Często myślę, że pomaganie jest osią każdego zawodu. Bez względu na to, gdzie pracujemy, czym się zajmujemy i w jakiej branży działamy, i tak komuś w jakiś sposób pomagamy. Czasem dotyczy to zdobywania wiedzy, umiejętności i kompetencji. Czasem to pomoc w osiągnięciu celów finansowych, zawodowych czy prywatnych. Ktoś chce określonej rzeczy, ktoś inny ją wytwarza i umożliwia jej zdobycie. Na pomocy i wymianie jej różnymi formami się opieramy i raczej nic w tej kwestii się nie zmieni. Są jednak takie zawody, w których pomaganie jest nie tylko w centrum uwagi. Kontakt pomagający jest numerem jeden w niemal każdej minucie pracy. Taki zawód jest przez to bardziej – bardziej intensywny, bardziej niebezpieczny, bardziej wyczerpujący. Psycholog, terapeuta, coach, osoba działająca w interwencji kryzysowej, człowiek wspierający rozwój osoby niepełnosprawnej – wszyscy stykają się z silnymi emocjami, przeżyciami, doświadczeniami, trudnościami i oczekiwaniami innych ludzi. Zawód pomocowy jest nie tylko szlachetny – owszem, taki też jest. Dzięki stawaniu u boku osoby potrzebującej wsparcia, dajemy jej wielki dar i ułatwiamy życie. Czasem je wręcz ratujemy. Kiedy jednak weźmiemy pod uwagę to, jak trudne są te historie, widzimy, że w tym kontakcie klient-pomagający coś dzieje się nie tylko z osobą poszukującą wsparcia. Każda historia odciska piętno na terapeucie czy psychologu. Każda z nich zostaje w głowie, niektóre przez bardzo długi czas wiercą dziurę w brzuchu, przypominają o sobie. Każdy pomagający jest przecież człowiekiem i nie przechodzi obojętnie wobec tego, co dzieje się z ludźmi, którzy (nawet zawodowo) wkraczają w jego życie.

Pancerz ochronny

Trudno mi myśleć o dystansowaniu się od klientów i ich historii. Może nawet to brzmi jak misja niemożliwa? Kiedy jednak myślę o wyzwaniach, które stoją przed każdą osobą pracującą z emocjami, przeżyciami, doświadczeniami i przekonaniami innych ludzi, widzę wielką potrzebę tworzenia czegoś w rodzaju pancerza ochronnego. Całego zestawu sposobów, narzędzi czy po prostu stylu życia osoby pomagającej – dzięki nim możemy przeżyć. Dziś chciałabym przedstawić Wam książkę, która trafiła do mnie ostatnio – myślę, że w najlepszym z możliwych momentów. Praca psychologa jest tym, co mnie niezwykle inspiruje, ale i czasem mocno sprowadza na ziemię. W książce “Pomóc i samemu przeżyć” Jacka Kubitsky’ego znalazłam morze inspiracji do tego, aby działać intensywnie, ale i nic na tym nie trafić. Standardowo przygotowałam dla Was zestaw moich przemyśleń po lekturze tej książki i zachęcam gorąco do sięgnięcia po nią. Niezadbany emocjonalnie pomagający nie jest w stanie nikomu pomóc.

5 wskazówek dla psychoterapeutów i osób pomagających

Jak przeżyć w tym zawodzie?

 

1. Nie oczekuj od samego siebie niemożliwego

Jednym z mitów dotyczących psychoterapeutów, psychologów i innych osób pomagających jest założenie, że żadna z tych osób nie ma problemów. Może się przecież wydawać, że jeśli w grę wchodzi towarzyszenie komuś w rozwiązywaniu problemów, to znaczy, że ma się uporządkowane, sielskie życie. Jacek Kubitsky napisał, że postać terapeuty jest nadal zbyt pomnikowa i ugłaskana. Badania wykazują, że terapeuci przeważnie nie dają sobie lepiej rady w życiu osobistym niż przedstawiciele innych profesji. I stety niestety jest to święta prawda. Bez względu na wiedzę psychologiczną, znajomość przeróżnych technik, metod i przede wszystkim mechanizmów, najczęściej najciemniej jest pod latarnią. To, że terapeuta czy inny pomagający jest dodatkowo człowiekiem sprawia, że tak samo przeżywa różne problemy i trudności. Kłóci się, zachowuje nierozsądnie, wpada w sidła załamania, płacze z rozpaczy, ma problemy wychowawcze ze swoimi dziećmi, nie rozumie swoich decyzji, nie ma motywacji, nie radzi sobie z wyzwaniami lub podejmuje błędne decyzje. I o ile czasem może bardziej świadomie podejść do tego, co wydarza się w jego życiu, może wykorzystać swoją wiedzę i umiejętności czy od razu poprosić o pomoc specjalistę, w tej trudnej sytuacji jest po prostu człowiekiem.

