tytułowe

Chyba najtrudniejszą rzeczą w tworzeniu rodziny jest walka z rutyną i nudą. Lubimy rutynę i nudę, prawda? Jest jakoś nam w nich bezpiecznie, rutyna kołysze nas do snu, a nuda głaszcze po głowie i zapewnia, że wszystko jest po staremu. Wszystko jest takie, jak kiedyś. Stałość, uporządkowanie i przewidywalność to bardzo ważna rzecz, szczególnie dla dzieci. Kiedy maluchy poznają ten dziwny, niezrozumiały świat, bezpieczny, spokojny i oczywisty dom jest wspaniałym schronieniem. Nie trzeba być dzieckiem, aby potrzebować rutyny i nudy. Ja sama najlepiej czuję się wtedy, gdy wiem, co się wydarzy, gdy nie muszę zmagać się z dziwnymi przeciwnościami losu. Po każdym mniejszym czy większym rozedrganiu zatapiam się w ciszy i na nowo próbuję utkać spokojną, nudną i przewidywalną rzeczywistość.

ALE!

Problem pojawia się jednak wtedy, gdy nuda i rutyna nie tylko zapewniają nam poczucie bezpieczeństwa, ale i zaczynają rządzić każdym dniem. Wszystko jest identyczne, jak wcześniej. Dzieje się to samo, tak samo spędzamy każdy wieczór. Może nawet sobie wmawiamy, że każda chwila spędzona na pracy, działaniu i realizowaniu wielu zaległych zadań to coś, co lubimy robić? A może tuż przed pójściem spać obiecujemy sobie (setny raz z rzędu), że od jutra będzie inaczej, że znajdziemy czas a robienie ulubionych rzeczy? Zajmiemy się czymś ciekawym?

Dla nas sposobem na wygonienie tej okropnej nudy i rutyny są od pewnego czasu gry planszowe. I nie ukrywam – nie znamy ich tak dużo, jak nasi znajomi. Zaczynamy kolekcjonowanie, coraz częściej spędzamy wieczory nad planszami i wymyślamy nowe konfiguracje tych gier, które już dobrze znamy. Mamy kilka gier w turystycznej wersji i te zabieramy ze sobą w podróż. Ja bardzo często wykorzystuję elementy planszówek podczas moich szkoleń i jestem pod wrażeniem, jakie mamy wtedy efekty.

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam naszą rodzinną listę życzeń. Czas przedświąteczny jest na to doskonałym momentem – tym bardziej, że w sklepach można zobaczyć same świetne oferty. Zapraszam Was do zajrzenia i po ciuchu liczę na to, że któryś z Mikołajów podrzuci nam nasze wymarzone gry. Takim Mikołajem może być mój Mirek. A nawet ja sama 😉

Zapraszam Was serdecznie!

Gry z postaciami z naszych ulubionych bajek

Zaczęło się od tego, że i mój mąż i ja od zawsze kochaliśmy kino. Chodziliśmy do kin studyjnych, spędzaliśmy wieczory oglądając i stare filmy sprzed lat i nowości, które są już częścią naszej historii. Z filmem Braveheart kojarzy mi się Londyn i maleńki pokoik, który wynajmowaliśmy wspólnie. Czasem potrafię przypomnieć sobie zapach tego miejsca, odcień fioletowej szafy, w której były moje rzeczy i widok zza okna na Stratford. Piękny czas. Za każdym razem, gdy widzę pomalowaną na niebiesko twarz Mela Gibsona, widzę nas. Ponad 6 lat temu.

Z cudownym filmem Wszystko dla niej kojarzy mi się letni, lipcowy Kraków, przepełniony ludźmi. Byliśmy wtedy kilka dni po ślubie, przepełnieni marzeniami i wizją tego, jak ułoży nam się życie. Wciąż rozmawialiśmy wtedy o planach, celach i o tym, co musi się w naszym życiu wydarzyć, a nad czym na razie nie będziemy myśleć. Magiczny czas.

