Jeśli masz szczęście w życiu, możesz spotkać na swojej drodze kogoś, kto rzeczywiście wie wszystko. Osobę, która zawsze może zaoferować Ci dobrą radę, o czymś słyszała, o czymś wiem, czytała, z kimś rozmawiała, na czymś się zna, to czy tamto studiowała lub sto lat temu dany temat był jej pasją. Na świecie jest mnóstwo ludzi poszukujących wiedzy – i jest to coś pięknego. Im więcej się dowiadujesz, tym lepiej radzisz sobie z różnymi sytuacjami w życiu. Wiedza jest orężem walki o zdrowie, dobrobyt, zdrowe relacje i własny rozwój.

Czy w takim razie możemy ustalić, że uczenie się przez całe życie jest tym, co może Cię nieprawdopodobnie wzmacniać?

Wszystko jednak zaczyna się komplikować w chwili, gdy zamiast głodu wiedzy, informacji i mądrości, nosisz w sobie pragnienie udowadniania tego, że wszystko wiesz najlepiej ze wszystkich ludzi na świecie. Znasz ten temat? A może znasz kogoś, kto (wraz ze swoją pychą) rozpycha się łokciami i za wszelką cenę chce pokazać, że pozjadał wszystkie rozumy?

Znam osobę, która nie miała żadnego doświadczenia z dziećmi i dawała mi złote rady dotyczące tego, jak mam sobie ustawiać dzień przy noworodku.

Znam osobę, która nigdy nie jeździła z automatyczną skrzynią biegów, ale przekonywała mnie, że manualna jest najlepsza.

Znam kogoś, kto mówił mi jak mam tresować psa. Ta osoba nigdy nie miała psa.

Wszystkowiedząca postawa jest czymś, co dosłownie mnie osłabia. Muszę przyznać Ci się do tego publicznie – to coś, na co mam alergię. Często z taką postawą idzie w parze roszczeniowość, sarkazm i przekonanie o własnej nieomylności. I choć mam świadomość tego, że wchodzenie w rolę wszystkowiedzącej osoby ma udawać pewność siebie, nie mogę tego czasem zdzierżyć.

Pycha poprzedza upadek, prawda?

Jak wszystkowiedząca postawa wpływa na życie?

  • buduje określony wizerunek – poszukiwanie wiedzy jest piękne, to jasne. Kiedy jednak nie masz wiedzy na dany temat, nie masz doświadczenia, nie znasz się na czymś, ale wypowiadasz się (patrz: internetowi hejterzy i osoby oceniające), mnóstwo osób tworzy sobie jakiś konkretny obraz Ciebie. Osoba wszystkowiedząca nie jest pozytywnie odbierana – nikt przecież nie chce złotych rad, pouczania, ustawiania po kątach i natarczywości.
  • zamyka na rozwój i zmianę – wszystkowiedząca postawa sprawia, że zastygasz. Tkwisz w swej nieomylności i nie ruszasz ani o krok dalej. Wiąże się to przede wszystkim z tym, że dążenie do rozwoju zawsze wiąże się z przyznaniem hej, czegoś tutaj nie wiem, nie mam kompetencji, doświadczenia, wiedzy, muszę się nauczyć, poznać, znaleźć rozwiązanie. Rozwój to częste błądzenie, szukanie własnej drogi, odpowiedzi. To masa wątpliwości. Taka postawa kłóci się z nieomylnością.

A może Ty wiesz wszystko?

  • nie zapominaj o tym, że nie ma takiej możliwości, aby ktokolwiek na świecie wiedział wszystko i na wszystkim się znał – odsyłam Cię do tego tekstu, w którym piszę o tym, że nie musisz być wszystkim ani każdym. Oczywiście mam świadomość (i duże doświadczenie w tej kwestii), że przyznanie się do niekompetencji, braku wiedzy może być wymagające. To jednak jeden z najważniejszych kroków w stronę pewności siebie.
  • nie oferuj złotych rad jeśli nikt Cię o nie nie prosi – to może bardzo kusić, ale musisz mieć świadomość tego, że taka porada nie jest darem dla tej osoby, ale dla Ciebie. Brak pewności siebie wiąże się z poszukiwaniem potwierdzenia swoich kompetencji gdzie tylko się da. Poradnictwo to jest odpowiedź na tę potrzebę.

Jak jest u Ciebie z wszystkowiedzącą postawą? Podziel się swoją historią, pytaniami i wątpliwościami w komentarzach – chętnie o nich porozmawiam.


Gotowi na kolejną edycję kursu Budowanie pewności siebie? Zaczynamy już wkrótce!