Bezdech afektywny u dziecka – co robić, gdy dziecko mdleje w czasie płaczu?


BEZDECH AFEKTYWNY (1)

Pamiętam doskonale ten moment. Moja mała, roczna Hana biega po salonie. Świetnie jej to wychodzi – małe nóżki prowadzą ją tam, gdzie chce. Śmieje się wniebogłosy, jest radosna i zadowolona z życia. Nadchodzi pora kąpieli, ten wrześniowy dzień się kończy. I wtedy dzieje się właśnie TO. Hana upada (który to już raz?), zaczyna płakać, wielkie groch spływają po jej buzi. Szybko biorę ją w ramiona, tulę, jak zawsze. Całuję stłuczone miejsce, bo pocałunek mamy zawsze koi ból. Uff… płacz minął. Tulę moją córkę dalej – uwielbiam te chwile spokoju, które w końcu przychodzą. Po każdej burzy. 

Niestety nie tym razem. 

Ten wrześniowy wieczór był zupełnie inny. Moment, w którym byłam przekonana, że moja córka po prostu się uspokoiła był czymś zupełnie innym. Zamiast zakończenia dramatu zdarzyło się coś zupełnie innego. Moje dziecko przestało wtedy oddychać. Zdarzył nam się epizod bezdechu afektywnego. 

Dzisiaj chciałabym zaprosić Was do rozmowy na ten temat. Po podpytaniu kilkunastu mam wiem, że bezdech afektywny może być jednym z najbardziej przerażających momentów w życiu. Choć takie epizody nie zdarzają się każdemu dziecku, warto wiedzieć, co zrobić, gdy dziecko przestaje oddychać w czasie płaczu. Chciałam, aby ten tekst był maksymalnie profesjonalny, dlatego zaprosiłam do współpracy lekarza – Bernadettę Kowalską, która podzieli się z nami swoją wiedzą na temat medycznej strony bezdechu. Ja mam zamiar dodać tu trochę psychologii po to, aby upewnić się, że bezdech został przez nas porządnie „zaopiekowany”. 

Co o bezdechu afektywnym mówi lekarz?

Napad afektywnego bezdechu (NAB) według definicji, to napad omdlenia, czyli pojawiająca się po określonym bodźcu krótkotrwała utrata przytomności.

Bezdech afektywny występuje u ok 4-6% dzieci. Najczęściej w wieku gdy dziecko nie radzi sobie ze złością i frustracją. Pierwszy napad może pojawić się miedzy 6 a 18 m.ż., rzadko po 2 roku życia i zwykle trwa najwyżej do 6 r.z. Epizody napadów początkowo są sporadyczne, następnie po kilku miesiącach częstotliwość wzrasta, by znowu zmaleć, aż do całkowitego ustąpienia. Jeśli chodzi o częstość występowania jest ona taka sama u obu płci, z niewielką przewagą u chłopców. W przeprowadzonych badaniach nie stwierdzono, aby warunki socjalne lub ekonomiczne miały jakikolwiek wpływ na rozwój napadów bezdechu. W grupie badanych dzieci w 18% rodzice zgłaszali cechy charakteru takie jak krnąbrność, nieposłuszeństwo lub agresja.

Bezdech afektywny, czyli co?

NAB dzielimy na napady sine i blade, a każdy z nich możemy podzielić na napady proste (bez drgawek) oraz napady powikłane. Zwykle chore dziecko prezentuje jedną odmianę, sporadycznie obie.

U dzieci częściej występuje odmiana sina. Tu bodźcem wywołującym jest złość i frustracja, rzadziej ból i inne czynniki. NIGDY nie występuje podczas snu.

Bodziec wywołuje u dziecka nasilony płacz, który prowadzi do zatrzymania oddechu w fazie wydechu (dochodzi do hipokapni, czyli obniżonego ciśnienia parcjalnego dwutlenku węgla, a następnie skurczu naczyń), następnie mamy odczynienia z niedotlenieniem wywołującym zasinienie wokół ust. Zamknięta głośnia, powoduje wzrost ciśnienia w klatce piersiowej, następnie spadek pojemności minutowej serca, a tym samym spadek przepływu mózgowego krwi. Dziecko staje się wiotkie, może dojść do krótkotrwałej utraty przytomności. U większości dzieci dochodzi do natychmiastowego odzyskania świadomości, niekiedy dzieci zapadają nawet w kilkunastogodzinny sen.

W odmianie bladej, najczęstszym bodźcem jest ból, zdecydowanie rzadziej złość lub strach. Charakterystyczną cecha tych napadów jest bladość przed i podczas utraty świadomości. Od strony patofizjologicznej mamy tu do czynienia z asystolią (zatrzymaniem rytmu serca), trwającą od jednej do kilku sekund, pojawiającą się zaraz po bodźcu przed omdleniem. Udowodniono, że u niektórych dzieci z bladymi napadami występuje zaburzenie autonomicznej regulacji układu sercowo-naczyniowego. U pewnego odsetka dzieci z tym rodzajem napadów w wieku dorosłym występują omdlenia.

Istnieje jeszcze odmiana napadów tzw. powikłanych, które występują u nieznacznego odsetka chorych. Są to napady po których występuje pobudzenie przypominające drgawki. Drgawki pojawiają sie w momencie utraty przytomności. Ważne jest, że zapis EEG między napadami jest prawidłowy.

Bezdech afektywny czy coś innego?

Podstawą rozpoznania jest prawidłowo zebrany, szczegółowy wywiad. Często zaleca się rodzicom nagranie napadu, co pozwala lekarzowi na lepszą diagnostykę, gdyż w tym schorzeniu nie ma adekwatnych testów wspomagających rozpoznanie. Diagnostyka różnicowa opiera się o wykluczenie padaczki, ewentualne drgawki pourazowe, drgawki po zanurzeniu w wodzie (np. w trakcie kąpieli). Przypominać napady bezdechu afektywnego mogą również nagłe wybuchy złości oraz napady furii charakterystyczne dla wieku poniemowlecego i przedszkolnego. Ponad to w diagnostyce należy brać pod uwagę napady lęku oraz zespół Munchhausena (nadopiekuńczość, gdy rodzice zdrowego dziecka, chcą aby je uznano za chore)

 

Tabela różnicujące drgawki padaczkowe od drgawek w napadzie NAB

 Drgawki w padaczceNAB
WiekWszystkie grupy wiekoweWiek niemowlęcy i poniemowlęcy
Występowanie rodzinneCzęsteCzęste
BodziecZazwyczaj brakPrawie zawsze obecny
Zmiany ponapadoweZwykle obecneRzadko
Nietrzymanie moczuCzęstoRzadko
Zapis EEGNieprawidłowyPrawidłowy

Postępowanie w napadach bezdechu afektywnego jest trudne. W przypadku prostych sinych napadów afektywnego bezdechu dziecko należy uspokoić, a czas jest najlepszym lekarstwem. Zapobieganie sytuacjom prowokującym napady jest niemal niemożliwe z uwagi na wiek, w którym najczęściej występuje zaburzenie. Nie należy lekceważyć napadów, ponieważ mogą być one wywołane czynnikami biologicznymi, a nie zaburzeniami zachowania. Niektórzy rodzice twierdzą, że napad skutecznie przerywa spryskanie twarzy dziecka zimną wodą.

W leczeniu bladych napadów afektywnego bezdechu zaleca się podawanie atropiny, chociaż nie przeprowadzono dotychczas badań klinicznych potwierdzających słuszności takiego postępowania.

Postępowanie w powikłanych napadach afektywnego bezdechu również jest bardzo trudne. Dla większości rodziców prosty napad afektywnego bezdechu jest już wystarczająco przerażającym wydarzeniem, dlatego epizod przypominający drgawki zwykle skutkuje wizytą na oddziale pomocy doraźnej. Jeżeli pierwszy napad wystąpi w żłobku lub przedszkolu, powoduje zwykle wielkie poruszenie. Zaleca się podjęcie próby leczenia przeciwdrgawkowego u dzieci, u których często występują napady powikłane.

