Za chwil parę rozpoczniemy kolejny blogowy sezon. Jesień – uwielbiam. Podczas tej pory roku zawsze wymyślam coś ciekawego, rozpoczynam projekty, które mnie samą nakręcają do działań, pochłaniam najbardziej inspirujące książki lub… piszę coś własnego. Kolejny blogowy sezon – właśnie. Tworzę mojego bloga już 7,5 roku! Ta strona, moi Czytelnicy i wszystko to, co wydarzyło się w ciągu minionych lat to jeden z ważniejszych kawałków mnie. I właśnie dlatego stwierdziłam, że zanim poruszę z Wami następne ważne tematy, zaproszę Was do lektury kilku innych, mniej psychologicznych tekstów, które mam w głowie od dawna. Chyba czas najwyższy 🙂

Artykuły 50 faktów o mnie są takimi materiałami, które czytać lubię najbardziej. Uwielbiam poznawać ulubionych autorów z nieco innej strony i dodawać do mojego wyobrażenia na ich temat kilka faktów i informacji z pierwszej ręki. I tak, przywiązuję się do takich osób bardziej i szerzej spoglądam na to, co robią w sieci. U mnie natomiast mija kolejny rok blogowania, a takiego materiału u mnie wciąż nie było. Czasem kusiło mnie bardzo napisanie tego tekstu, ale za chwilkę myślałam, że coś takiego nie pasuje do mojego bloga. Czasem wydawało mi się to zbędne – przecież Czytelnicy przychodzą po psychologię. Chyba jednak nadszedł czas na wyjście z tego psychologicznego pudełka – przynajmniej raz na jakiś czas 🙂 Zapraszam Was zatem do lektury tekstu 50 faktów o mnie. To rzeczy, o których wiedzą osoby, które dobrze mnie znają. To drobiazgi, które można dostrzec u człowieka dopiero wtedy, gdy zobaczy się go na żywo. To takie rzeczy, które trzeba wypowiedzieć, aby stały się częścią wyobrażeń innych ludzi. Jestem bardzo ciekawa, czy znajdziecie wśród tych 50 rzeczy coś, na co odpowiecie: ja też!

 

 

  1. Kocham frytki – ziemniak to moje ukochane warzywo, a największą przyjemnością jest zjedzenie porządnej porcji (lub dwóch) domowych frytek z majonezem. Moim popisowym dodatkiem do frytek jest sałatka z rzodkiewki, którą uwielbiały wszystkie dzieci w okolicy. Oczywiście nie pogardzę frytkami z restauracji, z Bobby Burgera (kocham!), KFC a nawet Maca. Wszelkie frytki mile widziane.
  2. Często gubię klucze do samochodu lub zostawiam je w dziwnych miejscach. Mirek oblepił mi moje klucze żółtą taśmą. Wyglądają oczywiście koszmarnie, ale przynajmniej jest większa szansa, że je znajdę. Tłumaczę sobie to tak, że mocne zorganizowanie musi gdzieś zostawić martwe pole 😉
  3. Często czytam Wikipedię – czytam biografie i opisy rzeczy, o których nie mam pojęcia. Kiedy oglądałam Outlandera, przeczytałam mnóstwo o osiemnastowiecznej Szkocji. Kiedy zaczęłam hodować monstery, dowiedziałam się o nich tak wiele, jak tylko to możliwe. Poznaję przeszłość aktorów, ras psów, przygotowuję się na oglądanie zaćmienia, deszczu meteorytów, zwiedzanie Hiszpanii czy czytam historię mody.
  4. Boje się jeździć małymi samochodami, wydają mi się mało bezpieczne. Zawsze się śmieję, że puszkami sardynek nie jeżdżę, ale tak naprawdę za takim nastawieniem stoi przerażenie. Oczywiście mam duży samochód “bo mam dzieci”, ale tak znów chodzi mi o mój spokój ducha.
