Nie myśl o tym, co ludzie powiedzą!


co ludzie powiedzą
co ludzie powiedzą

Możesz mieć w głowie mapę marzeń, mapę miejsc, które chcesz zobaczyć, mnóstwo wizji i pomysłów, które czekają na doskonały moment realizacji. Pozwól, że dziś zaproszę Cię do sprawdzenia, czym jest Mapa Złych Pomysłów. Chciałabym, żebyśmy wspólnie odkrywali jej kolejne części – chodź, poeksplorujmy. Mapa Złych Pomysłów to sieć zachowań, przyzwyczajeń i przekonań, która sprawia, że oddalamy od siebie i szczęście i rozwój. Mapa sprawia, że zapominamy o swoich wartościach i podążamy nieodpowiednią ścieżką. Taka mapa zawiera mnóstwo wskazówek, które spychają Cię skutecznie z obranej drogi. Kierowanie się nią sprawia, że nie potrafisz żyć w zgodzie z własnymi priorytetami – realizujesz czyjeś pomysły na Twoje własne życie.

Czy i Ty podążasz przez życie z tą nieznośną Mapą? Sprawdźmy to – dziś spróbujmy odkryć jej drugi ważny punkt.

Tak, wiem, żyjemy społecznie. Dopóki nie zdecydujemy się na pobyt w pustelni, nie możemy liczyć na to, że z tego życia społecznego znikniemy. Ludzie są wszędzie – Ci obcy, Ci znani, nieznani, byli, przyszli, aktualni. Znasz osoby, które Cię onieśmielają, może znasz też takie, którymi gardzisz. Wokół Ciebie tworzy się wianuszek relacji i obojętności. Jeśli chcesz, wianuszek ten może być skąpany w czymś jeszcze – w opiniach ludzi o Tobie.

Co ludzie o Tobie myślą? Co ludzie powiedzą, gdy dowiedzą się o decyzji, jaką podejmujesz? Zastanawiałeś się nad tym ostatnio? Co jest w głowach ludzi, którzy spoglądają na Ciebie w sklepie, w tramwaju czy w kolejce w urzędzie. Jesteś piękny, uroczy, zadufany, nabzdyczony czy wyglądasz jak gbur? Co ludzie powiedzą, gdy zobaczą Cię w niedoprasowanej koszuli, z kilkoma niespodziankami na czole lub z mało perfekcyjną fryzurą? Co pomyślą Ci wszyscy ludzie, gdy zobaczą, że Twoje dziecko płacze w sklepie lub wypadło Ci coś z torebki? Co ludzie powiedzą, gdy okaże się, że nie masz kilku tysięcy na koncie, męża, dzieci, certyfikatu, dyplomu czy prostych nóg.

Zadam tylko jedno jedyne pytanie: a co Cię to obchodzi? Co Cię obchodzi to, co te wszystkie obce osoby spotykane w sklepie, parku, urzędzie, na parkingu czy w tramwaju pomyślą? Za 5 minut nie będą o Tobie pamiętać, za 5 lat Ty nie będziesz miał pojęcia, że dana sytuacja miała miejsce. Co obchodzi Cię to, jak ktoś Cię ocenia – przez pryzmat prostego nosa, indeksu, ocen w szkole czy sytuacji rodzinnej? Jeśli ocenia Cię źle właśnie dlatego – nie jest wart Ciebie ani TYM BARDZIEJ Twojego czasu. Nie pozwól sobie na to, aby marnować swoje życie na przejmowanie się ludźmi, którzy nie mają znaczenia.

Co się dzieje w Tobie, gdy myślisz o tym, co ludzie powiedzą?