Bezdech afektywny według psychologa

Napady bezdechu afektywnego mogą być jednymi z najbardziej stresujących momentów dla rodziców. W jednej chwili widzimy bawiące się dziecko, w następnej – nieprzytomne. Bardzo łatwo wpaść w panikę, trudno zareagować spokojnie. Częstą reakcją rodziców – już po epizodzie – są próby niwelowania nieprzyjemnych sytuacji. Dziecko płakało podczas zakupów? Robimy w trakcie następnego wyjścia dokładnie to, czego dziecko sobie zażyczy, spełniamy zachcianki. Dziecko zaniosło się podczas kłótni o zabawkę? Nie pozwalamy, aby do takiej kłótni doszło. Roztaczamy nad maluchem parasol ochronny, który ma zapobiec kryzysom i epizodom bezdechu afektywnego. Efekt jest oczywisty: dziecko dostrzega, że taki bezdech wywołuje w rodzicach panikę. Maluch widzi swój wpływ i stara się sprawić, aby jego potrzeby były zaspokojone. Epizody bezdechu afektywnego są sposobem na spełnienie potrzeb.

Bezdech jako wynik emocji

Bernadetta już wspomniała o tym, że bezdech pojawia się najczęściej u dzieci, które wkraczają w ten bardziej świadomy czas w swoim życiu. Maluch zaczyna dostrzegać kolejne emocje, przeżywa je, uczy się, jak sobie z nimi radzić. Czasem odczuje lęk, strach, złość. Denerwuje się, smuci, jest w szoku lub jest zaskoczone. Płacz, który miał dotąd pomóc z trudnymi emocjami trwa za długo, jest zbyt gwałtowny i wywołuje reakcje ciała, które prowadzą do omdlenia. Zanim maluch nauczy się, jak to kontrolować, bezdech może pojawić się częściej.

Jak zareagować?

Choć to bardzo trudne (szczególnie podczas pierwszych ataków), każda osoba, która styka się z bezdechem musi zachować spokój. To kluczowe – rozdygotany rodzic nie pomoże dziecku. Pierwsza rzecz, jaką trzeba zrobić jest reakcja na to, co dzieje się z ciałem dziecka. Staramy się w takiej chwili zapobiec utracie przytomności dziecka lub przywrócić mu tę przytomność. Oto kilka sposobów:

  • weź dziecko na ręce – podczas ewentualnego omdlenia maluch (upadając) może się uderzyć
  • trzymaj dziecko pionowo
  • jeśli zauważysz, że dziecko zbyt długo jest na wydechu, gwałtownie dmuchnij mu prosto w usta – jeśli trzeba, powtórz to kilkakrotnie.
  • dzieci dobrze reagują na spryskanie buzi zimną wodą
  • wyjdź z dzieckiem na powietrze, stańcie przy otwartym oknie
  • nie zapomnij o przytuleniu dziecka, mówieniu spokojnym głosem – Twoją rolą jest stworzenie wokół dziecka bezpiecznej przystani. Przeznaczcie chwilę na uspokojenie się.
  • nawet jeśli Twoje dziecko zaniosło się z powodu jakiegoś ograniczenia (kłótnia z innym dzieckiem, bunt, brak zgody rodzica na coś itd.) nie ulegaj. Musisz być maksymalnie konsekwentny w tej sytuacji. Jeśli ulegniesz i (np. z poczucia winy) cofniesz dane ograniczenie, przekonasz malucha, że bezdech ma sens. Naucz go innej reakcji – wytłumacz, odwróć uwagę.
  • w razie jakichkolwiek wątpliwości, skonsultuj się ze swoim lekarzem

Bezdech to nic przyjemnego. To kolejne wyzwanie. Jeśli podejdziemy do tego zadaniowo (próbując powalczyć z tą przypadłością), mamy szansę na większy spokój ducha i szybsze poradzenie sobie z trudnościami. Wspaniałe jest to, że bezdech afektywny mija. W końcu mija. Mam to w głowie wciąż, bez końca. Dziękuję Bernadetta za pomoc w stworzeniu tego artykułu.

Mieliście taki epizod z Waszymi dziećmi? Jak sobie poradziliście?

Tekst został napisany wspólnie z lekarzem Bernadettą Kowalską – Borcz.

Jeśli chcesz razem ze mną popracować nad światem emocji swojego dziecka, dołącz do kursu Rozwijanie inteligencji emocjonalnej dziecka. Kurs odbywa się całkowicie online i pomaga nie tylko w lepszym rozumieniu dziecka, ale pokazuje konkretne sposoby radzenia sobie z codziennymi rodzicielskimi wyzwaniami. Skąd biorą się emocje dziecka? Jakie są ich przyczyny? Jak radzić sobie z kryzysami, przez które przechodzi dziecko? Co jest normalne a co nie? Co tydzień otrzymasz ode mnie rozbudowaną lekcję, nową metodę i kawałek psychologicznej wiedzy, który wesprze Cię w wypełnianiu roli rodzica.

Szczegóły znajdziesz tutaj.

 

82 komentarze

  1. ZrobToTeraz
    14 sierpnia 2015
    Odpowiedz

    Moja córka miała kilka takich „akcji”. Wtedy nie wiedziałam, że tak to się nazywa. I na szczęście, działałam intuicyjnie, zgodnie z tym co napisałaś. Teraz córa ma już 7 lat i już od dawna zapomnieliśmy o problemie. Pamiętam jednak swoje przerażenie z tamtego okresu… dzięki za artykuł 🙂

    • 15 sierpnia 2015
      Odpowiedz

      Wspaniale, że tak reagowałaś i nie ulegałaś panice 🙂 Podejrzewam, że strach i tak był!

      • Anna
        25 listopada 2019
        Odpowiedz

        Witam mam ten sam problem z moją Hania bezdech afektywny to masakra mieliśmy już ileś napadów ja staram się trzymać zimna krew ale to trudne widząc że dziecko nie oddycha wykrzywia się wiotczeje zawsze po akcji mnie boli głowa . Czytając te wszystkie komy pomyślałam ile jeszcze tego muszę przetrwać . Oczywiście byłam w szpitalu zdjagnozowali bezdech afektywny. Jednak mam pytanie czy może się zdarzyć że …….dziecko nie odzyska świadomości oddechu ?
        Czy należy to kontrolować bo wkoncu te nieoddychanie sinienie to niedotlenienie ?
        Czy może to pozostawić jakieś uboczne skutki ?
        Proszę o odpowiedź !

    • Edyta
      13 listopada 2019
      Odpowiedz

      Zaczynamy swoją „przygodę” z bezdechem ?. Syn ma 10 miesięcy, wiec pewnie wiele przed nami. Za każdym razem gdy się „zawiesza” chce mi się wymiotować ze stresu. I o ile taki epizod jest krótki to da się nad tym panować, gorzej jak to trwa… i trwa…
      Dziękuję za artykuł, film na Youtube
      Mam prośbę, poszukuję neurologa w Krakowie, chcemy zrobić badania, czy może Pani kogoś polecić?

  2. Karolina Spencer
    14 sierpnia 2015
    Odpowiedz

    Rzeczywiscie, bardzo pomocny artykul. My rowniez to przeszlismy i strach jest nie do opisania… Ale jak najbardziej, jedynie spokoj i opanowanie w takich sytuacjach moze cos zdzialac. U corki dochodzilo do sinienia i utraty przytomnosci za kazdym razem. Wybudzala sie w normie. Jedynie ostatni epizod 'zaowocowal’ drgawkami i kilkugodzinnym brakiem swiadomosci. Na szczescie minely juz 2 lata i cisza. Wiec glowa do gory, rodzice 😉 P.s. podkreslilabym punkt o przytulaniu dziecka w trakcie ataku, zarowno by zapewnic komfort psychiczny, jak i zapobiec ewentualnemu upadkowi i kontuzji.. Nam nie udalo sie raz dobiec do corki i niestety upadajac uderzyla glowa w sciane, wiec kolejna niepotrzebna trwoga.. Powodzenia Drodzy Rodzice, to mija 🙂 Jest nadzieja.

    • 15 sierpnia 2015
      Odpowiedz

      Karolina, dzięki, dopisuję to do listy, bo to rzeczywiście bardzo istotne!

    • Joanna
      16 grudnia 2019
      Odpowiedz

      Mój synek ma 3,5 lat i za sobą 7 epizodów, poprzedzonych uderzeniem, zwłaszcza w stawy. Pobyt w przedszkolu to stres, żeby coś się tam nie wydarzyło. Czekam aż wyrośnie z tego, bo to naprawdę utrudnia życie.