 

Wskazówka: wychodź mentalnie ze swojej pracy tak często jak to możliwe. Przede wszystkim staraj się nie zakładać, że musisz idealnie panować nad każdym aspektem swojego życia. Każdy problem czy wyzwanie to część życia, ale i przestrzeń do uczenia się nowych rzeczy czy poznawania samego siebie. Dzięki pokonywaniu tych trudności, dojrzewasz i stajesz się bardziej uważnym pomagającym.

Z drugiej strony staraj się nie ratować z opresji absolutnie każdej napotkanej osoby. Rola osoby pomagającej – terapeuty, psychologa czy innego specjalisty, może skłaniać do przeznaczania maksymalnej ilości czasu na wspieranie innych, wysłuchiwanie, szukanie rozwiązań. Jeśli będziesz zawsze na stanowisku wybawiciela, trudniej Ci będzie przyznać się do swoich trudności (także przed sobą). Poszukaj granic, wyznaczaj je i pilnuj.  

 

2. Szukaj możliwości docierania do osób pracujących w Twoim zawodzie

Superwizja to temat rzeka, często zaniedbywany czy odkładany na wieczne później. Ważne jest jednak to, aby pamiętać, że ten element pracy nie jest żadnym widzimisię, ale jest niezbędną częścią życia każdej osoby, która pomaga ludziom borykającym się z problemami. Podczas sesji superwizyjnych terapeuta, psycholog czy coach staje przed drugim ekspertem i opowiada o tym, z czym boryka się podczas sesji. Oczywiście, nie zdradza tajemnic klienta, nie przedstawia go z imienia i nazwiska. Wykorzystuje natomiast okazję rozmowy do tego, aby powiedzieć o swoich wątpliwościach, trudnościach, błędach, spostrzeżeniach. Superwizor, czyli specjalista, wg Kubitsky’ego musi słuchać uchem klinicysty i mówić ustami pedagoga. Oznacza to, że dzięki takim rozmowom można spojrzeć na swoją pracę z dystansu, zwrócić uwagę na swoje schematyczne myślenie czy po prostu szlifować swój warsztat.

 

Wskazówka: nie czekaj na rozmowę z superwizorem aż do momentu, w którym wypalisz się czy będziesz mieć duże problemy z klientami. Relacja z ludźmi właśnie w kontekście pomagania jest bardzo wymagająca, obciąża emocjonalnie, często po tkwi w głowie i wiąże się z milionem przemyśleń. Ze względu na to warto korzystać ze wsparcia eksperta po to, aby zachowywać się etycznie i dbać o swoje zdrowie psychiczne oraz rozwój zawodowy.

3. Ustal swoją przestrzeń ekspercką

Bez względu na to, czy praca w ramach pomocy drugiemu człowiekowi dotyczy psychoterapii, doradztwa, treningów, coachingu, interwencji kryzysowej czy innych form, warto poszukać swojej własnej specjalizacji. Oczywiście takie określanie samego siebie w zawodzie trochę trwa, musi wiązać się z refleksją, dokształcaniem się i poszukiwaniem nowych rozwiązań. Przestrzeń ekspercką wybieramy wtedy, gdy dostrzegamy, w jakich tematach czujemy się najlepiej, które kwestie wywołują opór czy nawet niechęć do pracy – oznacza to, że po prostu trzeba działać 😉

 

Wskazówka: postaw na eksplorowanie i poznawanie różnych metod pomocy ludziom. Wyciągaj również wnioski z kolejnych projektów czy sesji z klientami – kiedy czujesz się dobrze? Który z tematów jest Twoim ulubionym? Im więcej dostrzeżesz, tym więcej informacji i wiedzy zdobywaj właśnie w tym temacie. Jedna osoba nie jest w stanie pomóc każdemu człowiekowi, który ma problem. 

 

4. Stawiaj na ustawiczne dokształcanie bez względu na ilość obowiązków

Jacek Kubitsky pisze w swojej książce zarówno o plusach jak i minusach zawodu terapeuty. Jedną z tych mniej pozytywnych stron jest tzw. uwiązanie w pracy. Osoba pomagająca to osoba dyspozycyjna – jeśli rozpoczęliśmy z kimś serię sesji, powinniśmy dbać o to, aby klient pojawiał się u nas regularnie. Dziury między sesjami zaburzają przecież cały proces.

Z drugiej jednak strony mamy konieczność rozwoju własnego warsztatu – od wspomnianej wcześniej superwizji po szkolenia zawodowe, konferencje, warsztaty, a nawet pracę online. Dobry pomagający to ten, który szuka sposobów na swój własny rozwój. Zdobywa wiedzę, poznaje nowe techniki, metody i narzędzia. Dba o swoją sferę zawodową tak, aby mieć w zasięgu ręki cały wachlarz sposobów na wspieranie klienta. Ustawiczne dokształcanie to jednak nie tylko stawanie się najlepszym ekspertem na świecie. Równie ważna jest równowaga, czyli praca nad swoim prywatnym rozwojem. Dlatego oprócz samorozwoju, warto myśleć o pracy nad relacjami, wykorzystywaniem różnych narzędzi do ulepszania swojego życia.

 

Wskazówka: spójrz na swoje życie jak na intensywny rozwojowy projekt, dzięki któremu będziesz lepiej wspierać innych ludzi. Regularnie zdobywaj nowe zawodowe kompetencje, ale i traktuj zwykłą codzienność jak okazję do działania. Im więcej doświadczeń, tym więcej wrażliwości w pracy.

 

5. Otwieraj się na inne formy pomocy

Ten punkt bardzo mocno wiąże się z poprzednim, ale chciałam wyróżnić go szczególnie. Często wchodzenie w rolę eksperta sprawia, że pozostajemy w jakimś nurcie lub metodzie pracy. Tkwimy w nim – bo może się sprawdził, zdaje egzamin, jest już łatwy i przyjemny. Nawet jeżeli dane narzędzie czy podejście do problemów człowieka jest takie wygodne i skuteczne, warto szukać, eksplorować, poznawać i wykorzystywać w działaniach z klientami. Kubitsky wspomina, że rzeczywiście, nawet niewielkie zmiany w terapeucie i sposobie działania, wywołać mogą zaskakujące efekty u klienta. Tworzenie tego swojego wachlarza metod sprawia też, że praca przestaje być schematyczna i rutynowa.

 

Wskazówka: zdobywaj wiedzę – to po pierwsze. Nie zapominaj również o tym, że Twoja metoda pracy czy zawód wcale nie musi  być tym, co pomoże klientami. Może być wręcz stratą czasu dla tej osoby. Autor książki “Pomóc i samemu przeżyć” pisze: Mimo postępów w diagnozowaniu i leczeniu psychoterapia nie jest uniwersalnym środkiem na wszystkie dolegliwości. Terapia pomaga, ale nie we wszystkich przypadkach – tak jak i medycyna. Ta zasada dotyczy każdej formy wspierania ludzi – nie zawsze sens ma współpraca z terapeutą, czasem pomaga zamiast tego coach. Nie zawsze trzeba iść do psychologa, może pomóc doradca. I odwrotnie – są takie problemy, które wymagają pomocy medycznej. Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, gdy weźmiemy pod uwagę to, że czasem po prostu nie ma tej chemii między klientem a pomagającym. Co zrobić? Skierować klienta do zaufanej osoby, która najlepiej przepracuje z nim dany problem. Wewnętrzna zgodna na to jest dowodem na dużą dojrzałość zawodową. 

 

Mam nadzieję, że ten zestaw przemyśleń zainspiruje Was do zastanowienia się nad tym, jak Wy dbacie o swoją emocjonalno-zawodową kondycję. To bardzo ważna kwestia, o której trzeba pamiętać nawet wtedy, gdy obowiązków jest za dużo. A może wtedy właśnie trzeba nad tym skupić się szczególnie?

Jeśli macie ochotę podzielić się swoimi przemyśleniami, zapraszam Was do tego serdecznie. Poruszmy ten temat!

 

 


Książka “Pomóc i samemu przeżyć” napisana przez Jacka Kubitsky’ego jest inspirującą propozycją dla osób, które zawodowo zajmują się pomaganiem. Oprócz bardzo praktycznych porad dotyczących samej terapii, kontaktu z klientem czy pacjentem lub przygotowania własnego do spotkań, w książce można znaleźć mnóstwo wskazówek, przykładów i pomysłów, które wzbogacają nie tylko praktykę terapeutyczną, ale i działania osób pracujących w innych obszarach pomocy. Bardzo polecam – dla mnie to była jedna z ciekawszych lektur w tym temacie.

Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn4Share on Google+1Pin on Pinterest1