Bardzo zależało mi na tym, aby przygotować bloga na ten czas, kiedy ja będę skupiona na poznawaniu mojego malutkiego dziecka. Wykorzystałam maksymalnie czas wakacji, kiedy większość moich Czytelników skupia się na czerpaniu z lata tego, co najlepsze. Wtedy mniej Was widzę u siebie, rzadziej komentujecie, korzystacie z upałów, ciepłego deszczu lub podziwiacie nowe miejsca. To taki naturalny blogowy rytm – rozwojowe, psychologiczne tematy są często przekładane na później. Dlatego właśnie na blogu było troszeczkę ciszej – w międzyczasie ja przygotowywałam się na wrzesień.

Dziś mam dla Was coś wyjątkowego. Zaprosiłam jakiś czas temu moje ulubione dziewczyny do napisania gościnnych tekstów na ten mój bardziej spokojny czas. Jedną z nich jest oczywiście Ania Niebałaganka, która od dłuższego czasu jest dla mnie wielką inspiracją i prawdziwie pokrewną internetową duszą 😉 Mamy tak podobne podejście do wielu rzeczy, że nie mogłam jej nie zapytać, co najlepszego można zrobić ze swoim czasem. Zobaczcie, co napisała dla Was i dla mnie.

7 rzeczy, których ze swoim czasem nie robi Ania Niebałaganka

Ostatnio moja organizacja czasu i planowanie w dużej części opierają się na rezygnacji. Nie robię pewnych rzeczy, po to, bym mogła zrobić inne. Dzięki temu oszczędzam mnóstwo czasu, który przeznaczam na to, co dla mnie ważne i priorytetowe.

1. Nie oglądam webinarów i live’ów

Żyjemy w czasach, kiedy wiedza za darmo jest na wyciągnięcie ręki. I to jest cudowne i piękne, a ja przez długi czas korzystałam z każdej z tych opcji. Aż pewnego razu w tym samym dniu i o tej samej porze odbywały się trzy webinary/live’y, które chciałam obejrzeć. Każdy z nich na interesujący mnie temat, każdy prowadzony przez osobę, którą cenię. Ostatecznie nie obejrzałam żadnego, a zajęłam się czymś co realnie przybliżyło mnie do mojego celu.

Wtedy bardzo mocno dotarło do mnie, że nie muszę i nie chcę się ciągle „dokształcać”, bo więcej zyskam aktywnie pracując nad swoim celem.

2. Nie rozmawiam przez telefon

Prowadzenie rozmów przez telefon od zawsze kojarzy mi się ze stratą czasu. Nie lubię tego robić, często z rozmowy schodzą na zupełnie inny temat, a ważne ustalenia i szczegóły uciekają. Dlatego, jeśli nie muszę rozmawiać przez telefon, to wolę tego nie robić, a wszystkie ważne sprawy ustalać mailowo.

3. Nie biorę udziału w internetowych dyskusjach

Szczególnie takich, które są „gorące” i mocno angażują. Przekonałam się już, że nie warto, bo nie przekonamy nikogo do zmiany zdania, a nam może się, ta wymiana zdań przełożyć na przebieg całego dnia. Dlatego (niestety) jeszcze czasami czytam, ale nie zabieram zdania. Wolę swoją energię przekuć na pozytywne sytuacje.

4. Nie odpowiadam od razu na wszystkie maile i wiadomości

Zignorowanie skrzynki mailowej, było w moim przypadku bardzo trudne. Ale przekonanie się, że brak reakcji i odpowiedzi w ciągu 24 h a czasem nawet w ciągu 7 dni, nie powoduje, że dzieje się coś złego, pozwoliło mi przyjąć tę zasadę na stałe.

Staram się odpowiadać na wszystkie wiadomości, ale nie jestem w stanie odpowiedzieć na wszystkie od razu. Dlatego zajmuję się nimi według priorytetu a nie czasu, który spędziły w skrzynce.

Są dni, kiedy testuję odpowiadanie na wiadomości niemal od razu i niestety okazuje się, że wtedy nie jestem w stanie zrobić nic innego w ciągu dnia, tylko cały czas zajmuję się obsługą poczty.
Jednocześnie nie oczekuję też odpowiedzi na moje wiadomości w ciągu godziny czy 15 minut.

