Kiedy piszę o planach kwietnia, dom jest zupełnie cichy. Dzieci są z babcią i dziadkiem, Mirek spędza kolejną godzinę nad projektem domu, pomysłami i inspiracjami, a mój brat ogląda jakiś film. Przez otwarte okno wciska się do domu śpiew ptaków i zapach wiosny. Magia pierwszej niedzieli kwietnia. 2 kwietnia lista przeżyć była gotowa, wydrukowana, a ja byłam zmotywowana do tego, aby tym razem nadać jej nieco większe znaczenie. Dzisiaj, 5 kwietnia, kiedy trwa najbardziej dziki i wymagający tydzień w pracy w tym roku, patrzę na nią z nadzieją. Byle do soboty – będę po szkoleniach dla jednej z korporacji, po wystąpieniu podczas tegorocznego Wglądu i po prostu po mocnym maratonie. Co wtedy? Spokojna praca, planowanie tego roku tak, aby jednak wziąć pod uwagę wielkie zmiany, które są przede mną. I lista przeżyć. Kwietniowa, inspirująca mnie i dodająca do codzienności o wiele więcej blasku.

Kwietniowa lista przeżyć

Listy przeżyć tworzę już od kilku miesięcy. Nie spodziewałam się wielkich cudów – przecież zawsze coś tam planowałam, organizowałam życie rodzinne, nastawiałam się na cieszenie codziennością. Lista przeżyć miała być dla mnie czymś, co będzie po prostu dodatkiem. Przyjemnym, ale tylko dodatkiem. I co się stało?

  • zaczęliśmy bardzo regularnie chodzić do kina – nigdy wcześniej, nawet przed dziećmi, tak nie było
  • przeczytałam mnóstwo książek dla przyjemności – czytanie stało się dla mnie częścią pracy (spełnione marzenie!). Czytam bardzo dużo, ale raczej skupiam się na tym, co pokazuję na blogu. Dzięki listom przeżyć szukałam momentów na pochłanianie powieści.
  • namalowałam piękny obraz, który prawdopodobnie będzie ozdobą naszego domu. I to nie jest moja decyzja, bo ja jestem raczej krytyczna wobec swojej twórczości. Mirek stwierdził, że nie ma najmniejszej opcji, abym wyrzuciła turkusowy obraz i kazał mi go oprawić. Był szok, teraz jest duma 🙂
  • wróciłam do czytania poezji i przeglądania albumów z obrazami – a to przecież była przeszłość! Kiedyś uwielbiałam tak spędzać czas. Minione lata, kolejne obowiązki, małe dzieci i skupienie na rozwijaniu biznesu sprawiły, że po prostu zapomniałam o tym, co dawało mi taką przyjemność. Aż tu nagle pojawiła się lista celów i trzeba było coś takiego wpisać do kalendarza!
  • stałam się bardzo uważna – niedawno wróciłam do zapisywania lekcji miesiąca i krótkich wspomnień. Mam tendencję do zapominania o tym, co się wydarzyło. Gdy dodaję do tych notatek realizowanie listy celów, jestem bardzo osadzona w rzeczywistości. To daje mnóstwo spokoju ducha i usuwa to życiowe rozedrganie.

Nie miałam wielkich oczekiwań w związku z listą przeżyć i musiałam się zdziwić, jak wiele daje mi taki prosty arkusz. Jeśli nie próbowaliście, może skusicie się teraz? W ramach eksperymentu?

Zaplanuj przeżycia miesiąca

Dzisiaj chcę zaprosić Was do zadbania o swoje przeżycia w kwietniu. W tym miesiącu jest wszędzie można wyczuć i zobaczyć wiosnę – na drzewach, kwiatach, na ubraniach ludzi, nawet w nowych fryzurach i bardziej blyszczącym spojrzeniu. Dla mnie kwiecień zaczyna się bardzo intensywną pracą, ale i będzie okazją do zadbania o plan na przyszłość. Wracam do tego tematu – w marcu nie udało mi się zająć planowaniem i określaniem celów. Trzymajcie kciuki!

Zróbmy z tym kwietniem to, co najlepsze!

Stworzyłam arkusz, dzięki któremu planowanie przeżyć kwietnia może być łatwiejsze. Poniżej znajdziecie dwa arkusze – pusty, do wypełnienia według swojej wizji i pomysłu i mój własny arkusz, który ja będę realizować. Co zrobić? Zastanowić się nad tym, jak dodać blasku do tego miesiąca. Co zrobić, aby poczuć energię w tym czasie i najprostsze na świecie zadowolenie ze swojego życia. Czasem potrzebujemy tak niewiele – odpoczynku przy świetle świec, spokojnego wieczoru z piękną muzyką, wieczoru spa we własnych czterech ścianach czy wyjścia do kina. Czasem możemy marzyć o tych rzeczach, które ciągle odkładaliśmy na później. Może to jest ten czas na ich realizację?

Oto krótka instrukcja dla każdego z Was:

  1. Zapełnij przeżyciami wszystkie miejsca na arkuszu. Możliwości jest wiele – czasem wystarczy sprawdzić, co dzieje się w bliższej i nieco dalszej okolicy. Możliwości jest wiele:
    • wystawy
    • wizyty w muzeum
    • wypad do kina
    • teatrzyk dla dzieci
    • szkolenie
    • warsztat rozwojowy
    • wyjazd za miasto
    • skorzystanie z atrakcji turystycznej we własnej miejscowości lub w najbliższym mieście
    • udział w festiwalu (np. festiwal smaku – można wypróbować wspaniałe jedzenie!)
  2. Dodaj do arkusza te rzeczy, które odkładasz na wieczne później. Wyobraź sobie na przykład coś takiego:
    • porządki w szafie
    • wieczór domowego spa – kilka godzin!
    • spotkania z różnymi osobami
    • nowe rodzinne tradycje (np. planowanie roku)
    • ciekawe sposoby na spędzenie wieczora z bliską osobą (dość rutyny)
    • testowanie ciekawych przepisów
    • skorzystanie z opcji darmowych wejściówek na wydarzenia
    • udział w zajęciach fitness – pokazowych, pierwszych po to, aby sprawdzić coś nowego

Co z tego będę mieć?

Tworzenie takiej listy przeżyć jest sposobem na dodanie życia do życia. Fajnie jest działać na 100%, realizować cele, szukać sposobów na zwiększenie produktywności. To coś wspaniałego. Niestety w chwili, gdy skupiamy się tylko na pracy, obowiązkach i kolejnych celach, tracimy z oczu rzeczywistość, nie umiemy cieszyć się codziennością. Wciąż żyjemy w przyszłości, planach, osiągnięciach, które mamy na wyciągnięcie ręki. Co więcej, bardzo często wyrzucamy sobie to, że jeszcze coś nie zostało zrobione, nadal nie jesteśmy na kolejnym etapie rozwoju. A może to, że jeszcze nie ma sukcesu wiąże się z tym, że nigdy nie odpuszczamy? Nie dajemy sobie szansy na oddech, na docenienie codziennego życia, na tworzenie sobie swojej “książki wspomnień” zamiast książeczki oszczędnościowej. Realizowana lista przeżyć to kopniak motywacyjny, częsty, mocny, konkretny. Dzięki niej nawet jeśli upadniesz czy poniesiesz porażkę, będziesz mieć zawsze poczucie, że masz do czego wracać – do dobrego życia. Dla mnie to cudny bonus.

Pusty arkusz z listą przeżyć na luty możecie pobrać tutaj:

Moja lista przeżyć jest tutaj:

To co, żyjemy? Co będzie na Waszej liście? Co chcielibyście jeszcze przeżyć w kwietniu?

Dziękuję Ci za przeczytanie tego artykułu - spędziłam mnóstwo czasu, tworząc go dla Ciebie. Tym bardziej będzie mi miło, jeśli pozostawisz po sobie znak! Bez informacji od Ciebie, ten blog nie jest kompletny. Bądźmy zatem w kontakcie!

  • Nie zapomnij o pozostawieniu komentarza - Twoje wnioski, przemyślenia i uwagi są dla mnie na wagę złota. Czytam je wszystkie i na ich podstawie tworzę kolejne artykuły.
  • Podziel się linkiem do tego artykułu - jeśli to, co napisałam jest dla Ciebie pomocne, interesujące lub poruszające, daj znać o nim znajomych i prześlij go dalej.
  • Dołącz do mnie na instagramie - to tam znajdziesz drobiazgi z mojego codziennego życia, moje własne wzloty i upadki w walce o harmonię, a także mnóstwo zdjęć przedstawiających to, jak staram się realizować swoje pasje, a nawet jak buduję dom na wsi.
  • Dołącz do mnie na facebooku - oprócz wszelkich aktualnych informacji, znajdziesz tam linki do ciekawych akcji, promocji książkowych, artykułów z innych stron i inspirujących filmików.
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn6Share on Google+0Pin on Pinterest0