Jeszcze chwila i jedna ze ścian naszego domu zostanie wypełniona książkami, które dzisiaj leżą spokojnie w kilku ogromnych pudłach w garażu. Podczas przeprowadzki z Krakowa w nasze piękne góry martwiłam się właściwie tylko o to, w jakim stanie będą moje skarby. Coś w tych książkach jest. Mają w sobie moc, która zawsze mnie przyciąga, wprowadza w stan flow, każe zmieniać życie, stawiać przed sobą wyzwania i wierzyć w siebie bardziej niż mógłby uwierzyć cały świat. Do książek uciekam wtedy, gdy chcę zapomnieć o życiu, o wyzwaniach, a także wtedy, gdy najbardziej potrzebuję relaksu i odprężenia. Najpiękniejszy prezent dla mnie to oczywiście cały dzień spędzony z lekturą, bez miliona obowiązków i bez tego maminego wrażenia, że wciąż coś jeszcze jest do zrobienia na wczoraj. Pewnie kiedyś go dostanę, jednak dzisiaj wiem, że jedyne, co mogę zrobić to urywać z dnia momenty na to, aby zatopić się w kolejnej lekturze.

Dużo piszę o książkach, bardzo dobrze o tym wiem. Zobaczcie, że jeśli mamy wokół siebie mnóstwo ograniczeń, nie mamy kiedy i jak zadbać o swój rozwój, mamy wielkie ambicje, ale dużo przeszkód przed sobą, zawsze możemy sięgnąć po książkę. Dla rozwoju. Dla relaksu. Dla rozwiązywania problemów. Dla spotkania z samym sobą. Dla zdobywania wiedzy o świecie. Każdy kolejny tomik to cegiełka do naszego poczucia własnej wartości, do otwartości na drugiego człowieka i do mądrości życiowej.

Ja też nie mam czasu na czytanie. Mój książkowy stosik na teraz to chyba 20 pozycji. Wygląda to tak, jakbym żyła w kilkudziesięciu wymiarach i czytała w jednym czasie zupełnie różne książki. Tak naprawdę każda z nich mnie kusi, woła do siebie, przyciąga i jest obietnicą zmiany właśnie tam, gdzie skrycie o tym marzę. Czasu jednak jest na lekarstwo, szczególnie w tym momencie mojego życia. Troje dzieci, w tym pięciomiesięczna dzidzia, która bardzo mało śpi w ciągu dnia. Projekty, które realizuję nadal, w każdej wykradzionej z dnia chwili. Blog, czyli jedno z moich miejsc, które daje mi wytchnienie nawet po szalonym dniu przeziębień w naszym domu. Milion innych spraw, w tym zbliżająca się przeprowadzka. Sprzątanie. Obiad. Śniadanie. Kolacja. Dbanie o swoje ciało po ciąży. Rodzina. Bliscy ludzie. Nieskończone rozmowy o rozwoju biznesu z dwiema wspaniałymi dziewczynami. Hej, jest jeszcze mąż.

Ale czytam. Odkładam instagrama i czytam. Nie przeglądam facebooka, czytam. Nie oglądam telewizji, czytam. I choć wiem, że mogłabym być bardziej na bieżąco, nie żałuję ani chwili spędzonej właśnie w ten sposób.

I właśnie dlatego dziś zapraszam Was do mojego świata książek na rok 2018. W minionym roku zrobiłam bardzo podobne zestawienie – zapraszam Was tutaj.

Co mi dało takie planowanie w tamtym roku?

Rok temu postanowiłam bardzo uważnie przejrzeć moje listy książek do przeczytania i księgarnie internetowe. Stworzyłam listę książek na kolejne 12 miesięcy. Z jednej strony chciałam nadać jakiś rozwojowy rytm moim książkowym wyborom, z drugiej strony miałam ochotę na nadrabianie zaległości. To był niesamowity czas! Bardzo często wracałam do tego tekstu, na jego podstawie robiłam książkowe zakupy i dzięki niemu przypominałam sobie w tych trudnych czytelniczo momentach, że przecież jest cel! Chcę czytać więcej.

Choć nie udało mi się zajrzeć do wszystkich książek, zaliczam miniony rok do najbardziej udanych lat. Mimo tak wielu wyzwań, jakie mieliśmy za sobą, mimo ciąży, która raczej mnie usypiała niż wprawiała w czytelniczy nastrój. Mimo ogromnej ilości pracy i naszego szalonego, intensywnego życia. Czytałam w wannie, zasypiałam z książkami, w użyciu non stop miałam Kindla, a nawet zamykałam laptop mimo niedokończonej pracy po to, aby zatopić się w lekturze (tak nigdy wcześniej nie było!). Moje książkowe wybory pokazuje na instagramie pod tym hashtagiem tutaj. Da się czytać! Mimo pracy, dzieci, tysiąca spraw do załatwienia. Trzeba po prostu wybrać czytanie z morza rzeczy do zrobienia w ciągu dnia.

