Wiem lepiej. Oczywiście, że wiem lepiej. Jestem ich mamą, mam za sobą mnóstwo przeróżnych doświadczeń, porażek i dobrych chwil. Wiem, co zadziała najlepiej i najszybciej. Doskonale wiem, jak ułożyć niektóre rzeczy, aby dawały najwięcej satysfakcji. Więcej rozumiem. Mam to wszystko za sobą. Moim obowiązkiem jest rozwiązywanie problemów dzieci – dzięki temu nie będą musiały wymyślać koła na nowo.

 

Coś w tym jest. Czasem widzę dokładnie, w jakim kierunku idą wydarzenia, czym zakończą się dziecięce kłótnie. Spodziewam się określonego rozwoju sytuacji – przecież przechodziłam przez to sama.  Do głowy wpada mi mnóstwo rozwiązań i jestem gotowa wybrać to jedno – najlepsze. Kusi mnie zawiązywanie sznurówek, poprawienie pustego pola w kolorowance czy posprzątanie rozsypanej mąki. Z jednej strony wiem, że mój sposób jest szybszy, z drugiej trochę nie dowierzam, że moje dzieci potrafią coś zrobić. To jeszcze maluchy, prawda? Znasz ten sposób myślenia?

Nie wyręczać

Jednym z największych rodzicielskich wyzwań może być właśnie to jedno – konieczność wycofania się, zagryzienia zębów, przeczekania. Zrozumienie, że tylko praktyka czyni mistrza. Ustąpienie pola. Przymknięcie oka na pierwsze nieporadne próby sił. Tak wielki test cierpliwości i sprawdzian dla perfekcjonizmu jest często dla rodziców najlepszą lekcją życia. Dla mnie tak było. Kiedy jednak zaczęłam dostrzegać pozytywne skutki tego, że to moje dziecko a nie ja, jest autorem zmian, ulepszeń, pomysłów – odpuściłam już totalnie.

Dziś chciałabym zachęcić Cię do spojrzenia na swoje rodzicielstwo właśnie z tej rozwojowej perspektywy. Przygotowałam dla Ciebie zestaw pytań, które nie tylko pozwalają na rozwiązanie trudnych sytuacji w życiu dziecka, ale też sprawiają, że Twoja pociecha staje się samodzielna i bardziej świadoma tego, jak wielki ma wpływ na to, co czuje.

Pytania są mocno psychologiczne – zapewniają tzw. wgląd, czyli umożliwiają spojrzenie na problem z nowej perspektywy i uruchamiają kreatywność. Dziecko, które regularnie styka się z takimi pytaniami i ma możliwość znalezienia na nie odpowiedzi, lepiej poradzi sobie z kłopotami w przyszłości:

  • wypracuje postawę człowieka, który rozwiązuje problemy a nie przed nimi ucieka
  • nauczy się patrzeć pozytywnie na rzeczywistość i na wyzwania – dzięki podejściu rozwojowemu, człowiek widzi wpływ na to, co się dzieje z jego życiem, uczy się pozytywnego nastawienia i częściej działa w kierunku pożądanych zmian
  • lepiej radzi sobie z konfliktami – umiejętność analizowania sytuacji i wyciągania z nich wniosków wpływa na sposób reagowania na trudne sytuacje w każdej innej sferze życia

Pytania, które przygotowałam nie są wzięte z kosmosu. Często są częścią rozmów osób dorosłych. Opierają się o jedno podstawowe założenie: dziecko potrafi znaleźć rozwiązanie i poradzić sobie z sytuacją.

Co o tym sądzisz?

Choć może Ci się wydawać, że czytasz w myślach swojego dziecka, wykorzystuj to proste pytanie jak najczęściej. Pozwól dziecku usłyszeć jego własne myśli. Zadbaj o to, aby mogło jak najczęściej stawać przed koniecznością sformułowania swojego zdania na określony temat. To pytanie wiąże się zarówno z tym, jak dziecko rozumie sytuację jak i z emocjami, które mu w danej chwili towarzyszą.

Przykładowe sytuacje, w których sprawdza się takie pytanie:

  • kłótnia z kolegą (dziecko może wyrazić swoje uczucia, opisać sytuację, przedstawić swój punkt widzenia)
  • spóźnienie do szkoły (dziecko może wyciągnąć wnioski, wziąć pod uwagę skutki takiej sytuacji)
  • brak zgody rodzica na zakup zabawki (dziecko może wyrazić emocje, powiedzieć o tym, jak widzi tę sytuację, a także uzyskać od rodzica potrzebne informacje – np. przyczyna braku zgody, możliwość odłożenia takiego zakupu w czasie)

To pytanie jest jednym z moich ulubionych – jest otwierające i daje pole do popisu. Dzięki niemu możemy dotrzeć do źródła problemów, wątpliwości czy pragnień naszego rozmówcy. Nic mu nie narzucamy, niczego mu nie sugerujemy, pozwalamy mu mówić.

Jak można rozwiązać tę sytuację?

To oczywiste, że rodzic zna wszelkie rozwiązania wszelkich problemów dziecka. Sama dobrze wiem, jak kusi podanie dziecku na tacy takiego rozwiązania – łącznie z zestawem słów, jakich należy użyć. Kiedy jednak wyręczamy dziecko w różnych wymagających momentach, nie pozwalamy mu na rozwój. Sprawiamy raczej, że dziecko stoi w miejscu, wciąż czekając na naszą pomocną dłoń. Prędzej czy później dziecko będzie w sytuacji, która wymusi jego działanie – co wtedy? Idealnym rozwiązaniem byłoby wyposażenie dziecka w umiejętność poszukiwania rozwiązań.

Przykładowe sytuacje, w których sprawdza się takie pytanie:

  • kłótnia z rodzeństwem (dziecko może wyjść poza swoją złość i zwraca uwagę na to, że lepszy efekt daje zrobienie czegoś w tym momencie)
  • kłopoty z zachowaniem w przedszkolu (dziecko zauważa swój wpływ na to, jaka jest atmosfera i może bardziej świadomie spostrzegać swoje reakcje i zachowania w przyszłości)
  • zniszczenie przedmiotu, który należy do rodzica (dziecko widzi swój wpływ na emocje innych ludzi oraz buduje poczucie odpowiedzialności

Co zrobiłabyś następnym razem?

Niektóre sytuacje nie mogą być rozwiązane w danym momencie – czasem wydarzają się rzeczy nie do odkręcenia. Takie momenty są idealną chwilą na wyciąganie lekcji i na uczenie się na błędach. Co by było gdyby… sprawdza się wtedy, gdy chcemy własnego rozwoju dzięki tej sytuacji a nie wtedy, gdy chcemy się nad sobą użalać.

Pytanie o scenariusz w podobnej sytuacji w przyszłości jest sposobem na refleksję nad nieprzyjemną sytuacją dzisiaj. Dzięki temu dziecko przygotowuje się na wydarzenia, które mogą stać się rzeczywistością. Emocje, które towarzyszą mu dzisiaj są bardzo potrzebne – to one umożliwiają nabranie odpowiedniej perspektywy.

Przykładowe sytuacje, w których sprawdza się takie pytanie:

  • bójka między rodzeństwem (dziecko uczy się sposobów reagowania na swój stres, obniżania napięcia i zwraca uwagę na to, co napędza go do wyrażania agresji czynem)
  • histeria w sklepie (dziecko może wypracować sobie sposoby radzenia sobie z odmową rodzica, ma możliwość rozmowy na spokojnie o swoich potrzebach i pragnieniach)
  • brak czasu na wieczorne oglądanie bajki – dziecko wykonywało czynności, które sprawiły, że czasu już zabrakło (dziecko buduje swoją świadomość upływu czasu, uczy się lepiej nim zarządzać, ustawia priorytety)

W jaki sposób można to naprawić?

Każdy z nas popełnia błędy – chociażby w relacjach. Na szczęście jednak budowanie trwałych więzi opiera się nie tylko na cukierkowej wymianie zdań i grzecznej zabawie klockami – to również radzenie sobie z trudnymi sytuacjami. Świat emocji dziecka jest jak tornado – wiele uczuć jest niezrozumiałych i obezwładniających. Z czasem, wraz z kolejnymi doświadczeniami dziecko uczy się znaczenia emocji, ich wpływu na samopoczucie i tego, jak sobie z nimi poradzić. Ty też możesz wraz z dzieckiem sprawdzać nowe sposoby na naprawę związków.

Przykładowe sytuacje, w których sprawdza się takie pytanie:

  • obrażona koleżanka (dziecko widzi swój wpływ na emocje i zachowania innych ludzi, uczy się empatii i zarządzania relacjami)
  • przykrość sprawiona rodzicowi (dziecko buduje swój szacunek do innych ludzi i tworzy zestaw przekonań na temat świata uczuć innych ludzi)
  • kłótnia z rodzeństwem (dziecko buduje poczucie odpowiedzialności za relacje, w których jest)

 

Dlaczego warto regularnie wykorzystywać pytania rozwojowe?

  • umożliwisz dziecku wyciąganie wniosków i uczenie się na błędach
  • pokażesz mu, że zawsze można znaleźć rozwiązanie
  • zbudujesz w nim bardziej refleksyjną postawę, która wpływa na sposób rozwiązywania konfliktów i problemów w dorosłym życiu
  • zadbasz o jego pewność siebie, dając mu do zrozumienia, że ma wpływ na swoje życie
  • nauczysz go sposobu myślenia, który sprawdzi się wtedy, gdy Ciebie nie będzie obok
  • zadbasz przy okazji o swoje, nastawione na rozwiązania, podejście

Jestem bardzo ciekawa, czy pytania rozwojowe pojawiają się w Waszym domu? Stosujesz je często w rozmowach ze swoim dzieckiem? A może widzisz w tym artykule rozwiązanie, które chcesz wprowadzić w Wasze życie? Daj koniecznie znać w komentarzu, jak to u Was wygląda.

 

Już 16 sierpnia startujemy z kolejną edycją e-kursu Rozwijanie inteligencji emocjonalnej dziecka. W ciągu 16 tygodni pracy nad skomplikowanym światem uczuć dziecka, poznasz techniki, metody i psychologiczne triki, które mogą zdziałać cuda. Podczas kursu zdobędziesz mnóstwo psychologicznej wiedzy, która pozwoli Ci na poznanie świata dziecka, rozwijanie umiejętności, które wpływają na to, jak reagujesz na trudne sytuacje. Oprócz tego odpowiem na pytania:

✨Jak reagować?
✨Na co pozwalać dziecku, a na co się nie zgadzać?
✨Co jest normalne a co nie?
 

Oto kilka szczegółów:

💡kurs trwa 16 tygodni – co tydzień uczestnicy otrzymują ode mnie lekcję, a w międzyczasie inspiracje i dodatkowe propozycje
💡kurs wypełniony jest technikami, narzędziami psychologicznymi i wiedzą, która pozwala lepiej zrozumieć dziecko i rozwijać jego inteligencję emocjonalną
💡po kilku edycjach kursu potwierdzam – wpływa on również na inteligencję emocjonalną samych rodziców (a nawet babć – kilka wzięło udział w projekcie!)
💡podczas trwania kursu uczestnicy mogą skorzystać z opcji konsultacji mailowych (ze mną oczywiście)
💡koszt udziału w 16-tygodniowym projekcie to tylko 350 zł
💡 startujemy 16 sierpnia