  • ograniczasz sam siebie – nawet jeśli marzy Ci się założenie tej wspaniałej bluzki, odważniejsza stylizacja, posiadanie 10 dzieci czy życie w niestandardowy sposób, nie zrobisz tego. Smutne, prawda? Smutne jest to, że opinia kogoś innego sprawia, że nie jesteś sobą.
  • zwracasz uwagę na to, co na uwagę nie zasługuje – zamiast rozwijać siebie, skupiać się na realizacji celów, na działaniu, na wykonywaniu kolejnego kroku, Ty próbujesz wejść w rolę jasnowidza i zastanawiasz się, co tam tkwi w głowie innych ludzi. Co Cię to obchodzi?
  • zatrzymujesz się lub cofasz – kto wie, co by się wydarzyło, gdybyś podążył za głosem swojego serca? Może osiągnąłbyś cele, zrealizowałbyś marzenia właśnie teraz, szybciej, natychmiast? Zamiast tego wolisz smętnie stać w miejscu i marnować siebie dla cudzych myśli.

Nie myśl o tym, co ludzie powiedzą!

Wiem, że rezygnacja z Co ludzie powiedzą? jest bardzo trudna – wiem o tym doskonale, nawet nie wyobrażasz sobie jak dobrze. Mimo tych trudności nic nie stoi na przeszkodzie, abyś zaczął pracować nad tym, aby opinia innych ludzi nie miała dla Ciebie znaczenia. Zadbaj o to, aby budować relacje i w nich szukać informacji zwrotnej, a tych wszystkich obcych, nieznanych, przeszłych potraktuj jak wyzwanie. Każdego dnia zrób coś, co właśnie nakłoni ich do oceniania: użyj tej jaskrawej szminki, załóż płaszcz, który wisi w szafie 5 lat i czeka na Twój moment odwagi, nie przejmuj się płaczem dziecka w sklepie (skup się na Was a nie na tych obcych ludziach). Każdy dzień to okazja – jestem ciekawa, jak szybko przestaniesz przejmować się tym, co ludzie powiedzą.

Posłuchaj podcastu

Ten podcast powstał podczas moich przygotowań do kursu Wyznaczanie granic w relacjach, który po raz kolejny rozpoczynamy już niedługo. Jeśli ten temat Cię interesuje, poniżej zostawiam Ci link do informacji o kursie.

28 komentarzy

  1. Ania
    3 marca 2017
    Odpowiedz

    Ja muszę walczyć w drugą stronę, łapię się na ocenianiu w myślach innych, a przecież to bez sensu, później czuję się głupio, a teraz jeszcze mi przyszło do głowy, że czasami sytuacje, które budzą nasza krytykę mogą być prowokacją wymierzoną w nas samych. 3 majmy się swojego życia, a gdy myśli zaczynają podążać za sprawami innych niech to będzie sygnał ostrzegawczy, że pora przyjrzeć się sobie bliżej 😉 Miłego się zbliżającego weekendu Edytko, dzięki za nowy artykuł!

  2. Zwracanie uwagi na opinię innych jest skomplikowanym tematem, ponieważ większość z nas robi to w jakimś stopniu 🙂 Niemniej jednak, zwracanie uwagi tylko i wyłącznie na zdanie ludzi, bez zastanawiania się co jest dla dla mnie dobre to nie zbyt dobry pomysł 🙂

  3. Aleksandra
    3 marca 2017
    Odpowiedz

    Jaki ja mam z tym problemem. Człowiek sobie powtarza, że nie warto, że to mnie ogranicza, a i tak to jak bumerang wraca.

  4. Staram się powtarzać sobie bardzo często, że naprawdę nie ma sensu przejmować się opinią innych i to co ktoś inny sobie pomyśli nie powinno mieć na mnie żadnego wpływu. Pod tym względem bardzo pomogło mi zamieszkanie w Londynie, gdzie ludzie naprawdę bardzo bardzo rzadko zwracają na innych uwagę. Raczej każdy jest zajęty sobą.

