EdytaZajac.pl cytat kwiecien3
“Myślałam, że ten dzień będzie naprawdę dobry. Wystarczyło spojrzeć za okno – słońce nieśmiało wygląda zza chmur i zapowiada poprawę pogody. W domu pachnie kawą, cynamonem i świeżym chlebem. Nie mogę się doczekać, gdy poczuję ten przepyszny smak ciepłego pieczywa i wiejskiego masełka. Przeciągam się zadowolona, na chwilkę chowam nos pod kołdrą i przymykam oczy na chwilę. Dobrze mi w tym ciepłym łóżku, w pachnącej pościeli. Ten dzień będzie dobry. Wiem to.
Nagle do pokoju wpada Ona. Jest prawie ubrana – ma na sobie spodnie, stanik i jedną pomalowaną rzęsę. W pierwszej chwili prawie stanęło mi serce – dobrze, że w końcu dotarło do mnie, że to Ona, bo chyba od razu zaczęłabym krzyczeć. Uśmiecham się pod nosem, ale tylko do siebie. Ona tego nieśmiałego, leniwego, porannego uśmiechu nie widzi – nie daje sobie szansy. Dzikim wzrokiem spogląda w stronę szafy i z prędkością furii przeszukuje moje ubrania. Chyba klnie. Nie może znaleźć bluzki? O tak, klnie na pewno. Teraz wrzeszczy do Niego, aby ten zrobił tę cholerną herbatę.
Poranna błogość zniknęła – siadam na łóżku, sama zaczynam się niepokoić, nie wiem dlaczego. Obok mnie lądują spodenki, bluzka i koszulka z długim rękawem. Skarpetek nie ma, ale są za to kolejne przekleństwa. Mamo, przepraszam. Nie wiem, gdzie one są.
Siada obok mnie na łóżku – rzęsa sterczy niedokładnie pomalowana. Dziki wzrok spogląda na mnie – czemu Ona nie jest miła? Poprzytulajmy się, proszę. Odsuwa mnie, każe się pośpieszyć, nie ma czasu, dlaczego nie umiesz szybciej, nie bądź niezdarą, zrozum, że mam spotkanie, znów się spóźnimy, nigdy nie możemy zdążyć na czas, nie rób już tej herbaty, do cholery. Smutno mi. Zaczynam płakać i tupać nogami. Chcę wrócić do łóżka. Chcę się uśmiechać. NIE! NIE! Nie ubiorę się! Odejdź! Gdzie są zabawki? Co się dzieje? Czemu jest mi źle?”

 

 

I w tym momencie zacząć się może dramat. Mama biegająca w pośpiechu po całym domu, próbująca zdążyć dosłownie ze wszystkim. Tata, trzymający się w  ryzach, walczący z chęcią wybuchu. Nerwowy poranek, płacz, krzyki i niezadowolenie. A dziecko? Dziecko nie czuje sytuacji i krzyczy głośniej od mamy. Zamiast grzecznie założyć bluzeczkę, wije się jak wąż. Zamiast uśmiechać się i podążać za spóźnioną mamą, idzie w tempie 0,3 cm na godzinę. I marudzi, płacze lub wybucha śmiechem. Patrzysz wtedy na tego malucha i zastanawiasz się, jakim cudem, w trakcie błogiego ciążowego rozmarzenia, myślałaś, że będzie łatwo. Słodki dzidziuś właśnie zmienił oblicze.

Trudne emocje u dzieci

Myślę, że niewiele na świecie jest dzieci, które przez 100% czasu zachowują się grzecznie. Słuchają rodziców na każdym kroku, nie wpadają w histerię, nie robią scen i nie zrzucają ze sklepowych półek najdroższych szklanych rzeczy. Za to na świecie jest mnóstwo maluchów, które przechodzą przez trudne dla nich etapy rozwoju emocjonalnego. Z każdym kolejnym rokiem dziecko dowiaduje się nowych rzeczy o sobie i tym, co czuje. Co ja mówię!? Nie tylko dziecko – dorosły też. Dojrzewamy, poznajemy siebie, przekonujemy się, że nie zawsze jest tak kolorowo, jak byśmy chcieli. Pojawiają się trudne do zrozumienia emocje, a wraz z nimi błędy.

Tak, dziecko też popełnia błędy i nie może zrozumieć tego, co czuje. Płacze, złości się i bije wszystkich w koło, gdy nie dostanie tego, czego w danej sekundzie życia chce. Krzyczy, bo czegoś mu się nie udało zrobić. Obraża się. Wyje – tak, wyje. Nie przegada z Tobą problemu. Nie powie Ci: Mamo, widzisz… smutno mi z powodu tej zabawki, której nie chcesz mi kupić. Choć nie jest mi tak naprawdę potrzebna, uznałam, że byłoby mi miło, gdybym zabrała ją do domu. Zależy mi na tym, aby mieć ciekawe, kolorowe rzeczy w pokoju. Niezmiernie cieszy mnie widok wielu zabawek – nawet jeśli nie bawię się nimi każdego dnia. Dzięki nim buduję sobie swój mały dziecięcy świat, do którego, wybacz Mamo, nie masz wstępu. Dziecko nie opowie Ci o swoich frustracjach, nie zapyta o sposób rozwiązania problemu, nie wyjaśni Ci motywów, które nim kierują.Dlaczego?