    • Michal
      20 grudnia 2021
      Odpowiedz

      Właśnie szukam co się wydarzyło wczoraj z moją 3 letnia córka i chyba właśnie znalazłem odpowiedz. Pisze Pani tutaj o negatywnych emocjach, córka ma niesamowite łaskotki, wydarzyło się to podczas zabawy i gilgotania. Mogło to być również przyczyną?

      • 21 grudnia 2021
        Odpowiedz

        Jak najbardziej. Może być tak, że gilgotki były zbyt długie i doprowadziły do takiego epizodu.

  3. Karolina Spencer
    14 sierpnia 2015
    Odpowiedz

    Aaa i jeszcze, tak jak Panie wspomnialy wyzej, polecilabym nagranie ( w miare mozliwosci) momentu zaniesienia dziecka. Nam niestety w Irlandii szpital nie byl w stanie pomoc, gdyz jak juz dojechalismy (2.5godziny), wszystko bylo w normie… Wiec nie bylo na czym postawic diagnozy :/

    • Ewelina
      1 września 2020
      Odpowiedz

      Nasz synek za każdym razem kiedy bardzo mocno płacze traci oddech. Robi się siny i nie oddycha. Od razu dmucham mu w buzię. Ale już trzeci raz, dzisiaj pierwszy raz w nocy zapikal nam babysense. Jestem przerażona 🙁 syn ma 8miesiecy

      • Emilia
        16 listopada 2021
        Odpowiedz

        Witam. Jestem mamą 2 letniej dziewczynki. Zostały zdiagnozowane afektywne napadu bezdechu. U nas było pierwszy raz w tym roku w marcu przy bezdechu straciła przytomność 1.5 godz niedotleniona pod respiratorem . 🙁 Może jakaś z mam ma namiary na dobrego lekarza ludzi szpital gdzie się takimi schorzeniami zajmują będę wdzięczna za informacje 🙂

  4. 14 sierpnia 2015
    Odpowiedz

    Świetny artykuł. Nie mam dzieci i na razie nie potrafię sobie wyobrazić, jakbym zareagowała. Przypuszczam, że strach towarzyszący zdarzeniu jest nie do opisania…

  5. Magdalena Baska
    15 sierpnia 2015
    Odpowiedz

    Dzieki ukazaniu sie tego tematu na FB Doroty Z.kilka dni temu, wiedzialam jak dzisiaj zareagowac gdy mi dziecko pierwszy raz nagle nabralo powietrza i zesinialo. Mala, ma 20mcy, brykala i upadla na tyl glowy. Artykul bezcenny! Dzieki!

    • 15 sierpnia 2015
      Odpowiedz

      Bardzo się cieszę, że okazał się pomocny! Trzymam kciuki za spokojne reakcje przy okazji ewentualnych epizodów. Mój syn, który dziś ma 13 miesięcy nie reaguje omdleniami tylko dlatego, że (nauczona przy córce) reaguję już odpowiednio. Powodzenia!

  6. disqus_esV1imZ9mU
    15 sierpnia 2015
    Odpowiedz

    Mój syn od urodzenia ma napady bezdechu afektywnego. Obecnie ma 16 miesięcy. Jak się zanosi to przestaje oddychać sinieje, wykręca rączki i nóżki, a potem jest bardzo zmęczony. Zawsze jest powiązany z płaczem.

    Sposoby reagowania są mi znane, dmuchanie w usta, spryskiwanie zimną wodą. Nie panikowałam, przekonywałam też innych, którzy zostawali z synkiem, że trzeba zachować spokój, że się ,,odetka”.

    02/08 dziecko zaczęło płakać, ,,zaniosło się” przestało oddychać, na twarzy wystąpiły skurcze w okolicach oczu i ust. Bardzo słaby oddech, oczy otwarte, ale brak kontaktu z otoczeniem. Wezwałam karetkę, dziecko dostało drgawek, w ambulansie zaczęła też lecieć mu ślina. Stan padaczkowy utrzymywał się 1,5h, syn leżał na OIOMie przez 3 dni, potem na neurologii badania EEG głowy, rezonans magnetyczny – wszystko wyszło OK. Jednak strach pozostał gigantyczny, o ile wcześniej postępowałam zgodnie z zaleceniami w Waszym artykule, teraz bardzo się boję. Uważam, że warto wiedzieć jak wykonać resuscytację krążeniowo-oddechową. Chętnie dowiem się czy ktoś miał podobne doświadczenia jak my ostatnio?

    • Karolina Spencer
      14 września 2015
      Odpowiedz

      Wlasnie tak u nas wygladal ostatni atak. Od tamtego incydentu corka juz ani razu sie nie zaniosla…

    • Monika
      28 kwietnia 2022
      Odpowiedz

      tak, córeczka niecałe 2 latka po upadku z kanapy zaszła sie, po 3 sekundach płaczu omdlała wykrzywiła Jej się buzia, brak kontaktu z otoczeniem… dopiero po 2 podejsciu do resustytacji zaczęła do nas wracać. Nie reagowała na wyjście na zimne powietrze i pierwwsze próby ratowania. Najgorsze przezycie …

  7. 16 sierpnia 2015
    Odpowiedz

    najgorzej, gdy dziecko ma taki bezdech, gdy zostaje pod opieką rodzeństwa…

    • 17 sierpnia 2015
      Odpowiedz

      To też mnie przeraża. Lepiej jest gdy starsze dziecko jest na tyle duże, aby zrozumieć, co trzeba zrobić w takiej chwili. Niestety gorzej jest gdy mamy maluchy…

      • Joanna Duszczyk
        17 lutego 2017
        Odpowiedz

        Mam dwoje dzieci i zarówno synek miał napady a teraz przerabiam podobny koszmar z córką. Syn miał ostatni bezdech ok 2 roku życia więc czekam aż córka wyrośnie z tego. Jest od urodzenia tak trudna, że ręce opadają. Mała terrorystka a przez te napady tak dużo jej odpuszczamy:( u nas coraz rzadziej są napady ale każdy następny gorszy! Już dmuchanie nie pomaga, ostatnio też chlapalam twarz zimną woda i też nic, już chciałam krzyczeć po pomoc.. myślałam że ją stracę ale wrócił jej dech. Po powrocie oddechu tzn gdy nagle wydycha to wszystko co „zassala” to wysycha to z taką siłą że aż cała się trzęsie jakby ze złości. Nigdy nie udało mi się jeszcze zachowac Spokoju, zawsze nią potrzasam i krzyczę do niej, panika:(

    • Renata Cybulska
      29 sierpnia 2015
      Odpowiedz

      A kto zostawia pod „opieką” małoletniego rodzeństwa kilkulatka?
      Mam syna który ma 8 rok i jest opiekuńczy ale gdybym z nim zostawiła jego 2 siostrę to czułabym jakbym zostawiła ją samą. Samo można zostawić w mieszkaniu na jakiś czas 7 letnie dziecko a takie już raczej nie miewa bezdechów. Ośmiolatek nie może być opiekunem nawet dla dziecka bez bezdechu.

      • 30 sierpnia 2015
        Odpowiedz

        Renata myślę, że nie chodzi tutaj o zostawianie dziecka na długo, ale nawet o wspólne zabawy w drugim pokoju. Bezdech może wydarzyć się w niemal każdej sytuacji, jeśli tylko warunki sprzyjają.

        • Renata Cybulska
          15 września 2015
          Odpowiedz

          Gdy Hania dostaje bezdech będąc w drugim pokoju z bratem, ten wrzeszczy: MAMO SZYBKO HANIA NIE ODDYCHA!!
          i biegnę na pomoc… Zresztą on też już się nauczył na nią dmuchać i zanim dobiegnę już próbuje jej pomóc.
          U nas opieka nad młodszym dzieckiem z bezdechem nie różni się specjalnie od tego jak opiekowaliśmy się starszym bez bezdechów. Starszy też mógł upaść, uderzyć się, stracić przytomność itd. Też nie zostawiłabym go pod opieką innego dziecka.

  8. 18 sierpnia 2015
    Odpowiedz

    Nie miałam styczności z takim napadem bezdechu afektywnego. Moja mała ma 6,5 miesiąca, mam nadzieję, że nas to ominie. Bardzo przydatny artykuł, warto wiedzieć jak postępować w takich sytuacjach. Dziękuję 🙂

    • 18 sierpnia 2015
      Odpowiedz

      Trzymam kciuki, żeby się to nie wydarzyło 🙂 Powodzenia i dziekuję!

