Są dwie opcje. Skrajne? Być może. Z jednej strony to sytuacja zadziwiająca. Teoretycznie wszystko u Ciebie jest w jak najlepszym porządku. Gdybym spojrzała na Ciebie z boku, mogłabym pomyśleć, że jesteś człowiekiem spełnionym. Może masz wszystko? Jesteś każdym? Może wyglądasz znakomicie, osiągasz kolejne sukcesy lub prowadzisz życie, o którym ktoś mógłby tylko pomarzyć? A jednak… A jednak rozglądasz się wokół siebie i wcale nie widzisz tej pełni, nie masz się nad czym zachwycać lub wciąż masz wrażenie, że to za mało. Niewystarczająco. Kiedy ktoś wyraża uznanie za to, co robisz, w jaki sposób to robisz lub co masz na swoim koncie, przyjmujesz to z lekką ignorancją. Może z przymrużeniem oka? Z niepewnością? Nie ważne z czym. Ważne, że zupełnie nie wierzysz w żadne pieśni pochwalne i komplementy.

Brak poczucia sukcesu może wyglądać też nieco inaczej. Wyobraź sobie człowieka, który nigdy nie był doceniany, podziwiany czy stawiany jako wzór. Może miał gdzieś po drodze trudności w realizowaniu celów? A może wciąż nie doskakiwał do kosmicznie wysoko ustawionej poprzeczki? Taki ktoś nie tylko nie widzi swoich osiągnięć, kroków milowych czy sukcesów. Nikt inny ich nie dostrzega. Zobacz, tutaj mamy strzał z dwóch stron. Jak można czuć się pewnym siebie jeśli nie widzi się sobie ani odrobiny niezwykłości?

Jak brak poczucia sukcesu wpływa na życie?

  • nie pozwala na przyznawanie się do błędównie dość, że nie mam na swoim koncie sukcesów to jeszcze mam się przyznać do porażki? Taki sposób myślenia sprawia, że konstruktywna krytyka uznawana jest za atak, porażka staje się tragedią, a błahy błąd jest rozpamiętywany przez dłuższy czas. Osoba, która nie ma poczucia sukcesu jest niemal sparaliżowana tym, że ktoś może odkryć jej skrywaną tajemnicę. Jaką? Że nie daje sobie rady. Nigdy nie może się do niczego przygotować. Nic nie umie. Nie nadaje się na rodzica. Opcji jest wiele, tak wiele jak przeróżnych ról, jakimi żyjemy.
  • tworzy presję – osoba, która nie ma poczucia sukcesu, nie jest zadowolona z tego, co osiąga, jak radzi sobie w różnych rolach (rodzica, pracownika, syna, córki, partnera, przyjaciela itd.), szuka możliwości potwierdzania siebie. Wkręca się w pracoholizm, staje się rodzicem – helikopterem. Udowadnia, wciąż udowadnia swoją wartość, swoje kompetencje, swoje wspaniałe cechy.
  • zniechęca do podejmowania prób zmian i ulepszania swojego życia – poczucie sukcesu nie musi się wiązać z regularnym przyjmowaniem nagród za spektakularne osiągnięcia. To coś o wiele głębszego a jednocześnie prozaicznego. Poczucie sukcesu składa się z małych zwycięstw, które mamy na swoim koncie pod koniec dnia. To ogólne wrażenie, że robimy ze swoim życiem coś dobrego. To podejmowanie wyzwań, pokonywanie lęków, wyciąganie wniosków z wydarzeń dnia i podejmowanie kolejnych wyzwań rano. Poczucie sukcesu wiąże się z umiejętnością spojrzenia na siebie i swoje zachowania z perspektywy, z boku. Poczucie sukcesu zaczyna się od chwalenia samego siebie za to, jak minął dzień. To celebrowanie przeróżnych okazji, to korzystanie z zasłużonego odpoczynku. To mówienie samemu sobie dobra robota, zarówno po dużych wydarzeniach jak i po drobnych rzeczach, które odmieniają bieg dnia. Brak poczucia sukcesu sprawia, że stajemy w miejscu.

Brak poczucia sukcesu u innych ludzi

Wiele osób może zmagać się z brakiem poczucia sukcesu. Tym bardziej teraz, gdy media społecznościowe pomagają w kreowaniu przeróżnych, często skrajnych (i jedynych właściwych) sposobów na życie. Często jest tak, że sami tak naprawdę nie mamy pojęcia, czym jest dla nas sukces. Nie zadajemy sobie takich pytań. Nie weryfikujemy tego, co obserwujemy u innych ludzi. Nie pytamy po prostu: Hej, czy ja tak chcę? Naprawdę? 

Jeśli spotkasz osobę, która na komplement reaguje machnięciem ręki i nonszalancją, zadaj sobie pytanie, czy rzeczywiście jest to pewność siebie. Dlaczego taka osoba nie przyjmie komplementu tylko udaje, że nie ma sprawy? Dlaczego nie cieszy się z własnych osiągnięć tylko tworzy wrażenie, że dla niej to bułka z masłem? Dlaczego nie powie wprost, że napracowała się nad daną rzeczą i jest dumna z tego, co z tego wyniknęło? Właśnie. Pewność siebie to poczucie sukcesu, a nie tworzenie otoczki pt. “Tak naprawdę jestem leniwa, ale jakoś tak się stało, że kolejny sukces jest na moim koncie”.

Masz wrażenie, że nie możesz pochwalić się żadnym sukcesem w życiu?

  • szukaj okazji do celebrowania sukcesów – nawet jeśli czeka Cię mnóstwo pracy nad kolejnymi etapami pracy. Bez względu na to, czy zrobiłeś ważny krok w domu, w wychowywaniu dziecka czy zakończyłeś niezwykle czasochłonną część projektu w pracy. Poczucie sukcesu nie rodzi się mimochodem – czasem trzeba puknąć się w głowę i pokazać samemu sobie, że dzieje się w życiu coś dobrego.
  • regularnie odpoczywaj i odpuszczaj – lista zadań nigdy się nie skończy, uwierz mi. Zawsze będzie coś do zrobienia. Odpoczynek i relaks nie jest zatem czymś, co możesz sobie obiecać na końcu realizacji tych wszystkich zadań. Krok po kroku, etap po etapie, zapewniaj sobie chwile tylko dla siebie, szukaj okazji do cieszenia się prostymi czynnościami i doświadczeniami (np. kontaktem z przyrodą) oraz dbaj o to, aby dać ukojenie zarówno swojemu ciału jak i umysłowi.
  • zapisuj sukcesy – bardzo zachęcam Cię do prowadzenia Dziennika Sukcesów przynajmniej przez tydzień.

Jak wygląda poczucie sukcesu u Ciebie? Masz wrażenie, że osiągasz sukcesy w życiu, czy raczej nie? Jak chcesz się czuć w tym temacie? Podziel się swoją historią, pytaniami i wątpliwościami w komentarzach – chętnie o nich porozmawiam.

Kurs “Budowanie pewności siebie” jest półrocznym projektem edukacyjnym, wypełnionym po brzegi psychologicznymi materiałami, podcastami, ćwiczeniami rozwojowymi i wiedzą, która pozwoli Ci zadbać o budowanie pewności siebie, która jest trwała. Możesz dołączyć do kursu już dzisiaj.