Co dało mi planowanie biblioteczki w minionym roku?

  • przeczytałam więcej książek niż w roku minionym
  • znacznie ograniczyłam ilość pożeraczy czasu (świadomie zaczęłam łapać się na tym, że marnuję czas, który mogłabym przeznaczyć na czytanie, które uwielbiam)
  • poszłam w określonym kierunku rozwojowym tzn. nie czytałam tego, co akurat wpadło mi w ręce, ale to, co wiąże się z moimi potrzebami (np. pochłonęłam kilka książek o sile natury, rozwoju człowieka w tym kontekście czy o wychowywaniu dzieci bliżej przyrody)

W tym roku pozostaję na tej ścieżce i zapraszam Was do zestawienia na rok 2018!

Ważne: książek jest naprawdę bardzo dużo. Zwróćcie jednak uwagę na to, że mamy tutaj książki kucharskie, książki dla dzieci, lżejsze lektury i takie, z których będę czerpać tylko fragmenty np. do mojej pracy. Dodajmy też to, że ja naprawdę przede wszystkim wybieram książkę zamiast filmu/oglądania wiadomości/snu (czy ktoś tak jak ja czytał lata temu Harry’ego Pottera do rana?).

Powieści/historie

1/2/3

Ubuntu wybrałam w ciemno. Piękna okłada i słowo, które pojawiło się w mojej najnowszej książce. Napisałam tam więcej o tej wspaniałej filozofii życiowej, która dla mnie jest wielką inspiracją do pracy nad relacjami. Jestem ciekawa, czy tytuł ma po prostu przyciągać czy będzie niósł za sobą coś więcej.

Natomiast książka Dziecko wspomnień przyciągnęła mnie przede wszystkim zapowiedziami, które bębnią o dramacie psychologicznym, dramacie rodzinnym, zatrważającym i surrealistycznym podejściu do tego, z czym każdy rodzic się zmaga. Oczywiście mam zamiar sięgnąć po nią w czasie lata (bardziej optymistyczny czas) i wtedy, gdy uporządkujemy sobie ten nasz chaos. Nie chcę się dobijać 😉

365 dni bez zapałek to dla mnie powieść, która wpływa na mój rozwój zawodowy. Bardzo często spotykam się w pracy z osobami, które są wypalone zawodowo i najchętniej zamieszkałyby gdzieś, gdzie nie dosięgnie ich cywilizacja. Niektóre osoby rzeczywiście wszystko rzucają. Jest to dla mnie niesamowicie ciekawe zjawisko i chętnie poczytam o doświadczeniu kogoś, kto postawił na ekstremalne doświadczenia. Znacie ten temat ze swojego życia?

4/5/6

Książki Nory Roberts są od lat moimi ulubionymi. Oczywiście autorka ma w swoim dorobku mnóstwo takich pozycji, które są napisane na potrzeby Harlequinów. Na szczęście coraz większa popularność i pewnie też doświadczenie zawodowe sprawiły, że jej powieści wciągają. Kiedyś sobie postanowiłam, że przeczytam wszystkie jej książki. Mam za sobą ich bardzo wiele, ale wciąż to misja niemożliwa 😉

7/8/9

Mam taką dobrą znajomą Martę, którą poznałam dzięki temu blogowi (Marta Gdańsk, to TY!), z którą wiele razy rozmawiałyśmy o feminizmie. Tym feminizmie naprawdę i tym, który może być nieco szkodliwy. Oczywiście rodzajów feminizmu jest więcej. Mnie jednak to bardzo radykalne podejście bardzo nie odpowiada. Znam mnóstwo dziewczyn, które za punkt honoru stawiają sobie udowodnienie, że są lepsze od mężczyzn. Nawet te, które są w stałych związkach, uznają, że wszystko, co złe, to wina tego, że mężczyźni mają za duże wpływy. I choć jestem za równouprawnieniem kobiet, to jestem przeciwna gnębieniu mężczyzn. To już jest przecież dyskryminacja. Dlatego chyba po Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek nie sięgnęłam od razu. Gdzieś z tyłu głowy świeci mi się lampka ostrzegawcza, że hej, tutaj znów będzie coś na tych biednych facetów. W tym roku jednak na nic się nie nastawiam 😉

Nora Roberts kolejny raz.

Córki Wawelu mam u siebie od bardzo dawna, ale czekam wciąż na odpowiedni moment. To wielka lektura. Z tego co pamiętam książka ma ponad 800 stron. Zachwyca mnie jednak pomysł na to, aby historię wpleść w powieść. Uwielbiam takie książki.