  9. Tak, bezdech przeraża, szczególnie, kiedy nie wie się o nim nic i doświadcza sie go pierwszy raz.

    Jak zawsze zachowanie „zimnej krwi” jest jednym z koniecznych elementów działania, emocje potrafią przysłonić wszystko dlatego nie nalezy dam się im wybić na pierwszy plan w trakiej sytuacji…

    Współczuje wszystkim rodzicom, którzy doświadczają tego u swoich pociech, wierzę jednak, że wiedza o tym co robić a czego nie robić, jest światełkiem w tunelu 🙂

    Edyta, dziękuję za ten tekst 🙂

    • 18 sierpnia 2015
      Odpowiedz

      Wiedza jest niezbędna – widzę to w przypadku drugiego dziecka. Choć mój syn ma tendencję (kilka razy przerwałam atak płaczu np. dmuchaniem w odpowiednim momencie), nie mieliśmy epizodu bezdechu. Nauczyłam się tego przy Hanie i błyskawicznie wyczuwam kiedy płacz trwa za długo.

      Chciałabym, aby rodzice tego nie doświadczali, stąd pomysł na ten tekst.

      • hana
        3 sierpnia 2016
        Odpowiedz

        Dziękuję bardzo za artykuł. Moj syn 4 letni mial wczoraj taki bezdech afektywny,wykrzywienie nóżek rączek. Było to straszne jeszcze dzisiaj nie moge dojść do siebie. Pierwszy dostał rok wczesniej gdy dostawał zastrzyk.

        • 4 sierpnia 2016
          Odpowiedz

          Epizody bezdechu mogą powracać nawet po dłuższym czasie. To straszny moment, znam ze swojego życia, ale trzeba mieć z tyłu głowy myśl o spokoju i o reagowaniu tak, aby malucha uspokoić po wszystkim. Mam nadzieję, że bezdech już nie wróci. Warto z 4-latkiem porozmawiać o tym, co się stało, jak można zareagować inaczej, co zrobić. Dziecko w tym czasie bardzo dużo rozumie, ale wciąż uczy się tego, co można zrobić w trudnej sytuacji (gdy boli, gdy się przestraszy itd)

  10. Jako mamajuż za kilka tygodni (!), idealnie trafił mi się ten artykuł. Dzięki!

  11. Renata Cybulska
    29 sierpnia 2015
    Odpowiedz

    Nasza córeczka (też Hania) ma bezdech siny. Wcale nie potrzebuje do tego długo płakać, wystarczy że się zdenerwuje, nawet nie musi zapłakać. Hanka nie jest typem niesfornego dziecka ale łatwo się rozżala.
    Gdy pierwszy raz jej się zdarzył (miała niecały rok) myślałam że dusi się czymś więc odruchowo odwróciłam ją główką w dół i klepnęłam w plecki kilka razy (pomogło). Nie wzywałam pogotowia tylko zadzwoniłam do pediatry (dziecko dostało skierowanie do neurologa i kardiologa). Zaczęłam czytać i dowiedziałam się między innymi, że anemia (córeczka ma) może nasilać ataki bezdechu afektywnego. Mimo że sporo wiem o bezdechu to i tak momenty bezdechu u dziecka zawsze wywołują silne emocje.
    Ale pochlapanie wodą buzi zawsze pomaga.
    Bezdechy nie komplikują jednak specjalnie naszego życia. Hania chodzi do żłobka, opiekunki są poinformowane o problemie i jak sobie z nim radzić – co ciekawe w żłobku nie dostała ataku bezdechu. Może dlatego, że na sali w żłobku nie mogą się znajdować przedmioty nieodpowiednie o które Hania mogłaby się domagać jak to robi w domu?
    Kłopotem okazał się bezdech gdy wyszło że Hania musi przejść zabieg chirurgiczny w znieczuleniu ogólnym. Chirurg powiedział że bez zaświadczenia od kardiologa i neurologa o braku przeciwwskazań do znieczulenia ogólnego, żaden anestezjolog nie zaryzykuje znieczulenia dziecka z bezdechem.

    • 30 sierpnia 2015
      Odpowiedz

      Renata to bardzo ważne informacje, dziękuję. Masz rację – to, że dziecko ma epizody bezdechu nie musi od razu hamować całego życia. Raczej sprawia, że musimy upewnić się, że opiekuni czy ciocie w żłobku wiedzą, z czym mogą mieć do czynienia. Nie zaszkodzi, tak jak napisałaś, konsultacja z lekarzem (dla świętego spokoju). Na szczęście to mija!

      • Renata Cybulska
        15 września 2015
        Odpowiedz

        Edyta jeżeli dziecko ma napady bezdechu, standardowo pediatra powinien skierować dziecko na badania neurologiczne i kardiologiczne.
        Bezdechy jeżeli są bardzo częste, silne mogą spowodować zmiany w mózgu i czasem trzeba zacząć podawać psychotropy aby ochronić mózg.
        Podczas bezdechu dochodzi do gwałtownego skurczu serca (bardzo bolesnego, pamiętam go jeszcze z dzieciństwa – bezdech jest często rodzinny) dlatego trzeba też sprawdzić czy nie jest spowodowany wadą serca.

        • 16 września 2015
          Odpowiedz

          Z tego co si,ę orientuję, bezdech (o ile trwa ok. 30-40 sekund) nie musi powodować żadnych zmian. Jeśli mówimy już o leczeniu tego typu, warto wziać pod uwagę inne przyczyny, nie sytuację zmian emocjonalnych, które są normalnym etapem rozwoju. Tutaj już musi zadziałać psychiatra.

          Trudne niestety jest postępowanie w takim przypadku, ale trzeba działać!

          • Renata Cybulska
            28 września 2015

            Oczywiście że „nie musi”. Ale zdaniem 2 neurologów u których byłam, jeśli napady bezdechu są częste mogą spowodować zmiany w mózgu.
            Pierwszy neurolog mówił, że jeśli zmiany wyjdą w EEG trzeba będzie podać leki.
            Drugi, że jeżeli będą częste i nie będą ustępować to trzeba będzie podać leki (już po wynikach EEG – prawidłowych).
            Do neurologów jeździłam do DSK w Lublinie (Dziecięcy Szpital Kliniczny).

            O psychiatrze żaden z neurologów nie wspominał ale każdy pytał o postępy rozwojowe dziecka i miała badane np. napięcie mięśniowe. Dziecko nie ma odchyleń rozwojowych a bezdechy u nas są rodzinne więc może dlatego.

            Z bezdechami można żyć normalnie ale chyba nie są do końca bez znaczenia skoro Hani odmówiono zabiegu który może uratować jej życie (Hania ma podejrzenie czerniaka) do czasu przyniesienia zaświadczeń od kardiologa i neurologa.

        • Ania
          8 listopada 2020
          Odpowiedz

          Witam.Moja córka ma 3latka 3miesiace i nadal się zanosi z omdleniem. Takich epizotow było już pewnie z 10. Za każdym razem trzeba było jej dmuchać nieprzytomniej w buzie . Dwa wdechy i otwierała oczy…..Kiedy to się skończy.😔😔😔 wcześniej mówili do 3lat teraz mówią mi że dzieci tak nawet do 6roku życia mają:(
          Czytając komentarze nie wiem czy dobrze zrozumiałam. Jak dziecko zemdleje to samo wróci? Bez żadnych wdechow?
          Probuje oczywiście jej wcześniej dmuchać w buzię, zmienić pozycie, ale nie zawsze jej to pomaga 😔😔😔

      • Wiola
        19 października 2019
        Odpowiedz

        Witam.dziękuję za artykuł.
        Pierwszy bezdech to byl szok! O malo zawalu nie dostalam.. niestety dzis byl 2 i to tata przeżywał.
        Straszna jest ta niemoc ale mam nadzieje ze szybko wyrosnie z tego ??