  5. mariposa linda
    3 marca 2017
    Odpowiedz

    Ja się już od dawna nie przejmuję opinią obcych mi ludzi, np. w sklepie czy na ulicy. Wiadomo, że to bez sensu. Ale co zrobić z rodziną albo ludźmi w pracy? Wtedy już nie jest to takie łatwe i oczywiste. I takiego ujęcia problemu trochę mi w tym poście zabrakło…

  6. 4 marca 2017
    Odpowiedz

    !!!!!!!! Podpisuję się rękami i nogami i nosem a najlepsze jest to, że od niedawna tak mam 🙂

  7. Agnieszka J
    4 marca 2017
    Odpowiedz

    Ja natomiast, cały czas walczę z tym. Nie wygrywam małych bitew, tych codziennych. Często takie przekonanie ogranicza mnie w działaniu. Jednak w moim przypadku są momenty kiedy mówię dość. Frustracja spowodowana przejmowaniem się opinią innych sięga zenitu i wchodzę z nią na małą wojenną ścieżkę. Wtedy właśnie mam swoje przełomowe momenty. Wtedy właśnie podejmuję życiowe decyzję. I wierzcie mi, że to właśnie po dokonaniu działania w zgodzie tylko z własną opinią poczułam, że żyję.Taka decyzja nigdy nie wyszła mi na złe. Przecież sami sobie nie chcemy wyrządzić krzywdy.
    Nie bójmy się decydować bez uwzględniania opinii innych. Zawsze potem czeka nas coś dobrego 🙂

    PS. Mądry, życiowy wpis 🙂 Prosty i bardzo potrzebny.

    • 6 marca 2017
      Odpowiedz

      Dokładnie tak! Te własne decyzje są tym, co uwalnia ten nasz potencjał. Trudno jednak czasami ruszyć z miejsca, odważyć się – szczególnie wtedy, gdy decyzje bywały podejmowane z mamą, partnerem, przyjacielem, a nie samodzielnie. Dziękuję Ci, że podzieliłaś się swoim własnym doświadczeniem, to bardzo cenne!

    • Basia Wronka
      15 lipca 2020
      Odpowiedz

      Cudowne słowa, że „przecież sami sobie nie chcemy wyrządzić krzywdy”. Czasami o tym zapominam i zawierzam opiniom innych osób. I o ile w miarę łatwo mi ignorować zdanie osób obcych, postronnych, o tyle trudniej jest uwolnić się od opinii osób bliskich, o których wiemy, że mają dobre intencje czy przeczucia tylko tak zupełnie inne od moich.

  8. Łucja Plich
    4 marca 2017
    Odpowiedz

    O tak, ograniczanie siebie, swoich pragnień, potrzeb, marzeń planów z uwagi na innych według mnie wcześniej czy póżniej doprowadza do osobistego kryzysu. Dodając do tego nieśmiałość i przeświadczenie, że przecież tak ważna jest opinia innych, że przecież nie wypada…bardzo hamuje w rozwoju i też w jakiś sposób odbiera radość życia (przykro to brzmi ale tak może się niestety zdarzyć).
    Piszę to z własnego doświadczenia. Dopiero teraz zaczynam widzieć jak ważny jest zdrowy egoizm i skupienie się na sobie. To jest moja cenna, życiowa lekcja.
    Dzięki za post. Jest mi bardzo bliski. Pozdrawiam.

    • 6 marca 2017
      Odpowiedz

      Dziękuję Ci Łucja za Twój komentarz, napisałaś o bardzo ważnej rzeczy. Zgadzam się w 100%, że właśnie tak może się dziać – w rezultacie radość życia znika i pozostaje frustracja.

  9. Agnieszka
    5 marca 2017
    Odpowiedz

    Przypomina mi to zalecenie z mojej dawno odbytej terapii behawioralnej, podczas której doszłam do wniosku, że tym, czego bardzo chcę, ale się boję zrobić, jest… kupienie sobie czerwonych butów i torebki.

    Torebka już znalazła sobie inną właścicielkę, ale buty wciąż mam (Ryłko <3). Wciąż często noszę je wiosną. Zdziałały cuda. Bardzo polecam taki, nomen omen, krok. 🙂

    • 6 marca 2017
      Odpowiedz

      Bardzo lubię takie kroki właśnie 🙂 Trzeba czasem samemu sobie dać kilka kopniaków motywacyjnych!