10/11/12

Zarówno Nazywam się czerwień jak i Zagubiona dzielnica to książki, które czekają w moich zbiorach już bardzo długo. Uważam, że w planach książkowych zawsze trzeba zawrzeć takie lektury, które są nie tylko popularne, ale i doceniane przez krytyków. Tym razem wybrałam dwie z nagrodą Nobla.

Sekrety księżniczki to książka przedstawiająca życie kobiet na Bliskim Wschodzie. Nastawiam się na interesującą, ale i trudną lekturę.

13/14/15

Książki Diany Gabaldon to będzie moja nagroda po przeprowadzce. Tak jak kilka razy wspominałam tutaj i na instagramie, ostatnie tygodnie to dla nas bardzo przełomowy czas. Jest dużo pracy i masa rzeczy do załatwienia w związku z tą dużą zmianą. Do tego oczywiście dzieci i praca. Na szczęście w międzyczasie udało się nam znaleźć chwilę na mój ukochany serial. W nagrodę za to wszystko, co się działo i dzieje nadal mam zamiar czytać książki, na podstawie których powstała ta cudowna opowieść. Oglądaliście Outlandera?

 

Książki dla rodziców

16/17/18

Jedną z najważniejszych rzeczy w rodzicielstwie jest dla mnie podejście do siebie i do dzieci z milionem znaków zapytania. Kiedy tulimy w ramionach nasze pierwsze dziecko, nie mamy bladego pojęcia o tym, co nas czeka. Nie mamy pojęcia, co zadziała, co nie zadziała, nawet jeśli mieliśmy wcześniej kontakt z dziećmi. Własny maluch to zupełnie inna historia, inne emocje i inne wątpliwości. Dlatego właśnie zawsze namawiam do sięgania po mądre lektury o rodzicielstwie po to, aby przede wszystkim się uczyć. Po to też, aby NIGDY nie pozwolić sobie na zabrnięcie w ślepy zaułek pt. “Ja wiem wszystko o rodzicielstwie”. Nikt nie wie.

Książka Kiedy Twoja złość krzywdzi dziecko jest dla mnie w tym roku lekturą obowiązkową. Na szczęście jedną z najważniejszych lekcji mojego własnego rodzicielstwa jest lekcja cierpliwości. Nauczyłam się jej i cieszę się z tego, że jestem w stanie na prawdę bardzo dużo wytrzymać. Pracuję jednak z wieloma mamami (np. w ramach tego e-kursu), które często piszą mi o tym, że ich własne nerwy, złość, brak cierpliwości właśnie to coś, co sprawia, że to macierzyństwo rysuje się w ciemnych barwach. Jestem ciekawa, jakie informacje tutaj znajdę.

Intuicyjne rodzicielstwo to coś, co mnie bardzo zainteresowało. Jestem wielką zwolenniczką słuchania głosu intuicji w codziennym życiu. Moim ulubionym pytaniem jest zawsze “Czy będę żałować, jeśli zrobię to w ten sposób?” I chyba podobnie dzieje się w rodzicielstwie. Nastawiam się na książce o tym, aby słuchać siebie podczas tej drogi, na którą wkroczyliśmy z naszymi dziećmi.

Jeżeli tytuł Szanujący rodzice, szanujące dzieci to obraz rodzicielstwa, to jest to książka o moich planach na macierzyństwo. Autor – klasyka. Myślę, że to będzie książka numer jeden w tym roku.

19/20/21

Kalosze pełne kijanek to książka, która była mi wiele razy polecana. Od dłuższego czasu bardzo staram się dbać o to, aby nasze dzieci miały kontakt z naturą i przede wszystkim, aby tej naturze bardziej ufały. Mamy za sobą mnóstwo rozmów o tym, czy w lesie obok naszego domu mieszkają dziki i co zrobić, gdy wilk podejdzie do domu (w naszych okolicach nie ma wilków… podobno). Bardzo chciałabym, żeby nasze maluchy czuły swoją odpowiedzialność za świat przyrody – zamiast oderwania od rzeczywistości.

Książki Jak karmić dzieci, by jadły chętnie i zdrowo jestem bardzo ciekawa. Przejrzałam ją i znalazłam kilka ciekawych przepisów, ale chyba bardziej interesuje mnie podejście do tematu odżywiania. W naszym domu żyją przecież niejadki 😉

22/23/24

Wiara jest ważną częścią naszego życia. Nasze dzieci są ochrzczone i celebrujemy wiarę tak, aby była obecna nie tylko od święta. Mimo tego staram się być maksymalnie otwarta na zupełnie inne podejścia do tego tematu – zarówno do samej wiary (jakiejkolwiek) jak i do wprowadzania dziecka w świat religii. Książka Czy dzieci powinny wierzyć w Boga jest dla mnie niesamowicie interesująca, bo otwiera pole do dyskusji na ten temat. Jak jest u Was? Czy wprowadzacie dzieci do swojego świata religii? Czy może nie łączycie siebie z żadną wiarą?

A Grzegorz Kasdepke to klasyka 😉

Podobnie jak Juul. Książki tego autora to jedne z najważniejszych lektur mojego macierzyństwa. Nie z miłości to ważny temat. Oczywiście w ostatnim czasie robię wszystko, by jak najczęściej mówić moim dzieciom “tak” zamiast “nie”. Chcę im bardziej ufać, tworzyć pole do eksplorowania świata i sprawdzania swoich możliwości. Czasem trzeba zacisnąć zęby, ale też efekty są wspaniałe. Ciekawe, co ta książka wniesie do mojego podejścia.

 

Styl życia

25/26/27

Autor książki Ekożycie pod lupą stwierdził, że bardzo dokładnie sprawdzi sens przeróżnych przekonań, które powszechnie wiąże się ze zdrowym stylem życia. I to jest coś, co bardzo jest dla mnie interesujące. Od wielu lat staram się coraz bardziej zmieniać nasze życie tak, abyśmy byli zdrowsi i przyjaźni środowisku. Rewelacji na ten temat jest mnóstwo. Im więcej różnych spojrzeń tym większa szansa na znalezienie złotego środka.

Współczesna bogini – tytuł brzmi tak, że oczywiście nastawiam się dość sceptycznie, ale też mam ochotę sięgnąć po tę książkę jak najszybciej. W ramach mojego projektu Najlepsza wersja siebie przede wszystkim szukam czasu i możliwości, aby dbać o ten bardziej kobiecy kawałeczek mojej duszy. Im więcej książek tego typu, tym lepiej!

Leśna szkoła dla każdego to znów temat związany z moim najważniejszym celem rodzinnym w tym roku – z dbaniem o kontakt z naturą. Mam wrażenie, że to będzie coś, co każe mi przekroczyć swoje własne ograniczenia w tej kwestii!

28/29/30

Przewodnik wędrowca jest na mojej liście odkąd widziałam ją na instagramie u wielu blogerów. Wygląda pięknie i zachęca tematyką. Z jednej strony myślę o tej książce jako o prezencie dla Mirka, który zawsze uwielbiał wędrówki i góry. Może ja też coś w niej znajdę. Czytaliście?

Książka Macieja Wieloboba jest u mnie od dnia premiery, jednak stwierdziłam wtedy, że potrzebuję najpierw uporządkować życie i się przeprowadzić, a potem w spokoju zasiądę do tematu duchowości. Zawsze mam takie wrażenie, że tej kwestii nie można załatwiać przy okazji, trzeba swoje życie uspokoić.

Natomiast Lifehacker to wybór w ciemno. Uwielbiam poradniki, które są zbiorem porad instant, które mogą ułatwić nam życie. Mam nadzieję, że to będzie coś takiego!

31/32/33

Te trzy książki to podstawa mojej pracy nad stylem w tym roku. Coraz bardziej skłaniam się do myśli o capsule wardrobe, kusi mnie Kameralna z jej wyzwaniem Kameralna Szafa. Chciałabym częściej dokonywać bardzo, bardzo przemyślanych wyborów związanych ze stylem ubierania. Rzeczywiście te ubrania, które musiałam przemyśleć 100 razy (bo ich cena była dość duża), to moje najlepsze decyzje.

34/35/36

Gdzieś tam zawsze czaiłam się z tą moją miłością do dizajnu. Zawsze było coś ważniejszego. Kiedy jednak zaczęliśmy podejmować decyzje o tym, jak będzie wyglądał nasz dom, musiałam w końcu się uzewnętrznić. I nie umiem Wam opisać, jaką mi to daje frajdę! W rezultacie mamy zrobioną lampę według naszego projektu, powstał też 3-metrowy stół dębowy i stolik kawowy (pokazuję na instagramie). Zabieram się też wkrótce za odnawianie pięknego krzesła, które ma ze sto lat. Czeka na moją decyzję na strychu rodziców. Dlatego Zacznij kochać dizajn to coś, co jest moim delikatnym ruchem w kierunku prawdopodobnej pasji.

Książka Pokochaj swój dom to coś, co znów wypożyczyłam z mojej ulubionej łódzkiej biblioteki. Jestem zaciekawiona, choć wiem, że nie będę raczej 100% zero waste. Mam za sobą epizod mycia włosów octem i nie sądzę, aby to był kierunek, w którym chcę iść 😉 Ważne jest jednak dla mnie to, aby walka z przerażającą ilością śmieci, jaka nas wszędzie otacza, była też moją (naszą) misją.

