Moje dni nacechowane były przyjemną identycznością. Zawsze to lubiłem: lubiłem rutynę. Lubiłem czuć się znudzony. Nie chciałem tego, ale to lubiłem.

John Green “Papierowe miasta”

Przed nudą nie można (teoretycznie!) uchronić się w 100%. Zawsze przecież może zdarzyć się coś, co sprawi, że wpadniemy w otchłań zniechęcenia tym, co aktualnie się dzieje (lub nie dzieje) w naszym życiu. Czasem mam wrażenie, że większość z nas na coś czeka – albo stoimy w korkach, kolejkach, albo czekamy na jakiś moment, który coś nam w życiu odmieni. Aż dzieci podrosną. Aż się przeprowadzimy. Aż dostanę awans. Aż on/ona się zmieni. Aż…

Nuda atakuje niespodziewanie i sprawia, że nawet najlepsze wydarzenia w życiu tracą blask. Łatwo w takich chwilach zagłębić się w negatywnych przeżyciach, skupiać się na nicnierobieniu – trudniej natomiast o motywację i chęć działania.

 

Nuda. Nudzisz się? A może po prostu nie wiesz, co robić w momentach, które nie kipią ekscytacją?

 

 

 

Dziękuję za wysłuchanie mojego dziewiątego podcastu 🙂 Z niecierpliwością czekam na Wasze opinie i komentarze. Dajcie koniecznie znać, co sądzicie! Zapraszam Was też do subskybowania mnie na iTunes oraz SoundCloud. Dziękuję za wysłuchanie!