    • Nata
      15 września 2015
      Odpowiedz

      Czesc Renato, od dwóch miesięcy przestaliśmy normalnie żyć a nasza codziennościa stał sie szpital, nasz 9 cio miesieczny syn ma ataki bezdechu nawet 4 x dziennie, ataki są bez płaczu, sinnienie ust, wiotkość ciała w końcowej fazie gałki ida mu do góry, bardzo często wypływa mu z ust śluz,slina zdarzylo sie ze zwymiotował. Ataki sa tylko w dzień i zawsze spi po nich min godzine. Szereg badan za nami, ktore nic nie wykazały( eeg, polisonografia, badanie krwi w kierunku hormonalnym- tarczyca) teraz idziemy drogą refluksu ( pasaż przelyku ok, phmetria nie wyszla z powodu krotkiego czasu badania tylko 10h podczas ataku zarejestrowano spadek ph poniżej 4) leczenie: cisaprid i helicid- skutek 9 dni bez ataku, bez szpitala, zaczelam wierzyc ze znowu zaczniemy zyc, do dzisiaj- 4 napady w ciagu dnia. Nie mam sily juz plakac moja 7 letnia corka najbardziej na tym cierpi bo aktualnie rodzicow ma na pol etatu…..jak z tym zyc nie wiedzac co to jest? Przed nami kolejny szpital i badania neurologiczne rezonans i eeg. Czy to moze byc bezdech afektywny bez placzu?? Wydaje mi sue, ze studiuje medycyne zaocznie o padaczce wiem juz wszystko, tłumaczylam nawet amerykanskie prace naukowe, wyeliminowalam ja na 99%.Czy mozesz sie ze mna skontaktowac? A moze ktos miał podobne objawy? Nszyroki@wp,pl

      • Nata
        15 września 2015
        Odpowiedz

        Chyba mam idpowiedz, to nie bezdech afektywny, wlasnie mial atak w nocy, az mu bulgotalo w gardle tak sie dusil…

        • Renata Cybulska
          15 września 2015
          Odpowiedz

          Naszej Hani zdarzało się podczas największego nasilenia dostawać bezdech bez płaczu – czasem Hania nagle przewracała się i grzebała nóżkami w podłogę dusząc się (wystarczyło że coś ją zdenerwowało, rozżaliła się) i też zdarzało się po kilka razy dziennie. Wyglądało jak padaczka ale nie dokładnie (mam siostrę rodzoną która ma padaczkę) Hania nie miała ślinienia się. ALE NIGDY W NOCY. To co opisujesz przypomina padaczkę ale bezdech też ją przypomina więc trudno ocenić.
          Czy robiliście dziecku morfologię, najlepiej z oznaczeniem poziomu żelaza?
          Dzieci w tym wieku często mają niedobór żelaza (mleko utrudnia przyswajanie żelaza).
          U Hani bardzo pomogło wyleczenie anemii – anemia nasila bezdech afektywny. Obecnie nadal ma bezdechy ale zdecydowanie słabsze. Anemię leczyliśmy nie żelazem bo nam było szkoda ząbków a zwiększając w diecie ilość mięsa (nie drobiu, ma mało żelaza) i podając duże ilości dicofloru – dawka dla dorosłych (flora bakteryjna poprawia przyswajanie żelaza). Żelazo z roślin i suplementów jest bardzo słabo przyswajalne przez człowieka.
          Kardiolog też nam mówiła, że przy bezdechu trzeba pilnować żelaza (ale już to wiedzieliśmy wcześniej).
          Hania neurologicznie jest OK. Kardiologicznie ma niewielki, owalny otwór i lekkie niedomykanie zastawek ale to nie ma związku z bezdechami.

          • Nata
            16 września 2015

            Dziekuje Ci za te informacje, Jeremi tez ma anemie z ktora walczymy od paru mscy, zelazo slabo sie wchlania i powoduje straszne zaparcia, nikt mi nie wspomnial o dicoflorze, hematologa mam w pazdzierniku przyspiesze termin moze to jest rzeczywiscie z tym zwiazane, ale cala masa lekarzy nad nim siedziala i nikt by tego nie powiazal? Masakra. Kardiologicznie jest u nas ok ( echo, ekg). Przy jego ataku on wiotczeje nie rusza sie zupelnie, przy padaczce sa zazwyczaj spiecia nawet krotkotrwale , mrugniecie okiem, ruszenie pakcem wyrzut reki nogi tu nie ma czegos takiego on sie dusi…

        • Renata Cybulska
          15 września 2015
          Odpowiedz

          Ale w nocy mogło mu się coś przyśnić. To, że badania „nic nie wykazują” oznacza że WYKAZUJĄ że dziecko nie ma nieprawidłowości np. w mózgu a z tego trzeba się tylko cieszyć.

          • Nata
            16 września 2015

            Do tej pory w nocy mu sie nie zdarzaly ataki dzis mial je az 4, myslisz, ze bodzcem moglbybyc jakis zly sen? Przekracza to granice mojego rozsadku, cala sie trzese to byl koszmar. Co do badan to np takie eeg moze wyjsc 4x dobrze a dziecko ma epilepsje, moze wyjsc pare razy zle z patologicznymi zmianami w poszczegolnych czesciach mozgu a dziecko moze byc zdrowe…mamy XXI w a narzedzia zadne…

    • Kamila
      19 stycznia 2022
      Odpowiedz

      Zazdroszczę:( my 2 razy zmienialiśmy żłobek bo juz pierwszy napad wzbudzał panikę:( mimo poinformowania placówki i zapewnień z ich strony, ze wiedzą jak postępować, ze nie jest to problemem, za chwilę dostawaliśmy wypowiedzenie umowy..

  12. mamaWikusi
    20 lutego 2016
    Odpowiedz

    Moja córeczka Wiktoria tez ma ataki bezdechu. Najcześciej podczas płaczu (rozżalenie, upadek). Pierwszy raz w wieku 16 miesięcy. Została wówczas z tata i bratem (4 lata, nigdy nie miewał bezdechów). Maz twierdzi, ze nie oddychała 2-3 min, była wiotka, sine usta i obszar wokół ust, piana, ślina. Skończyło się na wezwaniu pogotowia i wizycie na SOR. Wówczas wydawało mi się, ze maz poprostu zbyt wolno zareagował (pewnie tak było, bo nigdy w otoczeniu nie mieliśmy takich przypadków). Kolejne „prawie ataki” zdążały się kilkukrotnie, w podobnych okolicznościach. Pisze prawie ataki, bo automatycznie i natychmiast po wybuchu płaczu reagujemy, dmuchając w buźkę. Z reguły wystarczy lekko, choć z 3 razy musiałam dmuchać naprawdę mocno, oczy zaczynały wywracać się do góry. Straszny stres, przyznaje. Ale dzisiaj (mała ma skończone 18 miesięcy) naprawdę się przeraziłam. Pierwszy raz w mojej obecności straciła na kilka sekund przytomność. Zrobiła się wiotka, oczy wywróciły się do góry, sina wokół ust. Mocno, naprawdę mocno dmuchalam w usta i mała się ocknęła, zaczęła płakać i cieżko było ja uspokoić. Jeszcze się trzęsę z emocji i przerażenia jakie mnie ogarnęło.
    Mam w związku z powyższym pytanie, jesli dziecko straci przytomność lub dmuchanie jakby nie jest wystarczajaco silne, to dmuchać na twarz dziecka, czy dmuchać w usta, tak aby powietrze dostało się do płuc? Ma to być bardziej reanimacja? Czy można dziecko położyć? Czy tez należy je trzymać w pozycji pionowej?
    Na przyszły tydzień mam zaplanowane szkolenie z udzielania pierwszej pomocy, w rożnych sytuacjach. Sanitariusz przyjedzie do nas do domu i nas przeszkoli, ale wole upewnić się co Szanowne Panie mi podpowiedzą opierając się o własne doświadczenia i wiedzę.
    Pozdrawiam wszystkich zatroskanych Rodziców i oczywiście dziękuje za ten artykuł. Teraz przynajmniej wiem, ze nie jestem osamotniona jeśli chodzi o ta przypadłość.

  13. Marta
    1 kwietnia 2016
    Odpowiedz

    Mojemu dziecku przytrafilo sie to dzisiaj po raz 6. Adam ma 20 miesiecy. Uderzyl sie i zaczal plakac. Dmuchalam mu w twarz ale nie udalo mi sie go utrzymac bez omdlenia. Za kazdym razem adrenalina trzyma mnie dlugo. Staram sie przy nim po prostu byc i trzymac w ramionach. Kiedy to przechodzi, wraca do zabawy i zachowuje sie jakby nic sie nie stalo.

