obowiązki

 

W ciągu ostatniego roku kilka razy prowadziłam zupełnie nowy typ warsztatów z zarządzania czasem. Miałam przyjemność spojrzeć na ten temat z perspektywy dzieci, bo właśnie dzieci i ich mamy brały udział w spotkaniach. To coś zupełnie niesamowitego i wymarzonego dla mnie! Wyobraźcie sobie, jak inaczej mogłoby wyglądać Wasze życie, gdyby w szkole uczono Was zarządzania czasem, asertywności, budowania pewności siebie czy sztuki negocjacji? A radzenie sobie ze stresem? To by było coś! Tym bardziej się cieszę, że mogłam poprowadzić spotkanie dla dzieci i rodziców.

 

Dzisiaj chcę pokazać Wam jedną część materiałów szkoleniowych – tę dla mam. To może być dobra inspiracja dla tych rodziców, którzy mogą zastanawiać się nad tym, czy ich wymagania są odpowiednie do wieku dziecka. Myślę, że wychowywanie dziecka polega nie tylko na wożeniu go z zajęć dodatkowych na zajęcia dodatkowe. Ważne jest coś jeszcze – pokazywanie mu życia w drużynie – bo rodzina taką drużyną jest. Dziecko, które jest od początku zaangażowane w dbanie o dom i o rodzinę, rozwija się na wielu poziomach:

  • zauważa siłę pracy zespołowej – i przyjemność związaną z wykonywaniem wspólnych domowych prac. Przygotowywanie obiadu może być naprawdę czymś wspaniałym – szczególnie wtedy, gdy efekty są smaczne.
  • łatwiej docenia czyjś wysiłek – na przykład to, co robi mama, aby przygotować kolację
  • jest bardziej empatyczne – wykonywanie obowiązków w domu pozwala przekonać się na własnej skórze, że nic nie pojawia się za machnięciem czarodziejskiej różdżki – ktoś musi to wykonać.
  • nie jest oderwane od rzeczywistości – a często może się to dziać w chwili, gdy staramy się organizować czas dziecka tak, aby tylko je rozwijać. Obowiązkiem rodzica jest nauczyć swoje dziecko funkcjonować w życiu (poza komputerem, tabletem, ekranem telefonu czy salami zajęć dodatkowych).
  • jest samodzielne i pewne swoich umiejętności – pewność siebie opiera się o przekonanie o własnej skuteczności czy kompetencji. Jeśli dziecko wciąż jest wyręczane i ograniczane, nie spróbuje nigdy pewnych rzeczy, z czasem też może rezygnować z podejmowania ryzyka, wychodzenia ze strefy komfortu. O wiele fajniej jest patrzeć na dziecko, które wie, że sobie poradzić – w ten sposób czy inny.

 

 

Dla mnie angażowanie dzieci jest bardzo fajną przygodą – chociaż czasem trwa to o wiele dłużej niż bym chciała. Rozwieszanie prania z dwulatkiem trwa wieki. Krojenie warzyw z trzylatkiem (upartym!) wymaga anielskiej cierpliwości, a układanie książeczek z dwójką dzieci poniżej czterech lat zajmuje mnóstwo czasu – przecież każdą z nich trzeba przejrzeć, kilka trzeba przeczytać od deski do deski (Mamo, tego NIGDY nie czytaliśmy, prawda?), jakaś zaskakuje, jakaś jest chyba nowa. Mnóstwo razy wybieram też samodzielne wykonanie jakiegoś zadania, zbieram te zabawki porozrzucane po całym domu czy wycieram rozlane mleko. Jednak za każdym razem kiedy moje dzieci kończą kolejne zadanie, albo same wyrzucają śmieci, sięgają po ściereczkę lub układają swoje rzeczy na półce, czuję, że nie jestem w tym szaleństwie sama.

Dzisiaj chcę Wam pokazać tabelę, która może pomóc w określeniu, czy Wasze wymagania wobec dzieci są  porządku. A może są zbyt duże? Od razu zaznaczam, że nie mówimy tutaj o perfekcyjnym pościeleniu łóżka czy ułożeniu swoich ubrań w kosteczkę, ale o samo zajęcie się daną rzeczą. Dwulatek bez problemu może wyrzucić pieluszkę do kosza czy odnieść butelkę do zlewu. Pięcioletnie dziecko może pomóc w parowaniu skarpetek, a nawet pomóc w roznoszeniu ciuchów do szafek. I to wcale nie musi być droga przez mękę 😉 No chyba, że mama będzie zdruzgotana, że coś nie jest doskonale wykonane.

obowiązki domowe

Druk:

 

 

Co sądzicie o takim podziale obowiązków? Angażujecie swoje maluchy i większe dzieci do prac domowych?

Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn17Share on Google+4Pin on Pinterest7