Jeszcze nie teraz. Potrzebuję trochę więcej czasu, aby uporać się z tymi wszystkimi zadaniami. Obok mnie stosy dokumentów do przejrzenia i potężna lista zadań. Kiedy pomyślę o tym, jak wiele muszę załatwić, zorganizować i przygotować, robi mi się słabo. Dlatego tym bardziej nie mogę teraz wrzucić na luz i odpocząć. Przyjdzie na to czas!

Błędne koło. Biegniesz, biegniesz, biegniesz ze wszystkich sił. Realizujesz cele, odhaczasz kolejne rzeczy do zrobienia, wykorzystujesz całą energię, która nagromadziła się w Tobie. Masz czasem takie wrażenie, że w niektóre dni masz jej o wiele więcej? Może właśnie wtedy wiesz, że musisz działać – do upadłego, jeśli tylko trzeba. Biegniesz, pracujesz na 100%, wciąż dążysz do perfekcji i do momentu, w którym nie tylko będziesz na bieżąco, ale i nawet zrobisz coś na zapas. Twój dom będzie lśnił, wszystkie rzeczy będą uporządkowane, skrzynka mailowa pusta, a wszelkie zadania wykonane przed czasem. Utopia. Zaraz po tym maratonie upadasz, tracisz siły, zbierasz się przez kilka dni i znów jesteś w tym samym miejscu, co wcześniej. Z wielką listą rzeczy do zrobienia i nadzieją, że kiedy wreszcie uporasz się z tym wszystkim odpoczniesz.

Czy kiedykolwiek:

  • przepracowywałeś się licząc na to, że gdy z Twojej listy zadań zniknie większość rzeczy, zregenerujesz siły, zrobisz sobie wolny wieczór, pójdziesz do kina lub spokojnie poczytasz książkę
  • uznawałeś, że na relaks trzeba zasłużyć – możesz pozwolić sobie na prawdziwy luz i odpoczynek tylko wtedy, gdy dasz z siebie wszystko w ciągu dnia
  • dla sukcesu, realizacji celów, prestiżu, kolejnych odhaczonych zadań jesteś w stanie zrezygnować ze zjedzenia obiadu, wieczoru z bliską osobą (w tym tygodniu popracujmy, a randkę zrobimy sobie za tydzień), odpoczynku, regeneracji przy okazji przeziębienia, telefonu do bliskiej osoby, spotkania z przyjacielem, czasu spędzonego z dzieckiem
  • zdarzały Ci się epizody wypalenia zawodowego (również wypalenia zawodowego mamy), kiedy miałeś ochotę nie tylko schować się pod łóżko, ale i zrezygnować z ważnych dla siebie działań (np. zamykam tę firmę, kasuję bloga, nie nadaję się na matkę)
  • zmagałeś się z nadmiernym stresem (również chronicznym) – w tym przypadku bierzemy pod uwagę zaburzenia snu, bezsenność, gonitwę myśli, fizyczne dolegliwości takie jak bóle brzucha, bóle głowy, zaburzenia hormonalne itd.
  • trudno jest Ci wyobrazić sobie, że nie pracujesz lub w jakiś sposób nie jesteś zaangażowany w rozwój zawodowy – odłączenie się od telefonu musisz nazywać detoksem (jest ono tak wymagające), zabierasz laptop na urlop, w razie gdyby pojawiła się konieczność wykonania pewnych działań, pracujesz w każdej wolniejszej chwili (np. zamiast dołączyć do zabawy dzieci, działasz)

Oto jak wygląda dążenie do wielkich osiągnięć. Mentalność sukcesu. Nastawienie na cel, realizację, spełnienie. Powinnam osiągnąć więcej do tej pory. Powinienem być już ekspertem w mojej dziedzinie. Muszę być najlepszy. Muszę robić takie rzeczy perfekcyjnie. Oto rzeczywistość człowieka, który nie tylko działa, ale dodatkowo stawia przed sobą kosmiczne wymagania, absurdalne oczekiwania i wywiera presję, która niszczy go wewnętrznie. Wygląda to tak, jakby w głowie tej osoby odzywał się cichy głosik, nie dający spokoju.

Więcej. Lepiej. Perfekcyjnie. Bez chwili przerwy. Przerwa jest porażką.

A może ten głos istnieje?

Kto jest Twoim najsurowszym krytykiem? Kto wywiera na Tobie presję, którą trudno znieść? Kto sprawia, że działasz, nie zwracając uwagi na koszty, które musisz ponosić? Dla wielu osób odpowiedź na te pytania jest jedna: ja jestem tą osobą. Ja jestem swoim najsurowszym krytykiem. To ja zawsze wiem, że mogłabym lepiej, mądrzej, ładniej, dokładniej, idealnie. To ja jestem niezadowolona ze swoich działań i to ja nie daję sobie przyzwolenia na regenerację sił.

Emocjonalne pułapki przeszłości

To żadna tajemnica. Nasza teraźniejszość naznaczona jest przez to, co działo się w przeszłości. Nasi bliscy, ich zachowania, ich błędy i ich własna rozwojowa ścieżka – to nasze znaki przeszłości. Własne porażki, wątpliwości, złamane serca i zbudowany obraz świata – to kolejne cegiełki, które zbudowały nas na przestrzeni lat. Jeśli mamy szczęście, z czasem wygrzebujemy się z pułapek przeszłości, rozwiązujemy wewnętrzne konflikty i działamy. Jeśli mamy przed sobą taką pracę – wpadamy w sidła negatywnych wzorców myślenia i schematów zachowań, które uniemożliwiają tworzenie szczęśliwego życia.

Mam za sobą lekturę książki, która trafia na listę prezentową. Mam kilka takich książek, które z przyjemnością rozdaję bliskim osobom – od powieści po ważne psychologiczne książki. Kopalnie inspiracji. Emocjonalne pułapki przeszłości to książka, którą chcę polecić też Wam. Podczas lektury miałam wrażenie, że to książka na jeden wieczór – wciąga, przyciąga, intryguje. Trudno przestać ją czytać i trudno też oprzeć się wrażeniu, że jest ona napisana “akurat dla mnie”. Postanowiłam jednak zadbać o to, aby przeznaczyć więcej czasu i na czytanie i na wykonywanie ćwiczeń, których jest w niej mnóstwo.

Wyżej przedstawiłam Wam jeden z trybów opisanych w książce, który w moim odczuciu jest aktualnie dość popularny. Dążenie do celów bez względu na koszty, poświęcanie całego swojego życia dla osiągnięć, zarywanie nocy, bycie zajętym – to coś, co dla wielu osób jest synonimem sukcesu. Okazuje się jednak, że za takim stylem działania mogą stać określone doświadczenia z przeszłości. Co może dać praca nad nimi dzisiaj?

A może wystarczy: szczęśliwe życie?

Poniżej znajdziecie linki do kilku moich artykułów, które mogą być dobrym wsparciem w zmianach.