie aż tak zainspirować – znów powtórzę: widocznie to było to, czego właśnie potrzebowałam. Poleciłam ją już kilku osobom, Ciebie też zachęcam do zajrzenia do niej. Czyta się ją wspaniale, elementy biograficzne są przeplatane wielką mądrością i inspirującymi słowami, które trafiają prosto w serce.

Książka jest dostępna np. tutaj.  Dziękuję wydawnictwu Illuminatio za przesłanie mi tej książki. To było to!

 

 

Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn7Share on Google+2Pin on Pinterest2