Jak poradzić sobie ze zmianą i nie zwariować?


Czy choć raz w życiu pojawiła się w Twoim życiu zmiana – nieprawdopodobna, niespodziewana, niechciana? Lub wręcz przeciwnie – wymarzona, zaplanowana, wyczekiwana? Kończysz studia, zakładasz rodzinę, zachodzisz w ciążę, zmieniasz pracę, przeprowadzasz się, wyjeżdżasz… Zmiany są różne i różnie na nas wpływają, jednak w większości przypadków nawet najbardziej fantastyczna odmiana losu sprawia, że nie czujemy się już bezpiecznie, szukamy normalności, boimy się tego, co będzie, zastanawiamy się i planujemy. Zmiana, choć odżywcza sprawia, że wszystko wokół staje się nieznane i niepokojące.
 
 
Pomyśl o tej właśnie zmianie. Dzieje się, jest w Twoim życiu i z pewnością jej nie cofniesz. Musisz zacząć podejmować decyzje inne niż dotychczas. Musisz pozwolić zmianie na to, aby zadomowiła się w Twoim życiu. Pojawia się jednak podstawowe pytanie: jak poradzić sobie ze zmianą i nie zwariować, ale cieszyć się nią? Oto kilka moich niezawodnych sposobów.
 
 

Pozwól sobie na pielęgnację ciała i ducha

Nawet najbardziej elastyczni i przystosowani do zmian ludzie od czasu do czasu czują się obciążeni zmianą i nowościami z niej wynikającymi. Dlatego, aby również ciało doskonale reagowało na proces, który zachodzi w Twoim życiu, nie zapominaj o nim. Dbaj o siebie, staraj się dobrze odżywiac i często się relaksuj. Bardzo dobrze wpłynie na Ciebie ruch na świeżym powietrzu i rozpieszczająca pielęgnacja ciała. Pamiętaj, że nawet jeśli nagle zmieniasz ścieżkę zawodową, przygotowujesz się na przyjście dziecka na świat lub kończysz ważny okres w swoim życiu, wiele zależy od tego, jak dbasz o siebie. Zrelaksowane i zadbane ciało lepiej radzi sobie ze stresem, który wiąże się ze zmianami.
 

Zastanów się nad pozytywnymi aspektami zmian, które zachodzą w Twoim życiu

Nawet jeśli zmiana Cię przeraża, stwórz listę miłych dla Ciebie i pięknych skutków nowych wydarzeń. Wracaj do listy za każdym razem, gdy poczujesz stres związany z odmianą – dzięki temu przekonasz się, że mimo tego, że wkraczasz na nową ścieżkę, odmiana może być zbawienna i wartościowa.
 

Znajdź kogoś, kto przechodzi podobny moment w życiu

Twoje zmiany to także zmiany innych ludzi – znajdź więc grupę wsparcia, poznaj osoby, które również radzą sobie z podobnymi doświadczeniami, szukaj informacji i wiedzy, która pomoże Ci przebrnąć przez trudny okres w życiu. Dzięki temu, że otworzysz się przed kimś lub nawet wysłuchasz rad (np. jak napisać dobre CV lub jak poradzić sobie z porannymi mdłościami), Twoja zmiana nie będzie tak obca i straszna jak na samym początku tego procesu. Spróbuj czerpać z doświadczeń innych ludzi, aby Twoje życie było łatwiejsze.
 

Ustal pewne stałe elementy Twojego życia

Nawet jeśli przeprowadzasz się do innego kraju, Twoje życie nie musi byc zupełnie inne. Pozwól sobie na utrzymanie niektórych niezmiennych aspektów tego, jak dotychczas żyłeś. Poranna rutyna, pielęgnacja relacji z najbliższymi, weekendowy relaks, niedzielne przygotowywanie ulubionej potrawy czy kultywowanie swojej pasji – to wszystko sprawi, że z większą łatwością przystosujesz się do zmian i wzmocnisz swoje poczucie bezpieczeństwa.
 

Zrób plany!

