Może jest tak, że zawsze masz pod górkę? Może to Twój mąż jest odpowiedzialny za Wasze kłopoty w małżeństwie (przecież wiecznie ma o coś do Ciebie pretensje!)? Może Twoje dziecko jest niezorganizowane i leniwe? Może ten bałagan w domu to wina tego, że masz dzieci, kota, psa, pracę? Może nie piłaś dawno ciepłej kawy, bo masz dziecko? A może nie jesteś w stanie zadbać o zdrowsze odżywianie, bo przecież do takiej zmiany nie namówisz domowników?

Poszukiwanie usprawiedliwień jest momentami nieprawdopodobne. Bez względu na sytuację, jesteś w stanie znaleźć kogoś lub coś, co odpowiada za Twoją aktualną sytuację życiową. Winny może być człowiek, z którym jesteś w relacji dzisiaj, ale też Twój rodzic, dawny przyjaciel lub nawet przodek, który w jakiś sposób wpłynął na to, jak dzisiaj żyjesz. Usprawiedliwienia tworzą wokół Ciebie kokon, który sprawia, że:

  • nie działasz tylko stoisz w miejscu – istnieje szansa, że nie czujesz nawet potrzeby realizowania określonych celów. Zawsze znajdzie się coś, co usprawiedliwi kolejny tydzień, miesiąc, rok prokrastynacji.
  • nie wyciągasz lekcji z błędów – może wpływać to na relacje, w które wchodzisz (wciąż ten sam typ człowieka, z którym się wiążesz?), na Twoją pracę, podejmowane działania. Trudno wyciągnąć lekcję jeśli porażka wynika z czyjejś winy.
  • powstaje w Tobie cała sieć pretensji do całego świata – im częściej zrzucasz winę na bliskich, na sytuację w kraju, na ludzi, których spotykasz, tym gęstsza jest ta sieć.

Usprawiedliwiasz się?

  • pomyśl o tym, kiedy zdobywasz niepowtarzalną szansę na tworzenie życia swoich marzeń – najwspanialsze rzeczy w naszym życiu wydarzają się wtedy, gdy uznajemy własną odpowiedzialność za swoje czyny, wydarzenia w życiu, sposób życia. Im szybciej zaczniesz działać tak, jakby to od Twoich decyzji zależało Twoje życie, tym szybciej wprowadzisz w nim ład.
  • rejestruj momenty, w których zrzucasz na kogoś winę za swoje niepowodzenia, obarczasz odpowiedzialnością inne osoby, rząd, rodziców, przodków, swojego byłego partnera czy pogodę. Różne rzeczy się dzieją w naszym życiu, to prawda. Na wiele z nich nie mamy wpływu, nosimy często za sobą bagaż ciężkich doświadczeń. Na szczęście możemy wiele zrobić ze swoim nastawieniem, rozumieniem tych wszystkich rzeczy. Zacznij zatem od rozpoznawania sygnałów, które świadczą o tym, że znów szukasz usprawiedliwienia a nie mierzysz się z problemem twarzą w twarz.
  • zastanów się nad tym, które z sytuacji, dla których szukasz usprawiedliwienia, są efektem Twoich działań – to może dużo Ci dać. Zamiast obwiniać rodziców o “złe geny”, zastanów się, czy może Twój obecny stan mocniej nie wiąże się z Twoim stylem życia. Zamiast obwiniać potencjalnego pracodawce o zadawanie beznadziejnych pytań, zastanów się nad tym, czy rzeczywiście przygotowałeś się do rozmowy o pracę.

Jak jest u Ciebie z usprawiedliwianiem się? Podziel się swoją historią, pytaniami i wątpliwościami w komentarzach – chętnie o nich porozmawiam.


Gotowi na kolejną edycję kursu Budowanie pewności siebie? Zaczynamy już wkrótce!