Efekt jest! Po tym moim niezbyt efektywnym i efektownym styczniu, wróciłam do gry w lutym. Mimo tego, że zaczęłam planowanie tego krótkiego miesiąca bardzo późno, zrealizowałam w ciągu tych trzech tygodni więcej niż wcześniej. Narzuciłam sobie tempo – takie, które lubię. Czasem myślę, że to jest chyba moja natura. Jeśli nie postawię przed sobą wyzwania, nie zaplanuję czegoś, co jest choć trochę powyżej poprzeczki, popadam w marazm. Przepływam sobie delikatnie i bezproblemowo przez każdy kolejny dzień. A potem zaczyna mnie to męczyć, uwierać, zasmucać, odbierać energię i nadzieję.

Dzisiaj luty się kończy, a ja wróciłam do akcji. Nareszcie mam wrażenie, że rozdaję karty i mam wpływ na to, jak moja codzienność wygląda. Tworzenie tej listy przeżyć na luty było jak odświeżenie starej Edyty Zając. Przypomniałam sobie, że przecież lubię działać, przeżywać i lubię chwile, w których nawet, gdy czegoś mi się nie chce, wstaję i sprawiam, że nawet pojawia się chęć.

W lutym zrobiliśmy życiowo wiele rzeczy 🙂 Były wyjścia, kino z przyjaciółką, pierwsza domowa Pavlova, wspaniałe francuskie śniadanie i długa sesja popołudniowego malowania. Wypiliśmy pyszną czekoladę na gorącą w najlepszym krakowskim miejscu (Nowa Prowincja to nasze ulubione miejsce od lat) i zjedliśmy najlepsze babeczki w mieście. Nasze maluchy oczywiście były zachwycone. Kraków znów stał się przyjaznym miejscem, zniknął smog i pierwszy raz od dawna wpuściliśmy do domu świeże powietrze. Wiosna już jest.

W marcu idę za ciosem – nastawiam się nie tylko na pracę, która oczywiście musi być zrealizowana. Chcę dbania o inne sfery w życiu, marzy mi się smakowanie, doświadczanie, przeżywanie i odpoczynek. Przede mną ważne miesiące i właśnie dlatego chcę, aby ten czas pozwolił mi na realizację planów i na zatrzymywanie się w tej gonitwie. Czyli… harmonia? 🙂

To moje słowo numer jeden na ten rok.

Marcowa lista przeżyć

Dzisiaj czuję wiosnę w powietrzu – wdziera się do domu przez otwarte okno, widzę ją w bukieciku pierwiosnków, który stoi na moim biurku. Kiedy już nadchodzi marzec, można zapomnieć o narzekaniu na zimę, nawet jeśli jest chłodno. Zamiast tego szuka się śladów nowej pory roku, szuka się dźwięków ptaków, szumu drzew, który na wiosnę brzmi jakoś inaczej. W tym roku nasza wiosna to też nowy start dla całej naszej rodziny – startujemy z budową domu! Mój Mirek pochłonięty jest tym projektem, spędza każdą wolną chwilę na planowaniu, czytaniu, załatwianiu spraw. Idziemy jak burza i może rzeczywiście uda nam się ten ambitny plan zrealizować tak szybko, jak marzymy? O tak, marzec będzie dobrym czasem dla nas.

Zaplanuj przeżycia miesiąca

Dzisiaj chcę zaprosić Was do zadbania o swoje przeżycia w marcu. W tym miesiącu jest więcej barw, zapachów i klimatu nadziei. Dni są cieplejsze, zakładamy na siebie coraz więcej kolorów i mamy ochotę na zmiany. Czemu nie? 🙂 U mnie marzec ma być czasem intensywnej pracy przeplatanej dbaniem o siebie, przede wszystkim w ramach projektu Najlepsza do. Chciałabym określić sobie cele na ten rok z uwzględnieniem zmian, które zaszły. Marzy mi się spojrzenie w troszkę dalszą przyszłość i określenie ramowych celów na najbliższe 5 lat. Potrzebuję tego i chciałabym poczuć, że idę w dobrym kierunku. Może to dobry sposób na wiosenny start?

Zróbmy z tym marcem to, co najlepsze!

Stworzyłam arkusz, dzięki któremu planowanie przeżyć marca może być łatwiejsze. Poniżej znajdziecie dwa arkusze – pusty, do wypełnienia według swojej wizji i pomysłu i mój własny arkusz, który ja będę realizować. Co zrobić? Zastanowić się nad tym, jak dodać blasku do tego miesiąca. Co zrobić, aby poczuć energię w tym czasie i najprostsze na świecie zadowolenie ze swojego życia. Czasem potrzebujemy tak niewiele – odpoczynku przy świetle świec, spokojnego wieczoru z piękną muzyką, wieczoru spa we własnych czterech ścianach czy wyjścia do kina. Czasem możemy marzyć o tych rzeczach, które ciągle odkładaliśmy na później. Może to jest ten czas na ich realizację?

Oto krótka instrukcja dla każdego z Was:

  1. Zapełnij przeżyciami wszystkie miejsca na arkuszu. Możliwości jest wiele – czasem wystarczy sprawdzić, co dzieje się w bliższej i nieco dalszej okolicy. Możliwości jest wiele:
    • wystawy
    • wizyty w muzeum
    • wypad do kina
    • teatrzyk dla dzieci
    • szkolenie
    • warsztat rozwojowy
    • wyjazd za miasto
    • skorzystanie z atrakcji turystycznej we własnej miejscowości lub w najbliższym mieście
    • udział w festiwalu (np. festiwal smaku – można wypróbować wspaniałe jedzenie!)
  2. Dodaj do arkusza te rzeczy, które odkładasz na wieczne później. Wyobraź sobie na przykład coś takiego:
    • porządki w szafie
    • wieczór domowego spa – kilka godzin!
    • spotkania z różnymi osobami
    • nowe rodzinne tradycje (np. planowanie roku)
    • ciekawe sposoby na spędzenie wieczora z bliską osobą (dość rutyny)
    • testowanie ciekawych przepisów
    • skorzystanie z opcji darmowych wejściówek na wydarzenia
    • udział w zajęciach fitness – pokazowych, pierwszych po to, aby sprawdzić coś nowego

Co z tego będę mieć?

Tworzenie takiej listy przeżyć jest sposobem na dodanie życia do życia. Fajnie jest działać na 100%, realizować cele, szukać sposobów na zwiększenie produktywności. To coś wspaniałego. Niestety w chwili, gdy skupiamy się tylko na pracy, obowiązkach i kolejnych celach, tracimy z oczu rzeczywistość, nie umiemy cieszyć się codziennością. Wciąż żyjemy w przyszłości, planach, osiągnięciach, które mamy na wyciągnięcie ręki. Co więcej, bardzo często wyrzucamy sobie to, że jeszcze coś nie zostało zrobione, nadal nie jesteśmy na kolejnym etapie rozwoju. A może to, że jeszcze nie ma sukcesu wiąże się z tym, że nigdy nie odpuszczamy? Nie dajemy sobie szansy na oddech, na docenienie codziennego życia, na tworzenie sobie swojej “książki wspomnień” zamiast książeczki oszczędnościowej. Realizowana lista przeżyć to kopniak motywacyjny, częsty, mocny, konkretny. Dzięki niej nawet jeśli upadniesz czy poniesiesz porażkę, będziesz mieć zawsze poczucie, że masz do czego wracać – do dobrego życia. Dla mnie to cudny bonus.

Pusty arkusz z listą przeżyć na luty możecie pobrać tutaj:

Moja lista przeżyć jest tutaj:

To co, żyjemy? Co będzie na Waszej liście? Co chcielibyście jeszcze przeżyć w marcu?

Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn5Share on Google+0Pin on Pinterest0