Jeśli jeszcze czekasz na nadejście zmian- cudownie! Spróbuj zrobić plany i ustawić swoje życie tak, aby wszystko, co Cię otacza było satysfakcjonujące i przynosiło Ci pozytywne emocje. Jeśli nie czekasz na zmiany – a one i tak zachodzą – też opracuj plan i zastanów się nad tym, jak Twoja rzeczywistość ma wyglądać – spraw, aby była inspirująca i pozytywnie Cię nastrajała. Zaplanuj urlop, nagrodę dla siebie, zadbaj o to, aby spełniać mimo wszystko swoje marzenia, popracuj nad sobą, często spaceruj i spotykaj się ze znajomymi

Posłuchaj podcastu

26 komentarzy

  1. 2 września 2015
    Odpowiedz

    Zmiany są potrzebne. Nawet jeśli przed wydaje Ci się, że nie mają sensu albo zbyt wiele będą Cię kosztować. Tak, jest ciężko, ale jeszcze nigdy nie powiedziałam sobie, że żałuje. Bez względu na rangę i trudność zmiany, w końcu dla każdego inne rzeczy są trudne, mamy różne osobowości. Rozumiem, że można się bać. Ale chyba za parę lat lepiej wyciągać wnioski z doświadczeń niż zastanawiać się co mogłem zrobić. Właśnie to sobie muszę wmawiać za każdym razem kiedy się boję. A boję się bardzo, jestem typowym introwertykiem, lubię swoją strefę komfortu. Wiem, też że mam jedno życie i niektórych zmian po prostu potrzebuje. Co robię żeby było mi łatwiej? Planuje, organizuje, sprawdzam, analizuję, na wszelki wypadek analizuję jeszcze raz, czekam, analizuje po raz kolejny, podejmuje decyzję i próbuje! 🙂

    • 3 września 2015
      Odpowiedz

      Świetnie, że o tym piszesz z perspektywy introwertyka. Myślę, że do tego wszystkiego dochodzi coś jeszcze. Warto zadać sobie pytanie: chcę tej konkretnej zmiany czy wmawiam sobie i innym, że jej chcę. Jeśli mamy problem z wprowadzaniem zmian, warto zastanowić się nad tym, czy rzeczywiście chcemy tego, co deklarujemy. Nawet jeśli pojawia się strach, można zadziałać. Świetnie brzmi ten Twój system 😉

  2. Ania
    2 września 2015
    Odpowiedz

    Ja mam taką cechę, że się bardzo łatwo dostosowuję do zmieniającego się otoczenia, a jeśli się tak zdarzyło, że mi się nie udało przystsować do sytuacji – na przykład w niezbyt ciekawej pracy, to ją zwyjczajnie zmieniłam w momencie, w którym odkryłam, że mogę się dostosować, ale będzie to wymagało ode mnie zbyt dużo energii, którą mogę poświęcić przecież na coś lepszego. A tak wogólę moje sposoby na oswojenie nowej sytuacji to włożenie trochę wysiłku w dobry wygląd – np w nowym miejscu, z nowymi ludzmi zawsze jest łatwiej się odnalźć jak sie wygląda trochę lepiej niż zazwyczaj, poza tym mam takie przekonanie, że każda zmiana jest odpowiedzią na naszą jakąś potrzebę. Mówię sobie -no przecież to jest dokładnie to czego chciałaś, teraz widzisz jak to wygląda w rzeczywistości. A na zmiany niezależne ode mnie reaguję czujnością, być może bedą wymagły pracy, żeby je zaakceptować, wysiłku i zmiany przekonań. Zawsze staram sie by taka zmiana niezależna ode mnie nie spowodowała zbyt dużego spadku energii. Czasami najlepiej jest pójść wcześniej spać lub zwyczajnie wyspać się, a każda zmiana z czasem staje się codzinnością, a nawet rutyną.

    • 3 września 2015
      Odpowiedz

      Ania myślę, że jesteśmy bardzo podobne w tym podejściu do zmiany. Mam dokładnie tak samo: czekam na wiele zmian nawet jeśli gdzieś tam w środku jestem przerażona. Podobają mi się wyzwania, zmiana rutyny i tęsknię za czymś WIĘCEJ 😉
      Zgadzam się w 100% z tym, co napisałaś o wyglądzie. Warto dodać sobie pewności siebie w trudniejszej chwili. Dobre buty, staranny makijaż, najlepsza sukienka? Czemu nie potraktować tego jak ochronnego pancerza?

  3. Marcelina Murawska
    3 września 2015
    Odpowiedz

    Dziękuję za ten artykuł. Niedługo czeka mnie zmiana, której bardzo się obawiam. Przeprowadzam się do rodzinnego miasteczka, gdzie trudno znaleźć pracę. Mimo, że zmiana wiąże się z byciem już zawsze przy boku ukochanego, to i tak ogarnia mnie strach: przed tym, że nie znajdę pracy, przed wiecznym oszczędzaniem, przed tym, że nie będę mogła pozwolić sobie na tak dobre życie jak mam teraz…

    • 3 września 2015
      Odpowiedz

      Marcelina, domyślam się, że taka zmiana będzie ważnym etapem w Twoim życiu. Mam nadzieję, że uda Ci się znaleźć całe mnóstwo pozytywnych rzeczy, które Cię zaskoczą. Który ze sposobów z tekstu masz zamiar zastosować?

  4. 3 września 2015
    Odpowiedz

    Dla mnie najtrudniejsze zmiany to te niechciane i nieplanowane. Mam jedna taką wielką za sobą i wiem już, że nawet z tych najgorszych zmian można wyciągnąć coś pozytywnego 🙂 Jak sobie z tym radzę? Szukam pozytywów, nawet tych najprostszych.
    Przede mną kolejna wielka zmiana, tym razem pożądana. Ale czy przez to mniej przerażająca? Nie 🙂 Ale wiem już, że skoro nie chcę stać w miejscu to muszę się oswoić ze zmianami.

  5. 3 września 2015
    Odpowiedz

    Dzięki za ten artykuł, bo dopadła mnie taka nieplanowana zmiana, ale staram się wlaśnie dojrzeć plusy, których jest jednak wiele 🙂

  6. Monika Grobelna
    3 września 2015
    Odpowiedz

    Zmiany – szczególnie te, które nie są zależne od nas – czasem faktycznie przerażają, ale po jakimś czasie zwykle się je docenia. Jednak ciężko to sobie wytłumaczyć, kiedy strach i gniew nas tłamszą. Usilnie staram się myśleć, co pozytywnego przyniesie mi ta zmiana w przyszłości.
    Niektóre zmiany są dla nas dobre, na przykład wiemy, że dzięki czemuś awansujemy, ale i tak jest nam -ciężko. Prawdopodobnie wiąże się to z wyjściem ze strefy komfortu. Chcielibyśmy awansować, ale czujemy się bezpiecznie na swojej dotychczasowej posadzie. A tu nagle trzeba się dużo uczyć, jeździć gdzieś, zmieniać plany urlopowe, rozkłady dnia, itp.
    Na pewno zgodzę się, że pewne elementy codziennej rutyny pozwalają łagodniej przetrwać zmianę. Dla mnie zmianą było 5 miesięcy poza domem. Pielęgnacja ciała, codzienne treningi i przygotowywanie zdrowych kolacji pomogło utrzymać kurs…

    • 4 września 2015
      Odpowiedz

      O tak, zgadzam się w 100%. Myślę, że musimy się przyzwyczaić do tego, że w naszym życiu zmiana będzie tym, co właśnie jest niezmienne. Ja sama przez długi czas zmagałam się z wizją idealną, którą widziałam w domu rodzinnym czy u babci. Rutyna totalna, w pewnym momencie mojego życia rutyna wymarzona. Dzisiaj chyba coś takiego jest nierealne…

    • 4 września 2015
      Odpowiedz

      Dzisiaj przeczytałam, że nie ma sensu się przywiązywać do codziennej rutyny, bo życie jest żywe i będzie się zmieniać, bo taka jest natura życia. To zamierzam sobie powtarzać, kiedy przyjdzie czas na niewygodne zmiany niezbędne do osiągnięcia celu.

  7. Olga
    4 września 2015
    Odpowiedz

    Prawie 10 lat w związku, zamierzałam właśnie zmienić pracę (okazją była gasnąca umowa), przeprowadzić się do innego miasta (bo czemu nie, nie mamy z partnerem żadnych zobowiązań, a nie chcieliśmy stać w miejscu), zaczęliśmy odkładać na własną działalność… A tu nagle, mimo wszelkich zapewnień lekarzy żeby się nie nastawiać na ten aspekt w życiu, okazało się, że jestem w ciąży! Pierwsze trzy miesiące byłam załamana, zburzyło mi to wszelkie plany życiowe (a ja jestem osobą, która jak coś planuje to musi tak być!), bezproduktywnie spędziłam ten czas tylko narzekając. Ale potem dotarło do mnie, że tego nie zmienię, ale mogę zmienić swoje podejście i jakoś przyjąć tę sytuację na klatę. Do części Twoich rad doszłam sama- przede wszystkim dostrzeżenie pozytywnych aspektów, rozplanowanie najbliższych miesięcy przed porodem i po, spotykanie się z koleżankami, które to już przeszły 🙂 I muszę przyznać, że w ostatnich miesiącach dojrzałam szybciej i zrobiłam więcej niż przez ostatnie kilka lat, nabrałam dużego dystansu do wielu spraw. Teraz tylko muszę pozwolić sobie przyjąć Twoją radę by zwiększyć pielęgnację ciała i ducha, bo o tym nie myślałam, a poród już niedługo! 🙂 Pozdrawiam!

    • 4 września 2015
      Odpowiedz

      Olga! Trzymam kciuki za Twoje zmiany. To jest dopiero coś niespodziewanego, prawda? Rzeczywiście, skup się teraz na swoim ciele, będzie Ci później za to dziękowało. A plany? Kto wie, co dzięki dziecku jeszcze uda Ci się zrealizować. Powodzenia!

  8. 4 września 2015
    Odpowiedz

    Tak bardzo tego potrzebowałam! Jestem Tobie ogromnie wdzięczna – po raz kolejny. Czuję się totalnie zagubiona w tym wszystkim. Zaczęłam dzisiaj dzień od peelingu całego ciała i szczotkowania go na sucho, wieczorem lub w weekend usiądę i zacznę planować, muszę z tego wybrnąć!

    • 4 września 2015
      Odpowiedz

      Agata mam nadzieję, ze ten wymagający czas będzie dla Ciebie i tak miłym wspomnieniem. Przecież właśnie rośniesz w siłę!

  9. 4 września 2015
    Odpowiedz

    Za rok czekam mnie przeprowadzka do innego województwa, zmiana studiów, niedługo po wyjściu za mąż – zmiana goni zmianę… Na pewno skorzystam z porad, chociaż pierwszy punkt zacznę wprowadzać w życie wcześniej 😉

    • 4 września 2015
      Odpowiedz

      Często właśnie o tym zapominamy, chcemy w jakiś sposób te nasze zmiany ogarnąć. Myślę, że będziesz zadowolona z tego, co poczujesz, gdy oderwiesz się i spędzisz czas ze sobą 🙂

  10. Magdalena Ka
    7 września 2015
    Odpowiedz

    Witam, właśn leżę i myślę o mojej zmianie w życiu.. Zaraz kończę 26 lat i stwierdziłam że moje życie stanęło… Zmianę miejsca zamieszkania planowałam dawno od lutego… miałam dość swojego miasta pracy. Ludzi których spotykam codziennie niezmiennie… Znajomych którzy są i a w sumie ich nie ma… .. Z czerwca przełożyłam to na sierpień po chrzcinach i ślubie siostry… Aż w końcu decyzja ta spadła na mnie jak grom z jasnego nieba… Rezygnacja z pracy która zapewniała mi byt, pokój w ciepłym mieszkaniu i ta pewność że jestem jakoś samo wystarczała… z Białegostoku do Wrocławia.. W pt. Planowany wyjazd, praca – umowa rozwiązana, siłownia Umów zakończona mieszkanie wypowiedziane kartony przygotowanie pożegnanie z ulubioną dentystka… Lekarzem.. a ja, 4 dni przed wyjazdem nie mogę powstrzymać się od łez i płaczu.. W życiu tyle czadu nie siedziałam na rozmowie z mama która próbowała mi uświadomić abym nie płakała a ja na sam jej głos zalewalam się łzami… (Do dziś nie wiem dlaczego tak zareagowałam) Czy to wewnątrz, przeczucie strach przed rezygnacja z tego wszystkiego… na właśnie życzenie.. Ale przecież, chciałam… Do ostatniej chwili czułam strach i nadal mam obawy cze dobrze zrobiłam… Obecnie szukam pracy 🙂 chce iść na studia… I walcze ze sobą by się nie załamać..i nie zwariować w obcym miejscu… . Bo byłam wesoła energiczna teraz gdzieś tej Energi nie ma.. Liczę ze wróci 🙂

  11. 9 września 2015
    Odpowiedz

    Oj tak …W końcu nadszedł czas zmian i to zrobiłam.. od tygodnia jestem wolna od firmy w której pracowałam. Czekałam na ten moment kiedy będę mieć czas dla siebie i nadrobię zaległości.. i tak się stało.. ale jednocześnie trochę się denerwuję wewnętrznie czy znajdę dobrą pracę, czy atmosfera w nowej firmie będzie miła.. i z jednej strony się cieszę spokojem a z drugiej szukając pracy trochę się denerwuje.. ;/ Bardzo chciałam coś zmienić i cieszę się że podjęłam taką decyzję ale teraz muszę stawić czoło nowemu wyzwaniu.. pozdrawim

    • 9 września 2015
      Odpowiedz

      Basiu, wspaniała informacja! Nawet jeśli pojawia się strach i niepewność! Jestem pewna, że pod nadrobieniu zaległości i złapaniu nowego rytmu, wszystko będzie bardziej kolorowe:)

  12. Madzia
    13 lutego 2020
    Odpowiedz

    Wracam do tego posta za każdym razem kiedy przychodzą większe zmiany w moim życiu, jest niezwykle pomocny ♥

Napisz coś!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.