Bo nie potrafi.

Dziecko jest grzeczne, jeśli potrafi

Sfustrowany rodzic, który widzi leżące na podłodze dziecko wrzeszczące wniebogłosy najczęściej ma w głowie jedną myśl: gdyby tylko chciało być grzeczne, byłoby. Czy Ty też masz do dziecka żal? Też masz to maleńkie, tkwiące w Twojej głowie przekonanie, że maluch robi Ci na złość? Co to za wysiłek uspokoić, wstać, otrzepać ubranie i stać się grzecznym dzieckiem. Czemu problemem jest to nieszczęsne słuchanie rodzica? Przecież, gdyby tylko dziecko chciało, byłoby grzeczne.
I tu wkracza dr Ross W. Green, autor książki Trudne emocje. Obserwuje tych wszystkich rodziców, patrzy na te wszystkie złośliwe, niegrzeczne dzieci i proponuje zmianę myślenia… rodziców. Zamiast nastawienia negatywnego do dziecka, proponuje zmianę perspektywy:
 
Dziecko nie jest niegrzeczne, bo jest złośliwe.
Dziecko jest niegrzeczne, bo nie potrafi zachowywać się inaczej. Dana sytuacja go przerasta: boi się, nie wie, jak poradzić sobie z problemem, dopadają go trudne emocje, jest sfrustrowane. Jeszcze nie wie, jak sobie dać radę z tak wieloma wyzwaniami, które są przed nim. 

 

Twoją rolą, jako rodzica, jest zejście z rodzicielskiego piedestału i nauczenie dziecka, jak radzić sobie z trudnymi emocjami, które wstrząsają nim tak często. Książka Greena pokazuje w bardzo prosty sposób całą specyfikę myślenia dziecka – uwierz mi, różni się od tej dorosłej. Zachęca też, aby przestać wierzy w to, że dziecko manipuluje lub jest chore psychicznie. Nie, maluch po prostu uczy się życia – razem z Tobą, mamo.Dziś chciałabym zachęcić Was do zastanowienia się nad trudną sytuacją, która pojawia się bardzo często i (jak często się okazuje) w różnych etapach życia dziecka. Niemal każdy maluch w trakcie tzw. buntu dwulatka wpada w histerię – często też w miejscach publicznych. Wrzuca przedmioty z półek sklepowych, wrzeszczy, piszczy, bije, pluje, rzuca się po ziemi. Chce czegoś – zabawki, lizaka, wzięcia na ręce. Rozmiary jego złości są niewyobrażalne i często przerastają rodzica. Pojawia się wstyd, oczywiście wszyscy ludzie spoglądają z nieukrywanym i często mało życzliwym zaciekawieniem – pojawia się zażenowanie. Trudny moment.

 

 Pytanie: co wtedy robimy?

Właśnie – podzielcie się w komentarzach, jak reagujecie na trudne emocje u dzieci. Jestem ciekawa sposobów radzenia sobie z tym wszystkim – to jedno z najbardziej wymagających wyzwań dla rodziców. Podobno później jest z  górki (zobaczymy..).

 

Dziękuję Ci za przeczytanie tego artykułu - spędziłam mnóstwo czasu, tworząc go dla Ciebie. Tym bardziej będzie mi miło, jeśli pozostawisz po sobie znak! Bez informacji od Ciebie, ten blog nie jest kompletny. Bądźmy zatem w kontakcie!

  • Nie zapomnij o pozostawieniu komentarza - Twoje wnioski, przemyślenia i uwagi są dla mnie na wagę złota. Czytam je wszystkie i na ich podstawie tworzę kolejne artykuły.
  • Podziel się linkiem do tego artykułu - jeśli to, co napisałam jest dla Ciebie pomocne, interesujące lub poruszające, daj znać o nim znajomych i prześlij go dalej.
  • Dołącz do mnie na instagramie - to tam znajdziesz drobiazgi z mojego codziennego życia, moje własne wzloty i upadki w walce o harmonię, a także mnóstwo zdjęć przedstawiających to, jak staram się realizować swoje pasje, a nawet jak buduję dom na wsi.
  • Dołącz do mnie na facebooku - oprócz wszelkich aktualnych informacji, znajdziesz tam linki do ciekawych akcji, promocji książkowych, artykułów z innych stron i inspirujących filmików.
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn1Share on Google+1Pin on Pinterest0