Z Dynastią Tudorów kojarzy mi się nasz najbardziej beztroski czas. Maleńki, mikroskopijny pokoik, w którym mieliśmy więcej rzeczy niż w naszym obecnym mieszkaniu. Moje blogowe początki, bardzo, bardzo nieśmiałe. Hana w moim brzuchu, szybkie decyzje o wielkich zmianach, plany i dużo nadziei.

Zawsze to kino, aktorzy i kolejne historie były w naszym życiu. I chyba zawsze będą. Miłością do opowieści pokazywanych na ekranie całkiem niechcący zaraziliśmy dzieci. Od czasu do czasu robimy sobie wieczór filmowy, z pysznymi przekąskami i wielkim kocem. Co najlepsze, M. ma swoją ukochaną kreskówkę, ja mam swoją – chyba dobrze się zgraliśmy. Nasze maluchy mają swoje ulubione bajki, uwielbiają odgrywać kolejne sceny i oczywiście kochają zabawki związane z ulubionymi bohaterami. Postanowiłam w związku z tym poszperać trochę w internecie i poszukać gier planszowych, które mogłyby zachwycić wszystkich w naszej małej rodzince. Znacie te gry?

Gry artykuł

1/2/3/4

Edu Karty Emocje (Świnka Peppa)

To jeden z moich faworytów. Karty edukacyjne ze Świnką Peppą i jej przyjaciółmi mają za zadanie pomóc dziecku w nauce emocji. Inteligencja emocjonalna to bardzo ważny temat (prowadzę w grudniu webinar na ten temat). Dzięki rozumieniu emocji, umiejętności ich nazywania i okazywania ich, każdy z nas może o wiele lepiej radzić sobie w życiu. Maluch, który uczy się emocji od najmłodszych lat o wiele spokojniej przechodzi małe i duże kryzysy, łatwiej się uspokaja w tych trudniejszych chwilach i przede wszystkim potrafi powiedzieć, czego potrzebuje.

Węże i drabiny (Kraina Lodu)

Frozen to jedna z naszych najukochańszych bajek i oczywiście ta gra nie mogła nie znaleźć się na mojej liście marzeń 🙂 “Węże i drabiny” znam z dzieciństwa – pamiętam, że moja kuzynka przywiozła tę grę z Anglii i grałyśmy w nią całymi dniami. Już nie pamiętam zasad, ale pamiętam, co się wtedy działo – szaleństwo, granie do późna, kłótnie, a nawet obrażanie się! Następnego dnia zaczynałyśmy wszystko od nowa.

Dino Farm (Dobry Dinozaur)

Nie wiem już, ile razy oglądaliśmy “Dobrego dinozaura”. Piękna opowieść, troszkę smutna, pokazująca, jak wyglądałby świat, gdyby dinozaury nie wyginęły. Czy ludzie rzeczywiście byliby maskotkami tych wielkich stworów?  W bajce Arlo i jego rodzina mają farmę, która daje im plony i możliwość przeżycia w trudnych warunkach. W tej grze mamy podobną sytuację – jest farma, jest cała rodzina, która potrzebuje pokarmu i są też małe szkodniki, które podkradają wyhodowane smakołyki.

Memory (Sekretne Życie Zwierzaków Domowych)

W naszym domu numerem jeden są zwierzęta – mamy już pieska, teraz moja Hana marzy o szarym kotku. Bajka o zwierzakach domowych to jak opowieść o naszej Sienie. Co nasz psiak robi, gdy nas nie ma? Też przeżywa przygody, czy może leniwie spędza czas na kanapie? To memory ze zwierzakami domowymi jest na mojej liście najbliższych zakupów – gra tego typu może być już wykorzystywana do zabawy z maluchami poniżej 3 lat (wystarczy wybrać mniejszą ilość kart i kroczek po kroczku ćwiczyć spostrzegawczość).

gry planszowe 2

1/2

Monopoly Junior (Kraina Lodu)

To jest gra na deser – oczywiście wybrałabym motyw Krainy Lodu, który w naszym domu jest numerem jeden. Podobno już 5-latki mogą zasiąść do tej gry, dlatego dla nas byłaby idealna. Monopoly uczy strategii, sprytu, szukania rozwiązań i podejmowania decyzji – a wszystko to dzieje się przy okazji zabawy ulubionymi figurkami z bajki.

Boom Boom (Kraina Lodu)

O grach Boom Boom słyszałam od koleżanki. Podobno jest szaleństwo, dzieci spędzają mnóstwo czasu nad kartami i do tego można wzbudzić w dziecku ducha rywalizacji – czemu nie 😉 Myślę, że gry planszowe mają nie tylko wpływ na uczenie się, ćwiczenie spostrzegawczości czy koncentracji. Równie ważne jest to, że dziecko zdobywa nowe doświadczenia – czasem przegrywa, czasem odnosi zwycięstwo, ale też może sprawdzić, czy ulegnie pokusie oszukiwania.

Gry pięknie wydane

Kiedy ja byłam w waszym wieku – tak chciałabym powiedzieć głośno i wyraźnie do wszystkich tych osób, które są ode mnie młodsze o 10 czy 15 lat. Kiedy ja byłam dzieckiem, a później nastolatką, gry planszowe, książki czy inne papierowe rzeczy nie były jakieś nieprawdopodobnie pięknie. Po prostu były. Chyba dlatego dzisiaj tak zachwycam się wszystkim, co jest ślicznie wydane i ma cudowne ilustracje. Ze stosu gier planszowych dla dzieci wybrałam kilka, które sposobały mi się najbardziej. A może coś pominęłam?

 

 

 

1/2/3/4

Super Farmer z Rancha

Historia tej gry jest niesamowita! Wyobraźcie sobie, że nie jest to żadna nowość, ale gra stworzona w czasie okupacji niemieckiej przez wybitnego polskiego matematyka. Gra popularna – przede wszystkim w czasie wojny, kiedy ludzie szukali pociechy, spokoju, oderwania od smutnej rzeczywistości. Po wielu latach Granna postanowiła pokazać tę grę Polakom raz jeszcze (pełną historię można przeczytać tutaj).

Mnie najbardziej zauroczyło to, jak “SuperFarmer” wygląda. Przepiękne ilustracje Piotra Sochy, zwierzątka przedstawione w uroczy sposób i sama gra, która nie tylko cieszy oko, ale i wygląda na bardzo interesującą. U mnie kolejny faworyt przede wszystkim dlatego, bo mój Maksymilian kocha zwierzątka.

Serowa uczta

Po obejrzeniu tej gry i przeczytaniu instrukcji mam ochotę sięgnąć po nią już teraz, kiedy moja Hana ma 4,5 roku. Temat idealny (moja córka jest kociarą totalną), jest rywalizacja, jest poszukiwanie sprytnych rozwiązań i podejmowanie decyzji.

Niezła draka

Ilustracje i pomysł na grę idealne!

Zwierzaki cudaki

Tej gry jestem bardzo ciekawa. Mamy w domu mnóstwo książek o zwierzakach, dzieci uwielbiają grać w kamień, kochamy Rok w Lesie i leksykony przyrodnicze dla dzieci. Maluchy znają nazwy przeróżnych zwierząt i chyba nadszedł czas na małe kombinowanie 🙂 Zwierzaki Cudaki to gra, w której najważniejsza jest spostrzegawczość i refleks. Przepiękne grafiki Tomasza Larka i pomysły na naprawdę cudaczne zwierzęta podobno świetnie się sprawdzają podczas rodzinnych wieczorów z planszówkami. Jestem bardzo ciekawa.

Gry nie tylko ciekawe, ale i edukacyjne

Wiem, że jest trend związany z tym, aby na każdym kroku serwować dzieciom jakieś doświadczenia edukacyjne. Ma być mądrze, ma się udać coś poprawić, ulepszyć, dać lepszy start. Szczerze mówiąc, takim podejściem to ja już od dawna jestem zmęczona. Mam wrażenie, że nie pozwalamy dzieciom na przeżywanie beztroskiego dzieciństwa. Zamiast tego chcemy upewnić się, że zrobiliśmy wszystko, aby przyszłość maluchów była jak najlepsza, jak najmądrzejsza. Ouć. A zabawa? Czy to nie jest tym najlepszym startem?

Mimo mojego wielkiego sprzeciwu wobec prze-uczania dzieci, uwielbiam sięgać po gry planszowe i zabawy, które są przede wszystkim frajdą dla dzieci. To świetnie spędzony czas jest dla mnie priorytetem. I dlatego postanowiłam wybrać też takie gry, które zapewniają zabawę, przy okazji ucząc tych wszystkich mądrych rzeczy.

Edukacyjne

1/2/3/4

Przygody Jaszczurki i jej męża Węża

Tutaj zadziałał na mnie tytuł – od razu robi się ciekawie. Gra ma za zadanie wspierać dzieci w rozwoju mowy, dbać o ich słownictwo, ale i uczyć relacji przyczynowo-skutkowych. Do tego dodajmy opowiadanie historii i wzmacnianie kreatywności. Myślę, że taką grę mogłabym wykorzystać podczas niektórych szkoleniowych ćwiczeń 😉

Dzień i noc

Ta gra mnie po prostu zauroczyła. Oprócz pięknych klocków mamy w zestawie książeczkę z zadaniami na dzień i na noc. Są trudniejsze wyzwania i prostsze, ale jest jedna rzecz, która je łączy – chiński teatr cieni. Podobno ta łamigłówka wywodzi się z teatru latarnianych cieni. Takie historie uwielbiam. Dziecko nie tylko uczy się samego układania klocków w różnych konfiguracjach, ale i sprawdza, jak świat wygląda z różnych perspektyw. Dodajmy do tego logiczne myślenie, wyobraźnię przestrzenną – dobrze uczyć się tego wcześniej czy później.

Kamelot

To gra podobna troszkę do Dni i Nocy – zawiera klocki, które mają pomóc nam w znalezieniu rozwiązania. Temat doskonały jeśli kocha się historyjki o księżniczkach i rycerzach. Zadanie jest dość poważne: podczas gry musimy zrobić wszystko, aby księżniczka znalazła drogę ucieczki, a rycerz mógł pomóc ukochanej. Oprócz drewnianej układanki dostajemy też książeczkę z zadaniami. Kamelot ma uczyć logicznego myślenia, wspierać wyobraźnię przestrzenną i ćwiczyć dziecko w podejmowaniu decyzji.

Nogi stonogi

To mocny zawodnik dla mnie – zastanawiam się nad dorzuceniem jej do naszej kolekcji tuż przed Świętami. Mój Maksymilian ma 2,5 roku, Hana ponad 4 lata. Gra podobno świetnie sprawdza się już u takich maluchów. Dzieci, przy okazji zbierania jak największej ilości butów dla robaczka, uczą się liczyć, rozróżniać kolory i planować swoje działania. Troszkę strategii, odrobina rywalizacji. Dla mnie dodatkowym plusem są kostki do gry, które już widzę na sali szkoleniowej 😉

Gry planszowe3

1/2/3

Hippocampus, Było sobie życie

Wiem, że na tę grę będę musiała jeszcze długo czekać, bo moje dzieci są za małe, ale nie mogłam Wam o niej nie wspomnieć. Nie mogę się doczekać momentu, w którym pokażę moim bąblom tę piękną bajkę, którą oglądałam zawsze z moim bratem. Pamiętam, że byliśmy nią zafascynowani – czasem myślę sobie, że mój brat wybrał medycynę pod wpływem tego, co wciąż oglądaliśmy. I mamy tutaj do tego wszystkiego grę planszową! Bajka! A może w ramach wspomnień pomyślę o takim właśnie prezencie dla mojego brata? 😉

Kotobirynt

Znów temat dla mojej małej kociary i to w pięknym wydaniu. Widziałam tę grę u znajomych i rzeczywiście dzieci szalały podczas rozgrywki – takiego czegoś potrzebujemy w naszym domu. Kotobirynt jest grą, dzięki której możemy pomóc kociakom w znalezieniu nowego domu. Tutaj widzę szansę na rozmowę z dziećmi o emocjach, o opiece nad innymi, o braniu odpowiedzialności za takie ważne rzeczy. Mamy tu opcję rozwijania inteligencji emocjonalnej dziecka. Sama gra uczy myślenia taktycznego, spostrzegawczości, ale i radzenia sobie z tym, że na niektóre rzeczy nie mamy wpływu (o wygranej czasem decyduje zwykłe szczęście).

Lisek Chytrusek

Gier zręcznościowych nie mamy jeszcze w naszej kolekcji, ale chyba powinno się to zmienić. Jestem ciekawa, jak poradziłyby sobie z nią moje dzieci. Zasada jest prosta: za pomocą jajek mamy przegonić lisa, który bardzo chce pożreć kury. Brzmi to bardzo dobrze i ciekawie wygląda to na zdjęciach. Czego maluch uczy się przy okazji zabawy? Przede wszystkim bierzemy tutaj na warsztat umiejętności manualne. Już małe dzieci warto w tym ćwiczyć – rozwijające się ciało wpływa na rozwijający się mózg. Im więcej ruchu ma dziecko, tym lepiej pracuje jego umysł i integrują się zmysły.

Dla mamy i taty

Nasza planszówkowa historia jest dość krótka. Tak naprawdę wszystko zaczęło od znajomych, którzy przynieśli do nas kilka pudełek z ich ulubionymi grami. Ja byłam sceptyczna – nie pamiętam z dzieciństwa zbyt wielu naprawdę ciekawych gier. Mój Mirek był natomiast uprzejmy. Nie odmówił, nie chciał, aby nasi goście poczuli się urażeni. No trudno, zagraliśmy. Muszę Wam powiedzieć, że to, co się później wydarzyło było niezłym pstryczkiem w nos dla nas. Bawiliśmy się świetnie, czas minął błyskawicznie, a my nie mieliśmy dość. I właśnie tak się zaczęło. Dzisiaj mamy kilka uubionych gier w domu, czaimy się na kolejne, ale i zaczęliśmy wspólnie grać w gry, które można ściągnąć na telefon (polecam Heads up!). Troszkę nam się pozmieniało w głowach. Właśnie – lista marzeń. Dzisiaj chcę Wam pokazać kilka gier, o których marzymy. W nowym domu będziemy  mieć na gry specjalne miejsce 😉

Gry planszowe4

1/2/3/4

Pan tu nie stał!

Lista marzeń numer jeden – gra, która łączy w sobie wszystko to, co lubimy. Jest historia (temat prosto z PRL-u, stanie w kolejce, rywalizacja), jest pięknie wykonana grafika i rywalizacja, którą uwielbiamy.

Ego

Graliśmy kiedyś w podobną grę (nie pamiętam tytułu) chyba do 5:30 nad ranem z grupą przyjaciół. Wszystkie dzieci spały, a my nie mogliśmy oderwać się od tej planszówki. Tutaj mamy podobne zasady – pytania i obstawianie odpowiedzi danej osoby. Dla mnie bajka, tym bardziej, że taką grę można wykorzystać do poznawania drugiego człowieka. Marzę!

