Słowa “jesteś grzeczny” lubią wracać jak bumerang. Zakorzeniły się w mojej głowie, są najwygodniejszą odpowiedzią i najbardziej intuicyjną mową motywacyjną. Zachęcamy dzieci do tego, aby były grzeczne. Pytamy, czy były grzeczne. Prosimy, aby były grzeczne. Rozliczamy je z tego, czy były grzeczne. A co jeśli grzeczne dzieci nie istnieją?

Ale, czy my, dorośli, wiemy co to znaczy być grzecznym dzieckiem?
Grzeczne dziecko nie przeszkadza, bawi się bez asysty dorosłego, pozwala w spokoju wypić kawę, nie krzyczy, nie biega wokół stołu, nie skacze po łóżku, nie rozrzuca zabawek, nie gubi puzzli, nie niszczy ulubionych przedmiotów mamy i nie grzebie w torebce. Mówi “dzień dobry, dziękuję, przepraszam, nic się nie stało, do widzenia”. Nie komentuje wyglądu nieznajomych osób, nie zadaje pytań, na które już dawno powinno znać odpowiedź. Jest asertywne, a jednocześnie dzieli się wszystkim ze wszystkimi. Potrafi ulegać rodzicom, ale stawiać się wszystkim wokół – no, może oprócz pani w przedszkolu, babci, cioci i sąsiadki. Co wieczór układa zabawki na półce i zasypia w kilka sekund.

Grzeczne dziecko. Czy można się połapać w tych wszystkich zasadach, obowiązkach, ustaleniach, regułach i wyjątkach od reguły? Czy można być dzieckiem a jednocześnie nie zachowywać się jak dziecko?

Kiedy myślę o grzecznym dziecku, widzę przed sobą mini-wersję dorosłego – ugrzecznioną, cichą, spokojną i zadowoloną ze wszystkiego. Ale znów – czy dorosły zawsze potrafi zachowywać się w racjonalny sposób? Czy stosuje zasady dobrego wychowania? Mówi zawsze “dzień dobry”, czy może czasem udaje, że kogoś nie widzi? Odpowiada tak, jak trzeba? Panuje nad swoją złością? Nigdy nikogo nie obgaduje i nie prycha z pogardą na widok nielubianego znajomego?

Grzeczne dzieci nie istnieją

Janusz Korczak powiedział kiedyś, że nie ma grzecznych dzieci, są wygodne. Wygodne, czyli bardziej dorosłe niż dorosły. Spokojniejsze, panujące nad emocjami, przewidujące skutki swoich działań i idealne dostosowane do oczekiwań społecznych. Nie popełniające błędów, a czasem nawet siedzące w bezruchu – zbyt często widziałam właśnie taki nakaz rodziców, zażenowanych tym, że ich dziecko jest dzieckiem. Siedź i nie ruszaj się. Dziecko nie ruszające się – nie ruszające się wtedy, gdy wypełniająca je energia aż wibruje.

Jak zrozumieć dziecko?

Drodzy, dziś chcę zaprosić Was do udziału w kursie, który szczególnie lubię. Stworzyłam go z myślą o tych wszystkich niegrzecznych dzieciach oraz o rodzicach, którzy chcieliby zrozumieć dziecięcy świat. Rozwijanie inteligencji emocjonalnej to temat – rzeka. Po kilku edycjach kursu wciąż mam wrażenie, że jest dużo do pokazania i do przedstawienia. Wkrótce, bo 16 sierpnia rozpoczynamy kurs i przystępujemy do pracy nad rozwijaniem świata emocji dzieci.

Kurs Rozwijanie inteligencji emocjonalnej dziecka wypełniłam po brzegi psychologią, przydatnymi sposobami i narzędziami, które sprawiają, że radzenie sobie z emocjami dziecka jest łatwiejsze. Nie chodzi jednak tylko o to, aby było nam w życiu prościej, ale też o to, aby pomóc dziecku w rozumieniu świata. Dziecko, które rozwija i wzmacnia inteligencję emocjonalną lepiej radzi sobie w trudnych sytuacjach, ale też wtedy, gdy rodzica nie ma w pobliżu. Umiejętność zarządzania swoimi emocjami jest ogromnie ważna na każdym etapie rozwoju dziecka – kluczowa staje się wtedy, gdy dziecko staje przed życiowymi wyzwaniami już bez asysty rodzica (np. idąc do przedszkola, szkoły, wyjeżdżając na zieloną szkołę).

Zapisy na sierpniową edycję kursu Rozwijanie inteligencji emocjonalnej dziecka już się rozpoczęły. Jak zwykle oferuję ograniczoną liczbę miejsc ze względu na to, że uczestnicy mogą korzystać z opcji konsultacji mailowych. Oto kilka szczegółów na temat tej edycji kursu:

☝️kurs trwa 16 tygodni – co tydzień uczestnicy otrzymują ode mnie lekcję, a w międzyczasie inspiracje i dodatkowe propozycje
☝️kurs wypełniony jest technikami, narzędziami psychologicznymi i wiedzą, która pozwala lepiej zrozumieć dziecko i rozwijać jego inteligencję emocjonalną
☝️po kilku edycjach kursu potwierdzam – wpływa on również na inteligencję emocjonalną samych rodziców (a nawet babć – kilka wzięło udział w projekcie!)
☝️podczas trwania kursu uczestnicy mogą skorzystać z opcji konsultacji mailowych (ze mną oczywiście), a także z bezpłatnego udziału w webinarze
☝️ koszt udziału w 16-tygodniowym projekcie to tylko 350 zł
☝️ startujemy 16 sierpnia