Styczniowa lista przeżyć obraz

Z lekkim opóźnieniem zapraszam Was dzisiaj do stworzenia listy przeżyć – nie bez powodu. Grudzień był dla mnie czasem spowolnienia – szczególnie tutaj na blogu (ostatni artykuł 19.12!). Dałam sobie mnóstwo czasu na pracę nad planami, strategią i ustaleniem wielu wielu wielu działań. Po raz któryś spojrzałam na swoje cele bardziej krytycznym okiem, uporządkowałam 80% przestrzeni online (kasowanie starych maili, zapisywanie zdjęć w chmurze, muzyczna podróż do przeszłości). Zrobiłam troszkę porządków w życiu i po raz pierwszy od kilku miesięcy skupiłam się przede wszystkim na tym, czego potrzebuję poza pracą. Cudny czas. Co w tym dziwnego jeśli grudzień to czas świąt? Dla mnie to dość nietypowe – zawsze przecież święta były czasem odwiedzin u rodziny, przesiadywania za stołem. Po świętach zawsze byłam zmęczona i potrzebowałam odpoczynku od celebrowania tego czasu. A w tym roku powiedziałam stanowcze nie! – minimalna liczba spotkań, maksymalna ilość czasu w gronie najbliższych.

Dało się ;-)

Styczniowa lista przeżyć

Styczniową listę przeżyć przygotowałam na ostatnią chwilę – pochłonęły mnie plany, które zaczęłam tworzyć i dwa projekty, które już niedługo ujrzą światło dzienne. Nie mogę jednak czekać dłużej, bo przecież już jest 4 stycznia, za chwilę będzie połowa miesiąca, a ja nawet nie zacznę nic wyjątkowego robić. Cel miesiąca jest jeden – być w tych wszystkich przeżyciach obecną na 100%. Zimowy spacer? Dobrze, ale z uważnością na każdy dźwięk, dotyk, zapach. Wypad na deskę? Wspaniale, ale liczy się wypad nie na 5 minut. Niech to będą trzy, cztery, a może nawet pięć godzin w naszych górach – po to, aby w głowie pozostała cała historia z wyjazdu, a nie niewyraźne wspomnienie. Mam nadzieję, że dołączycie do mnie i stworzycie swoją listę przeżyć na styczeń. Nic chyba bardziej nie motywuje jak właśnie działanie i wyciskanie z każdego miesiąca tak dużo energii jak tylko się da.

Zaplanuj przeżycia miesiąca

Dzisiaj chcę zaprosić Was do zadbania o swoje przeżycia w styczniu. Ten miesiąc może być dość łatwym czasem – większość z nas radośnie wskakuje w noworoczne postanowienia i tworzy bardzo ambitne plany. Energia, którą niosą te pierwsze styczniowe dni może być jednak przedłużona. Jak zadbać o to, aby noworoczna motywacja nie zgasła?Planując przeżycia – czyli cały zbiór radosnych chwil, które dodadzą blasku do codzienności. Zróbmy z tym styczniem to, co najlepsze!

Styczniowa lista przeżyć Edyta Zając

Stworzyłam arkusz, dzięki któremu planowanie przeżyć stycznia może być łatwiejsze. Poniżej znajdziecie dwa arkusze – pusty, do wypełnienia według swojej wizji i pomysłu i mój własny arkusz, który ja będę realizować. Co zrobić? Zastanowić się nad tym, jak dodać blasku do tego miesiąca. Co zrobić, aby poczuć energię w tym czasie i najprostsze na świecie zadowolenie ze swojego życia. Czasem potrzebujemy tak niewiele – odpoczynku przy świetle świec, spokojnego wieczoru z piękną muzyką, wieczoru spa we własnych czterech ścianach czy wyjścia do kina. Czasem możemy marzyć o tych rzeczach, które ciągle odkładaliśmy na później. Może to jest ten czas na ich realizację?

Oto krótka instrukcja dla każdego z Was:

  1. Zapełnij przeżyciami wszystkie miejsca na arkuszu. Możliwości jest wiele – czasem wystarczy sprawdzić, co dzieje się w bliższej i nieco dalszej okolicy. Możliwości jest wiele:
    • wystawy
    • wizyty w muzeum
    • wypad do kina
    • teatrzyk dla dzieci
    • szkolenie
    • warsztat rozwojowy
    • wyjazd za miasto
    • skorzystanie z atrakcji turystycznej we własnej miejscowości lub w najbliższym mieście
    • udział w festiwalu (np. festiwal smaku – można wypróbować wspaniałe jedzenie!)
  2. Dodaj do arkusza te rzeczy, które odkładasz na wieczne później. Wyobraź sobie na przykład coś takiego:
    • porządki w szafie
    • wieczór domowego spa – kilka godzin!
    • spotkania z różnymi osobami
    • nowe rodzinne tradycje (np. planowanie roku)
    • ciekawe sposoby na spędzenie wieczora z bliską osobą (dość rutyny)
    • testowanie ciekawych przepisów
    • skorzystanie z opcji darmowych wejściówek na wydarzenia
    • udział w zajęciach fitness – pokazowych, pierwszych po to, aby sprawdzić coś nowego

Co z tego będę mieć?

Tworzenie takiej listy przeżyć jest sposobem na dodanie życia do życia. Fajnie jest działać na 100%, realizować cele, szukać sposobów na zwiększenie produktywności. To coś wspaniałego. Niestety w chwili, gdy skupiamy się tylko na pracy, obowiązkach i kolejnych celach, tracimy z oczu rzeczywistość, nie umiemy cieszyć się codziennością. Wciąż żyjemy w przyszłości, planach, osiągnięciach, które mamy na wyciągnięcie ręki. Co więcej, bardzo często wyrzucamy sobie to, że jeszcze coś nie zostało zrobione, nadal nie jesteśmy na kolejnym etapie rozwoju. A może to, że jeszcze nie ma sukcesu wiąże się z tym, że nigdy nie odpuszczamy? Nie dajemy sobie szansy na oddech, na docenienie codziennego życia, na tworzenie sobie swojej “książki wspomnień” zamiast książeczki oszczędnościowej. Realizowana lista przeżyć to kopniak motywacyjny, częsty, mocny, konkretny. Dzięki niej nawet jeśli upadniesz czy poniesiesz porażkę, będziesz mieć zawsze poczucie, że masz do czego wracać – do dobrego życia. Dla mnie to cudny bonus.

Pusty arkusz z listą przeżyć na styczeń możecie pobrać tutaj:

Moja lista przeżyć jest tutaj:

To co, żyjemy? Co będzie na Waszej liście? Co chcielibyście przeżyć w styczniu?

Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn1Share on Google+0Pin on Pinterest2