5. Nie prasuję

Mimo, że przez większość swojego życia uwielbiałam prasować, ostatnie dwa lata to czas, kiedy praktycznie nie prasuję. Większość ubrań, które trafia do mojej szafy, musi być wykonana z materiału, który się nie gniecie. Dobrze strzepnięte pranie przed rozwieszeniem gwarantuje, że ubrania nie będą pogniecione i poza sporadycznymi wyjątkami, nie prasuję. Choć czasem myślę, że prasowacz parowy przekonałby mnie do prasowania.

6. Nie chodzę na zakupy

Dojazd do sklepu, przeglądanie i wybieranie rzeczy, przymiarki ubrań, czekanie w kolejce, to wszystko zajmuje strasznie dużo czasu. A mnie na dodatek mocno frustruje. Dlatego w większości przerzuciłam się na zakupy online. Kupuję w taki sposób ubrania, kosmetyki, buty i dodatki, książki, płyty, sprzęt czy dodatki do domu. Często też robię tak zakupy spożywcze, choć na te najczęściej chodzi mój mąż. Jedynym zakupowym wyjątkiem są sklepy wnętrzarskie, w których mogłabym spędzać długie godziny.

7. Nie robię sobie wyrzutów sumienia

Czasem tym, co najbardziej nas stopuje i nie pozwala w pełni korzystać z czasu są wyrzuty sumienia. Czegoś nie zrobiliśmy, przegapiliśmy termin, odłożyliśmy na później albo kolejny raz odkładamy na później, bo jednak okazało się, że nasz priorytet tu i teraz jest inny. Wtedy pojawiają się wyrzuty sumienia, że znowu zawiedliśmy. Ja się ciągle uczę się wyrzutów sobie nie robić, bo wiem, że nie przybliżają mnie one do tego, bym szybciej zrealizowała te odkładane zadania. A jedynie okradają z pozytywnej energii.

Oczywiście od każdej z tych sytuacji zdarzają mi się wyjątki. Jednak świadomość, że one „kradną” mój czas, bardzo pomogła mi w codziennej organizacji czasu.

 

 

 

 


Ania Legenza, autorka bloga Niebałaganka, to jedna z tych osób, które nie tylko są bardzo pozytywne w internecie, ale i rozsiewają cudowną energię poza siecią. To bardzo ważna rzecz – wspaniale jest przekonać się, że ten ktoś, kogo obserwujemy online, podziwiamy i kogo czytamy regularnie, jest dokładnie taki sam w życiu bardziej realnym. Od 2013 roku Ania pisze swojego bloga – można na nim znaleźć mnóstwo rad dotyczących prowadzenia domu, ale też organizacji, dbania o swoje cele i realizowanie planów. Co wspaniałe – Ania skupia się nie tylko na tworzeniu swojego miejsca w sieci. Zadbała też o to, aby każda z nas mogła sięgnąć po narzędzia i produkty, które pomogą w organizacji codzienności. Sama mam jej balancy.calendar, który jest nie tylko elegancki, ale doskonały do pracy nad swoimi planami.

Ania zgodziła się nie tylko na napisanie tego tekstu, ale też przygotowała dla Was kod promocyjny na zakupy w jej sklepie. Przy zakupie produktów balancy.me wpiszcie koniecznie kod “kickic” – możecie wtedy liczyć na darmową dostawę aż do końca września.

Dziękuję Ci za przeczytanie tego artykułu - spędziłam mnóstwo czasu, tworząc go dla Ciebie. Tym bardziej będzie mi miło, jeśli pozostawisz po sobie znak! Bez informacji od Ciebie, ten blog nie jest kompletny. Bądźmy zatem w kontakcie!

  • Nie zapomnij o pozostawieniu komentarza - Twoje wnioski, przemyślenia i uwagi są dla mnie na wagę złota. Czytam je wszystkie i na ich podstawie tworzę kolejne artykuły.
  • Podziel się linkiem do tego artykułu - jeśli to, co napisałam jest dla Ciebie pomocne, interesujące lub poruszające, daj znać o nim znajomych i prześlij go dalej.
  • Dołącz do mnie na instagramie - to tam znajdziesz drobiazgi z mojego codziennego życia, moje własne wzloty i upadki w walce o harmonię, a także mnóstwo zdjęć przedstawiających to, jak staram się realizować swoje pasje, a nawet jak buduję dom na wsi.
  • Dołącz do mnie na facebooku - oprócz wszelkich aktualnych informacji, znajdziesz tam linki do ciekawych akcji, promocji książkowych, artykułów z innych stron i inspirujących filmików.
  • Zapisz się do newslettera - znajdziesz tam mnóstwo inspiracji, tekstów i pomysłów, których nie znajdziesz na blogu.