atrakcyjność

Ciało. No właśnie – ciało. Czy myślenie o samorozwoju często wiąże się z myśleniem o tej sferze? A może raczej staramy się zadbać o umysł, o rozwijanie kompetencji, zwiększanie swojej własnej konkurencyjności? Bywa różnie. Ja sama od ponad roku staram się jak najbardziej intensywnie rozwijać mój prywatny projekt “Najlepsza do…” i przyznaję, że to dość wymagające wyzwanie. Zasada jest bardzo prosta: do swoich 30 urodzin chcę stać się najlepszą wersją siebie. To znaczy, że przestaję odkładać swoje plany na wieczne później, przestaję też czekać na odpowiedni moment czy nastrój. Ważne jest to, co robię tu i teraz – to, co robię dla swojego ciała, duszy i umysłu. Do projektu dołączyły do mnie dziewczyny – jest nas już ponad 700! Inspirujemy się dzień po dniu, działamy bardzo intensywnie i co najważniejsze, dbamy o to, aby żadna z ważnych sfer nie została zapomniana – na przykład ciało.

I powiem Wam, że ten temat to rzeczywiście ważna rzecz – żałuję, że tak rzadko pisałam o nim na blogu. Czas na ruszenie z miejsca! Dzisiaj chcę powiedzieć Wam o jednym z najbardziej inspirujących badań naukowych. Wyniki eksperymentu dały mi do myślenia i przypominają mi się w te dni, kiedy “nie chce mi się” skupić na ciele, zadbać o siebie bardziej. Temat numer jeden: atrakcyjność. Temat numer dwa: czy zależy od urody? Temat numer trzy: jak sobie jej dodać?

Od czego zależy atrakcyjność?

Chyba od zawsze mówi się o kobiecej intuicji, jednak okazuje się, że jest ona niczym w porównaniu z intuicją mężczyzn. Wiemy doskonale, że to kobiety są bardziej skoncentrowane na własnym wyglądzie, statystycznie częściej spoglądają w lustro, a ich emocje w większym stopniu niż u panów koncentrują się na urodzie. Ich poczucie atrakcyjności zależy od wielu czynników, niekoniecznie od ogólnej urody.

Zespół Mare Lohmus z Uniwersytetu Uppsala w Szwecji sprawdził czy mężczyźni potrafią odczytać subtelnie i praktycznie niezauważalne stany psychiczne kobiet, oczywiście te związane bezpośrednio z ich własnym poczuciem atrakcyjności.

Badanie było bardzo proste, ale i ciekawe: do eksperymentu wybrano 25 kobiet, które ubrano w różne ciuchy. Jak każda z nas się domyśla, nie każdy krój sukienki czy rodzaj dekoltu jest dla nas komfortowy i podkreśla nasze atuty. Dzięki wykorzystaniu tych subiektywnych odczuć kobiet badanych, Mare Lohmus stworzyła trzy sytuacje, w których znalazła się każda z badanych:

  • sytuacja, w której ubiór podobał się kobiecie i czuła się w nim bardzo atrakcyjnie
  • sytuacja, w której ubiór był wygodny, ale nie wpływał na poczucie atrakcyjności badanej
  • sytuacja, w której kobieta uważała swój ubiór za nieatrakcyjny i czuła się w nim brzydko

Każdy z tych zestawów został sfotografowany, z zaznaczeniem, aby osoby badane nie okazywały czy ich ubrania podobają im się i jak atrakcyjnie się w nich czują. Wszystkie trzy zdjęcia każdej z kobiet były następnie oceniane przez mężczyzn, którzy mieli stwierdzić, która z twarzy przedstawionych na zdjęciach jest najbardziej atrakcyjna.

Inni ludzie dobrze wiedzą, czy czujemy się atrakcyjni czy nie

Wyniki badań powinny przekonać wszystkich ostatecznie, jak wielka siła tkwi w ubraniach, które nam się podobają. Okazało się, że najbardziej atrakcyjne kobiety to te, które czuły się bardzo dobrze i bardzo atrakcyjnie w swoim ubraniu – pasowało ono do nich i do ich osobowości i podkreślały te aspekty ich ciała, które były według nich najlepsze. Nieatrakcyjne kobiety, według ocen mężczyzn to te, które nie czuły się dobrze w ubraniach, które im zaproponowano.

Badanie wykazało coś niezwykle istotnego: związek między wyglądem zewnętrznym, odczuwaną pewnością siebie (wynikającą z wyglądu zewnętrznego) oraz tym, jak otoczenie nas postrzega.

Wniosek: przy wyborze ubrań kierujmy się tym, czy dodają nam one urody, wzmagają poczucie atrakcyjności i zapewniają pewność siebie. Warto bardziej się postarać w doborze dodatków czy obuwia. Dzięki temu wpłyniemy nie tylko na nasze samopoczucie, ale zapewnimy sobie również sukces w kontaktach społecznych – wywołując pozytywne oceny otoczenia. Dobrze przecież pamiętać o tym, że osoby atrakcyjne chętniej przyjmowane są do pracy, częściej osiągają swoje cele w sądach i urzędach, unikają mandatów czy też awansują. A najciekawsze jest w tym wszystkim to, że atrakcyjność niekoniecznie wiąże się z tym, czy wpisujemy się w kanony urody czy też nie.

Jest to jakaś informacja, prawda?

Więcej informacji na temat badań i ich szczegółowy opis znajdują się na stronie.

Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Share on Google+4Pin on Pinterest0