Prawda jest taka, że każdy człowiek jakiego potykamy na swojej drodze może być inspiracją. Absolutnie każda osoba – nawet ta, która rani, oszukuje czy zawodzi. Taki człowiek może zainspirować do przemyśleń, zmian, do ruszenia w innym kierunku niż ten, w którym podążaliśmy do tej pory. Dobrze byłoby właśnie tak spoglądać na otaczający nas świat. Czasem na “wirtualnej drodze” spotykamy ludzi, którzy wkurzają, zaskakują lub nie pozwalają na obojętność. Do niektórych chętnie wracamy, szukamy o nich informacji lub śledzimy ich działania w sieci. Na mojej liście jest kilka takich osób. Dzisiaj chcę przedstawić Wam dziewczynę, która po prostu kazała mi przyjrzeć się moim słabym stronom. Victoria Modesta. Piosenkarka ze spiczastą nogą. A może po prostu pierwsza artystka z bioniczną nogą?

Victoria Modestavictoriamodesta.com

Nie umiem wyobrazić sobie całej skali uczuć, które muszą towarzyszyć osobom niepełnosprawnych. Oprócz standardowych trudności, które stoją przed każdym nas dochodzi jeszcze cała masa barier. Jedyne porównanie, które przychodzi mi do głowy to taszczenie ze sobą wszędzie wielkiego wózka dziecięcego – jest ciężko, czasem niemożliwie. Cel podróży (chociażby do urzędu) jest poddawany wątpliwościom – czy ma sens ta cała męczarnia.

I wtedy pojawia się taka właśnie Victoria Modesta. Piękna, piekielnie atrakcyjna, seksowna i uwodzicielska. Bez jednej nogi. Patrzę na nią i w ogóle nie myślę o tym, co się z nią stało, nie zastanawiam się nad jej trudnościami, nie współczuję. Patrzę i mam wrażenie, że ona jest nie tylko dumna z siebie, ale i tak pewna swojej wartości, że żadna niepełnosprawność nie odebrałaby jej tego blasku, który bije z oczu. Czytam o niej więcej i dowiaduję się, że:

  • nie użala się nad sobą
  • sama podjęła świadomą decyzję o amputacji po latach radzenia sobie z niesprawną nogą
  • stwierdziła, że opinie innych ludzi są bez sensu i zaczęła robić karierę swoich marzeń
  • uznała, że nie ma zamiaru być bohaterką tylko dlatego, że wstała z łóżka. Postawiła sobie poprzeczkę bardzo wysoko. 
  • wszem i wobec głosi, że wyrażanie siebie i spełnianie marzeń wcale nie wymaga perfekcyjnego ciała, życia i idealnych relacji
  • ma dość tego, że ludzie czują się skrępowani, gdy stoją obok osób z niepełnosprawnym ciałem

Co w związku z tym zrobiła?

Jej protezy budzą zachwyt – w teledyskach i na zdjęciach można zobaczyć przeróżne modele. I to jest ta maga, która mnie inspiruje. Zamiast uznać, że brak nogi jest czymś, co powinna ukrywać, Victoria stawia swoją niepełnosprawność na pierwszym planie. Bezkompromisowo. Zamiast uciekać od świata, który kocha perfekcję, idealne ciała i nierealnych ludzi, Victoria postanawia wejść tam drzwiami i oknami, dosłownie policzkując tych, którzy głoszą to, jak dziś powinno się wyglądać. Zamiast wady mamy potężną siłę. Niepełnosprawność? To słowo w ogóle mi do Victorii nie pasuje.

 

Myślałeś o tym, co dzisiaj stoi na twojej drodze do spełnienia marzeń, osiągania sukcesów czy realizowania naprawdę ambitnych planów? To może być tak naprawdę wszystko – od niepełnosprawności po sytuację życiową. A gdyby tak na moment pomyśleć, że to, co najtrudniejsze jest tym, co kryje najwięcej szans? Co byś wtedy zrobił ze swoim życiem?