Możesz mieć w głowie mapę marzeń, mapę miejsc, które chcesz zobaczyć, mnóstwo wizji i pomysłów, które czekają na doskonały moment realizacji. Pozwól, że dziś zaproszę Cię do sprawdzenia, czym jest Mapa Złych Pomysłów. Chciałabym, żebyśmy wspólnie odkrywali jej kolejne części – chodź, poeksplorujmy. Mapa Złych Pomysłów to sieć zachowań, przyzwyczajeń i przekonań, która sprawia, że oddalamy od siebie i szczęście i rozwój. Mapa sprawia, że zapominamy o swoich wartościach i podążamy nieodpowiednią ścieżką. Taka mapa zawiera mnóstwo wskazówek, które spychają Cię skutecznie z obranej drogi. Kierowanie się nią sprawia, że nie potrafisz żyć w zgodzie z własnymi priorytetami – realizujesz czyjeś pomysły na Twoje własne życie.
 
Czy i Ty podążasz przez życie z tą nieznośną Mapą? Sprawdźmy to – dziś spróbujmy odkryć jej trzeci ważny punkt.
 
Jestem pewna, że czasem jesteś w takiej właśnie sytuacji: wchodzisz w rolę Wszechwiedzącego. Spoglądasz na swojego męża, żonę, przyjaciela, rodzica czy brata i doznajesz olśnienia. Wiesz! Ty po prostu wiesz, jak powinni żyć. Doskonale zdajesz sobie sprawę z tego, co powinni myśleć, jak się zachowywać, czym interesować. Jak dobrze byłoby wtłoczyć każdą z tych osób w wygodną, stworzoną przez Ciebie ramkę. Gdyby dobrze poszło, mógłbyś stworzyć całą kolekcję ludzi, których wykreowałeś.
Jest jednak druga strona medalu. Ty. Ty – człowiek borykający się z prokrastynacją, niespełnionymi marzeniami, brakiem odwagi. Ty – osoba, która nie chce ryzykować, wybucha złością, nie do końca radzi sobie ze stresem czy emocjami. Ty – niedoskonały. Ty – człowiek, który mimo wszystko woli zająć się życiem innych ludzi, zamiast swoim.
Usilne próby zmieniania wszystkich wokół nas mogą być sygnałem wielu rzeczy. Braku pewności siebie, niechęci do przyjęcia odpowiedzialności za swoje życie, a nawet wielkiej, męczącej, wstrętnej prokrastynacji, która każe zajmować się innym ludźmi a nie sobą. Cóż, takie próby nie działają dobrze ani na Ciebie ani na relacje z innymi ludźmi. Przede wszystkim: tracisz czas – zajmujesz się czymś, co w ogóle nie powinno Cię interesować. Najczęściej nie możesz spodziewać się żadnych skutków swoich działań. Na siłę starasz się udowodnić innym, że masz inne poglądy – lądujesz w bagnie konfliktu. Pokazujesz ukochanemu, że wygląda tragicznie i powinien w końcu coś ze sobą zrobić – serwujesz Wam dystans, a jemu pewność, że już nie podoba Ci się tak, jak kiedyś. Mówisz mamie, że musi “na starość” zająć się czymś sensownym – podkreślasz jej wiek i sugerujesz, że już jest niedołężna.
Twoje działania są jak brzęczenie kilku natrętnych much – denerwujące. Jesteś pewny, że chcesz stać się takim natrętem?

Co zamiast tego?

Nadzieja. Mam nadzieję, że żyjesz tak, jak chcesz żyć. Mam nadzieję, że jesteś szczęśliwy. Wierzę w to, że każda Twoja decyzja jest zgodna z Twoimi priorytetami. Trzymam kciuki za Twoje plany, marzenia, pomysły – nawet jeśli ich nie rozumiem. Ufam Ci – jesteś przecież dorosły, odpowiedzialny za samego siebie. Zamiast zamartwiania się i udowadniania Ci, kto wie lepiej, skupię się na sobie. Ty możesz zrobić to samo z innymi ludźmi.
  • pozwól bliskiej osobie realizować jej pasję
  • nie próbuj zmieniać wizji idealnego życia swojego przyjaciela – ta jest jego
  • daj spokój rodzicom – bądź przy nich, ale nie szukaj sposobów na pokazanie, jak jesteś mądry i dorosły. Nie bądź gówniarzem.
  • zrób dobrą kolację i zaproś bliskich do siebie – poznaj ich pomysły, pasje, preferencje. Zainspiruj się nimi.
  • pozwól ukochanemu ubierać się, czesać, ćwiczyć tak jak on chce.
  • nie bądź denerwujący – akceptuj a nie nakazuj.

Uwierz mi, to dodaje do życia mnóstwo spokoju.

(Co dodacie do tej małej listy?)
 
 
 
 
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Share on Google+0Pin on Pinterest2