  5. W najtrudniejszych chwilach wsiadam w samochód tylko po to żeby pogadać do siebie na głos i ułożyć sobie wszystkie sprawy w głowie. Prowadzenie samochodu bardzo mnie relaksuje, oczyszcza i uspokaja. Uwielbiam długie trasy, z przyjemnością jeżdżę sama i odcinam się od całego świata. Mówię sama do siebie, porządkuję sprawy i wracam do życia jak nowonarodzona.
  6. Nie umiałam gotować do 19 roku życia – zawsze wolałam sprzątać. Nadal lubię sprzątać, ale też cieszę się, że niechęć do wożenia na studia słoików od mamy sprawiła, że zaczęłam próbować swoich sił w kuchni. Na przestrzeni lat mnóstwo rzeczy wyrzuciłam do kosza, przypaliłam, zepsułam. Z czasem jednak stałam się bardzo dobrą kucharką.
  7. Od kilku lat eksperymentuję w kuchni i wymyślam własne przepisy. Takiego obrotu spraw oczywiście nie przewidywałam, ale cieszę się bardzo, że tak się dzieje. Uwielbiam spędzać czas w kuchni i przygotowywać rzeczy “uszyte na miarę” naszej rodziny. Tutaj możecie znaleźć mój ebook z przepisami na lato. Wkrótce też na blogu pojawi się przepis na ciasto lawendowe w ramach przygotowań do kolejnego blogowego sezonu.
  8. Niezbyt komfortowo czuje się w dresach. Styl sportowy nie jest dla mnie. Czuję się jakoś tak byle jak, w połowie gotowa do przeżywania życia.
  9. Nie lubię upałów – moja idealna pogoda to maksymalnie 23 stopnie i lekki wietrzyk. Podczas upałów najchętniej schowałabym się w mysiej dziurze. Nie jestem fanką opalania się, prażenia na słońcu, leżenia na piasku. O wiele bardziej lubię ciepły letni wieczór niż gorący letni dzień.
  10. Rok przed maturą wyjechałam do Liverpoolu do pracy w klubie bingo mówiąc po francusku i mówiąc bardzo podstawowym angielskim. Po powrocie zdałam świetnie maturę rozszerzoną z angielskiego. Później kilka razy wróciłam do Anglii i zawsze też wracałam do tego samego bingo, ale w różnych częściach kraju. Uwielbiałam tę pracę, kilka razy byłam pracownikiem miesiąca i zaczęłam nawet robić małą karierę w tej korporacji. Mój powrót do Polski uniemożliwił mi awans na menadżerskie stanowisko. Kto wie, co by było! 🙂
  11. Nie lubię korzystać z telefonu w czasie spędzania czasu z ludźmi. Zapominam o telefonie, o zrobieniu sobie pamiątkowego selfie, uwiecznieniu jakiegoś świetniego spotkania, szkolenia czy innych sytuacji. Ale gdy jestem sama, potrafię stracić dużo czasu online. Za dużo!
  12. Nie mam aktualnie żadnych sportowych butów i zamierzam to zmienić! Podczas przeprowadzki gdzieś zapodziały się moje buty do biegania i cóż, jestem uziemiona. Obiecałam sobie jednak, że gdy tylko wyleczę złamanie w stopie i doprowadzę to do porządku, zrobię sobie prezent, a następnie wrócę do biegania.
  13. Byłam kiedyś bardzo bardzo nieśmiała. Bardziej niż można sobie to wyobrazić. Dużo nadrabiałam humorem i dobrą miną do złej gry, ale zawsze później przeżywałam wszystko.
  14. Mam nietypową wadę wzroku (noszę plusy i minusy, której niestety nie da się naprawić. Będę nosić okulary do końca życia. Oczywiście zawsze marzyłam o tym, żeby nie być skazaną na okulary. Niestety w przypadku mojej wady nawet soczewki nie są dobrym rozwiązaniem. Kiedy uświadomiłam sobie ostatecznie, że operacja nie wchodzi w grę, mocno to przeżyłam. Znacie to? Okularnica? Zawsze byłam tą chudziutką okularnicą, która wierzyła, że kiedyś przestanie nią być. Dziś już nie myślę o tym negatywnie i z czasem planuję zaopatrzyć się w kilka dodatkowych par świetnych oprawek, które będą mi umilać życie. Ale znów – nietypowa wada to duży koszt szkieł i z tego powodu na razie zatrzymuję się na moich dwóch parach.
