🏠 Góry! Właśnie siedzę przy biurku i co chwilę zerkam na góry. To było nasze marzenie, które odkryliśmy wtedy, gdy stanęliśmy przed decyzją pt. “Co teraz?”. Na jak długo zostajemy w Krakowie? Czy wyjeżdżamy tam, gdzie zostawiliśmy kawałek serca w 2013 roku?

To był marcowy wieczór, kiedy wychyliłam głowę znad komputera, spojrzałam na Mirka i rzuciłam mimochodem: “To może po prostu wrócimy w góry i tam sobie wybudujemy mały biały domek”?. Dwa tygodnie później mieliśmy już znalezioną działkę na końcu świata. W marcu kolejnego roku rozpoczęliśmy budowę domu, a dzisiaj, po 10 miesiącach mamy pomalowane ściany, ułożone płytki, w odlewni powstaje nasz żeliwny kominek, a w garażu czekają meble do kuchni. Powstał mały biały domek, z widokiem na góry, a przecież miał być ocean w Miami! Są za to góry, bo mimo naszych przeróżnych wyjazdów, to zawsze tutaj oddychaliśmy z ulgą, że jesteśmy w końcu w domu. Są góry – godzinę drogi do Krakowa, w odległości od miasta, z ciszą, która aż dzwoni w uszach. I co najważniejsze, są góry, gdzie ludzie mają w sobie mnóstwo otwartości, życzliwości, ciepła i gotowości do pomocy.

Przed nami mnóstwo pracy, urządzanie domu, wybieranie aranżacji i ostateczne określenie tego, jak ten nasz domek marzeń ma wyglądać. Przeprowadzka tuż tuż! I muszę przyznać, że niewiele mam wspólnego z tą ciemniejszą stroną budowy domu. Kiedy ja byłam w ciąży i zajmowałam się moimi projektami, to Mirek intensywnie pracował. I wiecie co? Chciałabym bardzo, żeby podzielił się z szerszym gronem wiedzą, którą zdobył oraz oczywiście swoim bezkompromisowym dążeniem do realizacji nawet szalonych planów. Wiecie, że każdy pukał się w głowę, kiedy słyszał o naszej ambitnej wizji przeprowadzki w ciągu roku od rozpoczęcia budowy? Po raz kolejny okazało się, że duża determinacja sprawia, ze marzenia stają się rzeczywistością ♥ Jeśli macie pytania o naszą przeprowadzkę, sam projekt – budowa domu marzeń czy inne rzeczy związane z realizacją takiego dużego planu, dajcie znać w komentarzach i mailach 🙂 Myślę, że to bardzo pomoże mojemu M. w tym dzieleniu się trikami i pomysłami na to, jak wdrożyć piękny plan w życie.

Takie mam dla Was dzisiaj luźne, styczniowe przemyślenia. Działam dalej, delektuję się widokami i ciepłem naszego tymczasowego domu. Mieszkamy tutaj już od poniedziałku i choć otacza nas bałagan, stosy pudeł i trzeba codziennie palić w piecu, od razu poczuliśmy się na miejscu ♥

Ściskam Was serdecznie!