Z uchem przy ziemi to temat małżeński, zdecydowanie. Mirek jest panem od ogródka, ale też ja sama chcę bardziej poznać ten temat. To przecież będzie nasz pierwszy ogród w życiu!

37/38/39

Książki Miej umiar i Zero Waste to dla mnie bardzo zbliżone tematu. Chcę “mieć umiar”. Chcę też dbać o to, aby nasze decyzje życiowe nie wpływały na jeszcze większą kumulację śmieci na świecie (polecam książkę Zero Waste, którą przeczytałam w minionym roku). Mam nadzieję, że kolejna lektura w temacie wprowadzi mnie na nowy poziom, a może nawet przekona do rozwiązań, które dzisiaj odrzucam.

Książka o sprzątaniu? Idealna dla mnie! Powinnam pisać bloga “Zwierzenia skrytej sprzątaczki”, bo czyszczenie czegokolwiek jest tym, co mnie niesamowicie relaksuje. Po naszej przeprowadzce, w chwili, gdy moja lista rzeczy do zrobienia była większa niż kiedykolwiek, spędziłam połowę popołudnia sobotniego na sprzątaniu kuchni w naszym tymczasowym domu. A mogłam popracować!

40/41/42

Rzeczozmęczenie czyli mój kolejny krok do minimalizmu. A może raczej do wybierania jedynie tych rzeczy, które są po prostu ważne, piękne i potrzebne. Wiem, że z pewnością nie nadaję się do usuwania maksymalnej ilości rzeczy z życia. Uwielbiam przedmioty, lubię otaczać się rzeczami, które budują klimat i nie zrezygnuję z nich. Chcę jednak, aby to był wybór zawsze na 100%, a nie na 95% 😉 Wiecie, o co mi chodzi?

Mam za sobą jedną z książek Chrisa Guillebeau i dlatego Szczęście w poszukiwaniach trafiło na listę bez czytania jakiejkolwiek zapowiedzi.

Szkoła wdzięku to moja lektura na ten rok, wreszcie. Miałam zająć się nią w minionym roku, jednak nigdy do mnie nie trafiła. Znalazłam ją w Łodzi, zabrałam, czytam i już nastawiam się na comiesięczne spotkania z klasycznym filmem i z Niebałaganką 😉

Książki dla dzieci

43/44/45

Nasza domowa biblioteczka mocno się rozrasta również w tej części dla dzieci. W tym roku chciałabym częściej pokazywać Wam nasze odkrycia (w październiku zaczęłam serię tekstów Dziecięca Biblioteczka, dajcie znać, czy to będzie dla Was ciekawe!). To, co ja sama bardzo lubię w książkach dla dzieci to takie lektury, których bohaterowie noszą imiona naszych dzieci. Zawsze na ich twarzach pojawia się zaskoczenie, że ktoś jeszcze ma na imię Hania lub Maksymilian 😉 Dlatego na liście książek w tym roku jest Myszka Hania.

Pierwsza książka mojego dziecka to pozycja bardzo wyjątkowa. Mamy już za sobą jeden egzemplarz, który był tak sfatygowany, że trzeba było się go pozbyć. Uwielbiałam ją, podobnie jak nasze dzieci. Nasza Olenka szybko rośnie i dlatego chciałabym, aby i ona mogła korzystać z tej książki.

Mamy już Rok w Lesie Rok w Krainie CzarówMuszę Wam powiedzieć, że to książki, które mają nieskończone możliwości. Ilość opowiadań, które można wymyślić – tysiące. Co więcej, dzieci same z wielkim zainteresowaniem przeglądają kolejne strony. Rok na wsi musi dołączyć do biblioteczki.

46/47/48

O bajkach terapeutycznych mówiłam wiele razy, prowadziłam też kiedyś warsztaty dla rodziców na ten temat (planuję warsztaty na rok 2018 – tutaj znajduje się formularz. Jeśli jesteście zainteresowani spotkaniami, bardzo proszę o odpowiedź ♥). Temat jest mi bardzo bliski – w naszym domu bajki terapeutyczne są obecne bardzo często. Emocjonalki już mamy, ale jeszcze do niej nie zajrzeliśmy.

Wierszyki ćwiczące języki to świetny sposób na zabawę z dziećmi. Bardzo lubię takie książki. Z jednej strony dużo robimy dla rozwoju dzieci, z drugiej spędzamy czas przy książce, a z trzeciej po prostu dobrze się bawimy.

No właśnie, jakiego koloru są buziaki?

Inspiracje

49/50/51

Mitologia słowiańska i Bestiariusz słowiański to coś, co bardzo mnie kusi. Uwielbiam poznawać swoje korzenie, zawsze interesowała mnie historia, ale nigdy tak naprawdę nie zgłębiałam tematu Słowian. Jeśli mitologia, to rzymska lub grecka. W tym roku stawiam na eksplorowanie.

Nieznane więzi natury to książka znów związana z moim dążeniem do zadbania o więź ze światem przyrody. Moim sposobem na to jest przede wszystkim zdobywanie wiedzy, poznawanie tego świata i przez to rozumienie go coraz bardziej. Tej książki jestem ciekawa bardzo!

52/53/54

Znacie zasadę “5 minut nie leżało”? 😉 To zasada, która bardzo odnosi się do teorii zdrowego brudu i chociażby dlatego chciałabym sięgnąć po książkę Zdrowy brud. Nigdy nie dążyłam do tego, aby tworzyć wokół siebie sterylną przestrzeń. Uwielbiam czystość i porządek, ale nie wyobrażam sobie terroryzowania otoczenia perfekcją. Jak jest u Was?

Kradnij jak artysta. Dziennik. to moje noworoczne postanowienie. Chcę częściej sięgać po kreatywne sposoby na rozwój i mam zamiar w końcu wypełnić ten dziennik ciekawymi pomysłami, inspiracjami i rysunkami. Uwielbiam takie rozwojowe rzeczy!

Natomiast Powrót do swojego wewnętrznego domu to kolejna pozycja, która zachęca do rozwoju duchowości. To bardzo ważny temat. Często przecież jest tak, że ta sfera jest zaniedbywana, bo zawsze jest coś ważniejszego. A przecież duchowość wiąże się z przeróżnymi doświadczeniami, nie musi od razu być powiązana z konkretną religią. Ważne jest jednak to, że duchowość to duży kawałek każdego z nas.

55/56/57

Reginę Brett poznałam w minionym roku i pokochałam jej twórczość. Bóg nigdy nie mruga to cudowna książka, którą można czytać nawet w tramwaju. Robi wrażenie, zachęca do przemyśleń i do zmian. Bez wahania sięgnęłam po Kochaj i liczę na podobne wrażenia.

Deszcz Pieniędzy to temat bardziej przyziemny, równie ważny dla mnie. Rozwój biznesu jest dla mnie bardzo istotny, bezustannie nad nim pracuję i cieszę się z każdego kolejnego sukcesu. Uznajmy tę książkę za element pracy nad biznesem 😉

W międzyczasie Cisza…

58/59/60

Tej książki The book of you jestem bardzo ciekawa. Autor zaskoczył mnie przede wszystkim!

Natomiast twórczość Rafaela Santandreu jest dla mnie ważna już od dłuższego czasu. Miałam taki moment w życiu, gdy na jego cytaty trafiałam częściej niż na Paulo Coelho 😉 Bardzo mądry człowiek! Okulary szczęścia czekają na półce!

W tym roku w planie jest też Rzecz o ptakach, czyli książka o naturze ptaków, o ich emocjonalności i ludzkim obliczu. To może być bardzo ciekawe. Szczególnie, jeśli pomyślimy o tym, że jednak jest nam blisko do wielu stworzeń na ziemi 🙂

Rozwój zawodowy

61/62/63

W ramach rozwoju zawodowym stawiam na Tresurę pióra, czyli pracę nad tym, w jaki sposób piszę. W planie są kolejne książki, blog też będzie funkcjonował i dlatego trzeba dążyć do ciągłego ulepszania warsztatu! Tutaj mam książkę dla młodzieży, ale liczę na wiele kreatywnych zadań. Możecie coś mi polecić w tym temacie?

Dialogu Motywującego skorzystam na 100% w tym roku. Znam bardzo dobrze tę metodę i dlatego chcę raczej popracować z fragmentami.

Bardzo Wam polecam to, co robi Rosenberg. Ta książka będzie z pewnością ważna dla mnie, bo mocno wierzę w siłę słów. Istotne jest to, co mówimy do siebie, to jasne. Równie ważne jest też to, jak komunikujemy się ze światem i jakie emocje niesiemy.

64/65/66

Siła stresu – zawsze podobał mi się taki zlepek słów. Pokazuje on, że sytuacje stresujące wcale nie muszą nas niszczyć, mogą raczej dodawać energii, wprowadzać w zmiany, które bez tego stresu mogłyby nie zajść. To dość obszerna książka, dlatego jestem ciekawa czy przepracuję ją od deski do deski czy sięgnę po fragmenty.

Książka o RTZ to zdecydowanie coś, co bardzo intensywnie przeanalizuję. To znakomita metoda pracy, uwielbiam to podejście. W maju zeszłego roku miałam przyjemność wziąć udział w warsztatach związany z terapią RTZ. Zdecydowanie mój klimat pracy. Znacie RTZ? Polubiliście?

Muszę Wam powiedzieć, że styl prowokatywny jest mi bardzo bliski. Często podczas szkoleń i konsultacji indywidualnych (a nawet e-kursów) stosuję tę metodę i widzę jej fajne efekty. Stwierdziłam jednak, że w tym roku potrzebuję uporządkować swoją wiedzę w tym temacie.

67/68/69

Zaburzenia przywiązania u dzieci i młodzieży Jak rozmawiać z dziećmi o chorobie i cierpieniu to książki, które mają być ważnym elementem mojej pracy zawodowej. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w tym roku napiszę książkę dla rodziców. Czuję przy okazji, że muszę poszerzać swoją wiedzę również w tych trudniejszych tematach.

Książka Praktyka uważności to kolejna wielka lektura, którą chcę wykorzystać do własnego rozwoju, ale i do mojej pracy.

70/71/72

Terapia zabawą Wspomaganie rozwoju dzieci nieśmiałych to książki, które od razu przyciągnęły mój wzrok. O terapii zabawą mówimy dużo podczas Rozwijania inteligencji emocjonalnej dziecka i dlatego stwierdziłam, że dobrze będzie poszerzyć swoją wiedzę w tym temacie. Często też podczas tego kursu i podczas indywidualnej pracy z mamami pojawia się temat nieśmiałości i “otwierania” dzieci. Ta książka brzmi jak obietnica ♥

Książka o pracy z grupą szkoleniową to takie moje odświeżenie tematu przed powrotem do warsztatów stacjonarnych. Nie wyobrażam sobie przerwy w zdobywaniu wiedzy w tym swoim eksperckim temacie – wydaje mi się, że wtedy bardzo łatwo o pychę 😉

73/74/75

Jestem introwertyczna, zdecydowanie. Choć często przejawiam cechy przeciwne, przede wszystkim drzemie we mnie introwertyk (Ekstrawertyk, introwertyk czy ambiwertyk – poczytajcie). Widzę potencjał w takim typie osobowości, jednak chciałabym w tym roku poznać więcej możliwości, które z niego wynikają 😉

Książka Cialdiniego (mam z autografem i chyba schowam ją w sejfie!) Pre-swazja to coś niesamowicie ciekawego! Autor, który zawładnął światem psychologii dzięki swojej poprzedniej książce, napisał kolejną genialną rzecz. Pytanie jest podstawowe: jak przygotować okoliczności, które będą sprzyjać perswazji. Bardzo interesujące!

Osobowość autorska – bardzo podoba mi się ta nazwa. Pedagogika Montessori jest tym, co ma sprzyjać wytwarzaniu się tej osobowości u dzieci. Kojarzycie ją? A może Wasze dzieci chodzą do przedszkoli i szkół Montessori? Jak wrażenia?

 

Kulinaria

76/77/78

Podróż w trzech smakach ma być książką idealną na wakacje. Dla mnie to będzie dodatkowa przyjemność, bo oprócz czytania o jedzeniu, będę mogła wrócić w wyobraźni do miejsc, które zrobiły na mnie wrażenie. Kocham Buenos Aires, tęsknię za Nowym Jorkiem i bardzo chcę wrócić do Berlina. Nie wiem, czy książka jest bardziej opowieścią czy książką kucharską, ale z przyjemnością przeczytałabym połączenie jednego i drugiego.

Na szczęście mam za sobą już dietę bezglutenową (zmagałam się z dużymi problemami z cerą i musiałam odstawić pszenicę na rok), ale nadal staram się wybierać bezglutenowe rozwiązania tak często jak się da. Eksperymenty kulinarne to jest to! Jestem ciekawa, czy smakołyki, które są pokazane w tej książce rzeczywiście będą smaczne. Wiecie, jak to bywa z zamiennikami 😉

Jamie Olivier króluje u mnie w 2018 roku!

79/80/81

Kaukasis. Marzę. Marzę o podróżach, jedzeniu, krajobrazach, zdjęciach. Okładka wygląda obłędnie!

Natomiast książka Moje wypieki to coś, co bardzo, bardzo mnie kusi od pewnego czasu. Nie wiem, czy znajdę w niej przepisy na zdrowe słodkości, ale zdecydowanie jestem za próbowaniem nowych smaków. Znacie te przepisy?

Jamie znów.

82/83/84

I kolejny raz Jamie razem z Głosami rewolucji żywnościowej. Bardzo lubię to podejście, które mówi o sile jedzenia, o jego wpływie na nasze zdrowie. Wierzę też w leczniczą moc diety, ale czy można uzdrowić świat jedzeniem? Jak?

Mądrość, wiedza i poezja

85/86/87

W tym roku stawiam na zatrzymanie się. Przy poezji, przy mądrościach ludzi, którzy mi imponują, przy słowach wypełnionych sensem. Krótki przewodnik po życiu wydaje się być idealnym wstępem do tworzenia takich rytuałów mądrości. Natomiast książka Bronnie Ware była mi tak często polecana, że nie zajrzałam nawet do niej, tylko wzięłam w ciemno.

Ze Stoicyzmem działam od początku roku. Znakomita książka! Wystarczy kilkanaście minut dziennie na refleksję, która dużo dodaje do naszych zmian i rozwoju.

88/89/90

Mity skandynawskie to mój sposób na zdobywanie szerszej wiedzy o świecie. Tak, jak wspomniałam wcześniej, niemal każdy z nas zna mity greckie i rzymskie. A przecież nie na tym się kończy świat. Mity skandynawskie mogą być bardzo ciekawą lekturą.

Osho i Równowaga ciała i umysłu to książka przeniesiona z listy na rok 2017. Już u mnie jest (kupiłam ją w grudniu!). Lepiej późno niż później. Znacie książki Osho? Którą polecacie przede wszystkim?

Widziałam w księgarni kilka książek z tej serii i jestem bardzo zaciekawiona pomysłem na taką książkę. To kolejny sposób na poszerzanie wiedzy. I jak ciekawy!

91/92/93

Nie chcę w tym roku skupiać się tylko na zwierzętach. Oczywiście po książce Sekrety roślinsięgnę po Sekrety zwierząt, ale i mam zamiar zagłębić się w temat Mądrości i cudów świata roślin. Przepiękne książki pojawiły się w minionym roku na rynku!

I na koniec moja ukochana poetka.

 

Moje cele na rok 2018

Myślę, że książkowe wybory, jakich dokonujemy, są pięknym odzwierciedleniem tego, w jakim kierunku rozwojowym chcemy iść. Co nam mówi intuicja? Gdzie podążamy? Po tym, co sama wybrałam (bez względu na to, ile z tych lektur rzeczywiście pochłonę), wynika, że moje cele na ten najbliższy rok to:

  • pogłębienie więzi z naturą – poprzez poznawanie jej, zachęcanie dzieci do eksplorowanie, poprzez ulepszanie naszego stylu życia i bardziej ekologiczne wybory
  • więcej eksperymentów kulinarnych – nowe dania, nowe kierunki i częstsze zmiany
  • bardziej intensywna praca nad dookreślaniem własnego stylu – styl życia, a w tym stylu ubierania. Wiem, jaki styl ubierania jest mi najbliższy i w końcu w tym roku skłaniam się ku eksperymentowi z capsule wardrobe i jestem gotowa robić zakupy z listą.
  • więcej czasu na relaks nie tylko o północy – przede wszystkich z dobrą powieścią, poezją lub książkami bardziej refleksyjnymi. To jest mój wielki cel, bo zwykle wykradam takie momenty. W tym roku chcę, by były częścią rytuału, a nie spontaniczną chwilą, bo akurat mam czas.

 

 

Co sądzicie o tej liście? Znaleźliście coś dla siebie? A może polecicie mi coś szczególnego?

 

uff to jest wielki tekst!

 

 

 

 

 

Dziękuję Ci za przeczytanie tego artykułu - spędziłam mnóstwo czasu, tworząc go dla Ciebie. Tym bardziej będzie mi miło, jeśli pozostawisz po sobie znak! Bez informacji od Ciebie, ten blog nie jest kompletny. Bądźmy zatem w kontakcie!

  • Nie zapomnij o pozostawieniu komentarza - Twoje wnioski, przemyślenia i uwagi są dla mnie na wagę złota. Czytam je wszystkie i na ich podstawie tworzę kolejne artykuły.
  • Podziel się linkiem do tego artykułu - jeśli to, co napisałam jest dla Ciebie pomocne, interesujące lub poruszające, daj znać o nim znajomych i prześlij go dalej.
  • Dołącz do mnie na instagramie - to tam znajdziesz drobiazgi z mojego codziennego życia, moje własne wzloty i upadki w walce o harmonię, a także mnóstwo zdjęć przedstawiających to, jak staram się realizować swoje pasje, a nawet jak buduję dom na wsi.
  • Dołącz do mnie na facebooku - oprócz wszelkich aktualnych informacji, znajdziesz tam linki do ciekawych akcji, promocji książkowych, artykułów z innych stron i inspirujących filmików.
  • Zapisz się do newslettera - znajdziesz tam mnóstwo inspiracji, tekstów i pomysłów, których nie znajdziesz na blogu.