Thoddoo BeachThoddoo

Ciekawe… na co nie masz czasu. Kto wie, może każdy Twój dzień kończy się smutną refleksją związaną z niezrealizowaniem planów, brakiem ruchu, zmarnowanym czasem, niewykorzystanymi szansami, tragiczną dietą? Może dodajesz czasem do tego kłótnię z bliskimi, której przyczyna była tak naprawdę w Tobie i Twojej frustracji? Może żałujesz, że dom wygląda jak po wizycie huraganu, Ty wyglądasz nie najlepiej, a Twoje rozwijające książki czekają wieki na Twoją łaskawą uwagę. Kurz zalega na Twoich biznesowych planach, nadal nie zapisałeś się do dentysty i prawdopodobnie znów spóźnisz się na spotkanie.

Na co nie masz czasu?

Krok 1: Zrezygnuj.

Jest kiepsko. Jesteś jak w amoku, frustracja co jakiś czas wymyka się na wierzch, a Ty masz wrażenie, że wciąż musisz z czegoś rezygnować. Wiem, chcesz. Tak bardzo chcesz działać, tak bardzo chcesz sukcesu, ale… jak długo możesz zapominać lub odkładać podstawowe sprawy na wieczne jutro? Dla sukcesu, jakkolwiek go pojmujesz, poświęcasz siebie, swoich bliskich i pasje.   Dziś chcę zachęcić Cię do rezygnacji. Serio. Usiądź dziś wieczorem w cichym miejscu, wyłącz telefon, telewizor, komputer i inne rozpraszacze. Zacznij rezygnować. Spójrz na swoje życie i zastanów się nad jego usprawnianiem. Chciałabym, abyś każdy dzień witał z radością i żegnał z satysfakcją. Wolałabym, abyś dbał o siebie a nie poświęcał swoje zdrowie, relacje, marzenia i pasje na działanie w ramach projektów, które niewiele Ci dają.  

Określ

Zapisz na kartce wszelkie ważne i wciąż odkładane sprawy. Dentysta, fryzjer, lekarz, przyjaciel – te telefony, spotkania i rozmowy wciąż czekają. Nie męcz się nimi więcej i zacznij je realizować. Po spisaniu tego wszystkiego zacznij realizować plan od razu – zarezerwuj miejsca w kinie, zadzwoń, aby umówić wizytę, zaproś na kolację. Wszystko ładnie zaznacz w swoim kalendarzu.

Ustal priorytety

Czego potrzebujesz? Na czym Ci zależy? Może chciałbyś mieć piękny, zadbany dom, a nie ten huragan wiszący w powietrzu? Może chcesz wyglądać jak milion dolarów już od rana. Codziennie. Może zależy Ci na porządnej dawce snu? Zastanów się nad tym, na jakich podstawach powinno opierać się Twoje życie. Zapisz priorytety na kartce, w telefonie, na pulpicie komputera, gdziekolwiek zaglądasz. I żyj w zgodzie z nimi.

Deleguj

Co powiesz na zaangażowanie w Twoje projekty innych osób? Możesz podzielić się obowiązkami domowymi, zaprosić do współpracy przyjaciela, może nawet kogoś zatrudnić. Jeśli wciąż wszystko będziesz robić sam, możesz nie zajść zbyt daleko.

Zweryfikuj i zrezygnuj 

Zastanów się nad projektami, którymi się zajmujesz. Czy wszystkie te sprawy muszą być obecne w Twoim życiu? Może zajmujesz się czymś dla idei? Angażujesz się w coś, co nie daje Ci żadnych efektów, a jedynie zajmuje Ci czas? Zamiast poświęcania swojego życia na takie działania, zweryfikuj je. Jeśli nie możesz usprawnić ich, przeszkadzają Ci i wymagają pracy, która nic Ci nie daje, zrezygnuj. Uwierz mi, ludzie sukcesu regularnie rezygnują z wielu rzeczy. Sprawdzają skrupulatnie projekty, w których uczestniczą i określają, czy opłaca im się (nie tylko finansowo!) angażować w działania. Zadają sobie pytanie: czy moje zdrowie/relacje/rodzina musi być wciąż odkładane na bok, bo Chcę.Osiągnąć.Sukcesy.? Często okazuje się, że nasze projekty nie są niczym istotnym – są próbą naszej skuteczności, uczą nas nowych rzeczy, pokazują, w jaki sposób działamy. To, że zacząłeś coś robić, nie musi oznaczać, że jesteś z tym związany do końca życia.

Ludzie sprzedają firmy.

Ludzie sprzedają mieszkania.

Ludzie zmieniają pracę.

Ludzie zamykają blogi.      

Dlaczego? Po prostu decydują się na te projekty, które pozwalają im żyć.

Jeśli wciąż nie możesz z niczym zdążyć, pomyśl o weryfikacji swojego życia. Ty też możesz zrezygnować. Świat się nie zawali.

Posłuchaj podcastu

Z czego zrezygnowałbyś dzisiaj?

Często między piękną wizją przyszłości a zrealizowanym celem jest przepaść. Wypełniają ją po brzegi trzy rzeczy. Słomiany zapał, który kończy się po kilku dniach intensywnych działań. Frustracja, że znów nie udało się wypełnić tej pięknej wizji. Brak wiary w to, że kiedyś nadejdzie dzień spełnienia marzeń. Ich efektem może być całkowite zwątpienie, niechęć do podejmowania kolejnych kroków i to nieznośne wrażenie, że autorem mojej przyszłości są okoliczności, na jakie trafiam.

A teraz wyobraź sobie, że….

  • osiągasz kolejne postawione przed sobą cele
  • zaczynasz realizować swoje plany na życie zamiast działać według wytycznych innych ludzi
  • wierzysz w swoje możliwości i najbardziej szalone pomysły
  • osiągasz życiowy sukces, bez względu na to, co jest dla Ciebie sukcesem

Wiem, jak smakuje poczucie porażki i frustracja. Bezradność. Niechęć do celów – nawet tych, które nie tak dawno były totalną ekscytacją. Wiem też, że osiąganie wolności, o której się marzy, musi wiązać się z działaniem. Dlatego właśnie stworzyłam kurs Projekt Sukces, który stratuje w najbliższym czasie w odświeżonej wersji. Działamy przez pół roku!