Barcelona czy Werona

Och, tego bym chciała! Gra planszowa, która łączy podróżowanie z uczeniem się nowych rzeczy. Jestem pewna, że o Europie nie wiemy wszystkiego. Może to też sposób na przetrwanie tęsknoty za wyjazdami?

Mali Powstańcy

Filmy i seriale o powstaniu, okupacji i wojnie są zawsze u nas numerem jeden, dlatego na liście życzeń nie może być właśnie tej gry. Zadaniem graczy jest szybkie rozniesienie rozkazów po terenie Warszawy właśnie w czasie powstania. Z czasem taka gra będzie świetną opcją do uczenia dzieci historii, ale dla nas byłaby samą przyjemnością już teraz. Mam nadzieję, że mój Mirek zajrzy na bloga 😉

Gry planszowe5

1/2

Gierki Małżeńskie

W instrukcji można przeczytać: udowodnijcie innym graczom, że jesteście dla siebie stworzeni. I tu jestem ciekawa, co by nam wyszło 😉

I know

Pragnę!

Lista życzeń się koompletuje, mam nadzieję,  że kroczek po kroczku uzupełnimy naszą kolekcję planszówek. Powiem Wam, że gry to rzeczywiście bardzo ważna rzecz w domu. Oczywiście o wiele łatwiej jest włączyć dziecku bajkę i mieć spokój na pewien czas. Łatwiej pewnie włączyć grę komputerową i mieć chwilę dla siebie. Uwierzcie mi, że łatwiej spędzić kolejne wieczory nad pracą, nadganianiem zaległości i zajmowaniem się wszystkimi najważniejszymi obowiązkami w domu. To mamy w głowie przede wszystkim. Ale czy nie chodzi raczej o to, aby tworzyć sobie wspomnienia, które będą zawsze częścią nas? Pamiętamy emocje swoje, emocje innych, to jak się czuliśmy w czyimś towarzystwie. Jeśli dziecko wciąż i wciąż ogląda bajki (czasem te same w kółko) nie buduje sobie wspomnień opartych o emocje. Emocje były za pierwszym czy drugim razem. Taki maluch wtłacza się po prostu w opowieść i zabija czas. I podobnie – wieczór (kolejny z rzędu!) spędzony w ten sam sposób zlewa się z pozostałymi wieczorami. Wtedy zadajemy sobie pytanie: kiedy ten czas minął? No właśnie minął wtedy, gdy byliśmy zajęci wszystkimi ważnymi zadaniami.

To może planszówki?

Znacie którąś z gier z mojej listy życzeń? A może polecicie mi grę, którą koniecznie powinnam poznać? Dajcie znać w komentarzach – dopiero wchodzimy w ten świat 🙂

Dziękuję Ci za przeczytanie tego artykułu - spędziłam mnóstwo czasu, tworząc go dla Ciebie. Tym bardziej będzie mi miło, jeśli pozostawisz po sobie znak! Bez informacji od Ciebie, ten blog nie jest kompletny. Bądźmy zatem w kontakcie!

  • Nie zapomnij o pozostawieniu komentarza - Twoje wnioski, przemyślenia i uwagi są dla mnie na wagę złota. Czytam je wszystkie i na ich podstawie tworzę kolejne artykuły.
  • Podziel się linkiem do tego artykułu - jeśli to, co napisałam jest dla Ciebie pomocne, interesujące lub poruszające, daj znać o nim znajomych i prześlij go dalej.
  • Dołącz do mnie na instagramie - to tam znajdziesz drobiazgi z mojego codziennego życia, moje własne wzloty i upadki w walce o harmonię, a także mnóstwo zdjęć przedstawiających to, jak staram się realizować swoje pasje, a nawet jak buduję dom na wsi.
  • Dołącz do mnie na facebooku - oprócz wszelkich aktualnych informacji, znajdziesz tam linki do ciekawych akcji, promocji książkowych, artykułów z innych stron i inspirujących filmików.
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn4Share on Google+1Pin on Pinterest1