Wersja idealna kusi. Może nawet jest celem? Może i Ty pragniesz jej urzeczywistnienia? W wersji idealnej żyjesz bez toksycznych relacji i bez toksycznych ludzi w Twoim życiu. Nie przejmujesz się tym, co ktoś mówi, nie interpretujesz zachowań, słów i gestów. Nie tracisz energii, nie denerwujesz się. Zamiast zaplątywania się w coraz bardziej skomplikowaną sieć toksycznych relacji, żyjesz w spokoju. Otaczasz się ludźmi, którzy się wzmacniają. Tworzysz relacje oparte na zaufaniu i wspólnocie. Zamiast tracić czas na radzenie sobie z tym, co toksyczne, wykorzystujesz go w inny sposób.

To jest wersja idealna. I przede wszystkim dlatego, że jest idealna, jest też niemożliwa. Jeśli żyjesz poza pustelnią, w końcu trafisz na toksycznych ludzi. Czasem się zawiedziesz. Staniesz przed koniecznością ustalenia granic. Coś będziesz mocno przeżywać, z czegoś wyciągniesz lekcje. Tak, każda toksyczna relacja może być szansą na wyciągnięcie wniosków.

A co jeśli w Twoim życiu są takie relacje, których nie można zamknąć? Co, jeśli nie możesz tak po prostu jej wygaszać, unikać spotkań? Co, jeśli toksyczna relacja to taka, która trwać będzie przez całe Twoje życie?

Toksyczna rodzina

Toksyczne relacje z członkami rodziny to nic dziwnego. Nie znam ani jednej osoby, która nie wiedziałaby, co to znaczy toksyczny związek. W naszych rodzinach, wypełnionych ludźmi o różnych charakterach, historiach, potrzebach, planach i światopoglądach, jest mnóstwo miejsca na niezdrowe relacje. Dziś chcę zachęcić Cię mocno do spojrzenia na Twoją własną sytuację z takiej perspektywy, która umożliwi Ci przeżycie prawdziwie spokojnych świąt.

Kilka rzeczy do zapamiętania na ten świąteczny czas

Zanim nadejdą Święta, zachęcam Cię do przygotowania się do ich przeżywania również w kontekście relacji z ludźmi. W tym świątecznym czasie spotkasz się nie tylko z ludźmi, których uwielbiasz, ale też z takimi, którzy wpędzają Cię w negatywne emocje, poczucie winy, niechęć, zazdrość czy niezadowolenie z siebie. Możesz stykać się z przeróżnymi toksycznymi zachowaniami – i dzisiaj chcę zwrócić Ci na nie uwagę. Na początek zastanów się nad tym, czy któraś z osób spotkanych w Święta, może zachować się w taki sposób:

  • wywyższa się i stara się udowodnić, że nie masz o niczym pojęcia, dokonujesz złych wyborów w życiu, źle wychowujesz dzieci, nie masz pojęcia o życiu, bo nie masz dzieci
  • zadaje Ci niewygodne pytania, które są dla Ciebie zbyt osobiste – nazwijmy to wprost: jest wścibska. Może dziwi się, że wciąż nie masz męża lub dzieci? Albo dziwi się, że masz dzieci i pracujesz? Czemu nie skupisz się na rodzinie? A może daje Ci złote rady związane z zachodzeniem w ciąże (bo jeszcze nie udało Ci się to?). Takich pytań i uwag może być mnóstwo. Choć teoretycznie mogą one brzmieć jak wyraz troski, sprawiają one ból i przyćmiewają piękno świątecznego czasu. Dlaczego? Ktoś właśnie próbował wejść w Twoje życie bez pukania. W buciorach.
  • robi z siebie ofiarę i sprawia, że masz ochotę tłumaczyć się ze swoich sukcesów lub z zadowolenia z życia – to jest bardzo trudny aspekt takich relacji. Kiedy spotykamy na swojej drodze ofiarę – losu, przeciwności – chcemy ją ratować. Pomagać. Wspierać. Ofiarować pomocną dłoń. Wszystko to jest wspaniałe, ale kiedy przy okazji pomagania czy nawet rozmowy z taką osobą, czujesz się źle, bo w jakiś sposób “masz lepiej”, to niepokojący sygnał.

To trzy najbardziej typowe sytuacje podczas spotkań w toksycznej rodzinie. Jeśli chcesz sprawdzić, jakie jeszcze rzeczy świadczą o toksycznej relacji, sprawdź ten artykuł. Podczas takich rozmów możesz czuć się jak nieporadne dziecko lub mieć poczucie misji – ktoś jest nieszczęśliwy i musisz go ratować. Możesz mieć wrażenie, że Twoja pewność siebie ulatuje lub zmagać się z ogromnym poczuciem odpowiedzialności za to, jak ktoś żyje. Wachlarz zachowań toksycznych jest szeroki – postaraj się identyfikować je na podstawie tego, jakie emocje w Tobie wywołuje taki spotkanie. Czy czujesz się po nim gorzej? Nie możesz spać w nocy? Zastanawiasz się nad tym, co powiedziałabyś, gdyby taka sytuacja się powtórzyła? Czujesz lęk, ściskanie w gardle, żałujesz, że w ogóle wzięłaś udział w takim spotkaniu? Masz do siebie pretensje, że coś powiedziałaś? Że nie zareagowałaś? Że nie powiedziałaś dość! gdy znów pojawiła się niewygodna sytuacja, jak rok, dwa, trzy, dziesięć lat temu? Może kilka dni chodzisz z myślą o tym, co się wydarzyło? Zastanawiasz się? Obiecujesz sobie, że następnym razem nie zgodzisz się na takie zachowanie?

Jak przeżyć Święta w toksycznej rodzinie?

Życie w toksycznej rodzinie jest obezwładniające. Męczące. Czasem myślę, że bezsensowne. Wyobraź sobie, co można zrobić z energią, która jest marnowana właśnie w czasie toksycznych spotkań. Co można osiągnąć! Przeżyć! Na co się odważyć. Toksyczne relacje sprawiają, że to wyjątkowe światło w każdym z nas troszkę przygasa. Jeśli spotkania są częste, rozmywamy się w rzeczywistości, próbując raz po raz zawalczyć o siebie.

Jednak bez względu na to, jakie są koszty takich związków, trudno jest uciąć relację z członkiem rodziny. To właśnie świąteczny czas staje się momentem nadziei – może tym razem będzie lepiej? Może ta osoba coś zrozumiała? Zmieniła się? Nie można przecież nie odezwać się do mamy, nie odwiedzić babci, nie przełamać się opłatkiem z ciocią, prawda? Co zrobić, aby kolejne Święta spędzone z rodziną, nie były czasem straconym na ratowanie swojego zdrowia psychicznego?

1. Zastanów się, jakie jest niezbędne minimum

Zastanów się nad tym, ile czasu tak naprawdę musisz spędzić w towarzystwie tej osoby. Czy konieczne jest spędzanie każdego świątecznego dnia razem? Niby dlaczego? Zwróć uwagę na to, że wszystko można zmienić – na przykład można stworzyć nową tradycję. Czemu nie spędzić Wigilii w tym nietoksycznym gronie? Co może się stać, jeśli zdecydujesz się na wprowadzenie planu minimum – minimum spotkań, krótsze spotkania, więcej czasu w tym gronie, które daje spokój?

2. Nie angażuj się w toksyczną komunikację

Toksyczne relacje opierają się na niezdrowej komunikacji. Czasem jest ona taka na pierwszy rzut oka – ktoś obraża, ocenia, podważa zdanie, mówi wprost o swoim niezadowoleniu, kpi i robi masę innych rzeczy, które niszczą szansę na budowanie relacji. Czasem jednak taka niezdrowa komunikacja jest bardzo delikatna i polega na wbijaniu szpileczek. Postaw sobie za cel jedną, niezwykle ważną rzecz. Zadbaj o to, aby nie dołączać swoimi emocjami do chaosu, który jest w tym człowieku. Nie zmienisz tej osoby, nie pomożesz jej w zrozumieniu świata, nie nauczysz jej. To, na co masz wpływ to Twoje zachowania i reakcje na jej toksyczną komunikację. Zrób co się da, aby odpowiadać jej w spokojny, jak najbardziej dojrzały sposób. Nie generuj dodatkowych emocji, nie nakręcaj się – stawiaj granice. Nie zgadzaj się na przykre komentarze (np. “Mamo, to jak wychowuję swoje dziecko to moja sprawa. Ty już miałaś swoje 5 minut.) Nie odpowiadaj na pytania, na które nie chcesz odpowiadać. (“Jeśli będę w ciąży lub zacznę ją planować, powiadomię Cię o tym.). Co ważne: nie atakuj, nie dyskutuj, nie odbijaj piłeczki. Toksyczne relacje karmią się tym, co wydarza się między jednym komentarzem a drugim.

3. Nie zapominaj, że do tanga trzeba dwojga

Życie w trudnej, toksycznej relacji jest ciężkie. Jeśli to Twoja rzeczywistość, możesz marzyć o tym, aby to wszystko zmienić. Może zastanawiasz się nad nowymi strategiami, pomysłami, technikami? Może próbowałaś wszystkiego – od rozmów, tłumaczenia się, ulegania po ostre stawianie granic?

Zwróć jednak uwagę, że odpowiedzialność za to, jak ta relacja wygląda, nie zależy tylko od Ciebie. Do tanga trzeba dwojga. Oznacza to, że Twój wysiłek powinien spotkać się z podobnymi staraniami z drugiej strony. Jeżeli tak się nie dzieje, to nie jest Twoja porażka. Nie machniesz przecież magiczną różdżką. Nie zmusisz tej osoby do zmiany swojego postępowania. Jedyne, co możesz zrobić, to praca nad sobą, swoimi reakcjami i swoim podejściem do tej osoby.

4. Nie miej oczekiwań

Teraz będzie inaczej. Te Święta będą zupełnie inne, prawda? Przecież masz za sobą tyle pracy, momentów na refleksję. Wiesz, co zrobić, jak reagować. Nastawiasz się na zmianę. I co ciekawe, stawiasz oczekiwania związane nie z tym, co Ty zrobisz, ale z tym, co zrobi ten toksyczny człowiek. Zauważ jednak, że ta osoba może nie mieć pojęcia, że coś trzeba zmienić w życiu. Może nawet nie poświęciła 5 minut na refleksje?

Postaraj się nie mieć oczekiwań związanych z tą osobą. Zamiast tego zapisz na kartce to, co Ty chcesz robić w czasie spotkań świątecznych. Jak chcesz się zachowywać? Co chcesz mówić w odpowiedzi na atak? Jak chcesz reagować? Na ile wprowadzisz tę osobę w swoje sprawy? O czym jej opowiesz? Zobacz: kontrolę masz tylko nad tym, co Ty robisz.

Mam nadzieję, że ten świąteczny czas będzie dla Ciebie okazją do prawdziwego odpoczynku i ładowania baterii – pomimo istnienia toksycznych relacji w Twoim życiu. Na niektóre kontakty jesteśmy po postu skazani – nie zawsze przecież jest możliwe zamknięcie relacji na zawsze. Postaraj się w tym czasie zwracać uwagę na swoje potrzeby i na chronienie swojego zdrowia psychicznego. Co zrobisz bez niego?