  15. Jestem w stanie spędzić całą noc czytając książkę – nadal to robię! Potrafię zapomnieć o tym, że leżę w wannie i ocknąć się, gdy woda jest już naprawdę zimna. Czasem otrząsam się, gdy na zewnątrz robi się jasno. Zdarza mi się zarwać noc, przesadzić, a potem żałować, gdy dzień zaczyna się znów bardzo wcześnie, a ja mam za sobą zbyt krótki sen.
  16. BARDZO dużo czytam – to moja ukochana forma rozrywki, odpoczynku, resetu i leczenia zszarganych nerwów. Chciałabym kiedyś spisać wszystkie przeczytane książki i kroczek po kroczku robię to na lubimyczytać.
  17. Nie mam ulubionej książki – każda czytana przeze mnie książka jest ulubiona. Tutaj pokazuję te, które czytam aktualnie. Oczywiście czasem trafiam na takie książki, które zupełnie nie pasują do mojego gustu jednak mam wielki problem z tym, aby ich nie kończyć. I kończę.
  18. Często czytam mojemu mężowi na głos – podczas jazdy samochodem, przed snem, w trakcie pracy, gdy nagle znajdę fragment, który M. koniecznie musi poznać. Ostatnio czytałam mu fragment mojej książki, w której opisałam efekt Michała Anioła i usłyszałam najlepszy komplement w życiu ❤
  19. Ogromną przyjemność daje mi poezja, teatr, każdy rodzaj sztuki – otaczam się sztuką i czasem ją sama tworzę. Odpoczywam w muzeach, uwielbiam czytać wiersze, zapominam o całym świecie w teatrze i relaksuję się, gdy słyszę dobrą muzykę. Sztuka jest częścią naszej codzienności.
  20. Kiedyś chciałam zrobić sobie tatuaż jednak śniło mi się, że bardzo tego żałowałam i zrezygnowałam z tego pomysłu. Bardzo podobają mi się tatuaże u innych ludzi, ale jednak nie jestem w stanie zdecydować się na to u siebie. Ten sen był zbyt realistyczny.
  21. Kiedyś kochałam horrory, a odkąd mam dzieci, nie jestem w stanie ich oglądać. Przeczytałam zdecydowaną większość książek Stephena Kinga, a dziś nie potrafię nawet obejrzeć fragmentu jakiegokolwiek filmu nagranego na podstawie jego powieści. A kiedyś? Jedna z najlepszych rozrywek!
  22. Kocham Elvisa. 
  23. Uwielbiam czytać romanse, ale te bardziej skomplikowane i z masą ciekawych historii. Moją ulubioną autorką jest Nora Roberts, a jej książki wiele razy doprowadziły mnie do łez.
  24. Rzadko piję alkohol – to zupełnie bez sensu w moim przypadku, bo lampka wina sprawia, że leżę pod stołem. Zdecydowanie bardziej wolę napić się zielonej herbaty i już jest tak, że nikt nie proponuje mi alkoholu podczas jakiejkolwiek okazji. Kiedy podczas ostatniej rodzinnej imprezy zapytałam dlaczego nikt nie nalał mi prosecco, wszyscy wybałuszyli oczy, że w ogóle pojawił się taki pomysł.
  25. Często płaczę – na reklamach, filmach, czytając, pisząc, patrząc na dzieci. Moje maluchy czasem patrzą na siebie i uśmiechają się z politowaniem. Czasem czuję potrzebę wypłakania się i oglądam najbardziej wzruszające fragmenty ulubionych seriali.
  26. Poznałam mojego męża na imprezie, a po drugiej randce zamieszkałam z nim w Londynie. Po miesiącu razem M. wrócił po 8 latach do Polski. Mówi, że nie żałuje! Nasze pierwsze spotkanie było jak grom z jasnego nieba. Świat się zatrzymał.
  27. Jestem nocnym markiem w trakcie życiowej zmiany. Chce bardzo wcześnie wstawać i wcześniej chodzić spać. Nadal jednak godzina 23. to świetny czas na życie! Bardzo często zaczynam robić sobie paznokcie o północy, zasiadam późno do pracy lub robię sobie długą kąpiel. Uwielbiam ciszę, jaka panuje w domu i to, że czas zupełnie inaczej biegnie. A jednak widzę o wiele lepsze efekty wczesnej pobudki i dłuższego poranka. A także dłuższego snu!
  28. Jestem anonimową introwertyczką. Każdy uważa mnie za ekstrawertyka! Mój introwertyzm jest jednak mocno widoczny w codzienności, zwykłym życiu, w tym, jak funkcjonuję. Zachowania ekstrawertyczne pomagają mi w życiu, ale w końcu i tak wracam do siebie.
  29. Mój ulubiony kolor to granatowy i najchętniej nosiłabym ciuchy tylko takie.
  30. Jestem nieprawdopodobnie naiwna. Kiedyś jeden pan sprzedał mi na plaży we Francji obrazek „made in china”, mówiąc ze rzucił pracę po to, aby promować sztukę swojego taty. 😐Jakiś czas temu, po kolejnej takiej sytuacji umówiłam się z M., że nie noszę ze sobą pieniędzy podczas podróży, bo zawsze gdzieś znajdzie mnie jakiś człowiek, który promuje sztukę swojego taty. Mamy mnóstwo takich rzeczy w domu!
  31. Podczas każdej podróży mówię „a jednak w domu jest najlepiej”. Uwielbiam zwiedzać świat, tęsknię za podróżami, a jednak dom zawsze jest dla mnie najdoskonalszą oazą, w której mogłabym się zaszyć na długie tygodnie. Myślę, że jestem takim właśnie podróżnikiem-domatorem.
  32. Napisałam powieść, która od kilku lat leży w szufladzie. Ostatnio przeczytałam kilka jej fragmentów i nadal stwierdzam, że jest świetna. Nadal też nie odważyłam się, aby ją komukolwiek pokazać!
  33. Zawsze marzyłam o tym, aby być pisarką i postanowiłam ostatnio oficjalnie o sobie w ten sposób mówić.
  34. Co roku, mniej więcej od sierpnia czekam na jesień. Uwielbiam zmieniające się pory roku, tę powtarzalność, która jest w Polsce po prostu przepiękna. Jesień kojarzy mi się też z tworzeniem domowego ogniska.
  35. Mam bardzo eklektyczny gust muzyczny – kocham muzykę w każdej postaci, nasz dom niemal nieustannie rozbrzmiewa dźwiękami.
  36. Od zawsze uwielbiam dzieci i niańczę każdego malucha, którego mam w zasięgu wzroku. Mam wrażenie, że bardzo dobrze rozumiem to, co czują dzieci i przez to zarówno małe dzieci jak i starsze opowiadają mi o swoich małych i dużych problemach. Najbardziej lubię… każdy wiek dziecka 😉 Zapach noworodka, wszędobylskie roczne maluchy, coraz bardziej świadome świata starszaki i dzieci, z którymi można pogadać na poważniejsze tematy.
  37. Nie lubię spacerów – namawiam sama siebie do nich poprzez wymyślanie różnych dodatkowych zajęć, wyzwań i pomysłów na umilanie sobie tego obowiązku. Kiedyś zwiedzaliśmy wszystkie krakowskie parki, teraz robię zdjęcia mijających pór roku. Trudno, dzieci, pies i ja potrzebujemy ruchu.
  38. Nie lubię słyszeć/czytać, gdy ktoś zwraca się do mnie “Edyto”. Brzmi to dla mnie oficjalnie, chłodno, niemiło. Kiedyś w ogóle nie podobało mi się imię Edyta.
  39. Mam dużą łatwość przyswajania sobie języków obcych i akcentów. Uczyłam się kilku języków do tej pory. Dziś mówię biegle po angielsku (kiedyś miałam szkocki akcent w lekkim połączeniu z cockney, ale dziś, ze względu na kierunek nauki, amerykański). Zapomniane języki jestem w stanie dość szybko sobie odświeżyć.
  40. Moje ulubione dania to frytki, zupa ziemniaczana z przepisu mojej babci, rosół, żurek i wszelkie makarony.
  41. Piję zdecydowanie za dużo zielonej herbaty z jaśminem.
  42. Chyba nigdy w życiu nie wyszłam z domu bez śniadania.
  43. Jestem bardzo stała w uczuciach – noszę przez kilka tygodni te same kolczyki, od kilku lat nieznacznie zmieniam fryzurę (czasem mocniej skracam, ale czeszę się niemal tak samo), mam wciąż ten sam kolor paznokci.
  44. Mam bardzo dobrą pamięć – znam daty urodzin niemal wszystkich dzieci w rodzinie, znajomych, ich dzieci. Poza tym bardzo trudno wygrać ze mną w kłótni – jestem w stanie przytoczyć niemal słowo w słowo to, co ktoś powiedział i jeszcze przypomnę tej osobie, w co była wtedy ubrana.
  45. Uwielbiam oglądać bajki, kreskówki, filmy animowane. 90% naszych wizyt w kinie to właśnie bajki (dzieci to doskonały pretekst!)
  46. Nigdy nie znudzi mi się serial Przyjaciele.
  47. Kocham wesela. Szczególnie te góralskie!
  48. Nie mogłabym mieszkać poza Polską. Kiedyś byliśmy bardzo blisko przeprowadzki do Jacksonville na Florydzie, ale w pewnym momencie uświadomiliśmy sobie, że chcemy domu na polskiej wsi.
  49. Nie potrafiłabym być wegetarianką, ale zaskakująco dużo osób myśli, że jestem!
  50. Uwielbiam śmiać się z siebie, z mojego męża i brata. Oczywiście oni robią to samo ze mną 😉
  51. Kiedy zaczynałam pisać bloga, nie sądziłam, że może stać się z nim coś takiego. Kocham pisać, tworzyć, tęsknię za tym w dni, podczas których zajmuję się czymś innym. Moim wielkim szczęściem i radością jest otrzymywanie maili i komentarzy od czytelników. Wtedy czuję, że moja codzienna praca nad tym miejscem ma sens.
  52. Nie jestem w stanie zjeść grzybów innych niż ze sklepu. NIGDY nie zjadłabym grzyba, którego ktoś gdzieś znalazł.
  53. Pierwsza myśl w restauracji – frytki. Druga – makaron. Muszę za każdym razem sobie przypominać, że warto próbować nowych rzeczy.
  54. Bardzo rzadko wchodzę w konflikt, bo zwyczajnie nie mam najmniejszej ochoty na tłumaczenie komukolwiek, że się myli. Niech sobie myśli, co chce (przykład: usłyszeliśmy kiedyś 10 minutową rozprawę na temat tego, jak wielką głupotą jest pomysł na dom na wsi – zero dyskusji z naszej strony). Zwykle jest tak, że zostawiam tego kogoś w jego schemacie myślenia, nie rozwiewam wątpliwości, pozwalam na żywienie się plotkami na mój temat. Czasem jednak jestem aż tak zbulwersowana, że wchodzę w dyskusję, krótką oczywiście. Zostawiam mnóstwo miejsca na przemyślenia. Kłótnia, konflikt czy mocna wymiana zdań to zawsze jesień średniowiecza.
  55. Uwielbiam buty i torebki. Staram się ograniczać tutaj, ale czasem trafiam na cudeńko. Przykładem jest chociażby mój prezent od męża na 30 urodziny 😉 Prezent na lata!
  56. Moje dzieci znają się na dobrej muzyce i potrafią rozpoznać po głosie największych twórców historii muzyki. I jest to moja wielka duma!
  57. Nie trzymam się na siłę relacji. Jestem zdania, że do tanga trzeba dwojga i rozumiem to, że niektóre osoby w naszym życiu mają być w nim tylko na chwilę. Jeśli pomimo moich prób nie mam odpowiedzi, uśmiecham się w duchu, dziękuję wszechświatu za tę osobę i idę dalej.
  58. Kocham zabawki. To ja najczęściej kupuję dzieciom różne rzeczy, wiem, co jest aktualnie modne i sama się cieszę z zakupu 😉
  59. W Polsce kocham zmieniające się pory roku, polską kuchnię, zaradność Polaków i to, jak inteligentnym jesteśmy narodem. Jestem zdania, że powinniśmy doceniać swoją historię i to, że byliśmy na tyle zdeterminowani, aby przetrwać.
  60. Moim mottem życiowym jest zrobię więcej. Zawsze staram się bardziej, robię krok więcej, bardziej się przejmuję. Uznaję to za swoją zaletę, bo rzeczywiście takie podejście dało mi wiele wspaniałych efektów.
  61. Nie rozczulam się nad sobą. Nawet, gdy boli, działam. Dużo czytałam o tym, jak pracować z bólem różnego rodzaju, poznawałam masę technik i je stosuję na codzień.
  62. W naszym domu panują przeróżne przezwiska. Każdy ma mnóstwo dodatkowych imion. Jest Hancik – Elegancik, Haneczka Filiżaneczka, Buba (Olena), Pipi, Pomponik, Massi, Maniuteczek. Mirek ma mnie w telefonie pod nazwą Tinta (z portugalskiego atrament, bo dużo piszę).
  63. Regularnie robię sobie organizacyjne sesje, podczas których planuję życie, zmiany, życiowe rewolucje. Zawsze wtedy mam wrażenie, że panuję nad tym wszystkim.
  64. Jestem znana ze zdrowego odżywiania i gotowania, ale jednocześnie nie mam problemu z tym, aby wskoczyć do KFC na kurczaczka lub zjeść zamiast niedzielnego obiadu mrożoną pizzę. Dużo szczęścia w życiu daje mi luz i nieprzejmowanie się tym, że coś ma być jakieś, bo inaczej się nie liczy.
  65. Moje ulubione elementy wnętrz to białe ściany, drewniane elementy, charakterystyczne przedmioty z historią, antyki, tkaniny o różnej fakturze.

 

 

Mam nadzieję, że te 50+ faktów o mnie troszkę przybliży Wam to, kim jest osoba, która zwykle pisze tutaj o psychologii 🙂 Dla mnie to było ciekawe doświadczenie, bo przecież niezbyt często sobie tworzę listy, dzięki którym ktoś ma mnie poznać lepiej. Jestem ciekawa, czy znaleźliście tutaj jakieś punkty pasujące do Was. Dajcie znać koniecznie 🙂

Dziękuję Ci za przeczytanie tego artykułu - spędziłam mnóstwo czasu, tworząc go dla Ciebie. Tym bardziej będzie mi miło, jeśli pozostawisz po sobie znak! Bez informacji od Ciebie, ten blog nie jest kompletny. Bądźmy zatem w kontakcie!

  • Nie zapomnij o pozostawieniu komentarza - Twoje wnioski, przemyślenia i uwagi są dla mnie na wagę złota. Czytam je wszystkie i na ich podstawie tworzę kolejne artykuły.
  • Podziel się linkiem do tego artykułu - jeśli to, co napisałam jest dla Ciebie pomocne, interesujące lub poruszające, daj znać o nim znajomych i prześlij go dalej.
  • Dołącz do mnie na instagramie - to tam znajdziesz drobiazgi z mojego codziennego życia, moje własne wzloty i upadki w walce o harmonię, a także mnóstwo zdjęć przedstawiających to, jak staram się realizować swoje pasje, a nawet jak buduję dom na wsi.
  • Dołącz do mnie na facebooku - oprócz wszelkich aktualnych informacji, znajdziesz tam linki do ciekawych akcji, promocji książkowych, artykułów z innych stron i inspirujących filmików.
  • Zapisz się do newslettera - znajdziesz tam mnóstwo inspiracji, tekstów i pomysłów, których nie znajdziesz na blogu.