Dobry kryzys egzystencjalny nie może zostać zmarnowany. Trzeba wycisnąć go jak cytrynę i oskubać go ze wszystkich piórek. Jeśli już zdarzył się porządny kryzys, niech coś z niego wyniknie. Może się czegoś nauczę, wyciągnę wnioski, może wygaszę toksyczną relację lub stanę się lepszym rodzicem?
- Jak poradzić sobie w chwili zwątpienia w siebie, swoje cele i sens życia?
- Co zrobić, gdy w głowie pojawia się mnóstwo pytań o przyszłość, swoje miejsce w świecie, sens codziennego wysiłku?
- Jak poradzić sobie z kryzysem egzystencjalnym, który lubi atakować wtedy, gdy, przynajmniej teoretycznie, wszystko się układa?
Zapraszam do rozmowy o życiowych trudnościach, braku nadziei i o niepewności.
Kryzys egzystencjalny – co to takiego?
Kryzys, choć jest bardzo niewygodnym gościem, jest szansą. Dlatego nawet jeśli nie chcemy dzielić się z nikim tym, co dzieje się w naszym życiu, możemy zadbać o to, aby ten dobry kryzys nie został zmarnowany.
Jeśli dzieje się w Twoim życiu coś trudnego, pamiętaj o kilku podstawowych zasadach, które sprawdzą się w bardzo wielu momentach:
- traktuj kryzys jak część życia a nie niesprawiedliwość losu – KAŻDY z nas tworzy swoją historię, która opowiada o wzlotach i upadkach.
- nie zakładaj, że jeśli ktoś nie mówi o kryzysach to ich nie przechodzi – choć może się wydawać, że dziś ludzie dzielą się ze światem wszystkim, większość z nas ma swoje tajemnice. I bardzo dobrze. Prywatność jest prywatna – zamiast podziwiać idealne życie, pamiętaj o tym, że każdy ma swoją historię. Niektóre mogłyby złamać Ci serce.
- konfrontuj się z kryzysem tak szybko, jak to możliwe – stań z nim oko w oko. Im dłużej uciekasz przed trudnością, tym bardziej ona narasta.
- mądrze szukaj wsparcia – korzystaj z pomocy bliskich, przyjaciół, a jeśli trzeba – poszukaj specjalisty. Cel jest jeden: poradzić sobie z tym, co się dzieje. Jeśli ktoś może Ci w tym pomóc, tym lepiej.
Sama nienawidzę kryzysów. Nie znoszę niepewności, wątpliwości, utraconego zaufania, przekroczonych granic czy zdziwienia światem. A jednocześnie jestem wdzięczna za każdy kryzys, jaki miałam. Bez nich nie byłabym sobą.
I dzisiaj zapraszam do rozmowy o kryzysie egzystencjalnym. Czas zrobić z niego coś dobrego!