Macierzyństwo. Przygoda? Pasja? A może ciężka próba, która odbiera siły, a czasem nawet nadzieję? Macierzyństwo to jedno z najbardziej pojemnych słów, jakie znam. Jest w nim wszystko: doświadczenia, które zmieniają człowieka z dnia na dzień oraz drobiazgi, które sprawiają, że zmieniamy się stopniowo, niemal niezauważalnie. Nowe umiejętności. Nowe priorytety lub priorytety raz jeszcze ustalone, mocno określone i rzeczywiście – najważniejsze. Macierzyństwo to emocje, cały wachlarz emocji. To zmęczenie frustracja, poczucie winy, pretensje do samej siebie, radość, duma, czasem złość i lęk. To mnóstwo znaków zapytania, to wątpliwości, które zatrzymują w biegu. To pytania o sens niektórych działań, o to, co dalej, w jakim kierunku chcę iść. Czy ta ścieżka, którą wybrałam dla siebie 5 lat temu nadal ma jakiekolwiek znaczenie? W macierzyństwie zawierają się zmiany, nowe rytuały, nowe, często bolesne lekcje. Czasem wiąże się ono z nudą, a nawet poczuciem, że… tracimy czas. W chwili, gdy inni tak prężnie się rozwijają, ja bawię się klockami. No właśnie, dodajmy jeszcze te porównania.

9 rzeczy, które niszczą Twoje macierzyństwo

Jest wiele rzeczy, które można zrobić, aby lepiej zadbać o siebie w roli rodzica. Można podjąć wiele prób, nastawić się na ulepszanie swojej codzienności i na dbanie o relację z dzieckiem. Kiedy jednak myślę o tym, co lepszego ma się wydarzyć w życiu człowieka, który ma dziecko, najpierw nasuwa mi się jedna podstawowa rzecz. Jeśli dziś coś nie działa to czy warto szukać nowych dróg czy może lepiej byłoby sprawdzić, co nie zdaje egzaminu?

 

Dziś zapraszam Was do rozmowy o tym, co w macierzyństwie może nie działać. Mam za sobą mnóstwo sesji z kobietami, które zdecydowały się na pracę ze mną właśnie w temacie macierzyństwa. Realizuję regularnie kursy online dla mam i dzięki tym wszystkim doświadczeniom stworzyłam listę 9 rzeczy, które sprawiają, że macierzyństwo nie tylko nie jest fajne, ale też bywa koszmarne. Jestem ciekawa, czy znajdziecie na liście coś, co pasuje do Waszego życia. Ja coś takiego oczywiście znajduję.

 

Spoglądasz na taką osobę i wiesz, że coś u Ciebie jest nie tak. Czegoś nie potrafisz, z czymś sobie nie radzisz, nie jesteś oazą spokoju i nie masz ogarniętego życia. Czasem wręcz masz wrażenie, że codzienność rozpada Ci się na kawałki. A może Ty po prostu masz gorzej? Twoje dziecko płacze bardziej, częściej choruje, ma dodatkowe trudności i oczywiście ciągle chce być noszone na rękach. Gdybyś miała tak łatwo jak ona, też byś była świetną mamą. Też byś miała umyte włosy, karierę, czysty dom i piękne hobby (niepotrzebne skreślić).

Spójrzmy jeszcze z innej perspektywy.

Spoglądasz na taką osobę i nie możesz nadziwić się, że można być tak nieogarniętym życiowo. Naprawdę, wystarczy się zorganizować. Jak można nie chcieć kariery, zadbanego wyglądu, bliskiej relacji z mężem i spokojniejszych wieczorów (niepotrzebne skreślić). Jak można nie chcieć być z dzieckiem całą dobę, nie nosić go w chuście i nie karmić piersią (niepotrzebne skreślić)? Nigdy w życiu nie chciałabyś żyć tak jałowo, prawda?

 

Porównywanie się do innych mam jest jedną z najgorszych rzeczy, jakie można sobie zrobić. Jeśli szukasz w sobie problemów, odbierasz sobie szansę na odczuwanie satysfakcji w życiu. Widzisz mnóstwo problemów – przede wszystkim w sobie. Czasem szukasz wymówek, a czasem zioniesz nienawiścią do kobiet, które chyba radzą sobie świetnie w tej roli. Co one mają w sobie takiego, czego Ty nie masz? Porównywanie się sprawia, że żyjesz niedoskonałością i zamykasz się na zmiany. Tracisz nadzieję, nie widzisz drogi wyjścia.

Jeżeli skupiasz się na drugiej stronie medalu i starasz się wywyższać, tracisz równie dużo. Nie pozwalasz innym osobom na prowadzenie takiego życia, jakie one właśnie chcą wieść. Widzisz jedno rozwiązanie – Twoje. I to właśnie sprawia, że jesteś zamknięta. Stajesz w miejscu, nie zmieniasz się. Czy tracisz czas? Oczywiście! Zamiast zająć się relacją z dzieckiem, zajmujesz się poszukiwaniem dowodów na to, że jesteś lepsza od innych mam.

 

Cztery rzeczy, o których warto pamiętać:

  • to naprawdę nie są wyścigi – nikt nie daje nagrody dla Mamy Roku, nikt nie ocenia Ciebie przez pryzmat tego, co robi inna mama. Prawda jest taka, że w tej całej przygodzie, jaką jest macierzyństwo, powinniśmy działać na zasadzie sztafety. Jedna podaje drugiej pomocną dłoń.
  • każda mama ma swoje wyzwania, o których niekoniecznie chce mówić – każda ma wątpliwości, każda czegoś się boi, jestem też pewna, że absolutnie każda mama popełnia błąd. Oczywiście w idealnym świecie rozmawiałybyśmy o tych wyzwaniach. Zanim jednak ten świat stanie się idealny, pamiętaj o tym, że nie ma doskonałego macierzyństwa.
  • porównywanie się do innych mam niszczy Ciebie – bez względu na to, czy wywyższasz się czy szukasz dowodów na to, że jesteś gorsza, dzieje się z Tobą coś niedobrego. Dziecko przestaje mieć w tym momencie jakiekolwiek znaczenie – zyskuje je walka o to, kto jest lepszy. Jeśli skupiasz się na porównywaniu się, odbierasz sobie i swojemu dziecku czas na budowanie więzi i ulepszanie tego, jak Wam się żyje.
  • zidentyfikuj punkty zapalne – co najczęściej sprawia, że porównujesz się do innej mamy? Czy chodzi o podglądanie czegoś w internecie? Czy może wpływają na to rozmowy z niektórymi mamami? Postaraj się znaleźć takie bezpośrednie przyczyny negatywnych myśli i czym prędzej odgranicz takie sytuacje w swoim życiu. Jeśli porównujesz się do innej mamy w internecie, jak najszybciej wycisz powiadomienia o jej działaniach. Jeśli takie rzeczy dzieją się na placu zabaw, zmień plac zabaw.

Ktoś jest lepszy, bardziej rozgarnięty, taki grzeczny i tak utalentowany. Dobrze byłoby mieć takie dziecko, prawda? Gdybym tylko mogła zrobić coś, co sprawi, że moje własne dziecko będzie lepsze. Porównuję zatem, pokazuję przykłady godne naśladowania, pokazuję, że warto się postarać, warto coś osiągnąć, warto zadziałać. Każda taka wskazówka, jaką daję mojemu dziecku to rodzaj motywacji, prawda?

Porównywanie dziecka do innych dzieci to nie jest motywacja. Nawet jeśli wydaje Ci się, że dziecko “zainspirowane” przykładem, stara się bardziej, nie motywujesz go. Raczej zawstydzasz, dajesz do zrozumienia, że jest niekompletne, niepełne i koniecznie musi się poprawić. 

Trzy rzeczy, o których warto pamiętać:

  • znów – to nie są wyścigi – piękno świata polega na jego różnorodności. Twoje dziecko jest zupełnie inne od dzieci, które spotykacie w parku, szkole, przedszkolu czy na zakupach. Jego emocje tu i teraz są inne od tych, które ma w sobie właśnie spotkane dziecko. Na zachowania dzieci ma wpływ i pogoda, i jakość snu minionej nocy, wydarzenia z tego poranka, ale też preferencje, temperament czy aktualna fascynacja. Twoje dziecko jest wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju.
  • zachowania innych dzieci to zachowania tu i teraz – każde dziecko ma gorsze momenty, chwile, w których nie słyszy nawoływań rodzica i takie dni, w których nie można się z nim dogadać. Jak to? Każde? Każde, bo uwaga… dziecko to człowiek. Dlatego jeśli dziś porównujesz swoją Kasię do zawsze grzecznej Basi, robisz krzywdę swojemu dziecku. Nie wiesz przecież, co dzieje się za kulisami u Basi, prawda?
  • skupiając się na porównywaniach, nie pozwalasz na rozwój dziecka – dziecko, które słyszy, że ktoś jest lepszy, grzeczniejszy, coś lepiej umie i szybciej coś potrafi zrobić, skupia się na swojej niedoskonałości. Dostaje przecież informację o tym, że jest jakiś wzór, do którego należy dążyć. Jeśli będzie miało szczęście – będzie zdeterminowane, aby dorównać temu wzorowi. Jeśli będzie miało pecha, zrezygnuje z jakichkolwiek starań. W obu przypadkach takie dziecko nigdy nie usłyszy głosu swojego własnego talentu.

Myślę, że łatwo można zapomnieć o sobie, gdy na świecie pojawia się dziecko. Nagle ten świat wypełnia gaworzenie, pieluchy, zmartwienia i morze wyrzutów sumienia. Jest duma, radosne śledzenie tych wszystkich pierwszych razów. Jest też zmęczenie – często niewyobrażalne. 

Łatwo zapomnieć o sobie. Łatwo się odkłada na wieczne jutro pielęgnację swojego ciała i swojej duszy. Łatwo składać sobie obietnice, że kiedyś nastąpi jakiś przełom, kiedyś znajdzie się chwila na odpoczynek, kiedyś ta góra prania będzie o wiele mniejsza i tym samym możliwe stanie się oddanie swojej pasji.

Tylko, że czasem kładziemy się do łóżka z myślą: czy to jestem jeszcze ja?

Trzy rzeczy, o których warto pamiętać:

  • regularne ładowanie baterii uczyni Cię lepszą mamą – nikt nie zachęca Cię do długich wyjazdów czy tym bardziej do zapominania o tym, że masz dziecko. Nie! Bądź z dzieckiem, ciesz się macierzyństwem, ale jednocześnie pozwól sobie na dostrzeganie tego, że istniejesz. Szukaj tych małych okazji do ładowania baterii – wyjdź na samotny spacer lub zakupy spożywcze, zrób sobie długą kąpiel po równie długim dniu, nie sprzątaj domu na błysk tylko zorganizuj sobie wieczór filmowy. Jeśli nie masz wielu możliwości na reset poza domem, wykorzystaj wszelkie możliwości, aby zrelaksować się w domu.
  • dziecko potrzebuje kontaktu z innymi ludźmi – naprawdę! Dajesz mu bardzo dużo, to prawda. Pamiętaj jednak, że nigdy nie dasz dziecku tego, co może dać mu babcia czy nawet jego tata. Każda z tych osób dodaje swoją własną, wyjątkową cegiełkę do rozwoju dziecka. Babcia, która rozpieszcza to nie jest samo zło. To inny rodzaj doświadczenia, które buduje w dziecku pewne przekonania i obraz świata. Tata, który pozwala wspinać się na drzewo, to nie jest nieodpowiedzialny tata. To inny rodzaj doświadczenia, który nie jest dostępny, jeśli mama obawia się takich rzeczy. Doceniaj możliwości, jakie kryją się w takich relacjach.
  • myśl o przyszłości – pomyśl o tym, co dziś obserwuje Twoje dziecko. Spogląda na Ciebie i widzi kogoś, kto poświęca wszystkie marzenia, plany i zainteresowania dla rodziny? Czy może widzi kogoś, kto wyznacza granice i kocha samego siebie? Zastanów się nad tym, jakie wzorce chcesz przekazać dziecku. To, w jaki sposób traktujesz siebie to dla dziecka informacja na temat realizacji celów, dbania o siebie, stosunku do samego siebie. 

 

Zróbmy sobie dzisiaj listę tych rzeczy, które powinny być w naszym życiu doskonałe. Perfekcyjnie wysprzątany dom, perfekcyjnie zachowujące się dzieci w każdej sytuacji, perfekcyjne maniery tych dzieci. Powinnam zarządzać czasem perfekcyjnie, mieć idealnie płaski brzuch po tych wszystkich ciążach i mieć każdego dnia obiad na stole. Nie powinnam nigdy sięgać po coś na szybko – to nie jest perfekcja, to jest pójście na łatwiznę. Perfekcyjnie muszę wyglądać – od stóp do głowy. Jeśli tak nie wyglądam, poniosłam porażkę. Żadnych plam, żadnych błędów, żadnych niedoskonałości.

Czy Twoja wizja życia, jakie powinnaś wieść, wiąże się z którąś z tych rzeczy?

Trzy rzeczy, o których warto pamiętać:

  • perfekcja w jednej sferze oznacza mocną niedoskonałość w innej – jeśli chcesz mieć idealnie wysprzątany dom, musisz na to przeznaczyć mnóstwo czasu, a to oznacza brak cennych chwil na inne aktywności. Dlatego właśnie dążenie do perfekcji jest bez sensu. Nawet jeśli gdzieś osiągniesz cel, w innej części swojego życia poniesiesz porażkę. 
  • określ 2-3 priorytetowe rzeczy, na których chcesz się skupić w ciągu dnia – zależy Ci na fajnym czasie z dzieckiem? A może potrzebujesz porządku po kolacji? Co to znaczy fajny czas z dzieckiem? Co to znaczy porządek? Określ to i zwróć uwagę na to, czy realizujesz plan. Jeśli wyznaczysz sobie obszary priorytetowe, masz większą szansę na prowadzenie bardziej satysfakcjonującego życia.
  • pamiętaj, że jest różnica między mówieniem, że coś jest priorytetowe a działaniem – działanie wyraża priorytety. Oznacza to, że jeśli skupiasz się np. na perfekcyjnie czystym domu, a nie na czytaniu książeczek dzieciom, to perfekcyjnie wyglądający dom jest dla Ciebie priorytetem. Jeśli chcesz perfekcyjnie wyglądać i nie ubrudzisz sobie spodni podczas zabawy z dziećmi – to perfekcyjny wygląd jest ważniejszy a nie zabawa z dziećmi.

Jednym z najtrudniejszych kawałków macierzyństwa jest to nieznośne wrażenie, że wciąż musimy zdawać egzamin. Masz tak? Myślę, że każdą z nas czasem dopada odczucie związane z tym, że coś nie wyszło, a przecież miało wyjść. 

Błędy. Nieodpowiednia reakcja, może brak spokoju, brak cierpliwości i nerwowość. Może znów oczekiwałam, aby moje dziecko było dorosłym? Może nie pozwoliłam mu na dziecięcy płacz lub na dziecięce szaleństwo? Może krzyknęłam lub sama zachowałam się jak rozkapryszone dziecko?

Błędy. Tak trudno o nich zapomnieć.

Trzy rzeczy, o których warto pamiętać:

  • każdy popełnia błąd – uwierz mi na słowo. Jesteśmy tylko ludźmi, co oznacza, że rządzą nami emocje. Ogromny wpływ mają na nas nawyki, schematy myślenia i zachowania. Popełnianie błędów jest wpisane w macierzyństwo – wciąż przecież się uczysz i stajesz oko w oko z nowymi wyzwaniami.
  • rozpamiętywanie błędów hamuje rozwój – wiem, jak nieznośne jest poczucie winy. Wiem dobrze, że można w nim tkwić i można też pozwolić, aby niszczyło od środka. Jeśli jednak skupiasz się na tym, co zrobiłaś, nie ruszasz z miejsca. Zamiast takiego podejścia, wybierz mocną akcję! Stwórz listę trzech rzeczy, które mogłabyś zrobić inaczej, gdyby taka sytuacja się powtórzyła. Wyciągnij wnioski. Określ strategię “co by było gdyby” i ruszaj!
  • gdybyś zawsze wszystko robiła dobrze, byłabyś nie do zniesienia – nie miałabyś w sobie pokory, nie potrafiłabyś zrozumieć innych ludzi, zadzierałabyś nosa i nikt by Cię nie lubił 😉 Błędy to szansa na złapanie dystansu, uczenie się nowych rzeczy i na większą otwartość.

Czy można przestać wyręczać dziecko? Och, czasem wydawać się może, że nie ma innego wyjścia. Mama szybciej zawiąże buty, przygotuje kanapkę, posprząta pokój, podniesie po upadku czy wytrze zakatarzony nos. 

Wyręczanie dziecka to coś, z czym warto walczyć z wielu powodów. Jedną z najważniejszych rzeczy jest to, że taki maluch, który wie, że zawsze ktoś zrobi coś za niego, będzie mieć duże problemy w przyszłości.

Niesamodzielne dziecko nie będzie podejmować wielu prób, nie powalczy o siebie i o swoje pragnienia – będzie bezradne. Będzie też oczekiwać na przybycie kogoś, kto je wybawi.

Wyręczanie dziecka działa też na mamę. Znasz tę obawę związaną z tym, że bez Ciebie dziecko sobie nie poradzi?

Trzy rzeczy, o których warto pamiętać:

  • Twoje dziecko będzie musiało kiedyś poradzić sobie bez Ciebie – w końcu nadejdzie ta chwila, kiedy nie będzie Cię w pobliżu. Byłoby dobrze, gdyby Twoje dziecko czuło się wtedy pewnie i było gotowe do podjęcia wyzwania. To, czy pozwalasz mu na sprawdzenie siebie, poznanie swoich ograniczeń czy odnalezienia rozwiązania ma wielki wpływ na to, jak będzie się zachowywać w sytuacjach, w których nie będziesz mogła mu pomóc. Wyposaż go w takie umiejętności.
  • potraktuj usamodzielnianie jak ciekawą przygodę – robienie nowych rzeczy, uczenie się, próbowanie swoich sił czy odważne pokonywanie swoich lęków może być Waszą wspólną przygodą. Zwróć uwagę na to, że Twoje dziecko może być wspaniałym towarzyszem – dasz mu budujące doświadczenia i sama skorzystasz na takich rzeczach. Pozwól dziecku na poznawanie świata, bądź obok niego, ale też pozwól mu na próbowanie swoich sił.
  • wykorzystuj codzienne sytuacje – Twoje dziecko uczy się każdego dnia – postaraj się czerpać z takich momentów. Zaproś go do wspólnego realizowania przeróżnych domowych obowiązków – Twoje dziecko może świetnie bawić się podczas składania ubrań, pieczenia ciasta lub porządkowania ogródka. Zadbaj o to, aby jak najrzadziej myśleć “to tylko małe dziecko” – wciągaj go w Waszą codzienność.

To nie są zbyt sprzyjające czasy dla mam. Prawda jest taka, że powinnyśmy być wszystkim i każdym. Mamy zarabiać pieniądze, dbać o czysty dom, piec te ciasta, dbać o zdrową dietę całej rodziny. Pranie musi być zrobione, trzeba też kupić dziecku wiosenne buty i pamiętać o wizycie u lekarza. Ilość zadań, jakie czekają na każdą mamę jest niewyobrażalna. Czasem myślę sobie, że to nie do końca jest możliwe – ich realizacja. Czy można zrobić to wszystko na raz? Jakim kosztem?

Trzy rzeczy, o których warto pamiętać:

  • podejście zadaniowe pomaga, ale nie przesadzaj z odhaczaniem rzeczy z listy zadań – pamiętaj o tym, żeby przy okazji żyć. Nie zapomnij o tym, że między jednym porankiem a drugim dzieje się mnóstwo rzeczy. To od Ciebie zależy, czy będziesz zawsze zajęta. Zwróć uwagę na to, aby regularnie zatrzymać się w bieganinie, spojrzeć na swoje dziecko, skupić się na wspólnym poznawaniu świata i na cieszeniu się codziennością. Piękne życie możesz tworzyć każdego dnia.
  • jeśli lubisz listy, wykorzystuj Listy Przeżyć – zadbasz wówczas zarówno o swoje zadaniowe podejście jak i o robienie fajnych rzeczy z dzieckiem. 
  • zadbaj o to, aby każdego dnia zrobić jedną rzecz dla relacji z dzieckiem – może to będzie rozmowa w czasie kolacji, spacer lub rozmowa przy poduszce? A może zagracie wreszcie w te planszówki, które czekają na lepszy moment? Zrób sobie listę 30 rzeczy do zrobienia z dzieckiem w miesiącu i odhaczaj kolejne punkty. 

Chcę dać swojemu dziecku to, co najlepsze. Szukam możliwości, których sama nie miałam. Gdybym ja w dzieciństwie miała dostęp do takich rzeczy, które są w zasięgu mojego dziecka – och, jak daleko mogłabym zajść. Poza tym wszyscy teraz zapisują dzieci na zajęcia dodatkowe. Jak można z nich nie korzystać? Jak można nie chcieć rozwijać dzieci językowo – ten właśnie czas jest idealny, aby przyswajać języki obce. Dzieci je po prostu chłoną. A sport? Ja nie ćwiczyłam zbyt wiele i do dziś nie kręci mnie aktywność fizyczna. Chciałabym, aby moje dziecko było…

 

Znasz to?

To są właśnie oczekiwania. Z jednej strony mamy oczekiwania wobec siebie – jako dobra mama powinnaś zapełniać plan dnia zajęciami dodatkowymi i możliwościami, które sprawią, że Twoje dziecko wygra. Będzie lepsze od innych dzieci, zajdzie dalej, zrobi więcej, osiągnie to, czego nie osiągną inni.

Z drugiej strony mamy oczekiwania wobec dziecka. Ten mały człowiek ma być jakiś. Jeśli tylko tli się w nim iskierka talentu, rozdmuchasz ją ze wszystkich sił. Ma być lepsze, mądrzejsze, ma być zdolne, rozwinięte i wyjątkowe.

Trzy rzeczy, o których warto pamiętać:

  • nie zapominaj o tym, że dzieciństwo opiera się na zabawie – zabawa jest tym, co rozwija Twoje dziecko na każdym możliwym polu. Bawiące się dziecko rozwija się zarówno fizycznie (np. układając klocki, biegając czy wspinając się na drzewa), emocjonalnie (np. odgrywając rolę, kłócąc się z rodzeństwem czy radząc sobie z niepowodzeniem). Zabawa rozwija kreatywność, myślenie przyczynowo-skutkowe, umiejętności komunikacyjne, podejmowanie decyzji. Zamiast wyciągać dziecko na kolejne zajęcia dodatkowe, upewnij się, że ma ono czas na zabawę.
  • zabawa to nie bajki – kocham bajki, zacznijmy od tego. Nigdy w życiu nie powiem, że dziecko nie powinno ich oglądać. Myślę jednak, że warto podkreślić jedną rzecz – oglądanie bajek to nie jest zabawa. To jest po prostu oglądanie bajek. Zwróć uwagę na to, czy Twoje dziecko zdążyło się pobawić zanim zaczęło oglądać jakąś kreskówkę.
  • doceń nudę – nic nie stanie się Twojemu dziecku jeśli trochę się ponudzi. Wręcz przeciwnie! Pozwól mu na to. Właśnie w takich momentach Twoja pociecha rozwija kreatywność, wymyśla swoje zabawy, zaczyna eksplorować otoczenie i poznaje samego siebie. Ogromną rolę w procesie uczenia się różnych rzeczy odgrywa ten właśnie moment refleksji. Bez niego nie ma rozwoju. 

Bohaterki codzienności – to my. Każdy dzień wypełniają nam zadania, obowiązki, nieskończone listy rzeczy do zrobienia i pomysły na to, jak ulepszyć swoje życie. Co jeszcze chciałybyśmy zrobić? Z czym dobrze byłoby sobie poradzić? Na jaki problem natrafiamy? Mama jest człowiekiem – orkiestrą. Oprócz morza spraw do załatwienia, ma na głowie mnóstwo zmartwień, czasem boryka się z lękami, a w międzyczasie chce zrealizować swoje własne cele. Może wątpi w to, że może je jeszcze realizować? Może czasem zarzuca sobie, że robi coś dla siebie, leży na kanapie czy udaje, że nie widzi bałaganu? A może uznaje, że dowodem na to, że ogarnia to całe macierzyństwo jest ta wiecznie zimna kawa?

 

Dlaczego korzystanie z pomocy stało się dla wielu z nas czymś nie do pomyślenia? Dlaczego musimy robić wszystko, być każdym, być wszędzie?

Trzy rzeczy, o których warto pamiętać:

  • poproś o pomoc zanim poczujesz się źle – dobrze jest się starać i działać z pełną energią. Wspaniale, że sobie radzisz. Pamiętaj jednak o tym, że sięganie po pomoc w jakiejkolwiek sferze sprawia, że jesteś w stanie działać bardziej efektywnie. Nie czekaj na moment absolutnego kryzysu – zamiast tego spróbuj, dzięki pomocy innych ludzi, przygotować się na takie bardziej wymagające momenty. 
  • poproś o pomoc też wtedy, gdy po prostu chcesz się zregenerować – jesteś bohaterką – dla swoich dzieci. Bądź też dla samej siebie przyjaciółką. Szukaj okazji do zbierania sił, resetu, odpoczynku. Macierzyństwo to nie jest kara, to nie jest też coś, za co masz płacić wiecznym zmęczeniem i działaniem ponad siły. Zadbaj o to, aby sięgać po pomoc zarówno wtedy, gdy potrzebujesz wytchnienia, jak i wtedy, gdy po prostu przyszedł czas na odpoczynek (np. raz w tygodniu).
  • proszenie o pomoc to oznaka siły – osoba, która jest pewna siebie nie ma problemu z otrzymywaniem pomocy. Nie czuje się przez to gorsza, mniej kompetentna, mniej rozgarnięta i mniej wartościowa jako mama. To, że sięga po pomoc to oznaka jej asertywności. Wykorzystuj tę informację i poczuj swoją własną siłę.

 

Jak sądzicie, co jeszcze mogłoby znaleźć się na takiej liście?

 

W kwietniu rozpoczynamy kolejną edycję kursu Trening umiejętności wychowawczych, który skierowany jest do rodziców. Podczas 12 tygodni wspólnej pracy, zajmiemy się najważniejszymi tematami związanymi ze szczęśliwym rodzicielstwem. Jak radzić sobie z własnymi emocjami? Jak wspierać rozwój dziecka? Co zrobić, aby czuć satysfakcję z pełnienia roli rodzica? Jak nie dać się negatywnym myślom i zwalczyć poczucie winy?

Kurs jest złożony z 12 lekcji wypełnionych psychologią, inspirującymi przykładami i wskazówkami, które sprawiają, że rodzicielstwo staje się rozwijającą przygodą. Zapraszam do udziału – ruszamy 12 kwietnia.

 

Dziękuję Ci za przeczytanie tego artykułu - spędziłam mnóstwo czasu, tworząc go dla Ciebie. Tym bardziej będzie mi miło, jeśli pozostawisz po sobie znak! Bez informacji od Ciebie, ten blog nie jest kompletny. Bądźmy zatem w kontakcie!

  • Nie zapomnij o pozostawieniu komentarza - Twoje wnioski, przemyślenia i uwagi są dla mnie na wagę złota. Czytam je wszystkie i na ich podstawie tworzę kolejne artykuły.
  • Podziel się linkiem do tego artykułu - jeśli to, co napisałam jest dla Ciebie pomocne, interesujące lub poruszające, daj znać o nim znajomych i prześlij go dalej.
  • Dołącz do mnie na instagramie - to tam znajdziesz drobiazgi z mojego codziennego życia, moje własne wzloty i upadki w walce o harmonię, a także mnóstwo zdjęć przedstawiających to, jak staram się realizować swoje pasje, a nawet jak buduję dom na wsi.
  • Dołącz do mnie na facebooku - oprócz wszelkich aktualnych informacji, znajdziesz tam linki do ciekawych akcji, promocji książkowych, artykułów z innych stron i inspirujących filmików.
  • Zapisz się do newslettera - znajdziesz tam mnóstwo inspiracji, tekstów i pomysłów, których nie znajdziesz na blogu.