Wyznaczanie granic w relacjach

Dzisiaj mam w sobie jakąś nostalgię. Rano pokazałam Wam na instagramie zdjęcie wczorajsze – tym razem ze mną i moim mężem w roli głównej. Mało mamy tych zdjęć i w końcu złapaliśmy na jednym tę grudniową chwilę. Trochę jest niewyraźne, tło bardziej się wyróżnia niż my, ale udało nam się zatrzymać nas na fotografii. A trudno nam się ostatnio zatrzymać – wciąż coś się dzieje, budowa domu jest na bardzo dobrej drodze, czasem dzieci chorują, czasem trzeba coś nam zorganizować, o czymś sobie przypomnieć, o coś zadbać. Jesteśmy w biegu razem – od początku naszego związku. Każdy rok coś nam przynosił – czasem dziecko, czasem nowy biznes, czasem bardzo ciężkie wyzwanie lub przełomową decyzję. I wyobraźcie sobie, że niedługo minie nam 7 lat. Trudno mi uwierzyć w taką aż liczbę.

Czyli jak widzicie jest nostalgia. Zwiększa się tym bardziej wtedy, gdy w międzyczasie porządkuję zdjęcia, usuwam z komputera te brzydkie i niewyraźne. W ciągu ostatnich tygodni przejrzałam tysiące fotografii i przypomniałam sobie mnóstwo szczegółów z przeszłości. Znalazłam filmik, który nagrałam na bloga wtedy, gdy na facebooku było dokładnie 819 osób. Na filmiku ja – brązowe włosy, mała Hana na kolanach i moje wielkie zaskoczenie, że wokół mnie zbiera się tyle osób. To był jeszcze ten czas, kiedy nie śniło mi się nawet, że wydam książkę. Nie jestem nawet pewna tego, czy brałam pod uwagę w ogóle pracę online. Magazyn psychologiczny? Portal o psychologii? Pamiętam siebie z tamtego czasu – pełną wiary, ale i nastawiającą się na to, że coś ją w życiu raczej zaskoczy.

Znalazłam jeszcze jeden filmik – sprzed dwóch lat, grudniowy, zrobiony chyba odkurzaczem, niewyraźny. Stanęłam wtedy przed obiektywem i zaprosiłam Czytelników bloga do udziału w moim pierwszym e-kursie Projekt SukcesSkąd taki pomysł? Podczas jakiejś imprezy u znajomych poznałam mojego Czytelnika. Nieczęsto mi się to zdarza, aby ktoś tak po prostu do mnie podszedł, przedstawił się i powiedział, że czyta mojego bloga. Aż tu nagle pochodzi młody chłopak, który niemal od razu mówi, że blog fajny, bardzo mi pomógł, ale dla niego najlepszym rozwiązaniem byłaby praca podczas jakiegoś kursu internetowego. Jakieś lekcje dla Czytelników? Jakaś grupa wsparcia, dasz mi znać, kiedy to stworzysz? I wtedy pomyślałam, że to jest właśnie to!

  • docieram ze szkoleniami do osób, które są w przeróżnych miejscach na Ziemi – w ciągu tych dwóch lat byłam w dużych polskich miastach, maleńkich wioskach i miasteczkach. Osoby, które brały (i biorą!) udział w e-kursach są z niemal każdego kontynentu i z bardzo wielu krajów Europy i świata. Nawet z bardzo egzotycznych zakątków. Bez e-kursów nie zawędrowałabym tak daleko nigdy w życiu!
  • mogę działać z osobami, które kochają rozwój osobisty i pracę nad sobą, ale nie mogą pozwolić sobie na dojazdy czy dostosowywanie się do godzin ustalonych sztywno podczas warsztatów stacjonarnych – i to jest dla mnie magiczne. Ja przygotowuję lekcję, a uczestnik zasiada do niej wtedy, kiedy jest gotowy, a nie wtedy, kiedy ja go do tego namawiam (lub zmuszam).
  • pracuję w bardzo elastycznych godzinach – na wiele maili odpisywałam jadąc tramwajem, odpoczywając w ogrodzie czy relaksując się przy muzyce. To znaczy wtedy, kiedy byłam w najlepszej formie i mogłam zaproponować uczestnikom konkretne rozwiązania i narzędzia. Mam wrażenie, że dzięki temu byłam bardziej kreatywna i skuteczna.
  • każdy e-kurs jest dla mnie lekcją – zauważyłam, jak wiele zmieniło się we mnie dzięki Zarządzaniu Czasem –  z całą pewnością stwierdzam, że dzięki tworzeniu lekcji dopracowałam maksymalnie moje własne ogarnianie rzeczywistości. Kurs Mamy Czas – zarządzanie czasem dla mam dzieci do 1 roku życia był dla mnie formą rozliczenia się z przeszłością i wyciągnięcia wniosków. Dzięki Budowaniu pewności siebie uporządkowałam sobie bardzo wiele w życiu i nawet podjęłam w końcu kilka odważniejszych decyzji. Wyznaczanie granic w relacjach – e-kurs, który startuje w piątek – bardzo wzmocnił mnie i sprawił, że baczniej przyjrzałam się temu jak i z kim tworzę więzi. Uwielbiam w kursach to, że nigdy nie jest się w 100% nauczycielem, ale i otrzymuje się z e-kursu mnóstwo wiedzy i inspiracji – przede wszystkim od uczestników.

No właśnie, nostalgia. Może ta końcówka roku tak mnie nastraja na podsumowania i wnioski. A może gdzieś tam czuję, że ten nowy rok może być naprawdę dobrym czasem? Lubię patrzeć czasem wstecz i przypominać sobie o tym, jaka droga jest za mną. Łatwiej się wtedy buduje swoją własną cierpliwość ;-)

I po tych moich wspomnieniach i małych podsumowaniach, zapraszam Was serdecznie na e-kurs Wyznaczanie granic w relacjach, który startuje już w najbliższy piątek, 9 grudnia. Pracujemy wspólnie 10 tygodni, nastawiamy się na intensywne działania i masę zmian. Jeśli macie ochotę poczytać o e-kursie, a może i zapisać się, zapraszam Was tutaj.

Startujemy w piątek!

A Wy robicie podsumowania grudniowe? Co dobrego wydarzyło się w Waszym życiu w ciągu minionych miesięcy? Podzielcie się koniecznie – naładujmy się pozytywnie na kolejny rok i na czas planowania!

Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Share on Google+0Pin on Pinterest0