  10. 7 marca 2017
    Odpowiedz

    „Lecz czy można tak otwarcie? Co ludzie powiedzą”.Pamiętasz? To cytat z mistrza Mickiewicza.No i wprasował nam sie ten cytat w świadomość.
    Ludzie do tego stopnia pragną akceptacji i życzliwe oceny, że często kreują się na takich jskimi nie są.
    Na kilku blogach przeczytałam kiedyś krytykę „ustawianych” zdjęć. Blogerki stwierdziły, ze u nichvw domu nie ma sterylnych porządków ani modnego koloru ścian, jest za to boazeria bo mieszkają kątem u rodziców.
    Poczulam ciepło w sercu.
    A jednak np uporzadkowana przestrzeń w domu to niekoniecznie na pokaz, mnie sie po prostu lepiej pracuje w uporzadkowanym domu.
    Jednak sa sytuację kiedy nie mamy ochoty poświęcać tyle czasu domowi i oragniemy skupić sie na rozwoju.
    Zachowanie riwnowagi tych potrzeb jest czasem wyzwaniem:-)
    Dziękuję za te myśli:-)

    • 14 marca 2017
      Odpowiedz

      Zgadzam się! Byle być w zgodzie z samym sobą 🙂 Pozdrawiam ciepło 🙂

  11. 26 marca 2017
    Odpowiedz

    Bardzo ciekawy cykl Edyta! 🙂 Coś nowego 🙂 Zamiast wskazówek co robić, opis nawyków, które nas zatrzymują w rozwoju, negatywnie na nas wpływają – czekam na kolejne kroki 🙂

    • 28 marca 2017
      Odpowiedz

      Dzięki Izabela! Mam nadzieję, że kolejne złe pomysły też Ci się spodobają 🙂

  12. Ppp
    9 grudnia 2017
    Odpowiedz

    W dzieciństwie mamy wpajane zastanawiqanie się “co ludzie pomyślą”, ponieważ to ułatwia otoczeniu (rodzicom, nauczycielom) wpływanie na nasze zachowanie. Dzięki temu “wychowawca” nie musi wymyślać logicznych argumentów dla swoich wymagań, bo może postraszyć wychowanka “złą opinią”.
    Po kilkunastu latach takiej tresury trudno nagle stwierdzić “a co mnie to obchodzi?”.
    Ja doszedłem do tego nieco inaczej, a mianowicie obserwując ludzkie zachowanie stwierdziłem, że wielu NIE MYŚLI, a praktycvznie wszyscy raz na jakiś czas działają bezmyślnie, rutynowo, z przyzwyczajenia. A zatem pytanie “co ludzie pomyślą?” właściwie nie ma sensu!
    Przykład:
    Namolny sąsiad. Kto się boi takowego spławić, bo myśli, “co on sobie o mnie pomyśli” – popełnia logicznuy błąd. Gdyby bowiem sąsiad MYŚLAŁ, to by nie był namolny! A zatem można go spokojnie spławić.
    Pozdrawiam.

    • 9 grudnia 2017
      Odpowiedz

      Wiesz co, może tak naprawdę każdy myśli, ale zdecydowanie nie o innych ludziach. Raczej każdy z nas zamartwia się tym, co inni myślą 😉

  13. 16 lipca 2020
    Odpowiedz

    Świetny artykuł, należy nie patrzeć za siebie tylko przed siebie. Dążyć do celu.

  14. Magdalena
    24 lipca 2020
    Odpowiedz

    Bardzo potrzebny i przydatny podcast. Planuje wykupić kursy u Pani, bo po słuchaniu podcastów doszłam do wniosku że potrzebuje zmian w wielu aspektach i że jest Pani wiarygodna i przyjemną do słuchania osobą. Z rzeczy technicznych, to melodia rozpoczynająca i kończąca podcasty, jest dla mnie za głośna, mimo iż sama melodia jest bardzo ładna.

Napisz coś!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *