#11 Czerwcowe Listy | Najbardziej lubię wspominać…


A gdybyś tak skusił się na pisanie pamiętnika… Wyobraź sobie: umawiasz się ze sobą, że każdego dnia zapiszesz choć kilka zdań na temat tego, co się wydarzyło. Po co? Och, załóżmy, że chcesz na starość wrócić do wspomnień. Każde wydarzenie, dobre, złe, neutralne, trudne, bajeczne czy zapierające dech w piersiach tworzy Ciebie. Każde doświadczenie: strata, zysk, wygrana na loterii, przejmujący smutek i strach – tworzą Ciebie. Dzięki temu wszystkiemu jesteś tym człowiekiem, którym jesteś. Czy widzisz, jak cenne są każde chwile, które przeżywasz?
Dziś nie mam zamiaru namawiać Cię do tworzenia pamiętników – sama tego nie robię, nie jestem w tym konsekwentna i szybko się zniechęcam. Zamiast tego chciałabym, abyś zatrzymał się na chwilę i zastanowił nad tym, które momenty z Twojej przeszłości wspominasz najchętniej. Pomyśl o wspaniałych sytuacjach, cudownych chwilach, pamiętnych gestach, spotkaniach i odczuciach. 
Lista dnia: najbardziej lubię wspominać…



Jeśli masz ochotę, pochwal się swoją listą – podziel się z nami wspomnieniami, pokaż, jak wpłynęły na Ciebie i co dają Ci dzisiaj (zachęcam do wrzucania list w komentarzach) 🙂

***

Zasady wyzwania Czerwcowe Listy:
1. Każdego dnia (o 7:00 rano) znajdziesz na blogu edytazajac.pl nową propozycję stworzenia listy. Tematyka list będzie bardzo różna, ale każda z nich ma jedno podstawowe zadanie: ma Cię zatrzymać w biegu codzienności, pomóc Ci w uświadomieniu sobie pewnych rzeczy i dostrzeganiu drobiazgów, które mogą tworzyć inspirującą rzeczywistość. 
2. Przeznacz na tworzenie własnej listy tyle czasu, ile potrzebujesz. Nie spiesz się, ale i nie zadręczaj. To ma być źródłem radości i inspiracji.
3. Stwórz gdzieś zbiór Twoich czerwcowych list – możesz założyć specjalny notes, uwieczniać listy na instagramie (#czerwcowelisty, #edytazajac #lifeskillsacademy), tworzyć bloga lub otworzyć się na mnóstwo innych kreatywnych sposobów. Wybór należy do Ciebie – byłoby jednak dobrze, gdyby listy nie zniknęły po upływie tego miesiąca, a raczej stały się Twoją pamiątką z tego roku.
4. Dziel się swoimi listami z innymi ludźmi – kto wie, do czego ich zachęcisz?
***

#2 Czerwcowe Listy | Lista ulubionych utworów sprzed lat
#3 Czerwcowe Listy | Moje kolekcje

7 komentarzy

  1. Ewelina
    11 czerwca 2014
    Odpowiedz

    To będzie najdłuższa moja lista z dotychczas sporządzonych. 🙂

    Pozdrawiam,
    Ewelina

  2. 11 czerwca 2014
    Odpowiedz

    To może dziś się podzielę, choć pewnie znalazłoby się tego znacznie więcej, ale obawiam się, że miejsca nie starczy 😀

    Najbardziej lubię wspominać :
    1. Noc z Przyjaciółkami, kiedy P. włączyła horror i zasnęła, a ja i D. bałyśmy się go wyłączyć i leżałyśmy z twarzami w poduszkach tak długo, aż się skończył.
    2. Spływ pontonem po rwącej górskiej rzece i minę mojej Mamy, gdy w połowie trasy przypomniało jej się, że nie umie pływać.
    3. To, jak miałam sześć lat i mój dziadek uczył mnie grać w szachy. Niewiele mam z nim wspomnień, ale to mi bardzo zapadło w pamięć. I jeszcze jak bawił się ze mną w szkołę, uczyłam go literek i nie rozumiałam, dlaczego „duże A” pisze tak samo jak „małe a”.
    4. Podstawówkowe czołganie się po łące by ukraść sąsiadowi kolbę kukurydzy z pola. Co najśmieszniejsze, wiedział o naszych cotygodniowych wyprawach z kuzynem i kiedyś wręczył nam osobiście do ręki cały pęk.
    5. Jedną z randek, na których jeździliśmy na rolkach i zaliczyłam tak efektowny wypadek, że przez następne trzy miesiące moje kolano wyglądało jak trzy kolana.
    6. Pierwszy samodzielny wyjazd z Przyjaciółmi pod namioty. Nie potrafiliśmy rozstawić namiotu.
    7. Moment, w którym poszłam do fryzjerki i wróciłam do domu ścięta na zapałkę. Jak patrzę na zdjęcia, to do dziś nie wiem, co mi strzeliło do głowy, ale było to całkiem zabawne.
    8. Najwcześniejsze momenty z dzieciństwa jakie pamiętam. Gdy Mama codziennie śpiewała mi do snu i nagle zaczęła śpiewać kolędy, pytałam, co to za piosenki. Gdy skończył się okres świąteczny pytałam, czemu ich już nie śpiewa. I to jak mój tata miał opowiadać bajki, ale opowiadał je w taki sposób, że zamiast usypiać, rozśmieszały mnie i nie mogłam zasnąć.
    9. Pierwszą wypitą kawę. Chyba mam kofeinę we krwi, bo wydawała mi się wtedy najpyszniejsza na świecie.
    10. Moją niespełnioną miłość do metala. Wydawało mi się, że jesteśmy dla siebie stworzeni, bo jako jedyni w szkole nosiliśmy glany na spodnie, a nie pod spodniami.
    11. Mieszkanie u rodziny angielskiej w ramach wycieczki. I niesamowicie wiktoriański dom Stacey.
    12. Lot samolotem do Turcji. Najpiękniejsze widoki świata.
    13. Naszą osiemnastkę. Mojemu chłopakowi złamali nos, a ja zemdlałam. Ale i tak było fajnie!
    14. Koncert Paula McCartneya. Zobaczenie go na żywo dopisałam kiedyś ‘dla żartu’ do mojej listy marzeń, bo nie wierzyłam, że się spełni. Spełniło się w ostatniej chwili, a ja już po koncercie, śpiąc na dworcu czułam się jak po ostrych dragach. Spełnianie marzeń to najpiękniejsze uczucie.
    15. Drugi wyjazd pod namioty, pełen spontan. Gotowanie pomidorówki na łące, kąpiele w jeziorze i pożyczony namiot z czerwonymi stringami na samym środku. Takie pamiątki zostają podobno po Woodstocku.
    16. Pierwsze randki z obecnym chłopakiem, kiedy w głośnikach lecieli tylko Beatlesi.

    • 13 czerwca 2014
      Odpowiedz

      Świetne wspomnienia! 🙂 Szczególnie 14!

    • Anonimowy
      14 czerwca 2014
      Odpowiedz

      Miło się to czytało i zabawnie 🙂 "jako jedyni w szkole nosiliśmy glany na spodnie, a nie pod" 😀 Pozdrawiam, Marta

    • Anonimowy
      14 czerwca 2014
      Odpowiedz

      – magiczne momenty z początku związku – dawne pocałunki, pierwsze pieszczoty, pierwsze "kocham cię", czas tęsknoty, niektóre bardzo namiętne akcje erotyczne, piękne słowa, które usłyszałam,
      – komplementy od różnych ludzi,
      – rodziców, to, co mi się z nimi kojarzy, ich miłość, pracowitość, poczucie humoru, stabilność, troskę, dom, ogród,
      – Woodstock,
      – spektakle teatralne,
      – fajne imprezy z fajnymi ludźmi.

      Dzięki tej liście po raz kolejny uświadomiłam sobie, co jest dla mnie ważne 🙂 I choć mam jeszcze trochę do dołożenia (to już są marzenia), to samym wspominaniem wywołałaś we mnie dobre emocje. Dobrze jest przypomnieć sobie, że związek był kiedyś mniej rutynowy :P, że mam świetnych rodziców, a kolejny Woodstock za 1,5 miesiąca 😉 Marta

Napisz coś!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *