Dwie sytuacje. Odwiedzają nas znajomi. Cały stół zastawiony pysznym jedzeniem, w tle cicho gra muzyka. Na stole stoi wazon ze świeżym eukaliptusem i delikatnymi gipsówkami. Jest sielsko, bardzo przyjemnie i miło. Do kompletu brakuje jednej osoby – troszkę się zaczynam martwić, dlaczego nie dotarła na czas. Sięgam po telefon, dzwonię, dowiaduję się, że jest dość blisko i odkładam telefon. Wtedy mój mąż spogląda na mnie z niezadowoleniem, kieruje przepraszający wzrok w stronę zgromadzonych przy stole osób i mówi: A dlaczego nie pokażesz wszystkim swojego telefonu? Pokaż! Może oni też chcieliby na chwilę go zobaczyć? Jedna z dziewczyn, zachwycona moim nowym nabytkiem, chce koniecznie zabrać go do domu, tylko na jeden dzień. Mój mąż, wyraźnie zachwycony tym pomysłem, zachęca: Ależ oczywiście, że możesz go zabrać. Pożyczysz jej, prawda Edytko?

Druga sytuacja rozgrywa się w kawiarni. To taki moment tylko dla mnie, z którego zawsze korzystam w 100%. Zamawiam ulubione latte, które poza domem jakoś inaczej smakuje. Siadam w wielkim fotelu i delektuję się momentem, w którym nie mam przed sobą żadnego zadania do wykonania. Nagle przysiada się do mnie obca kobieta. Komplementuje moją torebkę, zagaduje, rozmowa jest bardzo przyjemna i chyba mogłaby trwać w nieskończoność. Między jednym zdaniem a drugim kobieta sięga po moją kawę, upija łyczek, a następnie wyjmuje mi z ręki ciastko i odgryza spory kawałek. Nic nie mówię.

Dorosła szkoła życia

Sytuacje, które opisałam powyżej nie są oczywiście prawdziwe. Mój mąż nigdy by tak nie postąpił i na szczęście też nikt nigdy nie pożarł mojego ciastka. Takie wydarzenia raczej nie są czymś, co zdarza się w dorosłym życiu, prawda? A jednak najpopularniejszym artykułem na moim blogu jest tekst 4 rzeczy, które możesz zrobić, gdy ktoś cię wykorzystuje. Miesięcznie jest odsłaniany tak samo często jak zupełnie nowe teksty. Mój kurs Wyznaczanie granic w relacjach wyprzedaje się zanim tak naprawdę zajmę się jego promocją. W dorosłym życiu potrzebujemy się nauczyć tego, czego nie udało nam się dowiedzieć w dzieciństwie. Jako dorośli ludzie staramy się pozbyć przekonań związanych z tym, że dla dobra ogólnego trzeba rezygnować z siebie, zapominać o swoich potrzebach oraz obdzierać się z granic. Ćwiczymy wypowiadanie stanowczego nie! w odpowiedzi na kolejne prośby zarówno ze strony bliskich jak i zupełnie obcych osób. Dowiadujemy się, że można, a nawet trzeba odpoczywać, bez względu na to, jak wygląda nasze życie. Uczymy się żyć bez poczucia winy związanego z tym, że gdzieś w rodzinie, wśród przyjaciół jest osoba potrzebująca. Sprawdzamy w praktyce, czym jest asertywność – czyli coś, czego powinniśmy nauczyć się jako dzieci.

Dlaczego nie warto namawiać dziecko do dzielenia się swoimi rzeczami?

Dziecko to człowiek, naprawdę! Troszkę mniejszy, ale jednak jest to człowiek. Oznacza to, że ma podobne potrzeby, pragnienia, w podobny sposób przywiązuje się do rzeczy, ma swoje ulubione przedmioty i, co najważniejsze, granice, które trzeba respektować. Jeśli będą one przekraczane, ten mały człowiek już w dorosłym życiu będzie się zmagać z wieloma trudnościami w relacjach z innymi. Będzie wykorzystywany. Będzie raniony. Będzie wybawiał wszystkich wokół, zapominając jednocześnie o sobie. Będzie nieszczęśliwy, bo nigdy tak naprawdę nie będzie przekonany, że istnieje w jego życiu coś, co należy tylko do niego.

I choć skłonność do dzielenia się jest czymś, co często odróżnia dzieci grzeczne od niegrzecznych, warto pozwolić dziecku na to, aby miało przestrzeń do decydowania o tym, czym się dzieli a czym nie. Nie podzieliłabym się moim telefonem, laptopem i niektórymi książkami, ale z przyjemnością podzielę się moimi kosmetykami, talerzami czy uwielbianą herbatą. Mój syn nie podzieli się swoim lego, ale chętnie pożyczy parę samochodzików czy strój batmana. Moja córka nigdy nie podzieliłaby się kolekcją malutkich piesków, ale bez problemu pożyczy swoje ubrania czy inne zabawki. Każdy z nas ma w swoim życiu takie rzeczy, które są szczególnie cenne. Każdy – dziecko również. Namawianie dziecka do dzielenia się takimi przedmiotami to sygnał Twoje potrzeby nie są ważne, ważne jest natomiast to, czego oczekuje ktoś inny. Dziecko wychowane w klimacie wiecznego dzielenia się będzie:

  • mieć problem z określaniem swoich granic w relacjach z innymi ludźmi – przecież nie można nikomu odmówić, prawda? Wystarczy, że ktoś sobie czegoś zażyczy – trzeba czym prędzej spełnić każdy kaprys.
  • mieć problem z określaniem czyichś granic – jeśli dziecko nie ma granic, nie będzie dostrzegać ich u innych ludzi. Wyobraź sobie walkę o zabawki w przedszkolu – skąd takie dziecko ma wiedzieć, że nie wolno sobie wyrywać rzeczy jeśli jest nauczone, że wystarczy wyrazić ochotę posiadania czegoś?
  • mieć problem z rozumieniem relacji społecznych – często w parze z namawianiem dziecka do dzielenia się idzie… karcenie go za to, że oczekuje dzielenia się od innych dzieci. Jak to w ogóle można zrozumieć?

Jak uczyć dziecko, że potrzeby innych są ważne?

Uczenie się asertywności jest bardzo ważne. Znam mnóstwo dorosłych osób, które długo walczą o to w swoim życiu i które odmieniają je całkowicie dzięki zdobyciu umiejętności odmawiania. Asertywność jest jednak czymś co działa w dwie strony. Jeśli daję sobie prawo do odmowy, daję je też innym ludziom. Jeśli ja mogę powiedzieć nie, wiem, że inni ludzie też mogą tak powiedzieć, a ja nie powinnam mieć o to pretensji. Jeśli zatem chcesz zadbać o to, aby Twoje dziecko szanowało granice swoje i innych ludzi, pamiętaj o kilku rzeczach:

  • zachęcaj do dzielenia się rzeczami – to jasne. Zawsze jednak zadaj dziecku pytanie, a nie kieruj w jego stronę rozkazy. Chciałabyś pobawić się z nią pieskami? Może pobawicie się wspólnie lego? To daje dziecku okazję do tego, aby podjęło decyzję i zweryfikowało to, czy jest gotowe na dzielenie się swoimi ulubionymi rzeczami.
  • szanuj decyzję dziecka – jeśli widzisz lub słyszysz od dziecka, że nie chce ono dzielić się zabawkami czy innymi przedmiotami, przyjmij to na klatę. Ma do tego prawo i powinno od Ciebie to usłyszeć. Jeśli nie chcesz pobawić się pieskami (lego), masz do tego prawo, to twoje rzeczy. 
  • pokaż alternatywę i kontekst sytuacji – zadbaj o to, aby dziecko widziało potrzebę zadbania o to, jak czują się inni ludzie. To jest asertywność – nie ofiaruję ci wszystkiego, co jest mi drogie, ale zaopiekuję się tobą. Zwróć uwagę dziecka na to, co dzieje się z tym drugim maluchem i zachęć do działania. Jeśli trzeba, podsuń konkretną propozycję. Zobacz, XY chciałaby się z tobą pobawić. Co jej zaproponujesz? Może wspólnie pokolorujecie pieski w tej nowej kolorowance?

Jak reagować na komentarze rodziców, którzy oczekują, aby Twoje dziecko się dzieliło?

Praca nad asertywnością własnego dziecka jest trudna. Przede wszystkim musimy zmagać się ze swoimi odczuciami i z całym społecznym oczekiwaniem, aby każdy maluch dzielił się wszystkim, co ma. Ciekawe jest to, że nastolatek czy dorosły, który nie potrafi odmawiać jest często traktowany jak… nieudacznik. Nie ma w tym żadnej logiki. Dlatego warto skupić się na tym, aby dziecko nie było “grzeczne” (wg Korczaka “wygodne”) ale asertywne. Twoim celem niech będzie uczenie go tego, że można odmawiać, trzeba dbać zarówno o potrzeby innych ludzi jak i swoje. Warto też czasem zastanowić się nad tym, czy dana rzecz rzeczywiście jest tą, którą nie można się podzielić. Wiesz, co dostajesz w zamian? Dziecko, które rozumie innych ludzi zamiast dziecka, które nie wie, o co w tym dzieleniu się chodzi.

Czego można się też spodziewać? Komentarzy rodziców, którzy oczekują od Twojego dziecka, aby dzieliło się swoimi zabawkami, smakołykami z innymi dziećmi. Co odpowiedzieć? Może któraś z moich własnych odpowiedzi Ci się spodoba?

  • Każdy może powiedzieć nie, ona też.
  • XY sama decyduje o tym, czy dzieli się swoimi zabawkami.
  • A czy ty dasz mi pobawić się swoim telefonem?

 

Rozumieć dziecko to mieć świadomość, że nie różni się ono aż tak od osoby dorosłej. Jest czystą kartką. Warto zadbać, aby nic z niej nie musiało być usuwane w przyszłości. Czy na Twojej własnej kartce też są historie braku asertywności? Ile zajęło Ci ich wymazanie?

 

 


Dziś startujemy z e-kursem Rozwijanie inteligencji emocjonalnej dziecka!

Dziękuję Ci za przeczytanie tego artykułu - spędziłam mnóstwo czasu, tworząc go dla Ciebie. Tym bardziej będzie mi miło, jeśli pozostawisz po sobie znak! Bez informacji od Ciebie, ten blog nie jest kompletny. Bądźmy zatem w kontakcie!

  • Nie zapomnij o pozostawieniu komentarza - Twoje wnioski, przemyślenia i uwagi są dla mnie na wagę złota. Czytam je wszystkie i na ich podstawie tworzę kolejne artykuły.
  • Podziel się linkiem do tego artykułu - jeśli to, co napisałam jest dla Ciebie pomocne, interesujące lub poruszające, daj znać o nim znajomych i prześlij go dalej.
  • Dołącz do mnie na instagramie - to tam znajdziesz drobiazgi z mojego codziennego życia, moje własne wzloty i upadki w walce o harmonię, a także mnóstwo zdjęć przedstawiających to, jak staram się realizować swoje pasje, a nawet jak buduję dom na wsi.
  • Dołącz do mnie na facebooku - oprócz wszelkich aktualnych informacji, znajdziesz tam linki do ciekawych akcji, promocji książkowych, artykułów z innych stron i inspirujących filmików.
  • Zapisz się do newslettera - znajdziesz tam mnóstwo inspiracji, tekstów i pomysłów, których nie znajdziesz na blogu.