BANG blog

Chyba nie mogłabym zatytułować tego tekstu inaczej. Jest przecież początek grudnia, ja po raz kolejny przechodzę, krok po kroku, projekt “30 dni do zmian” i przygotowuję się do kolejnej premiery Magazynu Psychologicznego BANG! I powiem Wam, że pracy jest mnóstwo. Z jednej strony moje dziewczyny ostro działają w ramach składu, redakcyjnych drobiazgów i dużych rzeczy. Debatujemy, zastanawiamy się i odhaczamy kolejne rzeczy. Z drugiej strony jestem ja z tym moim marzeniem o Magazynie BANG! Moja lista rzeczy związanych z premierą jest chyba nieskończona. Poprawiam, denerwuję się, uspokajam, jestem zadowolona, później nie jestem zadowolona w ogóle.

Dzisiaj chcę Wam przypomnieć o Magazynie i powiedzieć kilka słów o tym, jak można spełniać marzenia. BANG! jest jedną z tych rzeczy, o których sobie kiedyś śniłam i które wydawały mi się zawsze absolutnie nierealne. Wyobraźcie sobie nastoletnią Edytę (nie-Zając), która marzy o tym, aby mieć swoją własną gazetę. Marzy o tym, aby stworzyć coś w 100% odpowiadającego jej wizji. Marzy o zebraniu wokół siebie ludzi, którzy są kopalniami inspiracji i wiedzy. Jednocześnie mieszka w małej wiosce na południu Polski i nie ma bladego pojęcia o tym, jakim cudem takie wielkie plany mogłyby kiedykolwiek stać się rzeczywistością.

Dziesięć lat później mam kilkanaście osób skupionych wokół Magazynu BANG! i Psychologii w Polsce, stworzyłam gazetę dostępną dla każdego (bezpłatną i z możliwością pobrania) i ma poczucie, że robię coś, co naprawdę ma znaczenie dla ludzi. Wyciągam psychologię z książek i pokazuję światu, że wszystkie te rzeczy można wykorzystać w życiu. I nie robię tego sama!

I mam dzisiaj taką refleksję właśnie. Jeśli jesteście w takim momencie w życiu, kiedy nie wierzycie w możliwość realizacji swoich marzeń, pomyślcie o mnie. Pamiętam jak wiele rzeczy próbowało stanąć mi na drodze w minionych latach. Bardzo dobrze pamiętam te relacje z ludźmi, które obdzierały mnie z poczucia własnej wartości. Doskonale pamiętam o zatrważających zbiegach okoliczności.

Ale najlepiej pamiętam o tych momentach, w których dosłownie wkurzałam się na rzeczywistość i wykrzykiwałam “Ja wam pokażę!” i pokazywałam. Nawet jeśli bardzo mi się nie chciało. Nawet jeśli bolało. Nawet jeśli bardzo się bałam. Nawet jeśli przez te wszystkie rzeczy sama przestawałam wierzyć w siebie. Nawet jeśli wciąż słyszałam, jak bardzo to jest bez sensu. Myślę sobie, że warto czasem mocno się zirytować na świat i na to, co niedobre. Nie zawsze będzie wszystko doskonale układało się w naszym życiu, to oczywiste. Czasem problemy zmiotą nas z powierzchni ziemi. Czasem naprawdę chce się uciekać – i właśnie to jest moment na wkurzenie.

Jeśli się już wkurzysz, zacznij działać.

Zrób mały krok dzisiaj.

Jutro zrób kolejny mały krok.

Dziękuję Ci za przeczytanie tego artykułu - spędziłam mnóstwo czasu, tworząc go dla Ciebie. Tym bardziej będzie mi miło, jeśli pozostawisz po sobie znak! Bez informacji od Ciebie, ten blog nie jest kompletny. Bądźmy zatem w kontakcie!

  • Nie zapomnij o pozostawieniu komentarza - Twoje wnioski, przemyślenia i uwagi są dla mnie na wagę złota. Czytam je wszystkie i na ich podstawie tworzę kolejne artykuły.
  • Podziel się linkiem do tego artykułu - jeśli to, co napisałam jest dla Ciebie pomocne, interesujące lub poruszające, daj znać o nim znajomych i prześlij go dalej.
  • Dołącz do mnie na instagramie - to tam znajdziesz drobiazgi z mojego codziennego życia, moje własne wzloty i upadki w walce o harmonię, a także mnóstwo zdjęć przedstawiających to, jak staram się realizować swoje pasje, a nawet jak buduję dom na wsi.
  • Dołącz do mnie na facebooku - oprócz wszelkich aktualnych informacji, znajdziesz tam linki do ciekawych akcji, promocji książkowych, artykułów z innych stron i inspirujących filmików.
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn1Share on Google+0Pin on Pinterest0