Czy warto cokolwiek planować, jeśli luty już dawno się zaczął? Czy warto w ogóle planować, jeśli luty jest bardzo krótkim miesiącem i prawdopodobnie minie w mgnieniu oka? Jestem pewna, że jakiś czas temu dałabym sobie spokój z takim planowaniem. Zamiast tego zajęłabym się marcem, a ten miesiąc spisałabym na straty.

Moje listy przeżyć to nie jest standardowe planowanie miesiąca. To robię bardzo grzecznie w mojej asanie i działam intensywnie. Wiem, jakie wyzwania stoją przede mną i nastawiam się na pracę na długo przed nastaniem kolejnego miesiąca. Uwielbiam myślenie i planowanie na zaś i nie znoszę zastanawiać się nad tym, jak wyjść z chaosu. Wolę przecież mieć ten chaos pod kontrolą. Listy przeżyć to zupełnie inna bajka, bardzo mocno związana z projektem Najlepsza do. Znam siebie na tyle dobrze, że wiem, co lubię odkładać na wieczne późniejKiedy indziej lub jutro zajmę się czytaniem kryminałów i romansideł (bo na swoją kolej czekają książki na bloga lub zawodowe). Następnym razem pójdziemy do teatru. Kiedyś zrobię tę sesję zdjęciową mimo tego, że hej! zmieniam się i chciałabym jednak mieć na to dowody. Na wieczne jutro chętnie odłożę całą masę doświadczeń, które wiążą się tylko ze spędzaniem czasu, a nie z wiedzą, nauką czy celami. Takie życie.

Listy przeżyć to coś w rodzaju mojego własnego bata na mnie samą. Dla mnie to najskuteczniejszy sposób na walkę z nawykami i przyzwyczajeniami, które wcale mnie nie uszczęśliwiają. W ten sam sposób i w tym samym celu powstał nawet projekt Najlepsza do. Czy mogłabym inaczej zachęcić się do działania? Na mnie działają wszelkie wyzwania, plany, strategie i zadeklarowałaś się już! Mam nadzieję, że i Wy znajdziecie na siebie taki bat 😉

Czyli co? Zmieniło się przede wszystkim jedno. Podążam za tym, co dzieje się w moim życiu, uznaję, że to, co się ostatnio działo to tylko pewien etap. Przystosowuję się do rzeczywistości zamiast denerwować się z jej powodu. Działam w ramach tego, co mogę kontrolować. Wpływ mam moi kochani na resztę lutego.

I zrobię z niego magię.

Lista przeżyć lutego

Lista przeżyć lutego powstała dzisiaj, zaraz po tym, jak spojrzałam na niezrealizowaną listę stycznia. Nie było deski, nie było jogi, nie było TEDów. Był za to dzień piżamy – bardzo, bardzo często. Trudno. Przyjmuję na klatę to, że tym razem się nie udało i zrobię wszystko, aby ten luty był pięknym czasem powrotu na ulubione tory. Zapraszam Was bardzo serdecznie do skomponowania swojej listy. Luty w tym roku jest jakiś taki bardziej ponury, przynajmniej tu w Krakowie. Szaro, buro i smutno jest na zewnątrz – tym razem zima nieźle nam pokazała swoją siłę. Ze względu na to większość z nas może mieć już dość tych chłodnych miesięcy. Czy jednak warto czekać na wiosnę? To byłaby strata tego czasu, który właśnie nam przecieka przez palce!

Zaplanuj przeżycia miesiąca

Dzisiaj chcę zaprosić Was do zadbania o swoje przeżycia w lutym. Choć to niezbyt kolorowy czas w roku, możemy dodać do niego troszkę barw. U mnie luty będzie latem miłości – ale tej do siebie przede wszystkim. Nastawiam się na dbanie o swoje potrzeby i spędzanie czasu z bliskimi osobami. Ważne jest też okazywanie miłości samemu sobie – chociażby poprzez odpuszczanie, karmienie siebie przepysznymi (ale zdrowymi!) rzeczami i spędzanie czasu w przyjemny sposób. Jeśli pogoda nie sprzyja, warto zadbać o to, aby ładować baterie. Zróbmy z tym lutym to, co najlepsze!

Stworzyłam arkusz, dzięki któremu planowanie przeżyć lutego może być łatwiejsze. Poniżej znajdziecie dwa arkusze – pusty, do wypełnienia według swojej wizji i pomysłu i mój własny arkusz, który ja będę realizować. Co zrobić? Zastanowić się nad tym, jak dodać blasku do tego miesiąca. Co zrobić, aby poczuć energię w tym czasie i najprostsze na świecie zadowolenie ze swojego życia. Czasem potrzebujemy tak niewiele – odpoczynku przy świetle świec, spokojnego wieczoru z piękną muzyką, wieczoru spa we własnych czterech ścianach czy wyjścia do kina. Czasem możemy marzyć o tych rzeczach, które ciągle odkładaliśmy na później. Może to jest ten czas na ich realizację?

Oto krótka instrukcja dla każdego z Was:

  1. Zapełnij przeżyciami wszystkie miejsca na arkuszu. Możliwości jest wiele – czasem wystarczy sprawdzić, co dzieje się w bliższej i nieco dalszej okolicy. Możliwości jest wiele:
    • wystawy
    • wizyty w muzeum
    • wypad do kina
    • teatrzyk dla dzieci
    • szkolenie
    • warsztat rozwojowy
    • wyjazd za miasto
    • skorzystanie z atrakcji turystycznej we własnej miejscowości lub w najbliższym mieście
    • udział w festiwalu (np. festiwal smaku – można wypróbować wspaniałe jedzenie!)
  2. Dodaj do arkusza te rzeczy, które odkładasz na wieczne później. Wyobraź sobie na przykład coś takiego:
    • porządki w szafie
    • wieczór domowego spa – kilka godzin!
    • spotkania z różnymi osobami
    • nowe rodzinne tradycje (np. planowanie roku)
    • ciekawe sposoby na spędzenie wieczora z bliską osobą (dość rutyny)
    • testowanie ciekawych przepisów
    • skorzystanie z opcji darmowych wejściówek na wydarzenia
    • udział w zajęciach fitness – pokazowych, pierwszych po to, aby sprawdzić coś nowego

Co z tego będę mieć?

Tworzenie takiej listy przeżyć jest sposobem na dodanie życia do życia. Fajnie jest działać na 100%, realizować cele, szukać sposobów na zwiększenie produktywności. To coś wspaniałego. Niestety w chwili, gdy skupiamy się tylko na pracy, obowiązkach i kolejnych celach, tracimy z oczu rzeczywistość, nie umiemy cieszyć się codziennością. Wciąż żyjemy w przyszłości, planach, osiągnięciach, które mamy na wyciągnięcie ręki. Co więcej, bardzo często wyrzucamy sobie to, że jeszcze coś nie zostało zrobione, nadal nie jesteśmy na kolejnym etapie rozwoju. A może to, że jeszcze nie ma sukcesu wiąże się z tym, że nigdy nie odpuszczamy? Nie dajemy sobie szansy na oddech, na docenienie codziennego życia, na tworzenie sobie swojej “książki wspomnień” zamiast książeczki oszczędnościowej. Realizowana lista przeżyć to kopniak motywacyjny, częsty, mocny, konkretny. Dzięki niej nawet jeśli upadniesz czy poniesiesz porażkę, będziesz mieć zawsze poczucie, że masz do czego wracać – do dobrego życia. Dla mnie to cudny bonus.

Pusty arkusz z listą przeżyć na luty możecie pobrać tutaj:

Moja lista przeżyć jest tutaj:

To co, żyjemy? Co będzie na Waszej liście? Co chcielibyście jeszcze przeżyć w lutym?

Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Share on Google+4Pin on Pinterest0