  14. Katarzyna Litwin
    14 kwietnia 2016
    Odpowiedz

    Bardzo pomocny artykuł dziękuję. Mój dwuletni synek właśnie miał drugi napad bezdech. Pierwszy miał 4 dni temu. Powodem jest straszny płacz w momencie kiedy trzeba wracać do domu. Dzisiaj podczas powrotu do domu zaczął już płakać i nie przestał do momentu jak juz doszliśmy i wtedy w domu stracił przytomność, usta zrobiły mu się sine i przestał oddychać. Ponieważ już taka sytuacja miała miejsce to wiedziałam jak zareagować ale strach i tak mi towarzyszył. Teraz dzięki temu artykułowi wiem co jest mojemu synkowi. Chciałam się dowiedzieć tylko czy powinnam iść do lekarza mimo wszystko bo bardzo się o niego martwię. Z góry dziękuję i pozdrawiam. Kasia

    • 14 kwietnia 2016
      Odpowiedz

      Jeśli się martwisz, wizyta u lekarza nie zaszkodzi 🙂 Na szczęście epizody bezdechu kończą się w pewnym momencie i już nie wracają – powodzenia!

      • Katarzyna Litwin
        14 kwietnia 2016
        Odpowiedz

        Pójdę porozmawiać z lekarzem, mieszkam w UK i ciekawa jestem jaka będzie na ten temat.
        Dziekuje i Pozdrawiam

  15. Anita
    5 lipca 2016
    Odpowiedz

    Moja córcia jak się mocno uderzy to mocno się zanosi,potem wykrzywia jej się twarz,ręce,nogi,język jest siny,a twarz blada,dziwnie przy tym steka. Lekarz powiedzial,ze jesli to się dzieje tylko po uderzeniu to nie ma czy się martwic. Może to być spowodowane utrata elektrolitów z mózgu. Dawno jej się to nie zdarzyło,ale ostatnio dostala silnej biegunki,a potem cala noc wymiotowala,na drugi dzień poczula bol,niestety nie zdążyłam zareagować i uderzyla w twarz,krew jej zaczka lecieć,i jeszcze tracila pare razy przytomność,bardzo dluzo nie reagowala,patrzała w jeden punkt i siedziala nieruchomo,potem poszla spać i bylo juz dobrze

    • 12 lipca 2016
      Odpowiedz

      Anita, jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości lub po prostu się boisz takich sytuacji, zawsze możesz skorzystać dla pewności z porady innego lekarza, który nawet dokładniej przebada Twoją córeczkę. To nieprawdopodobnie stresująca sytuacja, dlatego przesyłam masę pozytywnych myśli 🙂

  16. Maria
    29 lipca 2016
    Odpowiedz

    Mój synek Karol w październiku kończy 3 latka. Między 10 a 21 m-cem życia miał kilkanaście razy napad afektywnego bezdechu bladego i zawsze było to związane z upadkiem i uderzeniem zazwyczaj w glowe. Neurolog zlecil badania, wszysko wyszlo dobrze. Od 21 m-ca do 33 zdążyliśmy zapomnieć co to afektywny bezdech, niestety dziś znów przerażenie i niewiadoma wróciła. Karol przewrócił się i uderzył w głowę, straszny płacz i nagle calkowita utrata przytomności. Czy ktoś też tak miał, że prawie rok bez żadnych napadów a tu znowu powrót?

    • 4 sierpnia 2016
      Odpowiedz

      Maria ja tak miałam i to całkiem niedawno – z moją 4-latką. Przerażające przeżycie, ale myślę, że warto mimo wszystko walczyć o zachowanie spokoju. Dobrze też po wszystkim porozmawiać z dzieckiem o tym, co się stało, jak można zareagować, gdy coś boli. Polecam też ćwiczenia oddechowe.

      • Wiola
        19 października 2019
        Odpowiedz

        Witam.dziękuję za artykuł.
        Pierwszy bezdech to byl szok! O malo zawalu nie dostalam.. niestety dzis byl 2 i to tata przeżywał.
        Straszna jest ta niemoc ale mam nadzieje ze szybko wyrosnie z tego ??

  17. Helena
    12 listopada 2016
    Odpowiedz

    Oj ja przezylam z moja 2 letnia wnuczka ,szok ,moja reakcja ,to panika ,krzyk!Dziekuje za informacje.

  18. malwina
    9 grudnia 2016
    Odpowiedz

    Witam.Moja mała pierwszy bezdech siny miała ponad rok temu miała osiem miesięcy do dziś jak o tym pomyśle przechodzą mnie ciarki .A wczoraj po tak długim czasie znowu do tego doszło.Teraz Wiktoria ma dwa latka jest czasem nerwowa i faktycznie trochę prze zemnie rozpieszczona tak długo chuchałam ,dmuchałam żeby uniknąć bezdechu…wczorajszy brak snu i rozdrażnienie wystarczyło.Rozpłakała się jej twarzyczka najpierw była czerwona a za moment sina,buzia otwarta,była sztywna i zrobiła się twarda jak głaz …ja myślałam że to już koniec…czas się dłużył ja dmuchałam jej do ust kilka razy i choć wiedziałam że mam być spokojna i opanowana to nie umiałam.Złapała oddech zrobiła się wiotka,miękka i zamknęła oczka ja w tym czasie polałam ja wodom widząc że to pomaga zrobiłam to jeszcze raz.Wiktoria zaraz doszła do siebie ale ja do teraz nie umiem o tym zapomnieć.Podczas pierwszego bezdechu miała robione wszelkie badania i było wszystko ok.Nasza neurolog mówiła ze czasami jest tak że dzieci maja nie dość rozwinięty układ nerwowy i tak się dzieje,radziła unikać Wiki stresu odwracać jej uwagę gdy czujemy zagrożenie itp.Do wczoraj byłam spokojna a dziś znów mam lęk ,strach i niepokój co będzie jutro…

    • 13 grudnia 2016
      Odpowiedz

      Malwina nie mam pewności, czy unikanie stresu rzeczywiście jest pomocne. Według mojej wiedzy chodzi raczej o to, aby uczyć dziecko radzić sobie z przeróżnymi emocjami w inny sposób niż przez bezdech. W przeciwnym razie byle sytuacja stresowa będzie się tak kończyć.

  19. Małgorzata Dziewa
    1 lutego 2017
    Odpowiedz

    Przy okazji tego tematu spieszę z wyjaśnieniem jak to jest z tym EEG. Możecie Panie (i Panowie) usłyszeć często taką opinię – „można mieć epilepsję, a w badaniach nic nie wychodzi”. To prawda – tak może być. Nie wynika to z niedoskonałości narzędzia i aparatury medycznej, ale ze specyfiki działania mózgu. Dzieje się tak w przypadku, gdy badanie EEG jest wykonywane za szybko po ataku i występuje tzw. cisza ponapadowa. Obrazując – mózg się bardzo silnie wyładował, więc teraz „odpoczywa”. Rozumiem, że kiedy dziecko traci przytomność chcemy jak najszybciej poznać przyczyny i wykonać badania, ale mam taką wskazówkę – badanie EEG wykonujemy:
    – do 24 godzin po (domniemanym) ataku,
    a jeśli ten okres minie to lepiej się wstrzymać i wykonać je co najmniej:
    – 7 dni po ataku.
    To nie daje gwarancji, ale podnosi stopień miarodajności badania. Skoro się już raz wykonało dziecku to badanie – warto je powtarzać (co rok – 2 lata). Oprócz wykluczenia, że niepokojące zmiany wracają, możemy również na podstawie porównania wyników z różnych okresów – śledzić rozwój układu nerwowego dziecka. Teraz będzie troszkę kryptoreklamy, ponieważ chciałam zwrócić Waszą uwagę na to, jak wyglądają opisy badań w pracowniach, w których badacie swoje dzieci. Opis badania składający się z dwóch zdań (zwłaszcza, jeśli zapis jest nieprawidłowy!) to zdecydowanie za mało. Szukajcie dobrych pracowni.

  20. Adriana Więcek
    22 lutego 2017
    Odpowiedz

    U mojej córki występują bezdechy sino-blade z powikłaniami( drgawki). Co ja się strachu najadłam to moje. Przy pierwszym ataku moja mama jej pomogła. Niestety dmuchanie, polewanie wodą czy powietrze nie pomagało. Trzeba było wykonać RKO. I oczywiście trafiłyśmy na oddział neurologii. Trzy dni i nic nie znaleźli. W grudniu 2014 miała 8 ataków. W styczniu lekarz na podstawie EEG zdiagnozował epilepsję. Córka leki (depakine, convulex) brała półtora roku, ponieważ się przeprowadziliśmy i zmieniliśmy lekarza. A tam po serii badań okazało się, że córka cierpi na NAB tyle że z drgawkami. Ma obniżony próg bólowy i dlatego tak się dzieje. Poprzedni lekarz nie słuchał gdy mówiłam że ataki były zawsze po uderzeniu bądź był inny bodziec. Teraz chodzę z nią na kontrolę. Ostatni atak był w październiku 2016 i znów ten stres, ataków nie było przez ok rok i po upadku był znów. Wiemy jak soboe radzić dzięki Pani doktor.

    • 23 lutego 2017
      Odpowiedz

      Adriana, bardzo Ci współczuję takich przeżyć! I cieszę się, że otrzymałaś konkretną diagnozę! Trzymam kciuki za szybkie zakończenie „przygody” z bezdechami.
      Dziękuję Ci, że podzieliłaś się swoim kawałkiem historii!

  21. Anna Wojciechowska
    11 czerwca 2017
    Odpowiedz

    Niewiem czemu ale jakoś się uspokoiłam po tym artykule. Zosia pierwszy bezdech miała gdy miała pół roczku może trochę ponad . Lekko opsunela się z pufki na panele.. Sina zemdlala mi na rękach.. niewiedzialam co robić. Głośno wypowiadalam jej imię potrzasalam lekko.. odcknela się.. było to dla mnie straszne przeżycie.. okropne myśli przeszły przez te sekundy.. dziś powtórzyła się sytuacja. Ma dokładnie roczek i 11 dni.. poslizgnela się.. słysze tylko huk bo nawet nie zdążyła wydobyć z siebie głosu. Zabrałam ja na ręce dmuchalam w twarz dłużej to trwalo niż za pierwszym razem.. po kilku sekundach ocknela się.. dałam jej się chwilę wyplakac.. po przytulam. I zasnela.. nie miłe przeżycie. Nie życzę tego nikomu…

    Dziękuję za artykuł. Stał się dla mnie pomocny nawet bardzo .. ☺

    Pozdrawiam

    • 12 czerwca 2017
      Odpowiedz

      Aniu, bardzo dobrze rozumiem, co czułaś, dla mnie to było chyba najbardziej stresujące przeżycie, najgorsze myśli się wtedy pojawiają. Proszę, pamiętaj o tych przeróżnych wskazówkach, zachęcam Cię też do obejrzenia filmiku:

      https://www.youtube.com/watch?v=UFoDl460kuY

      Mówię tam bardziej szczegółowo o tym, co robić w czasie bezdechu. Jeśli taki epizod się pojawił, lepiej spodziewać się tego, że się powtórzy i być przygotowanym.

      Pozdrawiam Cię ciepło!

  22. Jola
    18 czerwca 2017
    Odpowiedz

    Dziękuję za ten artykuł. Garść profesjonalnej wiedzy… Córka miała pierwszy bezdech po skończeniu roku. Na początku zdarzało się sporadycznie, obecnie częściej. Ma w tej chwili 3 latka. Zawsze pojawia sie w chwili silnego płaczu – związany z bólem po uderzeniu się, ale też gdy się czegoś wystraszy lub bardzo zezłości (chociaż to rzadziej). Mamy ostatnio bezdech 1-3 w miesiącu. Nauczyliśmy się spokojnie reagować i zawsze dążymy do odwrócenia uwagi co często pomaga. Chociaż żal mi Jej niesamowicie, jak się to zdarza. Jak już zanosi się bardzo i wiem że nic nie pomoże biorę ją na ręcę żeby przy omdleniu nie upadła. Tuż przed omdleniem mocno zaciska rączki i ząbki. Boje się że przygryzie sobie język i wkładam coś na ten krótki moment między ząbki. Nie ma drgawek. Traci przytomność na 2-3 sekundy. Jesteśmy przed badaniami neurologicznymi. Dziękuje za wskazówkę o anemii. Córka boryka się z nią od dawna z uwagi, że urodziła się w 32 tygodniu ciąży, ciężko nadrobic te niedobory żelaza. Będę jednak teraz bardzo zwracała na to uwagę (suplementy, dieta). Stoję przed trudną decyzją o rozpoczęciu przedszkola. Czy Panie sa w stanie przy 20-tu paru dzieciach dopilnować mojej córki? Notabene najczęściej się to zdarza przy nas rodzicach, przy niani tylko raz, u dziadków – raz. Panie w przedszkolu oczywiście poinformuję o zdarzeniach i jak się wtedy zachować. Czy mogłaby Pani wyrazić swoją opinie? Córcia jest bardzo uspołeczniona, lgnie do dzieci i wspólnych zabaw. Ale te trudne sytuacje zawsze mną wstrząsają a osoby „z zewnątrz” sa przerażone.

    • 21 czerwca 2017
      Odpowiedz

      Bezdech nie powinien być przyczyną rezygnacji z przedszkola jeśli dziecko jest zdrowe. Bardzo często jest tak, jak Pani pisze – epizody zdarzają się przy najbliższych, bo już w główce malucha powstał schemat działania. Jeśli to kwestie jedynie emocjonalne, maluch wyrabia sobie „wzór postępowania” np. przy rodzicach i uczy się, że to po prostu zdaje egzamin. Moja córka poszła do żłobka w wieku 18 miesięcy, bezdech nie zdarzył się tam ani razu mimo tego, że zdarzały się guzy, problemy z innymi maluszkami itd. Warto powiedzieć w przedszkolu o tym, że takie rzeczy się dzieją – niech panie mają po prostu świadomość, może nawet niech poczytają o bezdechu, o reagowaniu na takie rzeczy. Bardzo zachęcam do obejrzenia filmiku o bezdechu, który nagrałam jakiś czas temu – mowię tam więcej o reagowaniu na takie epizody. Cel jest taki, aby je wygaszać stopniowo 🙂

      https://www.youtube.com/watch?v=UFoDl460kuY

  23. Katarzyna Raczko-Łabędzka
    13 sierpnia 2017
    Odpowiedz

    Dzisiaj miałam to przykre zdarzenie ?
    Nie należy to do przyjemności. Zosia ma prawie 2 latka, zdarzyło się to pierwszy raz. Wystraszylysmy się obie ? Bardzo Ci dziękuję za ten artykuł, uspokoil mnie trochę i wiem co robić w przyszłości (chociaż mam nadzieję, że nie będzie następnego razu). Jeszcze raz bardzo dziękuję ?

