Odkąd pamiętam, uwielbiałam snuć plany. Mam jeszcze ten brązowy notes, w którym zapisałam pierwsze 100 celów na życie. Miałam wtedy 17 lat, głowę pełną pomysłów, całą masę wątpliwości co do przeszłości, słabą samoocenę i przekonanie, że nic się nie stanie, jeśli przez chwilę będę wierzyć w to, że wszystko jest możliwe. Takie udawanie to nic strasznego. Na chwilę zamyka się wtedy oczy, bierze się głeboki wdech i zapisuje się wszystko to, co ma się zdarzyć w przyszłości. Bo wszystko jest możliwe.

Na mojej liście celów jest mnóstwo planów, które nadal czekają na realizację. Sama nie wiem, czy kiedykolwiek sięgnę po któryś z nich. Tym bardziej, że lista sprzed 12 lat została zmieniona, zrobiłam aktualizację, znów uwierzyłam, że nie ma rzeczy niemożliwych. Na mojej aktualnej liście stu celów są te niemożliwe rzeczy – każda z nich jest jak kopniak motywacyjny. Czasem to też nadzieja, że mam na co czekać. Mam coś do zrobienia. Nie mogę pozwolić sobie na niechęć.

Na starej liście są cele, które realizuję bezustannie. Takie, które wtłoczyły się w mój umysł i sprawiły, że poszłam taką a nie inną ścieżką. Jakaś mam być, coś mam robić, w jakiś sposób mam żyć. Po kilku latach ze zdziwieniem stwierdziłam, że hej, rzeczywiście robię to.

Na przykład książki.

Mieć swoją własną domową biblioteczkę

Dom pełen książek. Dom pachnący książkami, świeżym chlebem. Książki na stoliku w ogrodzie, letnie popołudnie i błogie lenistwo. Książki na stoliku nocnym – a nóż uda się ukraść z dnia 15 minut na kolejną opowieść. Książki ułożone w salonie – na każdej możliwej półce. Wielki regał, dom naznaczony książkami, historiami, inspiracją i zapachem mądrości. Takie miałam marzenie. I marzenie to zostało zapisane w chwili, gdy książki były drogie, wydawnictwa nie proponowały aż tylu ispirujących pozycji, a ja sama nie zarabiałam jeszcze wtedy na tyle, aby móc sobie pozwolić na realizację wielu kaprysów na raz. Książki wędrowały ze mną z bibliotek, z żalem się z nimi rozstawałam. Ach co za marzenie – móc otoczyć się książkami.

Krok po kroku spełniam swoje marzenie – chciałabym, aby w naszym nowym domu książki miały swoje wyjątkowe miejsce w salonie, część z nich w kuchni, a pozostałe w pokojach dzieci. Marzy mi się tworzenie takiej kolekcji i rzeczywiście od jakiegoś czasu to robię. Możecie zauważyć to na blogu – wybieram bardzo uważnie to, co ma znaleźć się w biblioteczce, sięgam po książki, które mają coś do niej wnieść i od czasu do czasu rozstaję się w tymi, które już nie mają u nas swojego miejsca. Część z moich książek wylądowała w bibliotece w Limanowej (wniósł je tam mój Mirek), inne trafiły do osób, które właśnie takich potrzebowały. Są jednak takie egzemplarze, które muszą pozostać. Może kiedyś sięgnie po nie moja córka? Może mój syn stwierdzi, że są tym, czego potrzebuje? A może Mirek ruszy te, które do tej pory ignorował? Bardzo często ja sama wracam do niektórych książek, szukam w nich wyników badań, które wplatam w teksty, robię dla Was recenzję czy po prostu zatapiam się w lekturze tak, jakby to był pierwszy raz. Coś w tych książkach magicznego jest 🙂

Książki na rok 2017

To dopiero wyzwanie! Postanowiłam w tym roku stworzyć listę książek, które chciałabym przeczytać w tym roku. Jest ich mnóstwo, mam jeszcze książki, które czekają w kolejce, prawdopodobnie trafię też na nowości (lub dawno wydane) książki, które mnie zainteresują. Ale trudno – wyciągam dzisiaj moją listę książek, które chciałabym w tym roku dołożyć do biblioteczki i przede  wszystkim przeczytać. Ten tekst powstawał bardzo długo – miał pojawić się na blogu w styczniu, ale wiecie, jak u mnie styczeń wyglądał. Jest w końcu! Zapraszam Was do przejrzenia listy, zainspirowania się i może dołożenia czegoś do swoich planów czytelniczych?

Moja lista książek to misz masz – znajdziecie na niej i typowo rozwojowe książki i te, które mają być relaksem. Dorzuciłam książki dla dzieci, które uwielbiam, kilka tematów zawodowych i tych związanych bardzo mocno z ciałem (projekt “Najlepsza do” trwa!). Jest też kilka pozycji, do których chcę wrócić do długim czasie 🙂

1/2/3

We wrześniu minionego roku pochłonęłam Ostatnie dziecko lasu i chyba pozbyłam się ostatecznie wszelkich obaw związanych z mieszkaniem na wsi. Zawsze gdzieś tam z tyłu głowy miałam przekonanie, że miasto to są możliwości rozwoju dla dziecka, nie wieś. Richard Louv pokazuje w swoich tekstach, że wcale nie jest tak źle i sugeruje raczej, że dzieci cierpią dzisiaj na zespół deficytu natury. Tej książki jestem ciekawa jeszcze bardziej!

Terapia akceptacji i zaangażowania. Proces i praktyka uważnej zmiany – tej książki jestem bardzo ciekawa i czaję się na nią od dawna. Autorzy zakładają, że główną przyczyną depresji, lęku i wielu innych form cierpienia jest brak elastyczności psychologicznej. Jestem ciekawa tym bardziej, że jest to podobno lektura obowiązkowa.

I perełka – Był sobie król… Poczet piastów polskich. Książka i dla dzieci i dla mnie.

4/5/6

Książka Pauliny Mikuły jest tym, od czego chciałabym zacząć tak naprawdę. I ciągle to odkładam na wieczne kiedyś! Potrzebuję jednak przyjrzeć się mojej własnej polszczyznie, popracować nad słowami i tym, co chcę (i w jaki sposób) przekazać. Mam świadomość niektórych błędów, które popełniam, ale też wiem, że są takie, o których nie mam pojęcia. Czas to zmienić!

Porozumienie bez przemocy to książka – powrót. Kiedyś dosłownie ją pochłonęłam, dzisiaj mam wrażenie, że czytałabym ją zupełnie inaczej. Moje przekonania oczywiście pozostają niezmienne, ale przecież to, co wyciągnę z tej książki w tym momencie mojego życia będzie nowe. To książka, do której warto wracać.

I Zofia Posmysz. Tematyka obozowa, wojenna. Niedawno skończyłam wywiad-rzekę z autorką (pisałam o nim tutaj), a teraz czekam na odpowiedni moment właśnie na tę książkę. Czeka na półce. Z książkami o takiej tematyce mam mały problem. Jestem w stanie zakopać się w jednej historii, ale potrzebuję odpoczynku, zanim zacznę kolejną. Na Wakacje czekam.

7/8/9

Pamiętam, że gdy po raz pierwszy zobaczyłam tytuł Skin Coach, zwątpiłam. W zespole Psychologii w Polsce cały czas trwa debata na temat tego, co z coachingiem się dzieje i jak to wygląda. Coach płodności, coach językowy, coach podrywu, coach od wszystkiego. Coaching bardzo źle zaczyna się kojarzyć. I teraz skin coach 😉 Przejrzałam jednak książkę w księgarni i stwierdziłam, że chętnie po nią sięgnę. Tym bardziej, że ten temat to mocna część mojego projektu Najlepsza do 🙂

Na Wielką Magię czekam bardzo! Uwielbiam Elizabeth Gilbert, chętnie słucham jej podcastów i tak naprawdę czekam na jakiś bardziej słoneczny czas tego roku.

My nature journal to mały kaprys 🙂 Coś takiego chciałabym zacząć prowadzić z dziećmi i jestem ciekawa, czy muszę zamawiać taki dziennik za granicą czy może znajdę coś polskiego. Pomysł jest świetny!

10/11/12

Nie widziałam wnętrza Morza pomysłów, ale czytałam kilka ciepłych recenzji. Oczywiście to jedna z tych książek, które raczej mają być rozrywką, dobrą zabawą i szybką inspiracją. Czemu nie? 😉

Marek Hłasko. Cóż więcej można powiedzieć. Dla mnie moc.

Yalom to klasyka, lektura obowiązkowa i ktoś, kogo każdy pomagający powinien znać. Kata miłości jeszcze nie przeczytałam mimo tego, że inne książki tego autora dawno przeczytałam. W tym roku uzupełniam braki!

13/14/15

Bardzo często piszę na blogu o tym, jak ważne jest dla mnie ulepszanie pracy, przyspieszanie jej, usprawnianie. Od kilku lat zarządzam zespołem i widzę, jak wiele daje wiedza, odpowiednie narzędzia i świadomość tego, co się robi. W tym roku chciałabym pójść dalej i popracować nad swoją rolą w zespole bardziej niż do tej pory. Blanchard wydaje się numerem jeden!

Najlepsza do to projekt, który zakłada dążenie do równowagi życiowej. Ja też krok po kroku zaczynam wprowadzać tutaj więcej tematów i pomysłów na tę równowagę. Powoli też myślę o większych blogowych zmianach, które będą mocno wiązać się z teorią CUDu – składamy się z ciała, umysłu i duszy – każdą z tych sfer trzeba pielęgnować. Chciałabym w tym roku sama, we własnym zakresie popracować nad tą moją równowagą.

Bajkoterapia – książka troszkę prywatna, troszkę zawodowa. Prowadziłam kiedyś szkolenia z tego tematu i bardzo lubię moc bajek w rozwijaniu inteligencji emocjonalnej dzieci. Bardzo pomocna rzecz, szczególnie wtedy, gdy maluch musi skonfrontować się z bardzo trudnymi momentami w życiu.

16/17/18

Jak mówić… – czas na powtórzenie 🙂 Dzieci rosną!

Książki Dwie niezwykłe godziny jestem bardzo ciekawa, tym bardziej, że mam ostatnio wrażenie, że ten temat produktywności już nie może być ugryziony na nowo. Okładka ksiązki brzmi zachęcająco i chętnie sprawdzę, jaka to magia kryje się w dwóch godzinach.

A na 4 godzinny dzień pracy czaję się od wieków. Kiedyś nawet zaczęłam ją czytać! Stwierdziłam ostatnio, że potrzebuję bardziej popracować nad własnym wykorzystaniem czasu pracy – przede mną kilka zmian, które będą tego wymagać. Tim Ferris to klasyka.

19/20/21

Elementarz stylu jako mocna część projektu Najlepsza do i kolejny krok do dbania o moją pasję. Odżyła dzięki projektowi!

Marquez – zawsze. Szczególnie po Stu latach samotności.

Magia olewania? Czy to kolejna książka z serii – daj sobie spokój z dążeniem do czegokolwiek? 😉

22/23/24

Książki z serii Madame Chic uwielbiam – lubię podejście autorki do dbania o jakościowe życie. Śledzę jej bloga, czasem oglądam filmiki i chciałabym część sposobów wprowadzić w życie. Tej książki nie mam jeszcze w swoich zbiorach, ale chciałabym mieć jak najszybciej. Chciałabym, aby moje córki miały możliwość korzystania z takich właśnie rzeczy – żeby czytały o elegancji, celebrowaniu życia, realizowaniu celów. Sama też marzę o wykorzystaniu jak największej ilości takich sposobów.

Facet i kuchnia – bezglutenowo, kulinarnie. W moim filmiku na youtubie wspomniałam Wam o tym, że uwielbiam książki kucharskie i chciałabym mieć w swojej kuchni miejsce na zbiory. Bardzo często korzystam z tego, co już mam, ale chętnie sięgnę po kolejne pomysły, tym bardziej te bezglutenowe.

Z Naturalnie jest podobnie 🙂

25/26/27

Cudownie wydane Przyjęcie dla motyli!

Botanicum Animalium to dwa moje wielkie marzenia. To będą skarby naszego domu. Odkąd postanowiliśmy, że będziemy mieszkać na wsi, tuż obok lasu, poczułam wielką chęć, aby wrócić do tego, co kochałam jako dziecko i nastolatka. Moje pierwsze własne książki były właśnie o zwierzętach i roślinach. Zaczęłam niedawno hodować rośliny tutaj w Krakowie, do naszej rodziny dołączył pies – wszystko wraca na miejsce.

28/29/30

31/32/33

Książki dla dzieci 🙂

34/35/36

O tak, jeszcze Noc na ulicy Czereśniowej – to ukochane książki mojego synka. Tej jeszcze nie mamy!

Bóg nigdy nie mruga– widzałam, kartkowałam, nie kupiłam. Mam jednak wielką ochotę na tę książkę. Czasem potrzebujemy czytać poważne, cięższe rzeczy, ale czasem dobrze sięgnąć po inspirację, która doda troszkę blasku do dnia.

Fantastyczny pan Lis – dla dzieci?

37/38/39

Ukryte terapie – ważny temat dla mnie ze względu na moje zdrowotne przejścia. Bardzo lubię czytać takie rzeczy i oczywiście spodziewam się tego, że to nie będzie lekka lekturka przed snem.

Smakowitej Elli marzę odkąd dowiedziałam się o tym, że wydaje ona swoją pierwszą książkę!

Sekretne życie drzew brzmi jak bajka, którą bardzo potrzebuję usłyszeć!

40/41/42

Książka na spokojny weekend, wspaniała Tara Stiles (polecam bardzo to, co robi) i Jadłonomia, która nie wiadomo dlaczego ciągle jest w księgarniach, a nie u mnie!

43/44/45

Duchowe życie zwierząt – wyobrażacie sobie taką książkę? 💙 Dodajmy do tego pięknie wydaną książkę dla dzieci i piękne wiersze. Wiersze warto czytać także po zakończeniu szkoły!

46/47/48

Kiedyś uwielbiałam temat mody. Pamiętam, że pierwszym prezentem od mojego Mirka było angielskie, bardzo niszowe czasopismo, którego nie można było dostać w Polsce. Lata temu 🙂 Ciuchów miałam więcej niż to możliwe do wyobrażenia i o wiele więcej czasu spędzałam bawiąc się modą. Sprawiało mi to wielką przyjemność. A potem przyszły inne priorytety i zainteresowania. Jakiś czas temu, delikatnie, wróciłam do tematu. W tym roku chcę dotknąć go bardziej.

A jeśli uda mi się gdzieś dostać Aromaterapię Patrici Davis, oszaleję. Zobaczyłam tę książkę kilka lat temu u Lili (bardzo polecam jej piękny blog) i zakochałam się. Aromaterapię dopiero poznaję, ale z pewnością w tym roku chciałabym ją bardziej wprowadzić w nasze życie.

Książka Pętla dobrego samopoczucia trafiła na listę przede wszystkim dlatego, bo coraz częściej podczas sesji indywidualnych pojawia się nie tylko temat smutku, ale i tego, że na ten smutek czy gorszy dzień nie ma przyzwolenia. Jestem ciekawa tego, co znajdę w tej książce.

49/50/51

Młoda bez skalpela – chyba czas zainteresować się tematem, bo za chwilę 30 lat!

Bardzo Wam polecam publikacje Erica Berne, które w bardzo ciekawy sposób przedstawiają relacje, radzenie sobie ze swoimi odczuciami i przekonaniami. Do tej książki wracam w tym roku.

Gdzie postawić przecinek to moje postanowienie rozwojowe. Mam świadomość błędów, które popełniam (też tutaj na blogu) i chciałabym ulepszyć swój sposób pisania tak, aby dla Was to było jak najlepsze 🙂

52/53/54

Przyznaję, że w Fizjologii Smaku zauroczyła mnie przede wszystkim okładka. Na drugim miejscu jest temat, któremu chcę się przyjrzeć w tym roku. I będzie pasować do kuchni 😉

Jest i Hygge – jedną z książek na ten temat już mam. Czeka na swoją kolej. Temat bardzo mój.

I na koniec mój uwielbiany Albert Ellis i kolejny powrót do najważniejszego.

Mnóstwo książek – jestem ciekawa, ile z nich rzeczywiście do mnie trafi, z której zrezygnuję i co dorzucę. Nie traktuję tej listy jako wyzwania czytelniczego. Książki są dla mnie czymś więcej niż zadaniem do odhaczenia. Moim celem w tym roku jest przede wszystkim praca nad swoją wiedzą zawodową, ale i też rozwijanie się w tych tematach, które odkładałam na wieczne później. W tym roku nie ma później 🙂

Znaleźliście coś dla siebie? A może polecilibyście mi coś jeszcze?

 

 


Pytaliście mnie kiedyś, czy korzystam z biblioteki 🙂 Mam wciąż aktywną kartę biblioteczną w Limanowej (przeczytałam tam bardzo bardzo dużo książek) i pewnie wrócę do wypożyczania wtedy, gdy Limanowa znów będzie naszym domem. Teraz wypożyczam tylko powieści, które pochłaniam w kilka dni w ramach relaksu. Na moim profilu na lubimyczytac.pl możecie zobaczyć część z książek, które przeczytałam.

Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn5Share on Google+0Pin on Pinterest0