medytacja prysznicowa

Wiele razy rozmawialiśmy na blogu o tym, jak ważne jest dbanie o bycie tu i teraz – i jak jest to trudne. Skupianie się na teraźniejszości jest bardzo ważne dla ciała, duszy i umysłu. Biegamy przecież nieustannie, ciągle myślimy o rzeczach do zrobienia, mamy ciągle jakieś zaległości, pomysły, marzą się nam nowe rzeczy. Albo przeciwnie – rozpamiętujemy przeszłość, cierpimy, przeżywamy to, co się stało, zastanawiamy się nad innymi scenariuszami wydarzeń, myślimy co by było gdyby. Jesteśmy albo w przyszłości albo w przeszłości.

Dbanie jednak o to, aby od czasu do czasu zatrzymać się i zauważyć to, co dzieje się teraz jest jak mała terapia. Autoterapia w dodatku! Skupienie się na teraźniejszości obniża stres, redukuje lęki, relaksuje i daje mnóstwo nowej energii. Sposobów na odkrywanie tego magicznego tu i teraz jest mnóstwo. Dzisiaj chcę zachęcić Was do wykorzystania zwykłej, codziennej sytuacji.

Medytacja prysznicowa

Idea jest bardzo prosta: nie musisz siadać na podłodze, stosować skomplikowanych sposobów na relaksację czy odprężenia. Nie musisz nawet planować tej terapeutycznej sesji z samym sobą. Bez wielkich filozofii wskakujesz (wchodzisz?) pod prysznic i przełączasz swój umysł na nieco inny program.

Instrukcja

Kiedy bierzesz prysznic, wykorzystaj terapeutyczną siłę wody. Wyobraź sobie, że każda kropla pomaga Ci zmyć z siebie stres, strach, zmęczenie, obawy, wątpliwości, negatywne myśli, trudne emocje. Skup się na tym, jak woda spływa po Twoim ciele, poczuj zapach mydła czy szamponu. Wyobraź sobie, że największe trudności spływają z ciebie i znikają. Bądź tu i teraz. Poczuj, że masz ciało – skup się na dotyku, zapachu, dźwięku wody i tym, co dzieje się z Twoim ciałem. Gęsia skórka? A może wielkie rozluźnienie? Zobacz, jak wszystko to, co trudne, męczące, wymagające zmywa z Ciebie woda.

Efekty

Czasem trudno jest zaplanować relaksacyjne momenty w ciągu dnia – warto zacząć od takiego momentu jak prysznic. Dzięki skupieniu na tym, co dzieje się z ciałem, jesteśmy w stanie nie tylko oczyścić umysł, ale i popracować nad tym, jak czujemy się w swoim ciele. Jeśli każdego dnia dajemy sobie mnóstwo uwagi, pielęgnujemy ciało, masujemy i przede wszystkim zauważamy,  że je mamy, możemy je docenić, pokochać takie, jakie jest. Po takiej medytacji prysznicowej, która może trwać dwie minuty, pięć czy dziesięć, świat staje się bardziej realny, bo przestajemy biegać, zastanawiać się, przeżywać to wszystko. Odpoczynek, skupienie się na sobie i momencie tu i teraz. Bardzo polecam.

Mam nadzieję, że wypróbujecie medytację prysznicową i wprowadzicie ją w swoją codzienność. Dla mnie to jeden z najprzyjemniejszych rytuałów, o które bardzo dbam. Jak się relaksujecie? Lub inaczej: jak chcielibyście się relaksować najczęściej? Dajcie znać w komentarzach i uciekajcie pod prysznic 🙂


O różnych sposobach medytacji możecie przeczytać tutaj.

Dziękuję Ci za przeczytanie tego artykułu - spędziłam mnóstwo czasu, tworząc go dla Ciebie. Tym bardziej będzie mi miło, jeśli pozostawisz po sobie znak! Bez informacji od Ciebie, ten blog nie jest kompletny. Bądźmy zatem w kontakcie!

  • Nie zapomnij o pozostawieniu komentarza - Twoje wnioski, przemyślenia i uwagi są dla mnie na wagę złota. Czytam je wszystkie i na ich podstawie tworzę kolejne artykuły.
  • Podziel się linkiem do tego artykułu - jeśli to, co napisałam jest dla Ciebie pomocne, interesujące lub poruszające, daj znać o nim znajomych i prześlij go dalej.
  • Dołącz do mnie na instagramie - to tam znajdziesz drobiazgi z mojego codziennego życia, moje własne wzloty i upadki w walce o harmonię, a także mnóstwo zdjęć przedstawiających to, jak staram się realizować swoje pasje, a nawet jak buduję dom na wsi.
  • Dołącz do mnie na facebooku - oprócz wszelkich aktualnych informacji, znajdziesz tam linki do ciekawych akcji, promocji książkowych, artykułów z innych stron i inspirujących filmików.
  • Zapisz się do newslettera - znajdziesz tam mnóstwo inspiracji, tekstów i pomysłów, których nie znajdziesz na blogu.