Najlepsza do. fern

Za chwilę minie mi 6 lat blogowania – kiedyś zaczęłam tę moją historię nie spodziewając się tego, co mi pisanie bloga da. Szczerze mówiąc, nie do końca wierzę w to, że z tak przypadkowej decyzji taka dobra rzecz dla mnie powstała. Pamiętam ten dzień lutego, kiedy jechałam tramwajem i pomyślałam, że mój tekst o dążeniu do doskonałości powinnam udostępnić gdzieś na jakiejś stronie. Bardzo nieśmiało pomyślałam, wróciłam do domu, wpisałam w google jakąś frazę o publikacji i wpadłam na hasło “blog”. Tego samego dnia powstał mój własny blog. I aż dziwię się, że mimo tego, że nie miałam bladego pojęcia o tym, jak to się robi, nie miałam też pieniędzy na inwestycje w ten biznes, dziś traktuję tę stronę jako część mojej pracy.

Każdy rok pisania dał mi coś innego – ten 2016 rok przyniósł mi całą masę wyzwań, ale i wykopał mnie daleko poza moją strefę komfortu – na przykład poprzez projekt Najlepsza do…  W połowie roku zaprosiłam dziewczyny czytające mojego bloga do udziału w akcji dość wymagającej. Jak stać się lepszą wersją siebie? Działać codziennie.

W ramach projektu raz na jakiś czas (ostatnio w połowie każdego miesiąca) prowadzę webinar w facebookowej grupie. Postanowiłam podzielić się z Wami kilkoma lekcjami projektu, które mogą być ważne nie tylko dla moich dziewczyn, ale i dla szerszego grona. Mam nadzieję, że te nasze najlepsze lekcje staną się tutaj małym rytuałem.

#1 Najlepsze lekcje

W ramach projektu Najlepsza do… stawiamy sobie przeróżne cele. Zasada jest jedna: określamy sobie szczególną datę w naszym życiu, która będzie czasem podsumowań. Dla mnie tą datą jest 20 czerwca 2018 roku – dzień moich 30 urodzin. Dążę do tego, aby stać się najlepszą wersją siebie właśnie do trzydziestki. Staram się być Najlepsza do 30 i dotyczy to nie tylko sfery zawodowej, ale przede wszystkim balansu w moim życiu. Stawianie sobie celów w tym projekcie jest tak naprawdę odpowiadaniem sobie na pytanie: “Jaka chcę być do tej mojej magicznej daty?”. Jaka w sensie zawodowym? Jaką mamą? Jaką żoną? Jaką przyjaciółką? Jakim człowiekiem? I muszę Wam powiedzieć, że pięknie to nam działa!

Dzisiaj czas na pierwsze cztery #najlepszelekcje, które pojawiły się podczas webinaru w naszej grupie facebookowej. Sprawdźcie koniecznie, jak wygląda Wasz własny rozwój w tym kontekście. Może którąś z lekcji macie ochotę wrzucić do swojego własnego worka doświadczeń?

1. Zaakceptuj słabości

Dążenie do najlepszej wersji siebie nie oznacza dążenia do perfekcji – wbrew pozorom. To raczej stawianie przed sobą wyzwań, uwierzenie w to, że można wyeliminować niektóre nawyki, powalczyć z niedobrymi przyzwyczajeniami i zadbać o jakość swojego życia. Warto zacząć od jednej podstawowej rzeczy, czyli od akceptacji słabości.

To jasne – każdy z nas ma wady i zalety. Każdy z nas popełnia błędy, faux pas, każdemu czasem puszczają nerwy lub każdy z nas czasem się spóźnia (na spotkanie, ze spełnieniem obietnicy, z odpowiednią reakcją na czyjeś słowa). Słabość jest wpisana w nasze życie, nawet jeśli strasznie udajemy, że nie ma tematu. Jeśli dążenie do tej lepszej wersji siebie ma rzeczywiście przynosić efekty, konieczne jest nie tylko uświadomienie sobie swoich słabości, ale i akceptacja ich. Uświadamianie sobie swoich słabszych stron to jedno – często przecież nie zdajemy sobie sprawy z tego, co robimy nie tak, co nie zdaje egzaminu. Warto dowiedzieć się tego, wziąć o na klatę i wziąć też odpowiedzialność za to, co się dzieje. Akceptacja to druga sprawa – ta cięższa.

Nie będziesz nigdy doskonały. Wybacz. Masz w sobie takie kawałki siebie, które niekoniecznie będą śliczne i zachwycające. Będą jednak Twoje. Do momentu, w którym ich nie wyeliminujesz z życia, nie pozostaje Ci nic innego, jak tylko akceptacja tego, co się dzieje.

Przepraszam za spóźnienie, nie potrafię czasem wyliczyć czasu. Pracuję nad tym.

Zareagowałam zbyt gwałtownie. Pracuję nad tym.

Nie skończyłam projektu na czas, wciąż się czymś rozpraszam. Pracuję nad tym.

Właśnie. Pracujesz nad tym, czyli masz świadomość tego, co nie jest w Tobie silne, bierzesz za to odpowiedzialność, akceptujesz, że jest to w tym momencie częścią Ciebie i pracujesz nad tym. Czasem będziesz pracować w nieskończoność.

2. Przestań przepraszać za niedoskonałość

To coś, co bardzo mocno łączy się z akceptacją słabości. Weźmy jednak pod uwagę te rzeczy, z których lubimy się tłumaczyć.

Bałagan w domu.

Brudne naczynia w zlewie.

Nieodpowiedni strój.

Brak ciastek dla niespodziewanych gości.

Płaczące dziecko.

Kiedy ostatnio tłumaczyłaś się z plamy na bluzce, brudnych butów, nieładnie pomalowanego paznokcia? Dość tego. Czas teraz na akceptację też tego, co dzieje się w naszym życiu. Jeśli masz bałagan, nie przepraszaj. Niby dlaczego masz przepraszać kogoś za to, że Twój dom nie wygląda doskonale? Czy ten dom tworzysz po to, aby ktoś chodził po nim i robił test białej rękawiczki? Chyba nie! Raczej po to, aby to był Twój dom.

Twoje dziecko płacze w sklepie? No to fajnie! Wykorzystaj tę chwilę nie na nerwowe zastanawianie się nad tym, co ludzie powiedzą. Oni za 3 minuty o Tobie zapomną. Zamiast tego zadbaj o to, aby pokazać dziecku, jak można sobie radzić z trudnymi emocjami. Nie pokazuj matki-frustratki.

Nie masz ciastek dla niespodziewanych gości? Może to dlatego, że nie jesz ciastek? Daj im hummus z marchewką jeśli to jest to, co masz w lodówce.

Nieodpowiedni strój? Co to znaczy? Czy miałaś czas, aby przygotować się do spotkania? Jeśli tak, to rzeczywiście nie wykazałaś się. Jeśli nie – t0 nie jest nieodpowiedni strój.

3. Zauważ, że świat nie jest doskonały

Nie jest. Straszne rzeczy dzieją się na świecie – chociażby w Aleppo, które tak bardzo przypomina walczącą Warszawę. Nie jest też łatwo w Sudanie, gdzie codziennie umierają ludzie. Konflikty niszczą rodziny w niemal każdym zakątku świata i niestety nie można o tym zapominać. Nie można też udawać, że nas to nie dotyczy, bo mamy Święta, kolorowe bombki i nowe rzeczy na wyprzedażach.

Dążenie do lepszej wersji siebie to też większa świadomość tego, co dzieje się wokół nas i wyjście z rozwojem poza swoje własne ego. Zauważ, że świat nie jest doskonały i sprawdź, co możesz zrobić, aby mu pomóc.

4. Patrz w lustro

Mówiąc szerzej, nawiąż ze sobą kontakt. Kiedy ostatnio naprawdę spojrzałaś sobie w oczy? Kiedy obejrzałaś siebie od stóp do głów? Uznaj za rutynę nie tylko automatyczne mycie zębów i wykonywanie makijażu. Może uda Ci się zajrzeć do swojej duszy?

Dążenie do lepszej wersji siebie to lekcja za lekcją. Mam nadzieję, że te dzisiejsze będą inspiracją do własnych działań.

Naj

Najlepsza do. dołącz do

Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Share on Google+0Pin on Pinterest0