  24. Agnieszka Ja
    14 sierpnia 2017
    Odpowiedz

    Witam,
    U nas pierwszy raz atak miał miejsce jak córa miała 19 msc. To jak było to straszne, to chyba żadna z nas matek nie jest w stanie opisać. Wydarzyło się to podczas zabawy ze starszym bratem. Nie byłam świadkiem całego zdarzenia, bo bylam w kuchni. Najprawdopodobniej spadła z sofy. Ale wiem, że córka zaczęła tak niesamowice płakać, że szybko przybiegłam. Tak rozhisteryzowanej jej jeszcze nie widziałam. Nie miłosierny płacz, nie dające się uspokoić dziecko po czym wywrócenie oczu, utrata oddechu i świadomości, zasinienie wokół ust i drgawki rąk. Ja po kursie pierwszej pomocy, nie potrafiłam własnemu dziecku pomóc. Okropne doświadczenie i wielki żal do siebie za to, że nie zachowała się trzeźwo. Z nią nieprzytomną na rękach zaczęłam dzwonić na pogotowie. Ryczałam niesamowicie. Pani dyspozytorka, zachowała się uważam idealnie i profesjonalnie. Natychmiast lo i formacji, że dziecko upadło, stravilo oddech i jest nieprzytomne, wysłała karetkę i mnie uspokajala by mogła przekazać ratownikowi co dokladnie się stalo. Podczas rozmowy odzyskała przytomność. Czuła się dobrze. Pogotowie przyjechaloi natychmiast zabrało nas do szpitala. Zostałyśmy na obserwacji. Wpierw tomografia, a po tygodniu hoslitalizacji.badanie EEG podczas snu. Wynik badania bardziej skłaniał się ku padaczce, ale nie zabardzo lekarzom to pasowalo. W rodzinie nikt nie chorował. Jednak podpięli to pod padaczkę, alw bez leków bo może to być spowodowane za szybkim wzrostem i poprostu mózg sobie z tym nie radzi. Po owrocie do domu zwariował m na punkcie, żeby miała spokój. Chociaż chyba bardziej, żebym ja nie widziała podstaw do kolejnego ataku. To było okropne. Kolejny atak zdarzył się już za granicą po przeprowadzce, 3 msc później. Od razu lo ataku dziecko zostało zbadane przez lekarza i zostałam uspokojona. Zaczęło się powtarzać parę razy w tygodniu. Lekarz wysłała nas na kolejne EEG. Badanie podczas snu i podczas aktywności wyszło bez zmian. Atak wywołuje i strach i ból. Potem ataki powtarzały się. 2 tygodnie spokoju, 3 tygodnie ataków i tak różnie. Czasem był tydzień spokoju, czasami tylko w jednym tugodniu ataki. Teraz była przerwa 10 miesięcy spokoju. Aż do soboty. Atak spowodowany bóle. Bezdech trwał około 5 sekund. Dziecko wytulone i mama spokojniejsza. Paniom w przedszkolu została odświeżona wiedza co mają wtedy robić.

    • ADRIANNA
      5 stycznia 2020
      Odpowiedz

      Cześć. Chyba mam te sam problem. Z tym że u mojego 2 latka wysteouja drgawki goraczkowe, a raczej infekcyjne wyprzedzajace gorączke. Wczoraj pierwszy raz miał właśnie taki 1-2 s odjazd z wyrzutem rączek. Dzisiaj powtórzyła się dwa razy z upadkiem i to też podczas płaczu. Od jakiegoś tyg strasznie wymusza wszystko płaczem A najbardziej nie chce spać. Na hasło „spać” jest Od razu histeria. Jakoś udawało mi się to tłumić do momentu aż nie powiedziałam sobie dość i odpuściłam. I właśnie wtedy się to zaczęło dziać. Wygląda na to że To ten bezdech. Muszę to z pediatrą omówić we wtorek bo na neurologa muszę czekać ok miesiąca A jestem na końcówce ciąży więc mogę się nie wyrobić przed rozwiązaniem. Myślę że gdyby nie druga ciąża trochę inaczej bym do tego podchodziła, ale strach że to się powtórzy u córki jest tak wielki że czasami żałuję że zdecydowaliśmy się tak wcześnie na drugie dziecko. Dodam że synek pierwszych drgawek intencyjnych dostał na początku 2019 roku. Miał 11 miesięcy i ostatnio przed wigilią miał 5 raz w roku. Także te epizody dość często występują ale pierwszy raz takie omdlenia wystąpiło przy płaczu A nie przed drgawkami. Póki co nic się nie dzieje zazwyczaj po omdlenia drgawki występowały w odstępie 2h. Modlę się żeby ani jedno ani drugie nie wróciło chociaż wiem że to nic nie da.

  25. Ania Słaboszewska
    26 października 2017
    Odpowiedz

    Mój syn pierwszy atak bezdechu mial w wieku 2 lat i było to straszne przeżycie . Mateusz staje się blady na twarzy a usta robią się sine . Zawsze przy tym traci przytomność . Obecnie ma 3 lata. Miesiąc temu nasza nowa Pani neurolog stwierdziła, ze musi mieć pilnie badanie serca z uwagi na wadę – dwupłatkowa zastawkę aortalną . Czy faktycznie te napady mogą mieć związek z jego wada serca ?

    • 26 października 2017
      Odpowiedz

      Aniu jeśli lekarz zaleci takie badanie, koniecznie trzeba je wykonać – dla pewności, że nic nie zostało zaniedbane. Zachęcam Cię również do obserwowania tego, w jakich sytuacjach pojawia się bezdech. Czy jest efektem jakichś większych emocji? Równocześnie warto pracować z maluchem nad radzeniem sobie z emocjami. Bez względu na przyczynę bezdechu, takie umiejętności będą bardzo przydatne.

      Pozdrawiam serdecznie

  26. ojciec
    19 stycznia 2018
    Odpowiedz

    niem mam fejsbuka i nie chce mieć, dlaczego nie mogę normalnie przeczytać artykułu?

  27. Magda
    2 września 2019
    Odpowiedz

    Sytuacja dzisiaj po obiedzie. Synek za 24dni konczy roczek. Próbował wspiąć się po łóżeczku(mały kaskader) więc stanowczo Go posadziłam mówiąc nie wolno. I się zaczęło. Zaczął się płacz. wzielam na ręce, bo często się zanosi.Przytulilam.Po chwili przestał płakać, ale główka opadła mu tak jakby bezwiednie. Odchylilam Go, buzka cala sina oczka wywracaly się do gory, dmuchanie nie pomagalo. Rece zaczely sie wykrzywiac i nozki jakby drgaly. Po dalszym dmuchaniu i klepaniu wrocil. Spryskalam mu buzie woda i tak jakby juz wiedzial co się dzieje. Nie życzę nikomu tego widoku. Ma się wrazenie, że traci się dziecko…..

    • 3 września 2019
      Odpowiedz

      Niestety bardzo dobrze znam ten strach. Trzymam mocno kciuki, aby tych epizodów było jak najmniej.

  28. Magda
    13 lipca 2020
    Odpowiedz

    W ten Weekend miałam podobną sytuację z moim dzieckiem. Tzn. moja Natalka ma już trzy lata więc jest dużym dzieckiem kiedy to po raz pierwszy wystąpiła. Bawiła się ona z dziećmi kiedy nagle zawołałam ją i powiedziałam żeby założyła buty. Przybiegła ona wtedy do mnie i się zaczęło zanosić płaczem nagle zdrętwiała moich rękach i zaczęła mdleć ja przyznaję się inaczej zareagowałam niż wszyscy bo nie bo to było pierwszy raz i zaczęłam krzyczeć więc ona wtedy się odsknęła i zaczęła oddychać. Oczywiście był płacz i lament oraz w życiu nie przeżyłam bardziej strasznej chwili jaką było to co moje dziecko zrobiło ale teraz wiem że nie tylko ona miała taki napad i wiem czego mogę się spodziewać w przyszłości.

    • katarzyna
      3 września 2020
      Odpowiedz

      Doskonale rozumiem, zrobiłam to samo…. identycznie się zachowałam.

  29. Katarzyna
    3 września 2020
    Odpowiedz

    A mam takie pytanie, czy po takich omdleniach jak się zachowują dzieci? Moja mała miała kilka takich ataków w ciągu tygodnia z drgawkami. Niestety zauważyłam kilka zmian w jej zachowaniu. W żłobku teraz zachowuje się dziwnie, nie tak jak zawsze, jest osowiała „nieobecna” tak mówią ciocie. Oprócz tego zaczęła dłużej spać w drzemkę. Wcześnie to było max 1,5 h budziła się bo chciała siusiu. Natomiast teraz śpi i nawet jak się „zsiusia” to się nie obudzi. Czy to może być związane z tymi omdleniami? EEG zrobione ale wynik to może za 2 tygodnie dostanę. Będę wdzięczna za jakąkolwiek informację. Bardzo się niepokoję.

  30. Milena
    22 stycznia 2021
    Odpowiedz

    Mój syn też miewa bezdechy. Gdy miał.ok 1 roku sytuacja zdarzyła się częściej -1-2 razy w miesiącu. Dzis ma 3 lata i od dłuższego czasu nie zdarzało nam się to praktycznie wcale az do wczoraj. Co gorsza zdarzyło się to też dziś. Moze części z Was wyda się to dziwne ale wydaje mi się, że moje dziecko robi to specjalnie. Nie jest to tylko moja opinia. Słyszałam już o takim przypadku, że dziecko aby wymusić coś na rodzicu zaczynało płakać i w początkowej fazie nie brało oddechu specjalnie a potem już nie miało wpływu na dalszy etap bezdechu czyli brak możliwości wzięcia oddechu, sinienie.
    Czy ktoś z Was ma moze podobne odczucie?

Napisz coś!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *